NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Szmidt, Robert J. - "Ostatnia misja Asgarda"

Sweterlitsch, Tom - "Świat miniony"

Ukazały się

Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"


 Gołkowski, Michał - "Bramy ze złota. Złote Miasto"

 Swallow, James - "Krocząc w strachu"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Corey, James S.A. - "Prochy Babilonu"

 King,Stephen - "Pan Mercedes" (2019)

 Rogoża, Piotr - "Niszcz, powiedziała"

 Anson, Jay - "Amityville Horror"

Linki

Sorokin, Władimir - "Zamieć"
Wydawnictwo: Czarne
Tłumaczenie: Agnieszka Lubomira Piotrowska
Data wydania: Maj 2013
ISBN: 978-83-7536-517-7
Oprawa: miękka
Format: 125 x 205 mm
Liczba stron: 176
Cena: 34,90 zł



Sorokin, Władimir - "Zamieć"

Ta trojka, przez Boga natchniona, już nie mknie. Ona pełznie, a zamieć wokół coraz silniejsza


Pewnego zimowego popołudnia na stację w Dołbieszynie trafia lekarz powiatowy Płaton Iljicz Garin, „wysoki, krzepki czterdziestodwuletni mężczyzna z dużym nosem, o wąskiej, pociągłej wygolonej do siności twarzy, z wiecznie malującym się na niej wyrazem skupionego niezadowolenia”. Garin potrzebuje dostać się jak najszybciej do odległego o siedemnaście wiorst Dołgiego; musi tam dowieźć szczepionkę, na którą czekają umierający w ogarniętej epidemią mieścinie. Pech chciał, że zawiadowcy Michałyczowi powychodziły akurat wszystkie konie. Garin czeka więc przez dwie godziny, frustruje się, popijając malinową i śliwkową herbatę oraz wertując ubiegłoroczną „Niwę”. Sytuację zmienia dopiero pomysł ubłagania Chrząkały, miejscowego chłopa trudniącego się rozwożeniem chleba, by zawiózł doktora do Dołgiego, choć robi się już ciemno...
Zawiązanie akcji (jeśli o akcji można tu mówić, o czym później) „Zamieci” Władimira Sorokina mogłoby równie dobrze otwierać powieść Gogola. Stacja w Dołbieszynie przypomina tę, na której zmarł Tołstoj, opisany wyżej Garin to wypisz wymaluj człek z dramatu Czechowa, „Niwa” zaś to autentyczny, bardzo popularny magazyn ukazujący się w Rosji w II połowie XIX wieku i na początku wieku XX. Szybko jednak okazuje się, że w historyczną stylizację literacką wplecione są elementy zdecydowanie dla złotego czasu literatury rosyjskiej nietypowe – chlebowóz Chrząkały to tak zwany samopęd, do którego zaprzęga się (a raczej w który wprzęga się) pięćdziesiąt miniaturowych koników, wieści rozchodzą się przez radio, któremu czasami towarzyszą hologramy, a i fragmentaryczne wieści dotyczące zarazy w Dołgiem przypominają sceny z „Nocy żywych trupów”. Podróż lekarza i chlebowoza przez padający coraz gęściej śnieg zmienia się w oniryczną, fantastyczną peregrynację przez strony dzieł XIX-wiecznych mistrzów zza wschodniej granicy; czytelnik szybko domyśla się, że pokonywane wiorsty są jak kolejne pozwolenia zdobywane w celu dostania się do Kafkowskiego zamku. Tu nie jest ważne, czy i gdzie się (nie) dojedzie, tu liczy się to, jak Garin z Chrząkałą będą stawiać drodze, zamieci i rosnącemu poczuciu beznadziei czoła.
Zdecydowanie nie jest to Sorokin z „Lodu”, najbardziej znanej w Polsce powieści rosyjskiego pisarza – w „Zamieci” nie chodzi o próbę zmierzenia się z paranoją współczesnej radzieckiej i rosyjskiej historii, a raczej o wirtuozerską, choć często gorzką, postmodernistyczną zabawę z wątkami i koncepcjami wschodniej klasyki literackiej. Po drodze do Dołgiego nie może na przykład zabraknąć spotkania z dostojewskopodobną sektą czy ruchem – tu jednak witaminderzy nie będą walczyć z opresją polityczno-społeczną czy reformować prawosławia, a raczej zajmować się tworzeniem i dystrybucją „produktu” (przy okazji dostarczając Sorokinowi okazji do przedstawienia jednej z najbardziej poruszających scen powieści, będącej wizją wywołaną tymże produktem). To, że polscy czytelnicy ma szanse w pełni docenić subtelności tej zabawy zawdzięczamy w dużej części doskonałemu przekładowi Agnieszki Lubomiry Piotrowskiej.
Wracając do tytułu recenzji – o ile w istocie w omawianej książce to nie Gogolowska trojka mknie, a raczej piat’dziesiatka przez zamieć ledwie się toczy, to natchnienia jej wciąż nie brakuje. Fantastyka to niewątpliwie wysoce niestandardowa, ale może między innymi właśnie dlatego warto po nią sięgnąć, nawet jeśli ktoś nie jest wielbicielem rosyjskich klasyków. A jeśli jest, jakiekolwiek dalsze zachęty są mu najpewniej zbędne.


Autor: Adam Skalski
Dodano: 2013-06-12 22:15:00
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Morgan, Richard - "Siły rynku"


 Sanderson, Brandon - "Do gwiazd"

 Funke, Cornelia, del Toro, Guillermo - "Labirynt fauna"

 Aldiss, Brian W. - "Non stop"

 Sanderson, Brandon - "Rytmatysta"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Podlewski, Marcin - "Księga Zepsucia. Tom 1"

 Sullivan, Michael J. - "Zniknięcie córki Wintera"

Fragmenty

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

 Bławatska, Helena P. - "Opowieści okultne"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Karnicka, Anna - "Paradoks Marionetki: Sprawa Marionetkarza"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS