NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Jordan, Robert - "Wielkie polowanie" (2019)

Lawrence, Mark - "Święta siostra"

Ukazały się

Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"


 Gołkowski, Michał - "Bramy ze złota. Złote Miasto"

 Swallow, James - "Krocząc w strachu"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Corey, James S.A. - "Prochy Babilonu"

 King,Stephen - "Pan Mercedes" (2019)

 Rogoża, Piotr - "Niszcz, powiedziała"

 Anson, Jay - "Amityville Horror"

Linki

Szelenbaum, Katarzyna - "Kosmos"
Wydawnictwo: G+J
Cykl: Szelenbaum, Katarzyna - "Wielki Północny Ocean"
Data wydania: Kwiecień 2013
ISBN: 978-83-7778-289-7
Oprawa: miękka
Cena: 31,90 zł
Tom cyklu: 2



Szelenbaum, Katarzyna - "Kosmos"

Ludzkość to bydlę, któremu trzeba wybić kły


Powyższe słowa nie są cytatem, ale mogłyby nim być. To jedno z założeń życiowych porucznika Danaena, lepiej znanego jako Wolny Kruk lub Dziki Kruk. Dla Rinoarda, syna grabarza, wykupionego w dzieciństwie, Kruk jest Panem Życia i Śmierci, Właścicielem Uzdy, którego należy bezwzględnie słuchać, być jego własnością i który nadaje życiu sens. Rin poznaje pod jego skrzydłami tajniki sztuki walki i przeżycia wśród ludzi, określanych przez swego Lesluna mianem Dżasko, glistami i szlamem. Porucznik szanuje tylko prawdziwych, silnych mężczyzn, czyli żołnierzy, w których widzi ratunek dla świata. To oni stanowią prawo i mają go przestrzegać, dławiąc przejawy zła w zarodku. Sam to czyni wszelkimi możliwymi sposobami, opierając się na nadanych mu specjalnych przywilejach. Ale nawet krukom czasem łamią się skrzydła.

Długo omijałem jeża i przyglądałem się badawczo jego kolcom, nim zdecydowałem się wziąć do ręki. Po przewróceniu go na grzbiet okazało się, że ma całkiem przyjemne i miękkie ciałko, a pancerz służy tylko jego ochronie. Nie inaczej jest w przypadku drugiej księgi powieści „Wielki Północny Ocean” Katarzyny Szelenbaum. „Kosmos”, bo o niej mówię. Nie jest łatwą lekturą i nie spodziewałem się takiej, tym bardziej, że „Morze” stanowiło dla mnie wyznacznik fabularnej całości. Jego recenzja znajduje się tutaj. Pierwsza księga koncentrowała się [...] na doznaniach i przeżyciach głównego bohatera (Rinoarda) , jego relacjach z innymi ludźmi i – co najistotniejsze – jego kształtującym się sposobie odbierania świata... W „Kosmosie” sytuacja się powtarza, ale autorka większy nacisk położyła na postać Wolnego Kruka – mentora Mikadejo (Rina).

Wracając jeszcze do jeża. Od mojej lektury pierwszej części książki Szelenbaum minęło trochę czasu i bałem się, że nie wszystko z niej pamiętam, że coś mi uciekło, o co nie trudno w „Wielkim Północnym Oceanie”, a „Kosmos” jest jej bezpośrednim ciągiem dalszym. Księga zaczyna się dwudziestym piątym rozdziałem i, jak się okazało w trakcie lektury, autorka rzadko przypominała w niej wcześniejsze wydarzenia z życia bohaterów. Z tego powodu czuję się w obowiązku przestrzec czytelników, którzy nie mieli w rękach pierwszej księgi, że „Wielki Północny Ocean” jest jedną fabułą podzieloną na pięć części. Jeśli ktoś nie przeczyta „Morza”, to ominie go bardzo dużo elementów wpływających na życie Rinoarda i będzie miał niepełne na niego spojrzenie. Fakt, książka jest trudną lekturą i momentami wymaga dużo samozaparcia, ale gdy czytelnik przebrnie przez „Morze” i sięgnie po ciąg dalszy historii Nieczystego, odkryje elementy, które mile go zaskoczą i zaintrygują.

Głównym bohaterem książki nadal pozostaje Rin, będący Mikadejo Wolnego Kruka. W „Kosmosie” chłopiec, a w zasadzie mężczyzna, przechodzi stopniową ewolucję. Jest on i nie jest już tą samą postacią. W jego zachowaniu zachodzą pewne małe, zdawałoby się, że nie mające znaczenia, zmiany. Jednak tak nie jest. Rinoard coraz wyraźniej dostrzega różnice i podobieństwa między ludźmi. Nie zmienia to jednak faktu, że nadal ich nie rozumie. Przygląda im się badawczo i co niektórym zaczyna pomagać, ale tłumaczy to sobie tym, że jeśli coś zrobi, przestaną go irytować. Największe zmiany w postrzeganiu przez niego świata następują za sprawą nieoczekiwanych i zaskakujących sytuacji oraz zwrotów akcji. Okazuje się bowiem, że z pozoru nieczuły, bezlitosny i nieobliczalny Danaen także jest podatny na ludzkie przypadłości i nie jest z kamienia. Również on musi ugiąć przed kimś kark. Poza tym, Rinoard dostrzega u swojego Lesluna pewne oznaki upodabniające jego zachowanie do spotkanego kiedyś szalonego przestępcy, Tekelilego. Zauważa te same symptomy szaleństwa, przez co nieraz jest rozdarty między ślepym posłuszeństwem wobec nauczyciela, a chęcią zabicia go.

Z opisywanymi powyżej zwrotami akcji ściśle związana jest postać porucznika. Jakkolwiek Szelenbaum pozwoliła mi na bieżąco poznawać historię Rina, a jego przeszłość opisała w pierwszej księdze utworu, to Lesluna zacząłem naprawdę poznawać dopiero w „Kosmosie”. Autorka bardzo interesująco rozwinęła jego postać, opisała tajemnicę rodzinną z nim związaną i pogłębiła charakterystykę w taki sposób, że nie potrafiłem oderwać się od lektury, która z każdą przeczytaną stroną pochłaniała mnie bardziej. Nie spodziewałem się tego, ale przebrnięcie przez drugą księgę powieści okazało się przyjemniejsze niż przez jej poprzedniczkę. Nie znaczy to jednak, że książka straciła swój charakter. Ale o tym za chwilę.

Uszczegółowienie życia Kruka nie wyczerpuje ciekawych bohaterów. Autorka pogłębiła bowiem portret psychologiczny zafascynowanego Danaenem podporucznika Enesiana, który jawi się jako bohater tragiczny. Nie umie odnaleźć się w otaczającej go rzeczywistości i przeciwstawić innym wojskowym. Daje się poniżać. Podobna sytuacja dotyka byłych wychowanków Zamku Żmija, w którym przebywał niegdyś także Rin. Nieoczekiwanie spotyka Raena, ale nie czuje do niego żadnego głębszego uczucia, ani więzi. Widzi, co się z nim stało i próbuje się od niego odgrodzić. Więcej uwagi bohater poświęca Irokunowi, będącemu niegdyś najszacowniejszym nauczycielem w ośrodku i dziwi się, że ten stał się zwykłym służącym. Jeśli do tych postaci doliczyć piękną kurtyzanę Tesil, którą Rin traktuje jak matkę i kochankę oraz licznych nowych bohaterów, powieść staje się interesującym przekrojem ludzkich osobowości i mentalności.

Plusem opisywanej księgi jest fakt, że Szelenbaum utrzymała w jednolitości wykreowany w „Morzu” świat. Nadal jest on bardzo ciekawy i brutalny. Autorka bardzo plastycznie przedstawiła rzeczywistość spaczoną złem i nienawiścią, ale kazała mi się także zastanowić nad tym, jak ją postrzegamy. Rin przyjmuje świat takim, jakim jest, Danaen widzi w nim prawie wszechogarniające zło, które trzeba powstrzymać, ale w fabule pojawiają się także postacie stawiające się ponad tym wszystkim i uważające za grupę wybrańców. Dla nich świat jest teatrem. Nie dostrzegają tego, co Leslun: nienawiści, zdrady, bólu i walki o przetrwanie.

Miejsce akcji, którym nadal jest królestwo Eskaflonu zostało poszerzone. Nie będę opisywał wszystkich nowych miejsc, żeby nie odbierać czytelnikom przyjemności ich odkrywania i wspomnę tylko, że Rin zostaje wysłany przez Kruka do jego posiadłości. W jakim celu, przekonają się ci, którzy zdecydują się oddać lekturze omawianego utworu. Przeczytawszy „Morze” nie umiałem określić czasu, w którym zostały osadzone przedstawione wydarzenia, ale „Kosmos” zasugerował mi, że autorka opisała bliżej nieokreśloną przyszłość.

Napisałem, że powieść nie straciła swojego charakteru. Mam na myśli fakt, że pozostała trudna w odbiorze i nadal przeznaczona jest raczej dla starszych i dojrzałych czytelników, którzy nie będą zwracali uwagi tylko na opisy brutalnych tortur, zdeprawowanie niektórych bohaterów i sceny walk, ale zastanowią się także nad wywodami filozoficznymi Danaena, jego postrzeganiem rzeczywistości oraz nad tym, jak sami patrzą na świat, a jak odbierać go mogą inni, słabsi ludzie. Szelenbaum włożyła w usta porucznika i przeniosła na karty utworu bardzo dużo spostrzeżeń z życia wziętych. Ukazała, że nie ma jednostek idealnych i każdy ma jakieś wady i zalety. „Wielki Północny Ocean” pozostał powieścią o mentalnym i duchowym kalectwie bytu ludzkiego.

Książka z początku może wydawać się nieco nudząca, szczególnie czytelnikom, którzy wcześniej nie spotkali Rina i Danaena, ale fabuła dość szybko nabiera tempa i zaskakuje nieoczekiwanymi zwrotami akcji. Dzięki temu, że wydawca zastosował czytelną czcionkę, „Kosmos” czyta się szybko i przyjemnie. Dodatkowo, poszczególne elementy podkreślił kursywą, co sprawiło, że dłużej się nad nimi zatrzymałem i lepiej zapamiętałem. To o tyle istotne, że stanowiły ważne elementy fabuły. Nadal uważam jednak powieść Katarzyny Szelenbaum za rzecz przeznaczoną dla cierpliwych i wymagających odbiorców. Zastosowany przez autorkę język pozostał prosty i przystępny, co ułatwiało mi lekturę.

W księdze występuje niewiele błędów, zaledwie kilka literówek, ale nie ma chyba utworu całkowicie od nich wolnego. Nie przeszkadzały mi one w czytaniu.

„Kosmos” stanowi drugą część pięcioksięgu. Jakkolwiek obawiałem się nieco lektury, tak po jej zakończeniu zmieniłem swój stosunek do twórczości autorki i z ciekawością przyglądam się trzeciemu jeżowi leżącemu na półce, który puszcza do mnie perskie oczko. Tym bardziej, że Szelenbaum nie odpowiedziała na wszystkie nurtujące mnie pytania, nie zamknęła dotychczasowych wątków i otworzyła nowe, co dobrze rokuje trzeciej księdze zatytułowanej „Bóg”.

Pozostaję przy ocenie „Morza”. „Kosmos” polecam dojrzałym odbiorcom, potrafiącym dostrzec i zastanowić się nad drugim dnem utworu, oraz odczytać płynące z niego motto.


Autor: Konrad Staszewski
Dodano: 2013-11-11 20:25:00
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj powieść ze świata Dragon Age


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"


 Morgan, Richard - "Siły rynku"

 Sanderson, Brandon - "Do gwiazd"

 Funke, Cornelia, del Toro, Guillermo - "Labirynt fauna"

 Aldiss, Brian W. - "Non stop"

 Sanderson, Brandon - "Rytmatysta"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Podlewski, Marcin - "Księga Zepsucia. Tom 1"

Fragmenty

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

 Bławatska, Helena P. - "Opowieści okultne"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Karnicka, Anna - "Paradoks Marionetki: Sprawa Marionetkarza"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS