NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Bardugo, Leigh - "Oblężenie i nawałnica"

Butcher, Jim - "Zmiany"

Ukazały się

Komuda, Jacek - "Wilcze gniazdo" (wyd. 4)


 Piekara, Jacek - "Mój przyjaciel Kaligula" (2019)

 Ziemiański, Andrzej - "Pułapka Tesli" (wyd. 2)

 Manguel, Alberto; Guadalupi, Gianni - "Słownik miejsc wyobrażonych"

 King, Stephen - "Instytut"

 Parowski, Maciej - „Wasz cyrk, moje małpy. Chronologiczny alfabet moich autorów”, tom 2

 Lewicka, Anna - "Moc"

 Brennan, Marie - "W labiryncie smoków"

Linki

Bacigalupi, Paolo - "Złomiarz"
Wydawnictwo: Mag
Tytuł oryginału: Ship Breaker
Tłumaczenie: Wojciech Próchniewicz
Data wydania: Marzec 2013
Wydanie: I
ISBN: 978-83-7480-295-6
Oprawa: miękka
Format: 125X195
Liczba stron: 290
Cena: 29,00 zł
Rok wydania oryginału: 2010



Bacigalupi, Paolo - "Złomiarz"

Świat należy do marzycieli


„Złomiarz” Paola Bacigalupiego jest powieścią zapowiadaną jako zapierająca dech przygoda w ponurym świecie przyszłości. Po wszystkich ochach i achach, jakich się nasłuchałam o stylu i oryginalności autora, spodziewałam się doświadczyć tego w trakcie lektury „Złomiarza”. I chociaż powieść mnie nie zachwyciła, to jednak przyznam, że spełnia wymogi książki młodzieżowej i z pewnością spodoba się dziesięcio-, może jeszcze trzynastolatkom. Jeśli jednak dorosły czytelnik potrzebuje kilku godzin oderwania się od szarej rzeczywistości, bez wysilania mózgownicy, a przy tym oczekuje klimatu rodem z postapokaliptycznych filmów lat osiemdziesiątych, to również jemu „Złomiarz” przypadnie do gustu.
Najnowsza powieść Bacigalupiego to klasyczna powieść przygodowa, sztafaż dystopijnej przyszłości nie ma w sobie nic szczególnego, mi wręcz kojarzył się z filmami typu „Mad Max 3” czy „Wodny świat” (które zresztą lepiej prezentują świat przedstawiony niż autor powieści). Główny bohater, Nailer Lopez, to kilkunastoletni chłopiec żyjący na jednej z plaż Zatoki Meksykańskiej i pracujący przy wydobyciu złomu z wraków statków zalegających przybrzeżne wody. Dzieciak nie ma matki, a jego ojciec jest pijakiem, rozrabiaką i ćpunem, któremu lepiej schodzić z oczu, nie ma więc lekkiego losu. Świat jest podzielony na biednych, bogatych i nowobogackich. Szczęście sprzyja sprytnym i nieuczciwym. Jak widać, niewiele się zmieniło w przyszłości.
Nie jest to jednak powieść o tym, jaki to świat jest zły i niesprawiedliwy. Bacigalupi umiejętnie wplata do niego takie iskierki, jak lojalność, przyjaźń czy odwaga. Jego bohaterowie są wiarygodni, chociaż dość szablonowi; ich rozterki są jednak prawdziwe, kiedy muszą się zmierzyć z tym, co ich spotyka. To również, a może przede wszystkim, powieść o tym, że warto marzyć, warto żyć marzeniami, a także o tym, że do spełnienia marzeń nie zawsze prowadzą oczywiste ścieżki. Warto być wytrwałym, kierować się dobrem i postępować godnie, a jest szansa, że w którymś momencie życia los się uśmiechnie. Naiwny nieco morał opowieści, chociaż po drodze do niego spotkamy kilka ostrzeżeń, i przykładów na to, że świat niczego nie daje, nie jest sprawiedliwy. Bacigalupi potrafi pokazać młodemu czytelnikowi obie strony, delikatnie i nienachlanie wskazując odpowiedni według siebie kierunek.
Jak wcześniej wspomniałam, zarówno fabuła, bohaterowie, jak i styl nie robią wielkiego wrażenia. Historia jest bowiem dość prosta, chociaż nie zawsze oczywista. Z zapowiadanej super przygody wyszła raczej przygoda lokalna, ponieważ akcja powieści ogniskuje się głównie w jednym miejscu. Podobne odczucia mam wobec stylu autora. Prosty, często operujący tymi sami zwrotami język nie zachwyca, lecz mając cały czas w pamięci, że nie jest kierowany do mnie, podchodziłam do niego z przymrużeniem oka i spędziłam całkiem przyjemne kilka godzin. Autor umiejętnie przemawia do młodego czytelnika, nie schodząc poniżej przyzwoitej poprawności.
„Złomiarz” to całkiem udana przygodówka, nadająca się na scenariusz filmowy z dość ciekawą, współczesną fabułą, interesującymi bohaterami. Jestem przekonana, że producenci Disneya zrobiliby z tej opowieści kinowy przebój.


Autor: Anna "Eruana" Zasadzka
Dodano: 2013-04-21 12:25:00
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj powieść o Spider-Manie


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Sanderson, Brandon - "Do gwiazd"


 Funke, Cornelia, del Toro, Guillermo - "Labirynt fauna"

 Aldiss, Brian W. - "Non stop"

 Sanderson, Brandon - "Rytmatysta"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Podlewski, Marcin - "Księga Zepsucia. Tom 1"

 Sullivan, Michael J. - "Zniknięcie córki Wintera"

 Vonnegut, Kurt - "Syreny z Tytana"

Fragmenty

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

 Bławatska, Helena P. - "Opowieści okultne"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Karnicka, Anna - "Paradoks Marionetki: Sprawa Marionetkarza"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

 Jensen, Danielle L. - "Mroczne wybrzeża"

 Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS