NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Cameron, Miles - "Straszny smok"

Kosik, Rafał - "Różaniec"

Ukazały się

Meyer, Marissa - "Cinder"


 Sanderson, Brandon - "Dawca przysięgi", część 1

 Bardugo, Leigh - "Język cierni"

 Orbitowski, Łukasz - "Exodus"

 Kossakowska, Maja Lidia - "Zakon Krańca Świata", tom 2 (wyd.3)

 King, Stephen & Chizmar, Richard - "Pudełko z guzikami Gwendy"

 Pilipiuk, Andrzej - "Norweski dziennik 3: Północne wiatry" (twarda)

 Duncan, Alexandra - "Głęboka próżnia"

Linki



Parker, K.J. - "Młot"
Wydawnictwo: Mag
Tytuł oryginału: The Hammer
Tłumaczenie: Grzegorz Komerski
Data wydania: Styczeń 2014
Wydanie: I
ISBN: 978-83-7480-414-1
Oprawa: miękka
Liczba stron: 560
Cena: 39,00 zł
Rok wydania oryginału: 2011
Wydawca oryginału: Orbit



Parker, K.J. - "Młot"

Fanem K. J. Parker zostałem po lekturze „Składanego noża”. Zaś „Młot” utwierdził mnie w przekonaniu, że autor/autorka to twórca niebanalny. Biorąc pod uwagę, że w fantasy, moim zdaniem, trudno znaleźć powieści niesztampowe, „Młot” zasługuje na uwagę i na to (przede wszystkim), aby nie bać się wydać na niego pieniędzy.

Chociaż, kiedy zaczynałem lekturę, po jakichś kilkudziesięciu stronach pomyślałem, że „Składany nóż” to był „pojedynczy strzał”, świetna powieść i nie da się jej przeskoczyć. Fabuła „Młota” zniechęcała i irytowała podejrzeniem, że mam do czynienia z kolejną powieścią dla młodzieży. Mimo to lektura wciągała, więc w najgorszym razie, pomyślałem, nie skończy się zachwytem, ale i nie będzie rozczarowania. Fabuła powieści osadzona jest w kolonii pewnego królestwa (czy państwa) nazywanego Domem. W kolonii mieszkają ludzie, których podzielić można na „zwykłych” kolonistów i na szlachecki ród met’Oc. Siedemdziesiąt lat wcześniej ród ten został zesłany do kolonii, na banicję, za udział w intrygach, które (prawdopodobnie) były wymierzone w ówczesną władzę. Zatem przedstawicielom tego rodu pozostało egzystowanie w kolonii, pielęgnowanie dawnej chwały, wyniosła obojętność wobec „zwykłych” kolonistów i czekanie na powrót do Domu. Główny bohater, Gignomai, to najmłodszy syn obecnego patriarchy rodu. Nie potrafi dla siebie znaleźć miejsca zarówno w rodzinie, jak i – ogólnie – w społeczeństwie. Ta rola zostanie mu w końcu narzucona. Do tego czasu wydaje się, że mamy do czynienia z młodzieżową powieścią o dorastaniu, przystosowywaniu się, szukaniu własnej tożsamości. Dobrze napisaną, ale co z tego? Dwukrotnie wracałem do blurba i zastanawiałem się, czy wydawca czytelników nie wkręcił. Gdzie ten konflikt, gdzie ta krwawa wojna? I choć gwałtowne wydarzenia nadejdą, to nie ma się co nastawiać na wielkie bitwy, spiski, polityczne intrygi, panoramiczny widok – czyli na to wszystko, co w „Składanym nożu” było podane w esencjonalnie przyjemnej formie.

To jest powieść fantasy. Ale w fabule dekoracje fantasy nie są najważniejsze. K. J. Parker potrafi znakomicie wykreować świat. Kolonia wydaje się miejscem nieciekawym, do czasu. Bo w tej „krainie” żyją też tubylcy. Wszyscy się ich boją, ale nikt ich nie widział. Zagadka ta zostanie rozwiązana. Jednak nie jest ona główną osią fabuły, choć jest fascynująca. Okazuje się, że kraina ta, mimo ponad siedemdziesięciu lat kolonizacji, nie jest za dobrze poznana i kryje w sobie wiele tajemnic i możliwości, które K. J. Parker tu i ówdzie daje czytelnikowi odkryć, rozpalając przy tym wyobraźnię. Jednak najważniejszą osią tej powieści jest opowieść o głównym bohaterze. Gignomai z biegiem czasu staje się postacią coraz bardziej fascynującą, ze względu na swoją inteligencję. Ale kiedy K. J. Parker odkrywa przed czytelnikiem najważniejsze karty – momentami zapiera to dech w piersiach. Mamy przewrót fabularny, który stawia wiele wydarzeń i – przede wszystkim – motywacje głównego bohatera, w innym świetle. Gignomai – sympatyczny młodzieniec, staje się nagle postacią co najmniej dwuznaczną. Jego motywacja – niepokojącą. Mimo to sympatia czytelnika pozostaje przy nim. Bo motywy bohatera są w pewien sposób przekonujące. Potem jednak dochodzi do punktu kulminacyjnego, który znowu wzbudza niepokój. K. J. Parker nie patyczkuje się, nie oferuje łatwych usprawiedliwień. W zasadzie, to nie oferuje żadnych. Główny bohater, który przestał być w pewnym momencie kolejnym-kandydatem-na-herosa, stał się, na pewno w moich oczach, anty-herosem. A powieść, która rozwijała się jak przygodówka, znakomicie napisana, ale mieszcząca się w jakimś bezpiecznym schemacie, staje się opowieścią o winie, zdradzie i o karze, tej najsurowszej – wymierzanej sobie samemu.

Oczywiście, to nie jest powieść psychologiczna, nie ma rozdzierających psychodram, mimo wszystko mieści się w konwencji przygodowej fantasy, ale oferuje czytelnikowi nowy smak. To wysokooktanowa rozrywka. Fabuła sprawia, że strony przewracają się same. A kiedy w sposób nienachalny zaczyna zaskakiwać, nie mogłem się oderwać. Jeśli K. J. Parker będzie tworzyć kolejne powieści na takim poziomie, może być tym dla fantasy, kim dla powieści szpiegowskiej był John Le Carre. Nada jej nowych smaków, może wyniesie na nowe poziomy. „Młot”, tak samo jak wcześniej „Składany nóż”, zbliża się do mistrzowskiego poziomu w kreacji głównego bohatera. A czyni to poprzez – wydawałoby się – mało znaczące szczegóły. W „Składanym nożu” był to tytułowy nóż lądujący w piasku. W „Młocie” jest to włosienica. Wystarczyło do tego kilka zdań. Przy okazji recenzji „Składanego noża” porównałem prostacko K. J. Parker do Thomasa Pynchona (z uwagi na tajemniczość postaci pisarza/pisarki). W tej recenzji będę równie wulgarny: Orson Welles pasuje bardziej.


Autor: Roman Ochocki
Dodano: 2014-02-16 09:00:00
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wykraj "Tekst" Glukhovsky'ego


Artykuły

Drugi wywiad z Rafałem Kosikiem


 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e07)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e04)

Recenzje

Tregillis, Ian - "Wyzwolenie"


 Adams, Douglas - "Restauracja na końcu wszechświata. Życie, wszechświat i cała reszta"

 Chima, Cinda Williams - "Zaklinacz ognia"

 Gaiman, Neil - "Księga cmentarna"

 Carroll, Sean - "Nowa perspektywa. Pochodzenie życia, świadomości i Wszechświata"

 Butcher, Jim - "Zdrajca"

 Nagata, Linda - "W stronę mroku"

 Golden, Christie - "Arthas. Przebudzenie króla Lisza"

Fragmenty

 Sanderson, Brandon - "Dawca przysięgi", część 1 #1

 Bourne, J.L. - "Więcej niż wygnanie"

 Basztowa, Ksenia & Iwanowa, Wikoria - "Ciężko być najmłodszym"

 Wegner, Robert M. - "Każde martwe marzenie"

 Kisiel, Marta - "Dożywocie"

 Kańtoch, Anna - "Niepełnia"

 Hudner, Kennedy - "Cel uświęca środki"

 Jadowska, Aneta - "Szamańskie tango"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2017 nast.pl     RSS      RSS