[phpBB Debug] PHP Warning: in file /home/klient.dhosting.pl/karolwisnia/katedra/public_html/art.php5 on line 373: getimagesize(http://katedra.nast.pl/literatura/okladki/Doktor Sen-large.jpg) [function.getimagesize]: failed to open stream: HTTP request failed! HTTP/1.1 400 Bad Request
King, Stephen - "Doktor Sen" - katedra.nast.pl
 
 
NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

Bardugo, Leigh - "Zniszczenie i odnowa"

Ukazały się

Czajka-Kominiarczuk, Katarzyna - "Zwierzenia popkulturalne"


 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Maas, Sarah J. - "Szklany tron" (oprawa twarda)

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Gołkowski, Michał - "Bramy ze złota. Zmierzch Bogów"

 Ćwiek, Jakub - "Stróże 2: Brudnopis Boga"

 Urbanowicz, Artur - "Gałęziste"

 Sanderson, Brandon - "Droga królów" (twarda okładka)

Linki

King, Stephen - "Doktor Sen"
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Tytuł oryginału: Doctor Sleep
Tłumaczenie: Tomasz Wilusz
Data wydania: Wrzesień 2013
ISBN: 978-83-7839-618-5
Oprawa: miękka
Format: 142mm x 202mm
Liczba stron: 656
Cena: 42,00 zł
Rok wydania oryginału: 2013



King, Stephen - "Doktor Sen"

Na dobre i na złe „Lśnienie” to nie jest


Oczekiwaliście kontynuacji „Lśnienia”? Chcieliście znów odczuć klimat opuszczonego hotelu, poczuć dreszczyk grozy przy opisach zmagania się postaci z duchami czy empatię z losami młodego bohatera? W „Doktorze Śnie” tego nie znajdziecie, to zupełnie inna powieść.

„Lśnienie” to jedna z najgłośniejszych – często uważanych za najlepszą – powieści Stephena Kinga. Z pewnością niejedna osoba po jej skończeniu zastanawiała się, jakie były dalsze losy Dana, wrażliwego chłopca obdarzonego niezwykłą mocą. Końcówka tej powieści sugerowała, że mimo odniesionych ran – głównie psychicznych – jego dalsze losy będą miały szczęśliwe zakończenie. Nic bardziej mylnego: w „Doktorze Śnie” autor nie oszczędza tej postaci, przeprowadzając ją przez prawdziwe piekło.
Tytułowa postać to właśnie młodociany bohater „Lśnienia” – teraz już w kwiecie wieku, wykorzystujący swój dar do ułatwiania śmierci osobom w hospicjum. Zanim jednak trafił w to miejsce, był alkoholikiem i degeneratem, zdolnym do wszystkiego, by tylko zaspokoić nałóg. Teraz, dzień w dzień walcząc o trzeźwość, stara się odkupić dawne winy. Okazja się nadarza, gdy w jego życiu pojawia się Abra Stone – dziewczynka, której moc jaśnieje daleko bardziej niż Dana. Jest ona do tego stopnia wrażliwa, że wychwytuje brutalny mord na innym chłopcu obdarzonym mocą... co gorsza mordercy też ją wyczuli i wybrali na kolejny cel.
W powieściach Kinga, szczególnie ostatnich, bardzo silny jest wątek obyczajowy i „Doktor Sen” nie jest tu wyjątkiem. Autor charakteryzuje życie w małych miasteczkach Stanów Zjednoczonych (to nic nowego w jego twórczości), opisuje – z perspektywy Dana – działalność anonimowych alkoholików czy wreszcie próbuje odtworzyć relacje rodzinne. Szczególnie ten ostatni wątek jest silnie zaznaczony, chociaż popadający miejscami w skrajność, by nie powiedzieć telenowelowatość. Zupełnie jakby King chciał bohaterowi wynagrodzić wcześniejsze znęcanie się nad nim. A może po prostu amerykańska potrzeba happy endu za wszelką cenę?
Nie mogło oczywiście zabraknąć elementów nadnaturalnych. Oprócz jasności bohaterów przejawiających się m.in. poprzez telepatię, widzenie duchów czy telekinezę, główną rolę odkrywają wcześniej wspominani mordercy: nazywający sami siebie Prawdziwym Węzłem są czymś w rodzaju energetycznych wampirów. Przemieszczają się kamperami po Stanach Zjednoczonych, wyszukując obdarzonych mocą dzieci, by następnie ją skonsumować lub zmagazynować na przyszłość. Abra jest wyjątkowym kąskiem, a z czasem sprawa zaczyna mieć również charakter osobisty. W kreacji Prawdziwego Węzła, czy nawet poszczególnych jego postaci, King niespecjalnie się wysilił. Ot, zlepił kilka powszechnych w fantastyce motywów i archetypów, by mieć wygodne i elastyczne narzędzie fabularne.
Mimo powyższego ciężko klasyfikować „Doktora Sen” jako horror. Zarówno pod względem rozwiązań fabularnych, jak i sposobu narracji, bliżej jest mu do thrillerów. Struktura powieści wręcz zdaje się być gotowym materiałem na współczesny scenariusz kina sensacyjnego z elementem fantastycznym... a tak naprawdę, gdyby się go pozbyć, to większej różnicy dla istoty opowieści by nie było. Dla czytelników, których klasyczne powieści Kinga raczej śmieszą niż straszą, to dobra wiadomość. Dla tradycjonalistów: rozczarowanie.
Czy więc fani „Lśnienia” znajdą coś dla siebie w najnowszym dziele Kinga, skoro sama struktura i charakterystyka opowieści jest diametralnie inna? Z pewnością mogą się skoncentrować na wyłapywaniu smaczków; szukaniu powiązań miedzy tymi dwoma powieściami. O Danie była już wcześniej mowa, ale nawiązań jest więcej. Pojawia się nawet Panorama oraz jej duchy, chociaż trzeba przyznać, że w znacznie bardziej oswojonej wersji.
Prawdziwa moc powieści Kinga kryje się w jego umiejętności kreowania postaci. Z jednej strony potrafi kilkoma słowami świetnie scharakteryzować bohatera; tak, że wżyna się w pamięć i nie pozwala o sobie zapomnieć; z drugiej zaś potrafi poświęcić kilka stron na opis osoby, która spełnia drugo-, a nawet trzeciorzędną rolę w fabule. Dzięki temu zarówno postaci ważne, jak i epizodyczne są zapamiętywane, a prawie każda ma historię, nad którą warto się pochylić. Rzecz jasna King przerysowuje i poszukuje patologii, ale jednocześnie kreuje w ten sposób spójny obraz.
Wszystkie te elementy, w połączeniu z lekkością pióra, sprawiają, że przez „Doktora Sen” czytelnik przebija się błyskawicznie i bezrefleksyjnie. Na własny użytek twórczość amerykańskiego autora nazywam literackim popcornem: sam człowiek nie orientuje się, kiedy pochłania kolejne strony, podczas lektury czuje się usatysfakcjonowany, ale po jej skończeniu nachodzi refleksja, że można było w zamian spożyć znacznie treściwszy posiłek.


Autor: Tymoteusz "Shadowmage" Wronka


Dodano: 2013-10-16 18:15:00
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj Kronikę World of WarCraft


Wygraj przygody Lennarta Malmkvista


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Lawrence, Mark - "Święta siostra"


 Aldiss, Brian W. - "Cieplarnia"

 Abercrombie, Joe - "Ostateczny argument" (oprawa twarda)

 Shannon, Samantha - "Zakon Drzewa Pomarańczy"

 Dick, Philip K. - "Nasi przyjaciele z Frolixa 8"

 Bardugo, Leigh - "Trylogia Grisza"

 Harrison, Harry - "Przestrzeni! Przestrzeni!"

 Pullman, Philip - "Zorza Polarna"

Fragmenty

 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Hendel, Paulina - "Droga Dusz"

 Cook, Glen - "Port Cieni"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS