NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Fedyk, Karolina - "Skrzydła"

Sweterlitsch, Tom - "Świat miniony"

Ukazały się

Weinbaum, Stanley G. - "Drapieżna planeta"


 antologia - "Drugie lądowanie. Antologia króciaków"

 Szacha, Georgij - "Nie było smutniejszej historii"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Harkness, Deborah - "Cienie Nocy"

 Pilipiuk, Andrzej - "Karpie Bijem"

 Majka, Paweł - "Berserk. Spowiednik"

 Abbott, Tony - "Klątwa węża"

Linki

Diaczenko, Marina i Siergiej - "Awanturnik"
Wydawnictwo: Solaris
Cykl: Diaczenko, Marina i Siergiej - "Tułacze"
Tytuł oryginału: Авантюрист
Tłumaczenie: Witold Jabłoński
Data wydania: Listopad 2010
Wydanie: I
ISBN: 978-83-7590-032-3
Oprawa: miękka
Format: 125 x 195 mm
Liczba stron: 400
Cena: 37,90 zł
Rok wydania oryginału: 2000
Tom cyklu: 4



Diaczenko, Marina i Siergiej - "Awanturnik"

Ukończywszy czwarty i zarazem ostatni tom cyklu „Tułacze” pomyślałem sobie: „nareszcie”. Nareszcie, bo książkę tę trochę męczyłem, a ona też nieco męczyła mnie. Niby nie jest to lektura trudna czy bardzo wymagająca, ale fragmentami nużąca i powtarzalna. Diaczenkowie powielają stare klisze, użyte już przy poprzednich częściach cyklu: bohater naznaczony przez los za swoje działania stara się go odmienić. Jednocześnie zaś jest wplątywany w wydarzenia mające zmienić losy całego świata przedstawionego.

Główny bohater, Retaanar Rekotars, wywodzący swój ród od wielkiego maga Damira ma rok na odwrócenie magicznego wyroku po tym jak mityczny Sędzia skazał go za przewinienia na śmierć po tym okresie. Czas ten tytułowy awanturnik postanawia spędzić na próbach wymknięcia się przeznaczeniu. Jego determinacja, po kilku próbach sprawdzenia czy moc wyroków Sędziego jest faktem, zaprowadza go do potężnego czarodzieja, Czarnotaksa Oro, który w zamian za pomoc oczekuje, by Rekotars poślubił Alanę z rodu Sollów, co wplącze naszego bohatera w tryby większej fabularnej machiny. Małżeństwo to jest bowiem do czegoś czarodziejowi potrzebne...

Książka ma w pewnym stopniu charakter powieści drogi, podczas której Retaanar wraz z towarzyszami, a czasem samotnie, przemierza świat – ze swego rodowego zamku z powrotem do niego, do domu Sollów itp. Mamy w niej też trochę fabuły w stylu „zabili go i uciekł” okraszonej tu i ówdzie onirycznymi, nie zawsze zgrabnymi implikacjami.

Przyznam szczerze, że spodziewałem się więcej po powieści, której finał miał być, według zapowiedzi na okładce „zaskakujący i brawurowy”. Zaskoczenia były, ale nie aż tyle, aby mówić o wielkim zaskoczeniu (że o brawurze, którą słabo widać, nie wspomnę). Diaczenkom nie do końca udała się realizacja – całkiem skądinąd ciekawego – pomysłu na główny pomysł tetralogii, a mianowicie słabe wykorzystanie motywu rdzewiejącego Złotego Amuletu, Wieszczbiarza czy nie do końca jasno uosabiającej wszechpotężne zło, a mającej nadejść, Trzeciej Siły. Być może jest to wynikiem faktu, że opisywany cykl o Tułaczach jest powieściowym debiutem autorów. Inna sprawa, że debiuty bywają czasem dużo bardziej udane.

Mimo powyższych uwag nie uważam „Awanturnika” za książkę złą. Jest całkiem składnie napisana i da się ją czytać nawet z pewną przyjemnością. Zabrakło trochę bardziej rozbudowanych realiów świata i wpływu nań potencjalnego zagrożenia mającego być główną osią fabularną. Osią, która wiedzie nas przez cztery różne historie i kilku bohaterów powiązanych ze sobą raz słabiej, a raz mocniej.

Reasumując, jeśli ktoś już zaczął „Tułaczy”, to zapewne dobrnie do ostatniego tomu. Mimo wspomnianych wyżej wad tetralogia ta jest niezłą próbką fantastyki zza naszej wschodniej granicy; prozy posiadającej znamiona oryginalności, trochę zapewne czerpiącej z podań i legend, a w części usiłującej nawiązać wielkością opisywanych zadań i problemów do dzieł z najwyższej fantastycznej półki. Być może wpływ na moją ocenę miało zaznajamianie się z poszczególnymi tomami przez dłuższy czas. Inna sprawa, że ciężko chyba byłoby poznawać ten cykl, czytając kolejne tomy jeden po drugim. W opisywanym przypadku można się z serią zapoznać, odnajdując w niej nieco przyjemności, ale można ją również zignorować. Z pewnością jest wiele przedstawicielek wschodniej fantastyki prezentujących wyższy poziom i zasługujących na większe zainteresowanie.



Ocena: 6/10
Autor: Mariusz "Galvar" Miros


Dodano: 2013-12-26 23:09:38
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

kurp - 21:01 28-12-2013
Zaopatrzyłem się dziś w te tetralogię i liczę, że wykrzesze jednak ze mnie nieco więcej entuzjazmu ;)

Galvar - 22:07 29-12-2013
Oby. Polecam czytanie w krótszych odstępach czasu choć raczej nie jedną część po drugiej.

Komentuj


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Sullivan, Michael J. - "Śmierć Dulgath"


 Wójtowicz, Milena - "Vice versa"

 Sullivan, Michael J. - "Róża i cierń"

 Heinlein, Robert A. - "Hiob. Komedia sprawiedliwości"

 Szostak, Wit - "Poniewczasie"

 Sullivan, Michael J. - "Wieża Koronna"

 Sweterlitsch, Tom - "Świat miniony"

 Baxter, Stephen - "Masakra ludzkości"

Fragmenty

 Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

 Wójtowicz, Milena - "Vice versa"

 Christopher, Adam - "Ciemność nad miastem"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Guzek, Marcin A. - "Szare Płaszcze: Rubież"

 Babraj, Rafał - "Dystrykt Warszawa"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Heinlein, Robert A. - "Hiob. Komedia sprawiedliwości"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS