NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Abercrombie, Joe - "Szczypta nienawiści" (oprawa twarda)

Harrison, Harry - "Przestrzeni! Przestrzeni!" (Kolekcja Wehikuł czasu)

Ukazały się

Czajka-Kominiarczuk, Katarzyna - "Zwierzenia popkulturalne"


 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Maas, Sarah J. - "Szklany tron" (oprawa twarda)

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Gołkowski, Michał - "Bramy ze złota. Zmierzch Bogów"

 Ćwiek, Jakub - "Stróże 2: Brudnopis Boga"

 Urbanowicz, Artur - "Gałęziste"

 Sanderson, Brandon - "Droga królów" (twarda okładka)

Linki

Bodoc, Liliana - "Saga o Rubieżach", Tom 1
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Cykl: Saga o Rubieżach
Tytuł oryginału: Los días del Venado. Los días de la Sombra
Tłumaczenie: Iwona Michałowska-Gabrych
Data wydania: Sierpień 2012
Wydanie: I
ISBN: 978-83-7839-267-5
Oprawa: miękka
Format: 125 x 195 mm
Liczba stron: 736
Cena: 48,00 zł



Bodoc, Liliana - "Saga o Rubieżach", tom 1

Marketingowe hasła brzmią nieco przesadnie. Trudno uwierzyć, by „Saga o Rubieżach” była – jak sugeruje okładka – „najlepszym epickim dziełem fantasy napisanym w języku hiszpańskim”. Z całą pewnością jest to jednak pozycja warta uwagi, szczególnie dla poszukiwaczy oryginalności, klimatu i spokojnych fabuł.

Pod pewnymi względami jest to dość sztampowa historia. Zagrożenie dla świata, zburzony spokój sielskiej wioski, śmiałkowie wyruszający by stawić czoła wyzwaniu, odwaga, honor, odpowiedzialność, powołanie. Jest trochę magii, trochę batalistyki, parę przygód i sporo wędrówek. Krótko mówiąc – dość standardowy zestaw zadań, przeciwności i dylematów, z jakimi borykają się bohaterowie światów fantasy.

Z pozoru jest to jedna z tych powieści, które nie budzą silniejszych emocji tudzież nie powalają pomysłem ani wykonaniem. Nietrudno przejść obok tej książki obojętnie, a – sięgnąwszy po tę lekturę – łatwo się do niej zniechęcić i rzucić w kąt wskutek znużenia, jakie chwilami wywoływać może osobliwy, pompatyczny i rozwlekły styl narracji. Jeśli jednak dać tej opowieści szansę i spróbować się w nią wsłuchać, odwdzięcza się kilkoma ciekawymi elementami. „Saga...” okazuje się egzotycznym daniem, które – wobec przesytu zalewem fantasy anglosaskiej produkcji – może smakować całkiem orzeźwiająco.

Wielkim atutem powieści jest przede wszystkim jej klimat. Liliana Bodoc fascynująco opisuje świat małych, hermetycznych społeczności, opartych na silnych rodzinnych i klanowych więzach, nieufnie nastawionych do sąsiadów i otaczającego świata, żyjących wedle nieco leniwego, naturalnego rytmu pór roku i prastarych zwyczajów. Kiedy u zarania pory deszczowej mieszkańcy Rubieży zamykają się w domach i rozpoczynają snucie opowieści albo kultywują obyczaje przodków, Bodoc opisuje to z niezwykłą wprawą i roztacza niepowtarzalną atmosferę magicznego świata. To klimat sprawia, że „Saga...” wciąga od pierwszych stron i naprawdę obiecująco zawiązuje akcję.

Dopiero na dalszych etapach opowieści autorka zaczyna się nieco gubić, popełniać warsztatowe błędy i sięgać po wątpliwe pisarskie sztuczki. Miejscami narracja przestaje być bezpośrednim opisem wydarzeń, a zaczyna przypominać skrótową relację narratora. Innym razem informacje serwowane są czytelnikowi w ciężkostrawnej formie długich debat toczonych na zgromadzeniach. I po wielokroć narrator mówi, że jest strasznie, zamiast zwyczajnie postraszyć, lub podkreśla dramatyzm scen, których opis nie brzmi wcale dramatycznie.

W ten sposób kapitał zebrany na pierwszych stronach ulega częściowemu roztrwonieniu, a napięcie – zamiast rosnąć w obliczu zagrożenia – wraz z poszerzeniem perspektywy wycieka z opowieści, wprowadzając czytelnika raczej w nastrój znużenia i obojętności. Intensywny klimat powraca jeszcze w kilku ciekawszych fragmentach, które przypominają o niezwykłym potencjale wyobraźni Bodoc.

Oryginalności można się dopatrzeć w rysach Misaianesa, mrocznej postaci, stanowiącej groźbę dla Żyznych Ziem. Inspiracją dla Bodoc były ewidentnie dzieje konkwisty oraz nieco aktualniejsza historia dwudziestowiecznych totalitaryzmów. Jest też u Bodoc, tolkienowskie nieco, przeciwstawienie cywilizacji przemysłu, broni palnej i technologii – kulturze rustykalnej i zorientowanej na naturę.

Warto też zwrócić uwagę na wydanie. Za stonowaną okładką (zdobioną lekko błyszczącymi elementami, których na ekranie nie widać) kryją się bowiem dwa pierwsze tomy trylogii. Tak rozszerzona zawartość, po pierwsze, osładza dość zaporową cenę okładkową – 48zł to dużo za miękką oprawę, nawet jeśli wziąć pod uwagę nieprzeciętną objętość (ponad 700 stron). Po drugie, sprzedaż łączona dwóch pierwszych tomów zwiększa zapewne szanse na sprzedanie czytelnikowi tomu trzeciego i redukuje odsetek osób, które przedwcześnie zakończą przygodę z pisarstwem Bodoc.

Powyższy argument jest szczególnie istotny w kontekście głosów pojawiających się w wielu recenzjach „Sagi...”, jakoby autorka nabierała rozpędu dopiero po kilkuset stronach. Wedle tych opinii przez „Dni Jelenia” brnie się rzekomo z mozołem, a dopiero w „Dniach Pomroki” historia nabiera rozsądniejszego tempa.

Ale kto właściwie twierdzi, że tempo stanowi jakikolwiek wyznacznik wartości literatury? „Saga...” to powieść, do której należy przykładać nieco inną miarę, bo na innym paradygmacie ją skonstruowano i wyobraźnia innej proweniencji kreowała powieściowe uniwersum. Produkt winien zainteresować poszukiwaczy nietypowych smaków; zaszkodzi zaś czytelnikom hołdującym regule inżyniera Mamonia.




Autor: Krzysztof Pochmara


Dodano: 2013-05-24 13:03:18
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj przygody Lennarta Malmkvista


Wygraj Kronikę World of WarCraft


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Le Guin, Ursula K. - "Cała Orsinia"


 Lawrence, Mark - "Święta siostra"

 Aldiss, Brian W. - "Cieplarnia"

 Abercrombie, Joe - "Ostateczny argument" (oprawa twarda)

 Shannon, Samantha - "Zakon Drzewa Pomarańczy"

 Dick, Philip K. - "Nasi przyjaciele z Frolixa 8"

 Bardugo, Leigh - "Trylogia Grisza"

 Harrison, Harry - "Przestrzeni! Przestrzeni!"

Fragmenty

 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Hendel, Paulina - "Droga Dusz"

 Cook, Glen - "Port Cieni"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS