NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Grubb, Jeff - "Ostatni strażnik" (Blizzard Legends)

Sutherland, Tui T. - "Przebudzenie Pełni"

Ukazały się

Pindel, Tomasz - "Historie fandomowe"


 Vonnegut, Kurt - "Syreny z Tytana" (2019)

 Clare, Cassandra - "Królowa Mroku i Powietrza"

 Briggs, Patricia - "Dotyk ognia"

 Harkness, Deborah - "Księga czarownic" (wyd. 3)

 Grubb, Jeff - "Ostatni strażnik" (Blizzard Legends)

 Christopher, Adam - "Ciemność nad miastem"

 Oramus, Marek - "Wszechświat jako nadmiar"

Linki

Gaiman, Neil - "Na szczęście mleko..."
Wydawnictwo: Galeria Książki
Tytuł oryginału: Fortunately, the Milk
Data wydania: Listopad 2013
ISBN: 978-83-6429-709-0
Oprawa: twarda
Liczba stron: 160
Cena: 29,90 zł
Rok wydania oryginału: 2013



Gaiman, Neil - "Na szczęście mleko..."

Mleko, wszechświat i cała reszta


Neil Gaiman piszący dla najmłodszych czytelników to klasa sama w sobie. Nie inaczej jest w przypadku „Na szczęście mleko...” – prostej opowieści tłumaczącej dlaczego ojciec dwójki dzieci wyszedł do sklepu i bardzo długo nie wracał.

Neil Gaiman świetnie radzi sobie z pisaniem dla dzieci, czego przykładem może być „Odd i lodowi olbrzymi” czy „Księga cmentarna”. Rzadko jednak jego książki przeznaczone są dla aż tak młodego odbiorcy, jak właśnie „Na szczęście mleko...”, z którym świetnie poradzi sobie dziecko, które dopiero co nauczyło się czytać; będzie to też łakomy kąsek dla tych, którym czytają jeszcze dorośli do poduszki.
Chyba każdemu zdarzyło się w dzieciństwie, że rodzice na bieżąco, już w trakcie opowiadania, tworzyli bajki lub nie chcąc wdawać się szczegóły wymyślali dziecku historię tłumaczącą jakąś kwestię. Dokładnie tym jest „Na szczęście mleko...”: próbą usprawiedliwienia się w oczach dzieci przez ojca, który najpierw zapomniał kupić mleko do płatków, a później długo nie wracał ze sklepu. A jeśli ktoś ma taki talent gawędziarski jak autor „Amerykańskich bogów”, to i stworzona w ten sposób historia do banalnych nie może należeć. A czy do realnych? To już zupełnie inna sprawa.
Gaiman w krótkiej historii zamieszcza mnóstwo motywów, nie tylko charakterystycznych dla fantastyki czy książek dla dzieci. Ojciec-narrator zostaje porwany przez kosmitów, podróżuje w czasie, ucieka przed piratami i bardzo gotyckimi wampirami, a także ma do czynienia z gadającymi (i całkiem inteligentnymi) dinozaurami oraz wkurzonym bogiem-wulkanem. A wszystko tylko po to, by dostarczyć mleko do domu.
Jest to bez wątpienia jedna z bardziej radosnych i zakręconych historii w dorobku Gaimana, w której bohater raz po raz wpada z deszczu pod rynnę. Daleko jej do budzących niepewność lub grozę fabuł książek takich jak „Koralina” czy „Wilki w ścianach” – szczególnie w tym ostatnim przypadku można próbować dokonywać porównań, bo obie pozycje są połączeniem tekstu i ilustracji, chociaż ich wzajemne zależności przebiegają nieco odmiennie.
Właśnie, omówienie „Na szczęście mleko...” byłoby niepełne, gdyby nie wspomnieć o grafikach Chrisa Riddella (ciekawostką jest fakt, że na rynku anglojęzycznym jest również dostępna wersja z ilustracjami Skottie’ego Younga). Dość proste, miejscami schematyczne – i na pewno karykaturalne – bardzo udanie ilustrują treść i stanowią integralną część książki. Bez nich odbiór tekstu nie byłby nawet w połowie tak zabawny.
Jedyną poważniejszą wadą jest objętość książki. Mnie przeczytanie jej zajęło niecałe pół godziny; przy czytaniu na głos lub dla dziecka, które dopiero zdobyło umiejętność czytania, czas ten trochę się wydłuży, ale nadal nie będzie zbyt okazały. „Na szczęście mleko...” jest więc tylko krótkim opowiadaniem, chociaż bez wątpienie ładnie wydanym i ozdobionym około setką grafik. Tylko tyle czy aż tyle? O tym sam zdecydować musi potencjalny nabywca.



Autor: Tymoteusz „Shadowmage” Wronka


Dodano: 2013-12-08 12:06:22
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj "Nawiedzenia"


Wygraj "Ostatniego strażnika"


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Sullivan, Michael J. - "Śmierć Dulgath"


 Wójtowicz, Milena - "Vice versa"

 Sullivan, Michael J. - "Róża i cierń"

 Heinlein, Robert A. - "Hiob. Komedia sprawiedliwości"

 Szostak, Wit - "Poniewczasie"

 Sullivan, Michael J. - "Wieża Koronna"

 Sweterlitsch, Tom - "Świat miniony"

 Baxter, Stephen - "Masakra ludzkości"

Fragmenty

 Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

 Wójtowicz, Milena - "Vice versa"

 Christopher, Adam - "Ciemność nad miastem"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Guzek, Marcin A. - "Szare Płaszcze: Rubież"

 Babraj, Rafał - "Dystrykt Warszawa"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Heinlein, Robert A. - "Hiob. Komedia sprawiedliwości"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS