NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Bradbury, Ray - "Green Town"

Drayden, Nicky - "Overwatch: Bohaterka Numbani"

Ukazały się

antologia - "Kryształowe smoki 2019"


 Nieściur, Sławomir - "Blokada"

 antologia - "Opowieści niesamowite z języka angielskiego"

 Chokshi, Roshani - "Srebrzyste węże"

 Kamiński, Tomasz - "Polowanie"

 Komuda, Jacek - "Wizna"

 antologia - "Tarnowskie Góry Fantastycznie 2"

 Hill, Joe - "Gaz do dechy"

Linki

Newcomb, Robert - "Piąta Czarownica"
Wydawnictwo: Rebis
Tytuł oryginału: THE FIFTH SORCERESS
Tłumaczenie: Paweł Kruk
Data wydania: 2003
Oprawa: Miękka
Format: 13x20 cm
Liczba stron: 612
cykl "Kroniki Krwi i Kamienia", tom 1



Newcomb, Robert - "Piąta Czarownica"

Książka ma 890 stron w oryginale i to jest jej głównym atutem. Starczy na wiele dni na podpałkę w kominku, względnie można z niej zrobić kilkaset samolocików albo oddać na makulaturę.

Czytając, tworzyłem sobie w głowie sposoby, jak tego gniota zmieszać z błotem w możliwie wyrafinowany sposób - to kolejny plus, bo niewątpliwie rozwinęło to nieco moje środki wyrażania myśli. Obawiam się, że więcej plusów nie pamiętam. Chociaż... jest jeszcze trzeci, w postaci wniosku, który powinien stać się elementem dekalogu młodego pisarza fantasy:

Nie będziesz przepisywał fabuły od Goodkinda!

By to wyjaśnić, muszę opowiedzieć odrobinę o fabule. Otóż w świecie powieści mamy dwa rodzaje magii, dobrą i złą. Przypadkiem dobrą magią władają mężczyźni, a złą kobiety. W wyniku starożytnej wojny mężczyźni (czarodzieje) wygrali i wygnali czarodziejki gdzieś daleko. Później nastąpiło 300+ lat raju na ziemi, prawdziwej idylli przerywanej jedynie wypadkami na polowaniach i przypadkami śmierci w połogu. Jednak starożytne zło powraca zza pradawnych barier, czyniąc masakrę. Spada na bezbronnych, dobrych mieszkańców Eutracii jako wilk na owczarnię, wodę i ziemię ino zostawiając, ogniem i mieczem niewinnych zaszlachtowawszy by władzę na wieczne czasy przejąć. Świat może uratować tylko Główny Bohater (dalej miejscami GB), piękny, silny, głupi książę o złotym sercu. Znajome, prawda? By wszystko zostało w rodzinie, w aferę zostaje uwikłana jego ukochana jedyna siostra – żeby było ciekawiej, obecnie w ciąży (ale nie, nie z GB!). Łatwo się domyślić na podstawie tego króciutkiego wprowadzenia, jaką moc posiada siostrzyczka GB, czyż nie? No, dość tego znęcania się nad trupem.

Najbardziej zabawny jest sposób przedstawiania szwarccharakterek - oczywiście są Mroczne (duże M świadomie użyte), perwersyjne i bezgranicznie złe, a do tego okazują się być psychopatkami. Opisy ich wyczynów jakby wzięte z Denninga, albo z pierwszego tomu Goodkinda (Mord-Sith, podobny typ kobiety). Czyta się z pewnym zażenowaniem, a po 5 stronach z radosnym znużeniem przeradzającym się w głośny śmiech. Oczywiście Główny Bohater i jego pomagierzy są całkowitym przeciwieństwem tego, reprezentują konserwatywną moralność i heroiczną głupotę. Autor zdaje się mieć doświadczenia z kobietami ograniczone do niezamierzonych wizyt w damskiej toalecie we wczesnych latach jego starć z systemem edukacyjnym – albo w młodości dostał kosza o raz za wiele, gdyż bezpardonowo wyżywa się na rodzaju żeńskim. Mimo iż GB ma w założeniu być dżentelmenem, gdy przychodzi co do czego, plugawe baby nie mają co liczyć na drżenie jego wiernej broni.

Styl powieści jest nadęcie grafomański, czyli podobnie jak u Goodkinda. Dialogi potrafią rozbroić, szczególnie poziom intelektualny pytań księcia. Radość powinny u czytelnika wzbudzić także dobrane imiona - Główny Bohater zwie się Tristan (ach, ta inwencja!), zaś komendant złej armii - Kluge (Niemiec plugawy, a imię skądinąd znaczące „mądry”). Zapomniałem chyba o tej armii wspomnieć. Tu trzeba oddać Newcombowi, że zachowuje umiarkowanie i w przeciwieństwie do swojego literackiego idola nie nasyła na dobre państwo 2 milionów żołnierzy. Wystarcza mu 150 tysięcy. Napomknę jeszcze tylko, że autor zakochał się w słowie "pachwina" i notorycznie używa go w scenach sadomasochistycznych, które w książce występują nagminnie. Gdyby „Piątą czarownicę” sfilmować, niejeden film porno zostałby przebity drastycznością tejże.

Świat powieści rwie się w szwach, szwankuje przede wszystkim synchronizacja czasowa. Pokonanie oceanu zajmuje okrętom miesiąc (Atlantyk czy co?), a gołębiowi pocztowemu kilka godzin. W dodatku po obu stronach oceanu czas płynie różnym tempem. Tylko pogratulować. Równie karkołomny jest pomysł stworzenia dokładnie po jednym izolowanym państwie na każdym brzegu oceanu, tego nawet arcygrafoman Goodkind nie zaryzykował.

Mógłbym jeszcze długo tak punktować wtórność i bzdurność świata powieści Newcomba i fabuły. Zastanawia mnie tylko, ilu znajomych ma autor w różnych magazynach, ponieważ na okładce jest z osiem entuzjastycznych recenzji. Apeluję: nie wierzcie im. Jeśli poczujecie mimo mojej recenzji pociąg do książki Newcomba, lepiej łyknijcie Nerwosol, przywiążcie się do krzesła i poproście kogoś, by zaczął wam głośno czytać "Pierwsze prawo magii" Goodkinda. Moim zdaniem "Piąta czarownica" mieści się w pierwszej piątce najgorszych książek fantasy nie związanych ze światami RPG - a to wyczyn, znaleźć się obok "Władcy wysp" Drake'a i trzeciego tomu Joela Rosenberga.

Ps. Proszę się nie sugerować oceną 1/10 - zera silnik po prostu nie obsługuje.


Ocena: 1/10
Autor: Bleys
Dodano: 2006-03-24 13:38:23
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

Sam Sykes - wywiad z autorem "Siedmiu czarnych mieczy"


 Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?

 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

Recenzje

Vonnegut, Kurt - "Galapagos"


 Adeyemi, Tomi - "Dzieci krwi i kości" i "Dzieci prawdy i zemsty"

 Wilhelm, Kate - "Gdzie dawniej śpiewał ptak"

 Collins, Suzanne - "Ballada ptaków i węży"

 Bradbury, Ray - "Green Town"

 Taylor, Dennis E. - "Gdyż jest nas wielu"

 Butcher, Jim - "Opowieść o duchach"

 Harrow, Alix E. - "Dziesięć tysięcy drzwi"

Fragmenty

 Elison, Meg - "Księga Bezimiennej Akuszerki"

 Możdżeń, Konrad - "Chodź ze mną"

 Zamiatin, Jewgienij - "My"

 Urbanowicz, Artur - "Paradoks"

 Sykes, Sam - "Siedem czarnych mieczy"

 Kisiel, Marta - "Małe Licho i lato z diabłem"

 Masterton, Graham - "Dzieci zapomniane przez Boga"

 Hałas, Agnieszka - "Czerń nie zapomina"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS