NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

de Castell, Sebastien - "Tron tyrana"

Wroczek, Szymun - "Piter. Bitwa bliźniaków"

Ukazały się

antologia - "Kryształowe smoki 2019"


 Nieściur, Sławomir - "Blokada"

 antologia - "Opowieści niesamowite z języka angielskiego"

 Chokshi, Roshani - "Srebrzyste węże"

 Kamiński, Tomasz - "Polowanie"

 Komuda, Jacek - "Wizna"

 antologia - "Tarnowskie Góry Fantastycznie 2"

 Hill, Joe - "Gaz do dechy"

Linki

Piskorski, Krzysztof - "Cienioryt"
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: Październik 2013
ISBN: 978-83-08-05226-6
Oprawa: miękka ze skrzydłami
Format: 145 x 205 mm
Liczba stron: 452
Cena: 39,90 zł



Piskorski, Krzysztof - "Cienioryt"

Wędrówka z cieniem


Na początku muszę się do czegoś przyznać – jak do tej pory nie przeczytałem żadnej klasycznej powieści spod znaku „płaszcza i szpady”. I chociaż przygody trzech muszkieterów czy kawalera de Lagardera nie są mi obce, to znam je wyłącznie ze szklanego ekranu. Z perspektywy czasu trudno mi wytłumaczyć to zaniechanie, wszak książki Aleksandra Dumas czekały na półkach domowej biblioteczki. Chyba po prostu bardziej mnie wtedy porywały przygody na Dzikim Zachodzie i strzelaniny w samo południe niż szermiercze pojedynki. Z biegiem lat, kiedy już poważniej zabrałem się za fantastykę, w moje ręce trafiło kilka książek łączących konwencje fantasy i powieści awanturniczej min.. „Opowieści o Królewskich Fechtmistrzach” Dave’a Duncana oraz cykl Feliksa W. Kresa „Piekło i szpada”. I chociaż po dziś dzień mile wspominam spędzone nad nimi chwile, nie zaliczyłbym ich do moich ulubionych lektur. Stąd też z pewnym niepokojem sięgnąłem po „Cienioryt”.
Krzysztof Piskorski to bez wątpienia jedna z ciekawszych postaci na naszym rodzimym fantastycznym poletku. Chociaż tworzy już od wielu lat, trudno byłoby go jednoznacznie zaszufladkować. W jego dorobku znajduje się klasyczna fantasy („Opowieść Piasków”), steampunk („Zadra”), a także próba tworzenia własnego subgatunku („Krawędź czasu”). Czym tym razem postanowił zaskoczyć czytelników?
Pierwsza rzecz, która zwraca uwagę w trakcie czytania, to styl. W trakcie lektury wciąż towarzyszyło mi uczucie, że mam do czynienia z dziełem pióra Guya Gavriela Kaya. Ten sam nieśpieszny klimat, nieco gawędziarski sposób snucia opowieści, a przede wszystkim konstrukcja świata przedstawionego. Podobnie jak to zwykle czyni kanadyjski pisarz, Piskorski wziął na warsztat prawdziwą historię, ale przedstawił ją w wersji alternatywnej, umagicznionej. Akcja powieści rozgrywa się w rzeczywistości łudząco podobnej do tej z siedemnastowiecznej Francji czy Hiszpanii; świecie fechmistrzów, balów maskowych, spisków i honoru. Wprawdzie trudno tutaj wskazać konkretne wydarzenie historyczne, ale analogie pomiędzy zmierzchem potęgi Serivy, a upadkiem mocarstwowej pozycji Hiszpanii po śmierci Filipa II są nad wyraz widoczne. W obu wypadkach mamy do czynienia z państwem, które żyje blaskiem dawnej chwały, wciąż groźnym, a jednocześnie słabym przez konflikty wewnętrzne.
Na tym tle osadzeni są bohaterzy – głównie relikty dawnej epoki. Niegdyś noszeni na rękach za swe czyny, dziś trudniący się zabójstwami za pieniądze. Taki jest Arahon Caraneza Martenez Y’Grenata – bezkompromisowy fechmistrz, kierujący się w życiu własnym kodeksem moralnych, potrafiący zawsze i wszędzie wpaść w kłopoty. Nie potrafiący zaakceptować „nowego”, a jednocześnie przekonany o zbliżającym się końcu. Stary lew, który otoczony przez wrogów przygotowuje się do ostatniej walki. Szkoda, że inne postaci nie doczekały się równie ciekawej osobowości, a jedynie pełnią przypisane im role: dociekliwego naukowca, cynicznego szpiega czy mądrego polityka.
Nie można mieć natomiast zastrzeżeń do kreacji Serivy – alternatywnego Paryża czy może raczej, za sprawą nadmorskiego położenia, Barcelony. Z „Cieniorytu” wyłania się obraz metropolii, gdzie bogactwo sąsiaduje z ubóstwem, a każda ulica nosi ślady dawnej chwały. Miasta posiadającego serce i duszę, a równocześnie będącego bezwzględnym dla swych mieszkańców, pełnego tajemnic, ale i ukrytego piękna. Dzięki talentowi autora Seriva staje się nie tylko miejscem akcji powieści, ale jednym z ważniejszych bohaterów. W końcu nie często zdarza się, aby kluczową rolą w książce odgrywał niewyremontowany dach.
„Cienioryt” to jednak nie tylko awanturnicza powieść spod znaku „płaszcza i szpady” czy alternatywna wizja historii nowożytnej Europy. Krzysztof Piskorski od kilku lat jest zaliczany do czołówki polskiego steampunku, a elementy tej konwencji widoczne są również w jego najnowszej powieści. Wprawdzie zabrakło miejsca na samą parę, ale jej miejsce zastąpił cień. W opisywanym świecie wszyscy ludzie posiadają żywe odbicia w krainie cienioprzestrzeni. Zjawisko to powoduje, że zetknięcie się cieni dwóch osób może wywołać przepływ wspomnień i wiedzy; z kolei zacienione miejsca mogą posłużyć jako droga transportu lub kryjówka skrytobójcy. Cień determinuje architekturę, gospodarkę, sztukę wojenną, a nawet codzienne życie. Na potrzeby wojska tworzy się specjalną broń, a szpiedzy wykorzystują go do śledzenia i komunikacji. Cień u Piskorskiego to nie dodatek, lecz integralna część opisanego świata.
„Cienioryt” to jedna z ciekawszych pozycji w polskiej fantastyce roku 2013. Owszem, można zarzucić jej kilka mankamentów, nieco za szybkie tempo w drugiej części książki, zbyt schematyczne postaci, ale są to rzeczy drugorzędne. Najnowsza powieść Krzysztofa Piskorskiego porywa klimatem, niespodziewanymi zwrotami akcji, a przede wszystkim pomysłami. Żal kończyć takie powieści.


Autor: Adam "Tigana" Szymonowicz


Dodano: 2013-10-08 17:38:49
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

ASX76 - 20:38 08-10-2013
Samo to, że WL wyda(ło) Piskorskiego, daje do myślenia... :)

Tigana - 22:09 08-10-2013
"Grę o Ferin" Katarzyny Michalak też wyda WL i to też daje sporo do myślenia.

Gavein - 20:42 09-10-2013
O czym tu myśleć? Chcą zarobić na produktach lekkich, łatwych i sprzedawalnych.

kurp - 20:48 09-10-2013
Dziś widziałem na żywo - bardzo ładnie to wydali.

Shadowmage - 21:11 09-10-2013
Gavein pisze:O czym tu myśleć? Chcą zarobić na produktach lekkich, łatwych i sprzedawalnych.

Pewnie. Ale jeśli dają do tego sporo frajdy, to nie ma grzechu :)

Tigana - 23:24 09-10-2013
Ciekawe czy na akurat na "Ferinie" zarobią. Nie mam nic przeciwko literaturze lekkiej, miłej i przyjemnej, ale niech stoi na przyzwoitym poziomie.

Komentuj


Artykuły

Sam Sykes - wywiad z autorem "Siedmiu czarnych mieczy"


 Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?

 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

Recenzje

Adeyemi, Tomi - "Dzieci krwi i kości" i "Dzieci prawdy i zemsty"


 Wilhelm, Kate - "Gdzie dawniej śpiewał ptak"

 Collins, Suzanne - "Ballada ptaków i węży"

 Bradbury, Ray - "Green Town"

 Taylor, Dennis E. - "Gdyż jest nas wielu"

 Butcher, Jim - "Opowieść o duchach"

 Harrow, Alix E. - "Dziesięć tysięcy drzwi"

 Wolfe, Gene - "Miecz i Cytadela"

Fragmenty

 Elison, Meg - "Księga Bezimiennej Akuszerki"

 Możdżeń, Konrad - "Chodź ze mną"

 Zamiatin, Jewgienij - "My"

 Urbanowicz, Artur - "Paradoks"

 Sykes, Sam - "Siedem czarnych mieczy"

 Kisiel, Marta - "Małe Licho i lato z diabłem"

 Masterton, Graham - "Dzieci zapomniane przez Boga"

 Hałas, Agnieszka - "Czerń nie zapomina"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS