NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Łukawski, Jacek - "Grom i szkwał"

Hearn, Lian - "Cesarz ośmiu wysp"

Ukazały się

Carroll, Jonathan - "Kolacja dla wrony"


 Henel, Łukasz - "Demon"

 Waletow, Jan - "Dzieci martwej ziemi"

 Komuda, Jacek - "Czarna bandera" (2017)

 Larson, M.A. - "Akademia Pennyroyal. Cienie kadetek "

 Atwood, Margaret - "Maddaddam"

 Guzek, Marcin A. - "Szare Płaszcze: Komandoria 54"

 Zdybska, Maria - "Wyspa mgieł"

Linki

Yancey, Rick - "Badacz potworów"
Wydawnictwo: Jaguar
Cykl: Yancey, Rick - "Monstrumolog"
Tytuł oryginału: The Monstrumologist
Tłumaczenie: Stanisław Kroszczyński
Data wydania: Styczeń 2014
ISBN: 978-83-7686-226-2
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Format: 125x180
Liczba stron: 464
Cena: 37,90
Rok wydania oryginału: 2009
Tom cyklu: 1



Rick Yancey - wywiad wydawcy

Mam niski próg tolerancji na nudę



Wydawnictwo Jaguar: Potwory różnej maści mają się ostatnio świetnie, zwłaszcza literaturze młodzieżowej, jednak większość książek osadzona jest w świecie współczesnym lub w przyszłości. Skąd pomysł na powieść osadzoną w XIX wieku?

Rick Yancey: Ta epoka to czas ulic oświetlonych gazowymi latarniami, czas rewolucji industrialnej i wiary w potęgę rozumu, a jednak, jak zauważa sam Will Henry, i w tym racjonalnym świecie pozostało wciąż wiele mrocznych miejsc. Zawsze lubiłem XIX wiek, a zwłaszcza sposób, w jaki odcisnął piętno na literaturze. Ta atmosfera tajemnicy, zagrożenia, cywilizacja docierająca tam, gdzie kiedyś królowała ciemność. Dodajmy do tego przerażające potwory oraz cały arsenał ówczesnej broni i otrzymamy ogromne pole do popisu.

"Badacz potworów" zaklasyfikowano jako literaturę młodzieżową, ale zdarzają się książki, po które, mimo takiej etykietki, chętniej sięgają dorośli czytelnicy.

Kiedyś zamęczałem się tym, że napisałem książkę nieco zbyt dorosłą dla młodych czytelników. To było dawno temu i przestałem się tym przejmować. Bardziej zależało mi na tym, by pozostać wiernym duchowi Willa Henry'ego. Wydaje mi się, że młodsi czytelnicy doceniają bardziej warstwę przygodową powieści, starsi zaś patrzą na książkę bardziej kompleksowo i znajdują uznanie choćby dla problemów i rozmaitej natury pytań, które mnożą się w trakcie polowania na potwory.

Antropofagi to naprawdę urocze stworzonka. Skąd się właściwie wzięły?

Poczyniłem założenie, że chcę pisać o potworach, które nie mają aspektu nadnaturalnego, jak wilkołaki czy wampiry, ale są wynikiem naturalnej selekcji. Innymi słowy: moje potwory mają być przerażające, dziwaczne i wiarygodne zarazem. Wpadłem na opis antropofagów w "Królu Learze" Szekspira i wtedy wszystkie elementy wskoczyły na swoje miejsce.

Zarówno bohaterowie jak i realia XIX-wiecznego miasta są świetnie oddane. Pół roku spędzone nad tekstami źródłowymi?

Nie! Dzięki niech będą Bogu za internet!

"Badacz potworów" to nie tylko świetny horror, ale również kawał znakomicie napisanej literatury.

Jeśli chodzi o styl, inspirowali mnie wielcy pisarze tamtej epiki - Dickens, Poe, Shelley. Nie miałem zamiaru ich kopiować, chciałem tylko, by w książce pobrzmiewało ich twórczości. Wielki wpływ, zarówno na styl, jak i na temat zwłaszcza ostatniej książki cyklu, miał T. S. Eliot, jeden z moich ulubionych poetów.

Bohaterowie powieści, Will Henry i doktor Warthrop, to postaci zupełnie wymyślone, czy na kimś się wzorowałeś?

Na pewno w obydwu jest sporo ze mnie. Raczej nie zdarza mi się przerabiać ludzi na bohaterów literackich, ale jestem pewien, że tu i tam wyłażą jakieś podobieństwa. Warthropowi najbliżej do Sherlocka Holmesa, choć, konstruując postać doktora, świadomie odrzuciłem kilka cech Holmesa - choćby problem jego uzależnień.

Aż trudno uwierzyć, że "Badacz potworów" nie został zekranizowany.

Od czasu premiery książki co i rusz ktoś wyraża zainteresowanie i znika. Niestety, na razie nie umiem powiedzieć niczego konkretnego.

Jest pan autorem kilkunastu książek - od pamiętnika, przez serię detektywistyczną, aż po science-fiction. Skąd taki rozstrzał tematyczny?

Mam bardzo niski próg tolerancji na nudę. Poza tym utrzymuję się z pisania i, jak ten ogrodnik, muszę sadzić rozmaite roślinki na wypadek, gdyby któraś z nich nie zaowocowała.

Cały "Monstrumolog" jest przerażający, "Piąta fala", choć zupełnie inna, również nie pieści się z czytelnikiem. Skąd taka potrzeba straszenia?
Chyba bardziej niż czytelników, lubię straszyć samego siebie. Pisanie jest jednym ze sposobów (nie mówię, że najlepszym) na przepracowanie własnych lęków. Potwory i obcy to przecież tylko metafory, co zresztą dobrze widać w samym "Monstrumologu".

Z jednej strony eksploracja rozmaitych lęków jest obecnie w modzie, z drugiej literatura młodzieżowa bardzo wszelkie potwory udomowiła. "Badacz potworów" wywołał sporo kontrowersji. Co powiedziałby rodzicom, którzy uważają książkę za nieodpowiednią dla młodych czytelników?

Powiedziałbym: to tylko opowieść. Tak w ogóle, tego typu pytania przypominają mi film "Czas Apokalipsy" i scenę, w której bohater grany przez Marlona Brando mówi: "Uczą młodych palić ludzi żywcem, a nie pozwalają im napisać słowa „pi***ć” na samolotach, bo to nieprzyzwoite".

A czego pan najbardziej się obawiał jako nastolatek?

Dziewczyn.

Każdy, kto miał okazję pracować w domu wie, że nie jest to tak cudowne, jak mogłoby się wydawać. Codzienność absorbuje. Wypracował pan jakiś sprawdzony system?

Przy każdej z książek pracowałem w trochę inny sposób. Parę lat temu, gdy synowie byli młodsi, sporo pisałem w samochodzie, czekając, aż skończą zajęcia sportowe. Teraz najbardziej lubię pisać wcześnie rano albo późno w nocy. Poza tym nauczyłem się pracować szybko - z jakiegoś powodu zawsze gonią mnie terminy.

A niesławna blokada artystyczna? Zdarza się, czy ma pan na nią jakiś cudowny sposób?

Nie mogę sobie pozwolić na luksus przeżywania takiej blokady, po prostu nie mam na to czasu. Blokady się zdarzają, staram się jednak nie cierpieć z ich winy zbyt długo. Zawsze lepiej jest napisać cokolwiek, nawet kompletny chłam, niż podziwiać pustą kartkę. No więc piszę i piszę, choć wiem, że będę to musiał wywalić. Jak już mówiłem - zawsze jestem do tyłu z terminami. Chyba nie za bardzo potrafię pracować, gdy nikt mnie nie pogania.

Pisarze mają to szczęście, że nie są przedmiotem zainteresowania plotkarskich magazynów. Kusi jednak, by zapytać, jaki prywatnie jest Rick Yancey.

Przeciętny. Wychowałem się w normalnej rodzinie, uczyłem się w normalnych szkołach, studiowałem na normalnym uniwersytecie. Przez kilka lat (więcej niż chciałbym przyznać) usiłowałem spełnić się artystycznie, aż wreszcie, dobrze po trzydziestce zacząłem myśleć serio o pisaniu. I zacząłem pisać normalne, przeciętne, a niektóre nawet nieco lepsze niż przeciętne książki. Poza tym uwielbiam teatr, nałogowo oglądam filmy i czytam (to dość oczywiste). Jestem typowym introwertykiem, mam bardzo wąskie grono bliskich przyjaciół. Jestem również szczęściarzem - moja najlepsza przyjaciółka została moją żoną. Poza tym podróże (dla przyjemności, a nie zawodowe) lubię lody czekoladowe i cytrynową tartę.

Jakaś pasja poza pisaniem?

Tylko jedna: rodzina. Żona i trzej synowie.

A plany na przyszłość? Co po "Piątej fali"?

Plany, owszem, mam, ale nie będę się z nimi zdradzać.

Sporo pan podróżuje, miał pan okazję być w Polsce?

Nie. Ktoś powinien mnie zaprosić.


Autor: Jaguar
Dodano: 2014-01-15 11:38:14
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj "Ukrytego Asa"


Wygraj "Maddaddam" Atwood


Artykuły

Co nas czeka w 2017 roku?


 Kreator światów w spódnicy – krótka opowieść o Ursuli K. Le Guin

 Wywiad z Marcinem Podlewskim

 Senność

 Arkhamer 2016 - relacja

Recenzje

Waletow, Jan - "Dzieci martwej ziemi"


 Blatty, William Peter - "Egzorcysta"

 Podlewski, Marcin - "Głębia. Napór"

 Waletow, Jan - "Ziemia niczyja"

 Gromyko, Olga - "Wiedźma opiekunka"

 McDonald, Ian - "Luna: Wilcza Pełnia"

 Lawrence, Mark - "Książę głupców"

 Hearn, Lian - "Cesarz ośmiu wysp"

Fragmenty

 Marchewka, Tomasz - "Wszyscy patrzyli, nikt nie widział"

 McDonald, Ian - "Luna: Wilcza Pełnia"

 Ryman, Geoff - "Tlen"

 Tidhar, Lavie - "Stulecie przemocy"

 Priest, Christopher - "Człowiek z sąsiedztwa"

 Kosik, Rafał - "Amelia i Kuba. Tajemnica dębowej korony"

 Weeks, Brent - "Krwawe zwierciadło"

 Johansen, Erika - "Losy Tearlingu"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2017 nast.pl     RSS      RSS