NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Matheson, Richard - "Jestem Legendą i inne utwory"

Žamboch, Miroslav - "Bakly. W objęciach śmierci", tom 2

Ukazały się

Mammay, Michael - "Przestrzeń"


 Zbierzchowski, Cezary - "Chłopi 2050, czyli Agronauci w czasach katastrofy klimatycznej"

 Duncan, Emily A. - "Niegodziwi święci"

 Wlazło, Alicja - "Iskra"

 Lisińska, Małgorzata - "Bajki krasnoludzkie"

 Jabłoński, Witold - "Popiel"

 Bonowicz, Karina - "Nie wywołuj wilka z lasu"

 Mróz, Remigiusz - "Echo z otchłani"

Linki

Avoledo, Tullio - "Korzenie niebios"
Wydawnictwo: Insignis
Cykl: Uniwersum Metro 2033
Tytuł oryginału: Le radici del cielo
Tłumaczenie: Piotr Drzymała
Data wydania: Maj 2013
ISBN: 978-83-63944-08-7
Oprawa: miękka
Format: 140 x 207 mm
Liczba stron: 608
Cena: 39,99 zł
Rok wydania oryginału: 2011



Avoledo, Tullio - "Korzenie niebios"

Ktoś powie, że marketingowa strategia Dmitrija Głuchowskiego i jego Uniwersum Metro 2033 sprowadza się do odcinania kuponów od pierwszego sukcesu i ciągłego rozmieniania pierwotnego pomysłu na drobne. Tymczasem książka Tullio Avoledo, choć zastrzeżeń można mieć do niej niemało, dowodzi, że rosyjski projekt ma jeszcze mocne karty w rękawie.

Na wstępie należałoby przyznać, że - owszem - „Korzenie niebios” są najlepszą powieścią w cyklu, a Avoledo to bodaj najsprawniejsze pióro w gronie twórców projektu. Niemała w tym pewnie rola doświadczenia - w przeciwieństwie do pisarzy, którzy w serii publikowali powieściowe debiuty, Włoch ma już na koncie kilka powieści i nowel, sprzedażowy sukces, literackie nagrody i pisarskie doświadczenia z science fiction i dystopią.

Inna sprawa, że - jeśli chodzi o walory czysto literackie - poprzednie utwory nie ustawiły poprzeczki szczególnie wysoko. U Dmitrija Głuchowskiego urzekał głównie pomysł i klimat (na kwestię realizacji należało raczej przymknąć oko), a Andriej Diakow kalkował stylistykę komputerowych strzelanek i warsztatowe słabości próbował nadrabiać efekciarstwem i kilogramami wystrzeliwanych naboi.

Na tym tle już sam zamysł Avoledo, żeby wziąć na warsztat problematykę religii w postnuklearnym świecie, wypada niezwykle ambitnie. Jaka jest przyszłość religii „po końcu świata”? Jak teologiczna nauka o złu i cierpieniu odnajdzie się w postapokaliptycznej rzeczywistości? Czy w świecie schyłku cywilizacji zostanie jakaś przestrzeń dla wiary i nadziei? Co stanie się z instytucją Kościoła, depozytem wiary, dwutysiącletnią sukcesją apostolską? I - szerzej - co z całą tradycją i dorobkiem pokoleń, kiedy kulturowa ciągłość zostaje zerwana, a ludzkość osuwa się w barbarzyństwo? Na ile sytuacje skrajne wzmacniają w człowieku potrzebę transcendencji, a na ile prowadzą do zwątpienia, rozpaczy i zezwierzęcenia?

To ciekawe i inspirujące tematy, których nie sposób uniknąć, gdy opowiada się historię człowieka wysłanego z Rzymu z misją odnalezienia kardynała, bez którego nie może odbyć się konklawe kończące okres długotrwałej sedewakancji. Cóż, jak się okazuje, głęboka tematyka nie wymusza wcale intelektualnego nurkowania - Avoledo prześlizguje się bowiem po powierzchni. Jeśli ktoś poszukuje refleksji i nastroju na miarę dzieł Jeana Raspaila, będzie srodze zawiedziony.

Zresztą porównanie historii papieskiego sygnetu na kartach „Korzeni niebios” i „Pierścienia Rybaka” - w obu przypadkach pisarze próbowali, zdaje się, wstrząsnąć czytelnikiem, ale robią to na sposób skrajnie różny. W tym jednym wątku jak na dłoni widać, z jak różnych światów są to powieści i jak różną wrażliwość reprezentują autorzy.

Avoledo potraktował temat bardzo pretekstowo i w zasadzie nie wyprodukował żadnych interesujących przemyśleń. Obawiam się, że to brak intelektualnych kompetencji, o czym świadczyć może pojawiająca się tu i ówdzie rozbrajająca sztampa w kreacji bohaterów - serdelkowate palce utuczonego kardynała, najemnik nonszalancko czyszczący paznokcie nożem bojowym w trakcie rozmowy, szaleniec inspirujący się Biblią i „Mein Kampf”.

Autor roztrząsa po wielokroć dylematy moralne epoki post-apo, ale w gruncie rzeczy są to refleksje dość płytkie, monotonne i mało odkrywcze. Sprowadzają się do konstatacji, że przetrwanie wymaga czasem moralnych kompromisów, cel uświęca środki, zombie nosi w sobie jakiś pierwiastek człowieczeństwa, a Bóg znów nie interweniuje widząc ludzkie cierpienie. Poza może wątkiem zombie, większość refleksji tego kalibru można - bez wybierania się w świat literatury - spokojnie podsłuchać w tramwaju.

Co więcej - im bardziej autor się stara, tym większa w czytelniku ochota, żeby go powstrzymać. Książka zawiera dłuższy, oniryczny w stylistyce fragment, który pasuje do całości jak pięść do oka i - jedno z dwojga - albo kryje głębie, których nie zdołał przeniknąć umysł niżej podpisanego, albo obnaża intelektualną miałkość tej prozy, maskowaną przez bufonadę i fabularne wygibasy.

Jak więc ocenić powieść Avoledo? Według wielu opinii miała być najlepszą w cyklu. I choć „Korzenie niebios” nie sięgają zbyt głęboko - powieść, faktycznie, wypada bardzo dobrze w kontekście całej serii. O satysfakcji z lektury zadecyduje podejście. Jeśli potraktujemy chrześcijańskie katakumby tylko i wyłącznie jako zmianę konwencji, czysto estetyczną odmianę od obrazków z moskiewskiego metra, dostaniemy całkiem zajmujące czytadło. Gdyby ktoś, nie daj Boże, nastawił się na pogłębioną refleksję, odpowie mu tylko głuchy pogłos intelektualnej pustki.


Autor: Krzysztof Pochmara
Dodano: 2013-08-17 21:00:00
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Mesjanista - 01:31 18-08-2013
Szczerze to po przeczytaniu kilku powieści Dukaja nie znalazłem jeszcze autora który w tak ciekawy sposób poruszał kwestie religijne. 95% autorów którzy są reklamowani jako pisarze-filozofowie tworzy tak naprawdę dzieła płytkie i wtóre.

Shadowmage - 09:05 18-08-2013
Chyba nie należy się spodziewać po książce z serii Metro dogłębnego i poważnego rozpatrywania kwestii religijnych.

Komentuj


Konkurs

Wygraj "Wojnę makową"


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"


 Moore, Stuart - "Marvel X-Men: Saga Mrocznej Phoenix"

 Abercrombie, Joe - "Zemsta najlepiej smakuje na zimno"

 Schwartz, Alvin - "Upiorne opowieści po zmroku"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Corey, James S.A. - "Wzlot Persepolis"

 Corey, James S.A. - "Prochy Babilonu"

 King, Stephen - "Instytut"

Fragmenty

 Jabłoński, Witold - "Popiel"

 Headley, Maria Dahvana - "Dziedziczka jeziora"

 Mortka, Marcin - "Żółte ślepia"

 Schwab, V.E. - "Vengeful. Mściwi"

 Collins, Suzanne - "The Ballad of Songbirds and Snakes"

 Dick, K. Philip - "Możemy cię zbudować"

 Heinlein, Robert A. - "Drzwi do lata"

 Archer, K.C. - "Instytut" #1

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS