NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Baxter, Stephen - "Ultima"

Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

Ukazały się

Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"


 Maas, Sarah J. - "Szklany tron" (oprawa twarda)

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Gołkowski, Michał - "Bramy ze złota. Zmierzch Bogów"

 Ćwiek, Jakub - "Stróże 2: Brudnopis Boga"

 Urbanowicz, Artur - "Gałęziste"

 Sanderson, Brandon - "Droga królów" (twarda okładka)

 "World of Warcraft: Kronika. Tom I"

Linki

Lewandowski, Konrad T. - "Orzeł bielszy niż gołębica"
Wydawnictwo: Narodowe Centrum Kultury
Cykl: Zwrotnice czasu. Historie alternatywne
Data wydania: Styczeń 2013
Wydanie: I
Oprawa: twarda
Format: 145 x 205 mm
Liczba stron: 423
Cena: 43,00 zł



Lewandowski, Konrad T. - "Orzeł bielszy niż gołębica"

Jaki jest czołg, każdy widzi


Zacznijmy od sztandarowych dla powieści czołgów, w książce nazywanych twardochodami. Pojawiły się w pierwszych wiadomościach o nadchodzącej powieści, wywołały od razu kontrowersje, a zobaczyć je mogliśmy w aktorsko-animowanym zwiastunie, który wygląda trochę jak intro do gry strategicznej z połowy lat 90. Konrad Lewandowski podporządkował temu wynalazkowi większą część treści książki, opisując napęd, uzbrojenie, logistykę, oddziały wsparcia, taktykę i strategie używania nowej broni etc. Z twardochodami związane są też wątki naukowe, szpiegowskie, a nawet duchowe (święcenie machin wojennych, przerobienie ich wraków na monumenty narodowe). Takie przekrojowe podejście jest dość przekonujące i studzi początkowy sceptycyzm, nawet jeśli autor buduje swoją wizję na śmiałych założeniach (Łukasiewicz to geniusz nad geniusze, więc jego wynalazek sprawdził się od razu) albo wspomaga się kolejnymi steampunkowymi pomysłami w celu przełamania ograniczeń koncepcji (np. mrożenie rzek i rozlewisk tak, żeby maszyny mogły się przemieszać i miały znaczenie strategiczne). Przedstawiona jest także ewolucja wynalazku w stronę niemalże lądowych okrętów wojennych. Najważniejsze jest jednak to, że na kartach powieści te machiny żyją, a sugestywne starcia stalowych olbrzymów potrafią roziskrzyć oczy i wyobraźnię.

Tak się jednak złożyło, że oprócz twardochodów mocno zakorzenionych w settingu, Lewandowski wprowadza bokiem inny steampunkowy wynalazek, o wiele bardziej fantastyczny, znacznie bardziej znaczący dla świata przedstawionego, który koniec końców związuje akcje. O ile to związanie bardzo klarownie i ładnie przedstawia przesłanie powieści, to sam wynalazek od strony technicznej sprawia wrażenie zaserwowanego przez bożka z maszyny. Dotyczy to zresztą również innych elementów – na skutek ciągłego uwiarygodniania genialnego wynalazku Łukasiewicza zabrakło oddechu innym wątkom. Autor sygnalizuje, że jest ich świadom (np. kwestia chłopska, relacje z innymi zaborami), jednak parafrazując znany kawał – widok na XIX-wieczne steampunkowe Królestwo Polskie ładny, ale twardochody wszystko zasłaniają. Szczególnie mocno zabrakło mi mocnego wątku ekonomicznego, który pozwoliłby zróżnicować wewnętrznie epokę, a który pojawia się właściwie tylko w kontekście ekonomiki wojny – możliwości produkcji pojazdów i broni.

Oczywiście pewne ograniczenie perspektywy można tłumaczyć czynnikiem ludzkim – główny bohater a zarazem narrator to młokos palący się do walki, zwłaszcza że do Polski przyjeżdża już po pierwszych zwycięstwach powstańców i w momencie obustronnego impasu stron walczących. Lewandowski świetnie oddaje jego młodzieńcze, domagające się ciągłego sprawdzania poczucie wartości. Większe wrażenie zrobili na mnie jednak rewelacyjni bohaterowie drugiego i trzeciego planu. Szczególnie postać Romualda Traugutta, dla zrozumienia której przydaje się posłowie Stanisława Wiecha, oraz Emilia Plater jako „żelazna dama” Powstańczego Państwa. Zabawnie za to wygląda zgrzyt między opisem papieża Piusa IX w powieści, jako postaci jednoznacznie szkodzącej powstaniu, i w dołączonej na końcu notce biograficznej, gdzie jawi się jako przychylna polskiej sprawie siła.

Oddzielny akapit trzeba poświęcić wydaniu powieści. „Zwrotnice Czasu” to obecnie jedna z najlepiej wydanych serii na naszym rynku – twarda okładka, świetny papier, świetne ilustracje, pomysł na zagospodarowanie wyklejki, czasem dodatki etc. Ale recenzowana pozycja podnosi poprzeczkę jeszcze wyżej. Zaangażowanie do projektu Tomasza Piorunowskiego zaprocentowało – świetna ilustracja okładkowa (to, że wygląda jak Darth Vader ożeniony z lokomotywą, niczego jej nie ujmuje), plany twardochodów na wyklejce, grafiki otwierające rozdziały. Do tego stylizowane na prasę XIX-wieczną wstęp i wyjmowany dodatek na końcu książki. Cieszą też dwa bardzo dobrze napisane posłowia, z których jedno skupia się na sytuacji politycznej realnego powstania, drugie natomiast stanowi szybkie omówienie XIX-wiecznej rewolucji w dziedzinie wojny. „Orzeł bielszy niż gołębica” to jedna z najszlachetniej wydanych książek fantastycznych, jakie kiedykolwiek widziałem.

Podsumowując powieść: jaki jest czołg, każdy widzi. Wielki, solidny, zarówno w wymiarze warsztatu pisarskiego, jak i jakości wydania książki. Ale z drugiej strony mało lotny. „Orzeł bielszy niż gołębica”, spełniając wszelkie standardy, jakie można by postawić powieści steampunkowej czy historii alternatywnej, nie wnosi wiele nowego do dorobku tych gatunków. Ta powieść to po prostu kawał porządnej literatury niepretendującej do miana dzieła przełomowego. W dodatku z ciekawym, słodko-gorzkim zakończeniem, wydającym się interesującym i wyważonym komentarzem do sensu powstania styczniowego jako takiego. Polecam.


Autor: Adam Ł Rotter


Dodano: 2013-04-06 22:25:00
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Shadowmage - 20:34 18-04-2013
Porównanie powieści do czołgu mnie rozbawiło do łez :)

Komentuj


Konkurs

Wygraj przygody Lennarta Malmkvista


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Lawrence, Mark - "Święta siostra"


 Aldiss, Brian W. - "Cieplarnia"

 Abercrombie, Joe - "Ostateczny argument" (oprawa twarda)

 Shannon, Samantha - "Zakon Drzewa Pomarańczy"

 Dick, Philip K. - "Nasi przyjaciele z Frolixa 8"

 Bardugo, Leigh - "Trylogia Grisza"

 Harrison, Harry - "Przestrzeni! Przestrzeni!"

 Pullman, Philip - "Zorza Polarna"

Fragmenty

 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Hendel, Paulina - "Droga Dusz"

 Cook, Glen - "Port Cieni"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS