NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

Ukazały się

Maas, Sarah J. - "Szklany tron" (oprawa twarda)


 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Gołkowski, Michał - "Bramy ze złota. Zmierzch Bogów"

 Ćwiek, Jakub - "Stróże 2: Brudnopis Boga"

 Urbanowicz, Artur - "Gałęziste"

 Sanderson, Brandon - "Droga królów" (twarda okładka)

 "World of Warcraft: Kronika. Tom I"

 Zahn, Timothy - "Thrawn"

Linki

Pacyński, Tomasz - "Wrzesień"
Wydawnictwo: Agencja Wydawnicza RUNA
Data wydania: 2002
Oprawa: miękka
Format: 14,2x20,5
ilość stron: 296



Pacyński, Tomasz - "Wrzesień"

Mało jest książek, które potrafią wyryć się w mojej pamięci na całe życie. Bardzo mało. Większość, jakie mam okazję czytać, zapadają w pamięć na krótko- po kilku miesiącach nie potrafię czasem dokładnie streścić fabuły. Za to niektóre... Niektóre odciskają trwale swe piętno w mojej psychice. Pamiętać je będę do końca życia i cytować, gdyż nie ma możliwości, abym je zapomniał, nawet przy totalnej amnezji. I jedną z takich książek będzie chyba Wrzesień Tomasza Pacyńskiego (który debiutował zresztą na łamach Click! Fantasy)... Co sprawiło, że na zawsze książka ta pozostanie w mej pamięci? Zacznijmy klasycznie, od fabuły...

Najświętsza Panienko, broń nas od złego...

Na początku należy się wyjaśnienie- z pamiętnym rokiem 1939 "Wrzesień" ma wspólny raptem tylko tytuł i nawiązanie akcji (naukowo zwane prologiem). Tak- ta książka NIE MA NIC wspólnego z Drugą Wojną Światową. Dlaczego to mówię? Otóż krew mnie zalała, gdy poczytałem sobie opinie na niektórych forach dyskusyjnych i w komentarzach kilku osób w dziale książki na różnych portalach internetowych. Osobnicy ci bez czytania książki stwierdzili, że na pewno jest beznadziejna, że zapewne będziemy przepraszać za to, że nas napadnięto i wyzywali autora od czci i wiary za niepatriotyczne treści... Mówiąc zarazem, ze książki nie czytali ! Zbrodnia, profana mości państwo!

No, po takim wyjaśnieniu przejdźmy do rzeczy. Uprzedzam- będzie niewielki spoiler co do fabuły, ale bez tego się tu nie obejdzie. Jakież wydarzenia przedstawia nam książka? Otóż autor doskonale opisuje jedną z możliwości dalszych wydarzeń na świecie. JA obstawiałbym rok 2005, 2006 może. Jak to 2005-06? Sam się mocno zdziwiłem- prolog wyraźnie wskazywał na kampanię wrześniową 1939 aż do ostatniego zdania, a potem... Potem fabuła jest powoli wyjaśniana. Cóż, powiem tylko, że w naszym kraju nie jest wesoło- zostaliśmy podzieleni na trzy części. Ale sami sobie napytaliśmy biedy- kler przejął władze w państwie, zaś fanatyczne oddanie kościołowi i zbuntowanie się przeciw nowemu papieżowi ("bo nie Polak") oraz nasza agresja na Litwę spowodowały, ze w ramach działań pokojowych zarówno Rosjanie, jak i Amerykanie wjechali sobie do naszego kraju, a kawałek zajętych ziem oddali Niemcom. Aby było weselej- nadchodzi nowa epoka lodowcowa, klimat głupieje- z północy idzie lodowiec, a na południu wybuchy nuklearne (USA "prewencyjnie" sobie bombarduje) zamieniają Tajwan, Chiny, Pakistan i resztę południowej Azji w radioaktywne pustynie i małe archipelagi wysepek. Stąd np. padający w Polsce śnieg w sierpniu. USA przegrywa w konflikcie z Irakiem, który zawiązuje sojusz z resztą państw Arabskich.... Fajowa i cholernie optymistyczna wizja, czyż nie? No cóż, taki może być nasz koniec.... Więcej nie powiem, sami się tego dowiecie wraz z rozwojem wydarzeń. Pacyński doskonale przedstawia smutną rzeczywistość- nasz kult jednego człowieka (papieża), fanatyczny katolicyzm, rasizm, antysemityzm i wszelkie inne smutne, acz prawdziwe cechy naszego narodu. Opisy wysiedleń Żydów, zamykania w więzieniach Niemców, przedstawienie nowych rządów "czarnych" w Polsce, masowy zaciąg do wojska, propaganda "Ochrony Najświętszej Panienki nad naszą ojczyzną"... Nic nie przekoloryzowano, TO JEST MOŻLIWE. Wiem, to straszne, ale ta wizja może się spełnić, jeśli w tym kraju będzie nadal, tak jak będzie. Wiem, przedstawiam fatalistyczne poglądy, ale cóż poradzić ... Ale my tu nie o polityce.

Stary siwy głupiec, Powiernik Pierścienia oraz reszta galerii osobliwości

Pacyński wymyślił też dość niestandardowego bohatera głównego. Wagner (bo tak się nazywa, nigdy nie poznajemy jego imienia... Chyba że to jest jego imię, a nie poznajemy nazwiska :) ) to kapitan rezerwy Wojska Polskiego któremu nie uśmiecha się walczyć w wojnie za ideały, w które nie wierzy. Ma gdzieś walkę o wiarę i o niepodległość- dba o swoje życie. Gdy armia zostaje rozgromiona, kryje się w lesie (jak zwykle to zresztą bywa, gdy nasz kraj został zaatakowany i podbity). Wzięty do niewoli przez amerykanów, uwolniony przez Wiewiórki natchnięty przez nie staje się... Wiedźminem! Zaraz, zaraz, coś wam tu nie gra? Jakie Wiewiórki, jaki Wiedźmin? Pamiętacie Wolne Elfie Komanda, czyli Scoia Tael (w elfickim- Wiewiórki)- elfich partyzantów z pięcioksięgu Sapkowskiego? Autor wpadł na pomysł genialny- Młodzi ludzie, którzy nie dali się ogłupić propagandzie, zainspirowani literaturą Fantasy walczą o wolność, korzystając z kodeksu honorowego i "podkradając" nazwę od Elfów z prozy Sapkowskiego. Niesamowite wrażenie sprawiają opisy członków oddziału Wiewiórek, np. Anakeena- długowłosego, w dżinsowej kamizelce z koszulką Black Sabbath i...Z kałachem w dłoni i wyrzutnią p.panc. na plecach :)
O co chodzi z Wiedźminem? Tak Wagnera nazywają same Wiewiórki- bohater zapuszcza włosy, a że jest koło 45 lat, to już nieco siwieje... Do tego korzysta z własnego kodeksu honorowego i przekonań oraz ma głęboko gdzieś wszelkie inne prawa... Skojarzenie z zabójcą potworów ASa nasuwa się samo, nieprawdaż?

Powiernik pierścienia. Frodo. Co tutaj robi Frodo? To drugi z głównych bohaterów "Września". Jego imię poznajemy dopiero w 1/3 książki, dlatego nie zaspoileruję aż tak bardzo. Wyjaśnię tylko- Frodo to były analityk wojskowy, geniusz komputerowy, bliski kumpel Wagnera. Dlaczego Frodo? Z powodu swego niskiego wzrostu i bogatego owłosienia :) Równie interesująca postać jak Wagner i kolejny prześwietny patent na zobrazowanie dzisiejszej popkultury i sposobu myślenia miłośników Fantasy :)

Inni, drugoplanowi bohaterowie tez nie należą do standardowych- aby się za długo nie rozpisywać: mamy okazję poznać przemytnika, który przeżył wybuch atomowy, wspomniane komando partyzanckie Wiewiórek (składające się z dość oryginalnych postaci ), skorumpowanych ruskich generałów, rosyjska agentkę wywiadu, pojedynczych żołnierzy... Niemniej akcja cały czas krąży wokół dwóch głównych bohaterów... A akcja ta jest naprawdę ciekawa, ręczę za to własną głową!

Zady i Walety I tak już dużo tego wyszło, więc postaram się streszczać, wiem jak się oczy przed monitorem szybko męczą :) Zaczniemy oczywiście od zalet tej doskonałej książki, a są nimi:

Nie dająca się przewidzieć fabuła, zaskakująca w wielu momentach Naprawdę przerażająca wizja przyszłości świata...Bo możliwa do spełnienia Świetna i nietypowa narracja- częste retrospekcje, wtrącające się w główny bieg wydarzeń
Doskonała dbałość o najdrobniejsze szczegóły, jeśli chodzi o militaria- Widać że Pacyński to maniak nowoczesnego uzbrojenia i ta dbałość mu się chwali. Szczególnie, gdy książkę czyta drugi podobny mu znawca (np. ja :))

Ale mamy też kilka wad, które będą znaczące dla niektórych osób. Dla kogo?

Dla tych, którzy nie są obcykani z historią najnowszą, z polityką, czyli krótko mówiąc dla tych, którzy ostatnie parę lat mieszkali na księżycu :) Nie zrozumieją niektórych patentów zastosowanych w fabule. Dla lubiących szczęśliwe zakończenia- tu takie nie występuje. Ostrzegam od razu...Tak dołującej historii nie czytałem dawno, jest cholernie smutna, wręcz tragiczna... I to wielu może się nie spodobać.
Dla tych, którzy ze sprzętu wojskowego kojarzą nazwę "kałasznikow" oraz "marines"...I nic poza tym :) Dla kogoś nieobeznanego choć w stopniu średnim w temacie militarnym kilka sytuacji może być niezrozumiałych, zaś język, którym czasem posługuje się autor wydać się może nieprzystępnym, szczególnie w sytuacjach, gdy zastosowano ścisłą terminologię wojskową.

Mimo tych wad, które w zasadzie dotyczą tylko jednej grupy osób- nieparamilitarnych (dżizus, alem określenie wymyślił :)) książka jest znakomita. Bez dwóch zdań- dawno nie czytałem tak dobrej historii napisanej przez polskiego autora...Czy autora w ogóle. Mój typ na Zajdla 2003 (na 2002 już się nie załapał) i na debiut roku (bo Pacyński debiutuje dłuższą historia, wcześniej miał na koncie jedynie kilka opowiadań, długich wprawdzie, ale nie zostały one wydane w formie książkowej). W skali od 1 do 10 "Wrzesień" otrzymuje u mnie 11 :)


Ocena: 10/10
Autor: Yoghurt
Dodano: 2006-03-24 13:56:50
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj przygody Lennarta Malmkvista


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Lawrence, Mark - "Święta siostra"


 Aldiss, Brian W. - "Cieplarnia"

 Abercrombie, Joe - "Ostateczny argument" (oprawa twarda)

 Shannon, Samantha - "Zakon Drzewa Pomarańczy"

 Dick, Philip K. - "Nasi przyjaciele z Frolixa 8"

 Bardugo, Leigh - "Trylogia Grisza"

 Harrison, Harry - "Przestrzeni! Przestrzeni!"

 Pullman, Philip - "Zorza Polarna"

Fragmenty

 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Hendel, Paulina - "Droga Dusz"

 Cook, Glen - "Port Cieni"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS