[phpBB Debug] PHP Warning: in file /home/klient.dhosting.pl/karolwisnia/katedra/public_html/art.php5 on line 373: getimagesize(http://katedra.nast.pl/literatura/okladki/pradawna stolica-large.jpg) [function.getimagesize]: failed to open stream: HTTP request failed! HTTP/1.1 400 Bad Request
Sullivan, Michael J. - "Pradawna stolica" - katedra.nast.pl
 
 
NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Gwynne, John - "Zgliszcza"

Harrison, Harry - "Przestrzeni! Przestrzeni!" (Kolekcja Wehikuł czasu)

Ukazały się

Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"


 Corey, James S.A. - "Prochy Babilonu"

 King,Stephen - "Pan Mercedes" (2019)

 Rogoża, Piotr - "Niszcz, powiedziała"

 Anson, Jay - "Amityville Horror"

 Shannon, Samantha - "Zakon Drzewa Pomarańczy", część 1

 Cervantes, J.C. - "Posłaniec burzy"

 Bardugo, Leigh - "Król z bliznami"

Linki

Sullivan, Michael J. - "Pradawna stolica"
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Cykl: Odkrycia Riyrii
Tytuł oryginału: Percepliquis
Tłumaczenie: Edward Szmigiel
Data wydania: Lipiec 2013
Wydanie: I
ISBN: 978-83-7839-560-7
Oprawa: miękka
Format: 125 x 195 mm
Liczba stron: 672
Cena: 45,00 zł
Tom cyklu: 6



Sullivan, Michael J. - "Pradawna stolica"

Kiepski koniec złodziejskiego duetu


Są lepsze i gorsze zakończenia cykli fantasy; oczywiście jeśli dana seria finału w ogóle się doczeka. Michael J. Sullivan postanowił zakończyć „Odkrycia Riyrii” na szóstym tomie, chociaż chyba lepiej by było, gdyby pozostawił je niedokończone.

„Pradawna stolica” zamyka cykl „Odkrycia Riyrii” Michaela J. Sullivana, czyli serię o dwóch złodziejach, którzy zostają wplątani w intrygi dworskie, wojny, aż wreszcie muszą dokonać tego, co jest przeznaczeniem większości bohaterów powieści fantasy: uratować świat. W ten sposób, chociaż początkowo w prozie amerykańskiego pisarza więcej było z twórczości Fritza Leibera, w finale bliżej jej do założeń fabularnych J.R.R. Tolkiena. O ile jeszcze łotrzykowska fantasy wychodziła Sullinovanowi przyzwoicie, to sięgnięcie po bardziej epickie motywy należy uznać za błąd.
Pomysł fabularny wykorzystuje klasyczny motyw podróży i drużyny. Grupa postaci, mniej lub bardziej chętnie, wyrusza na misję odnalezienia stolicy pradawnego imperium, gdzie ma się znajdować tajemniczy artefakt – róg, w którego zadęcie ocali ludzkość przed zniszczeniem ze strony elfów. Gdzieś w tle pozostali bohaterowie przygotowują się na odparcie inwazji i oczywiście bardzo martwią się o resztę. Nie jest to najbardziej kreatywny pomysł na fabułę, jaką widziała literatura, ale prawdopodobnie można było na tej bazie stworzyć powieść nieodbiegającą od przeciętnej – czy to fantasy, czy to samej serii Sullivana.
Można było... ale w zamian amerykański pisarz zaserwował czytelnikom zestaw trudny do przełknięcia. Bardzo wymagające lub wręcz niemożliwe okazuje się zawieszenie niewiary, czytając kolejne wydarzenia z „Pradawnej stolicy”. Nie wdając się w szczegóły fabularne czy dotyczące niektórych elementów świata przedstawionego: w zasadzie w każdym elemencie konstrukcji powieści można znaleźć cechy znacząco osłabiające chęć dalszego brnięcia w lekturę.
Już we wcześniejszych tomach autor rozrzucał poszlaki, które mogły wskazywać, że nie każda z postaci jest tym, kim się wydaje na pierwszy (czasem też drugi, trzeci i siedemset pięćdziesiąty dziewiąty) rzut oka, ale w najśmielszych snach nie należało się spodziewać, że będzie wyciągał dodatkowe funkcje i tajemnice z przeszłości jak króliki z kapelusza. W efekcie całość przeradza się w scenariusz godny niejednej telenoweli.
Kolejną denerwującą cechą w powieści jest to, że w zasadzie wszyscy - oprócz bohaterów – mają większą wiedzę o zagrożeniu, rozwiązaniu i zakulisowych intrygach. Poruszają się po omacku, odkrywają rzeczy – jak się zdaje – powszechnie wiadome czy wreszcie przeżywają zaskoczenie, dokonując szokujących odkryć, na które czytelnik wpadł ze sto czy dwieście stron wcześniej. W mniejszej skali też do tego dochodzi, bohaterowie mając na tacy podane rozwiązanie błądzą, roztrząsają problem, by w końcu wpaść na sposób wyjścia z sytuacji przypadkiem. Jeśli to miał być sposób Sullivana na budowanie napięcia, to zdecydowanie mu ten zabieg nie wyszedł.
Słabość widoczna jest również w kreowaniu zachowań postaci, a także relacji między nimi. W tej dziedzinie nigdy nie był mistrzem, ale poprzez dość skąpe opisy oraz rzucone tu i tam detale można było sobie zbudować spójny obraz poszczególnych bohaterów. Teraz niestety postanowił tworzyć dość szczegółowe opisy ich zachowań przy jednoczesnym zapewnieniu większości happy endu. W efekcie czytelnik zmuszony zostaje do czytania żenująco słabych dialogów z miłosnymi wyznaniami, a także zachodzić w głowę, jak przebiegał proces przyczynowo-skutkowy, który zaowocował taką, a nie inną decyzją. Na domiar złego nawet antypatyczne postaci cyklu nagle zostają wybielone i tylko główny i pozornie wszechmocny szwarccharakter (oczywiście bardzo hollywoodzki: nie wiadomo czy bardziej zły, czy bardziej głupi) pozostaje sam na placu boju w czynieniu zła.
Logiki w powieści Sullivana na próżno więc szukać; na pewno nie kierują się nią postaci, a i chyba sam autor o niej zapomniał, bo inaczej nie można wytłumaczyć takiego nagromadzenia absurdalnych pomysłów i rozwiązań fabularnych, stosunkowo rzadkich w poprzednich tomach. Efekt jest irytujący, męczący i niszczący przyzwoite wrażenie z wcześniejszych tomów. Na szczęście w zasadzie każdy z nich opowiada również względnie zamkniętą historię, więc lekturę „Pradawnej stolicy” można sobie darować. Nic się nie straci.


Autor: Tymoteusz "Shadowmage" Wronka


Dodano: 2013-12-09 22:15:00
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj powieść o Spider-Manie


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Sanderson, Brandon - "Do gwiazd"


 Funke, Cornelia, del Toro, Guillermo - "Labirynt fauna"

 Aldiss, Brian W. - "Non stop"

 Sanderson, Brandon - "Rytmatysta"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Podlewski, Marcin - "Księga Zepsucia. Tom 1"

 Sullivan, Michael J. - "Zniknięcie córki Wintera"

 Vonnegut, Kurt - "Syreny z Tytana"

Fragmenty

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

 Bławatska, Helena P. - "Opowieści okultne"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Karnicka, Anna - "Paradoks Marionetki: Sprawa Marionetkarza"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS