NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Todd, G.X. - "Obrońca"

Szmidt, Robert J. - "Toy Land" (Horyzonty zdarzeń)

Ukazały się

Werner, C. L. - "Łowca czarownic"


 Lem, Stanisław - "Wizja lokalna" (WL)

 Lem, Stanisław - "Pamiętnik znaleziony w wannie" (WL)

 Domagalski, Dariusz - "Delikatne uderzenie pioruna" (Rebis)

 Przybyłek, Marcin - "Gamedec. Sprzedawcy lokomotyw"

 antologia - "Ukryty As"

 Todd, G.X. - "Obrońca"

 Fine, Sarah - "Rozłąka"

Linki

Artykuł jest częścią serii Gamedec.
Zobacz całą serię

Gamedec na planszy

Gamedec na planszy


Gra na podstawie serii książek Marcina Przybyłka niczym nie ustępuje produkcjom zachodnim, szczególnie pod względem wykonania i świetnej szaty graficznej. Nie obyło się co prawda bez drobnych niedociągnięć, ale zapewnia niezłą rozrywkę nie tylko fanom „Gamedeka”.

Seria „Gamedec” Marcina Przybyłka (czy też Martina Ann, jak teraz podpisuje swoje teksty) ma pewną liczbę fanów, a i sam autor żyje wykreowanym światem (jak sam mówi: To wizja. Jestem jej niewolnikiem.), angażując własny czas i środki w różne projekty towarzyszące cyklowi. Kilka lat temu premierę miał bardzo dobry film animowany inspirowany wydarzeniami z książek, a teraz pora przyszła na grę planszową, której etap projektowania autor finansował z własnej kieszeni bez większych nadziei na zysk.
Do tej pory fantastycznymi tytułami przeniesionymi (lub inspirowanymi) z literatury na planszę i dostępnymi w naszym kraju były między innymi „Świat Dysku”, „Gra o tron” i „Władca pierścieni”. Teraz gracze będą mieli również okazję (nie liczę bardzo prostej gry na podstawie „Wrońca” Jacka Dukaja) do przeżywania przygód w świecie wykreowanym przez polskiego autora (w planach lub produkcji są też gry na podstawie „Zakonu Krańca Świata” Mai Lidii Kossakowskiej i „Pana Lodowego Ogrodu” Jarosława Grzędowicza).


Wpierw kilka słów o wykonaniu. Na pierwszy rzut oka produkt niczym nie ustępuje najlepszym grom zachodnich wydawców. Solidne pudełko i plansza oraz mnóstwo kart z świetnymi grafikami (między innymi Tomasza Marońskiego, znanego z licznych okładek książek fantastycznych) cieszą oko i sprawiają profesjonalne wrażenie. Po bliższym przyjrzeniu się wychodzą na jaw drobne niedociągnięcia (mało śliskie, sklejające się karty, postrzępione krawędzie tekturowych elementów czy za mała liczba podstawek pod kartoniki postaci), ale niespecjalnie zaniżają one ogólną, wysoką ocenę wykonania gry. Wydaje się, że to pierwsza planszówka zrobiona w Polsce, która prezentuje się na najwyższym światowym poziomie.
Podczas rozgrywki gracze wcielają się w postaci gamedeków (dziesięć do wyboru), czyli cyberdetektywów, którzy przeciwdziałają atakom hakerów i zdobywając w ten sposób punkty śledztwa – osoba, która zdobędzie ich określoną liczbę w najszybszym czasie, wygrywa rozgrywkę. Teoretycznie jest to więc gra rywalizacyjna, w której każdy gracz pracuje na własne konto, ale do końca tak nie jest. Mechanika wymusza interakcje i kooperację między uczestnikami – bez niej bardzo szybko postaci znajdują się w trudnym położeniu, co może zakończyć się przegraną wszystkich graczy. Z jednej strony więc jest możliwość współpracy, ale z drugiej pojawia się też kilka możliwości przeszkadzania innym uczestnikom.


Nie będę się wdawał w szczegółowy opis mechaniki gry, analizę faz i rozważanie wad i zalet konkretnych strategii; tę przyjemność pozostawiam graczom. Napiszę jednak kilka uwag natury ogólnej. Początkowo duża liczba żetonów i trochę chaotycznie napisana instrukcja sprawiają, że pierwsza rozgrywka nie toczy się płynnie. Na szczęście dość szybko okazuje się, że zasady są prostsze niż początkowo się wydawało; w rezultacie wcześnie pojawia się chęć sięgnięcia po zasady opcjonalne, które dodatkowo ubarwiają i urozmaicają rozgrywkę. Inną kwestią jest optymalna liczba graczy – co prawda gra jest przeznaczona dla 2-6 osób, ale rozgrywka dwuosobowa sprawdza się średnio: zbyt wiele jest wtedy walki przeciwko grze, a za mało czasu na opracowywanie własnych strategii i dbanie o indywidualne cele. Gdy w dodatku jeden z graczy prowadzi postać mającą umiejętność specjalną niwelującą któryś z negatywnych efektów na planszy, rozgrywka robi się jednostronna. Zdecydowanie lepiej zasiąść do planszowego „Gamedeka” większą liczbą osób.
A jak wypada powiązanie gry z cyklem książkowym? Czy fani odnajdą w niej wydarzenia, postaci czy przedmioty znane z kart opowiadań i powieści? Chyba najbardziej kompetentną osobą w tej kwestii jest sam autor, więc oddaję mu głos:

Gra jest dość mocno powiązana z cyklem. Akcja dzieje się między „Granicą rzeczywistości” i „Sprzedawcami lokomotyw”. Karty Zadań i Karty Scenariuszy opisują zdarzenia, które poprzedzają to, co wydarzyło się w „Sprzedawcach...”. Postaci takie jak Angela Baal, Ben Torres i Vivien Lacroix występują w „Obrazkach z Imperium” (planowany, szósty tom „Gamedeka” – przyp.red). Poza tym piszę zbiór opowiadań „Dziesięć kroków”, w którym każdy tekst będzie o jednej postaci z gry. Opowiadanie „Żołnierz” opublikowane w „Coś na progu” (2/2013) mówi o Duncanie Powersie. Oczywiście można też grać Torkilem i Pauline, głównymi postaciami całej sagi.


„Gamedec. Gra planszowa” jest produktem udanym, chociaż w pierwszym kontakcie pozbawionym błysku. Przede wszystkim na wyróżnienie zasługuje wykonanie, ale i mechanika (po kilku grach) staje się intuicyjna, rozgrywka przebiega sprawnie, a interakcje między graczami nabierają rumieńców. Nie jest to, co prawda, gra pozwalająca na budowanie pełnych rozmachu strategii, ale kilka wprowadzonych w niej rozwiązań (np. dzięki różnym umiejętnościom specjalnym postaci) umożliwia zróżnicowanie rozgrywki i zmianę zachowania w zależności od sytuacji na planszy. W efekcie gra może dostarczyć rozrywki wszystkim, nie tylko fanom książek Przybyłka.


Autor: Tymoteusz „Shadowmage” Wronka


Dodano: 2013-10-03 00:34:21
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

"Rok Potopu" do wygrania


Artykuły

Co nas czeka w 2017 roku?


 Kreator światów w spódnicy – krótka opowieść o Ursuli K. Le Guin

 Wywiad z Marcinem Podlewskim

 Senność

 Arkhamer 2016 - relacja

Recenzje

Liu, Ken - "Ściana burz"


 Tregillis, Ian - "Powstanie"

 Chmielewski, Artur - "Achromatopsja"

 Roth, Veronica - "Naznaczeni śmiercią"

 Hamilton, Peter F. - "Otchłań bez snów"

 Sanderson, Brandon - "Bezkres magii"

 Hildebrandt, Johanne - "Sigrid"

 Hill, Joe - "Strażak"

Fragmenty

 Weeks, Brent - "Krwawe zwierciadło"

 Johansen, Erika - "Losy Tearlingu"

 Hearn, Lian - "Cesarz ośmiu wysp"

 Liu, Ken - "Ściana burz"

 Bardugo, Leigh - "Królestwo kanciarzy"

 Guzek, Marcin A. - "Szare Płaszcze: Komandoria 54"

 Miller, Karen - "Skażona magia"

 Mitchell, David - "Slade House"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2017 nast.pl     RSS      RSS