NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Weekes, Patrick - "Cesarstwo masek"

Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

Ukazały się

Maas, Sarah J. - "Szklany tron" (oprawa twarda)


 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Gołkowski, Michał - "Bramy ze złota. Zmierzch Bogów"

 Ćwiek, Jakub - "Stróże 2: Brudnopis Boga"

 Urbanowicz, Artur - "Gałęziste"

 Sanderson, Brandon - "Droga królów" (twarda okładka)

 "World of Warcraft: Kronika. Tom I"

 Zahn, Timothy - "Thrawn"

Linki

Sapkowski, Andrzej - "Sezon burz"
Wydawnictwo: SuperNowa
Cykl: Saga o Wiedźminie
Data wydania: Listopad 2013
ISBN: 978-83-7578-059-8
Oprawa: miękka
Format: 125 x 195 mm
Liczba stron: 404
Cena: 42,90 zł



Sapkowski, Andrzej - "Sezon burz"

Stary przyjaciel, nowa przygoda


Po czternastu latach Andrzej Sapkowski wraca do „Wiedźmina”. Wydarzenie ostatnich lat? Bez wątpienia tak. Czy jednak „Sezon burz” sprosta legendzie? Każdy sam będzie musiał to stwierdzić. Niemniej jest to powieść mile łącząca dobrą rozrywkę z echami przeszłości. Warto jeszcze raz zagłębić się w ten świat.

Wieść o nowym „Wiedźminie” gruchnęła nagle. Autor co prawda już jakiś czas temu przestał się zapierać, że więcej do tego świata nie powróci, a i wydawca na spotkaniach dawał jasne sygnały, że coś jest na rzeczy. Jednakże czytelnicy nie za bardzo dawali temu wiary; tymczasem jest! Od oficjalnej wiadomości do premiery SuperNowa zostawiła tylko dwa tygodnie: ledwie pierwsze emocje zdążą opaść, a książka już będzie w rękach licznych czytelników.
Od pierwszego tekstu o Geralcie minęło dwadzieścia siedem lat, a od zakończenia sagi czternaście. To szmat czasu, czytelnicy się zmienili, sam autor niewątpliwe też, w międzyczasie wyrosło nowe pokolenie. Trudno obecnie będzie przywołać ówczesny entuzjazm i fascynację, dodatkowo w wielu umysłach wiedźmin przez te lata się wyidealizował, a jego obraz może stanowić odzwierciedlenie raczej postaci z gier komputerowych, a nie książki. Geralt to już nie tylko bohater literacki, to ikona popkultury znana na całym świecie. Wszystko to sprawia, że sprostanie oczekiwaniom i wyobrażeniom może być wyzwaniem nawet dla nieprzeciętnego talentu Andrzeja Sapkowskiego. A i niżej podpisany ma zgryz: jak oddzielić „Sezon burz” od wspomnień, sentymentów i wyobrażeń?
Najsłynniejszy polski autor fantasy nie sili się na oryginalność: napisał powieść, która powtarza cechy jego wcześniejszych utworów wiedźmińskich. Geraltowi przychodzi mierzyć się z magicznymi bestiami – co widoczne jest już w pierwszym rozdziale zamieszczonym w sieci – ale znacznie częściej z potworami obleczonymi w ludzkie ciało. Trafia do więzienia, traci miecze, zostaje najęty przez czarodziejów – ot, cały przekrój przygód, jakie mogą spotkać wyklinanego, ale jednak cenionego w razie konieczności, zabójcę potworów.
W ten sposób wykreowanych zostaje kilka wątków, które wzajemnie się przeplatają, chociaż nie należy oczekiwać, że będą prowadzić do jednego celu; niekiedy się zazębiają, ale nie jest to reguła. W strukturze fabularnej powieści – szczególnie początkowo – najbliżej do... „Narrenturm”; bardziej liczy się sama opowieść niż jej cel. Tak jak w tomie otwierającym „Trylogię husycką”, tak i tutaj bohater jest miotany po świecie przez okoliczności (i źle wymierzone teleporty), pada ofiarą intryg, ulega szantażowi czy zauroczeniom. Geralt to jednak nie Reynevan – w końcu potrafi wziąć sprawy w swoje ręce, nigdy nie pokłoni głowy, zawsze wybierze własną ścieżkę. I chociaż wpływ na wydarzenia dziejące się na większą skalę ma niewielki (nie pierwszy raz), to potrafi odcisnąć na nich piętno. Tak, to nadal ten sam stary dobry wiedźmin, nieodmiennie popadający w tarapaty przez skrupuły i cięty język, a następnie próbujący się z nich wykaraskać za pomocą miecza, pięści czy... klepki z beczki.
Z bohaterów znanych z wcześniejszych utworów na stronach powieści spotkać można Jaskra, frywolnego jak zawsze; jak zawsze też gotowego, by stanąć murem za Geraltem. Przelotem pojawia się też pewna czarodziejka w czerni i bieli, ale znaczącej roli w opowieści nie odgrywa. Zamiast niej na scenie pojawia się Koral – czarodziejka równie ruda, co ponętna i podstępna. Nie przeszkadza to bohaterowi wdać się w burzliwy romans, nie jedyny zresztą w książce. Nic dziwnego, wiadomo, że wiedźmak chutliwy jest ponad miarę wszelką. Wśród nowych bohaterów zabrakło jednak postaci tak wyrazistych jak Regis, Ciri czy Triss; być może dlatego, że stanowią one zaledwie drugo-, trzecioplanowe postaci lub po prostu tło. „Sezon burz” to jednak scena tylko dla jednego aktora, czym zbliża się raczej do opowiadań niż powieści z cyklu.
Nie zabrakło tego, co osobiście najbardziej cenię w prozie Sapkowskiego: gier ze słowem pisanym, zabaw konwencją i przedstawiania znanych motywów w innym świetle. W omawianej powieści nie czyni tego nagminnie, ale kilka razy zauważalnie. Na szczęście nie obyło się też bez cynicznych i humorystycznych dialogów, celnych bon motów i kąśliwych komentarzy do otaczającej nas współczesności. Czasami – szczególnie na początku – brakuje im błysku, zupełnie jakby nie tylko czytelnik, ale i sam autor potrzebował nieco czasu, żeby ponownie wejść w wiedźmiński świat. Jednakże, wraz z lekturą, na perełki trafia się coraz częściej.
Po informacji, że książka ma się ukazać, rozgorzały spekulacje, jak będzie umiejscowiona fabuła powieści wobec wcześniej wydanych opowiadań i powieści. Treść teoretycznie daje jednoznaczną odpowiedź na to pytanie: opowieść została osadzona przed opowiadaniem „Wiedźmin” – dopiero słychać plotki o przeklętej królewnie – a trochę po „Ostatnim życzeniu”, gdyż Geralt mniej więcej rok wcześniej rozstał się z Yennefer. Sapkowski nie byłby jednak sobą, gdyby nie próbował namieszać, więc zawarte w epilogu wydarzenia mogą sugerować wiele i nic, co zapewne przyczyni się do kolejnych deliberacji odnośnie tak przeszłości, jak i przyszłości białowłosego wiedźmina.
Lektura „Sezonu burz” jest jak spotkanie starego przyjaciela po latach – nieco odmienionego, bardziej wyważonego, ale jednocześnie szybko przypominającego, dlaczego w przeszłości doświadczyło się z nim mnóstwa szalonych eskapad. Z pewnością nie będzie to ani ulubiona, ani najlepsza odsłona „Wiedźmina”... ale nadal jest to przygoda warta przeżycia.



Autor: Tymoteusz „Shadowmage” Wronka


Dodano: 2013-10-31 11:57:58
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Yans - 13:03 31-10-2013
Obym miał takie same odczucia, jak Twoje !!! I ciekawe czy Sapek pójdzie za ciosem i napisze kolejne sidequele ?! A może wróci mu na tyle wena, że będzie kontynuował tam gdzie skończył ?!

historyk - 13:49 31-10-2013
"nadal jest to przygoda warta przeżycia"

mam nadzieję, że towarzyszyć mi będą podobne odczucia :)

vesp - 17:22 31-10-2013
Już nie mogę się doczekać i na pewno nie będę rozczarowana, "...coś się zaczyna":))

kurp - 19:56 31-10-2013
Niby wszystko fajnie, ale nie czuć entuzjazmu...

Shadowmage - 10:40 01-11-2013
Entuzjazmu nie ma, bo jak napisałem w zakończeniu, to spotkanie starego przyjaciela, a nie młodej kochanki :)

ASX76 - 00:02 02-11-2013
Szedołku --> Tobie tylko młode kochanki w głowie... A gdzież miejsce na wierność jednej kobiecie, hę? :P

vesp --> Nic się nie zaczyna, wszak to gmeranie w tym samym. :P

Kato Starszy - 16:24 14-11-2013
Po przeczytaniu mam dziwne wrażenie, że Sapkowski:
1. Wyciągnął z dna szuflada jakiś stary tekst i wydał go jako książkę, albo
2. Podpisał się pod pracą jakiegoś ghostwritera albo
3. Na stare lata poziom jego pisarstwa sięgnął dna...

Książka słaba fabularnie i językowo, bez polotu i tempa. Ogólnie zmarnowałem ponad 40 zł, ale pozytywna informacja jest taka, że Sapkowskiemu więcej już zarobić nie dam. Limit zaufanie właśnie się wyczerpał.

dzudo-honor - 13:00 17-11-2013
Niby wszystko było, ale jak się micha cieszy w trakcie lektury i po epilogu, ho ho! :)

Komentuj


Konkurs

Wygraj przygody Lennarta Malmkvista


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Lawrence, Mark - "Święta siostra"


 Aldiss, Brian W. - "Cieplarnia"

 Abercrombie, Joe - "Ostateczny argument" (oprawa twarda)

 Shannon, Samantha - "Zakon Drzewa Pomarańczy"

 Dick, Philip K. - "Nasi przyjaciele z Frolixa 8"

 Bardugo, Leigh - "Trylogia Grisza"

 Harrison, Harry - "Przestrzeni! Przestrzeni!"

 Pullman, Philip - "Zorza Polarna"

Fragmenty

 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Hendel, Paulina - "Droga Dusz"

 Cook, Glen - "Port Cieni"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS