NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Abercrombie, Joe - "Szczypta nienawiści" (oprawa twarda)

Haldeman, Joe - "Wieczna wojna" (Kolekcja Wehikuł czasu)

Ukazały się

Duncan, Emily A. - "Niegodziwi święci"


 Wlazło, Alicja - "Iskra"

 Lisińska, Małgorzata - "Bajki krasnoludzkie"

 Jabłoński, Witold - "Popiel"

 Bonowicz, Karina - "Nie wywołuj wilka z lasu"

 Mróz, Remigiusz - "Echo z otchłani"

 Kuang, Rebecca F. - "Wojna makowa" (zintegrowana)

 Headley, Maria Dahvana - "Dziedziczka jeziora"

Linki

Ćwiek, Jakub - "Dreszcz"
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Cykl: Dreszcz
Data wydania: Marzec 2013
ISBN: 978-83-7574-846-8
Oprawa: miękka
Format: 125 x 195 mm
Liczba stron: 296
Cena: 34,90 zł
Seria: fantastyczna fabryka
Tom cyklu: 1



Ćwiek, Jakub - "Dreszcz"

Superbohater na miarę naszych możliwości


Superbohaterzy nigdy nie mieli w Polsce łatwo. W czasach, kiedy święcili sukcesy na Zachodzie, u nas można było się zachwycać jedynie przodownikami pracy. Natura nie cierpi próżni, zatem i u nas pojawili się godni naśladowania herosi: kapitan Kloss czy załoga Rudego 102. Na dobrą sprawę dopiero przełom 1989 roku i pojawienie się wiosną roku następnego TM-Semic zmieniło tę sytuację. To właśnie wtedy polscy czytelnicy dostali szansę na nadrobienie straconych lat i zachłyśniecie się dawnym „zakazanym owocem”. Na nieszczęście dla wydawcy okres fascynacji nie trwał długo i z czasem został zmuszony zakończyć działalność. Amerykańskim bohaterom nie udało się także przebić do polskich kin, gdzie zachodnie blockbustery nie podbijały serc widzów. Dopiero ostatnie lata, a szczególnie sukcesy „Avengers” i trylogii o Batmanie spowodowały, że superbohaterowie nieco rozwinęli skrzydła. Jednym z takich sygnałów, iż dla zamaskowanych herosów idą lepsze czasy jest również „Dreszcz” Jakuba Ćwieka.
Książka Ćwieka nie jest typową książką o superbohaterach, a raczej stanowi próbę pogodzenia klasycznych schematów z ideą antykomiksu. Widać to najbardziej na przykładzie głównego bohatera. Rychu Zwierzchowski to nie młody student czy jajogłowy naukowiec, ale sterany życiem muzyk, dla którego wciąż najważniejsze są seks, dragi i rock’n’roll. Niechlujnie ubrany, ćmiący bez przerwy papierosy, spędzający czas na graniu i balangowaniu nie jest wzorem godnym naśladowania. Los jednak postanawia z niego zadrwić i dosłownie spuszcza mu na głowę piorun, a przy okazji obdarza go nadludzką mocą. Przestaje być Rychem, staje się Dreszczem.
Jednakże droga do zostania bohaterem jest kręta. Podobnie jak wiele innych komiksowych postaci, początkowo odrzuca swą moc, ewentualnie używa do własnych, mało szlachetnych celów. Na szczęście na drodze spotyka mentora. I tu mrugniecie do czytelników – zamiast zgrzybiałego starego mistrza, dostajemy młodego chłopca zafascynowanego superbohaterami. W tym miejscu drugie mrugniecie – Benjamin Benford junior jest wszechstronnie wyszkolonym lokajem. Takich popkulturowych nawiązań jest zresztą więcej, a ich odszukanie i rozpoznanie stanowi zabawę samą w sobie. Na szczęście Ćwiek nie popełnił błędu z ostatnich tomów „Kłamcy”, gdzie liczba odniesień do znanych filmów czy książek przytłaczała, sprawiając wrażenie sztuki dla sztuki.
Trochę tylko szkoda, że poza niestandardowym początkiem koleje losu Dreszcza trafiają na właściwy tor i jego życiorys zaczyna przypominać te znane z kart Marvela czy DC Comics. Dreszcz chyba nieco za szybko godzi się z przeznaczeniem i dorośleje. Czy faktycznie jedna projekcja „Iron Mana” wystarczyłaby, by z zakręconego rock’n’rollowca uczynić przykładnego bohatera?
Zgodnie z regułami gatunku w miarę rozwoju akcji karty książki zaczynają zapełniać kolejni superbohaterowie, a gdzieś w cieniu czai się główny antagonista. Ciut to za proste i zbyt klasyczne. Z drugiej strony, gdzie indziej znajdziemy Czarnego Zawiszę (nie tylko z nazwy), żywą relikwię Ekumena czy zabójczych mimów. Widać, że w kreacji fantastycznych postaci Ćwiekowi pomysłów nie brakuje.
„Dreszcz” to zdecydowanie lektura dla niegrzecznych dziewczynek i chłopców – „mięso” pada bardzo często, a spożywanie używek, w tym i tych zabronionych przez prawo, to chleb powszedni bohaterów. Autor nie zapomniał również ponarzekać na polityków, Kościół czy konsumpcyjny styl życia.
Pod względem konstrukcyjnym książka składa się z sześciu powiązanych ze sobą opowiadań, zatem pisarz trzyma się sprawdzonej metody znanej z „Kłamcy” i „Chłopców”. Ciekawym zabiegiem jest nazwanie poszczególnych tekstów tytułami mniej lub bardziej znanych piosenek, które stanowią motta kolejnych przygód Dreszcza. Same utwory mocno się od siebie różnią, zarówno pod względem objętości, jak i tematyki. Te dłuższe to pełnoprawne opowiadania z wyraźną rozbudowaną fabułą, krótsze to kilkustronicowe epizodziki z życia Rycha Zwierzchowskiego.
Najnowsze dzieło autora „Kłamcy” to produkt stricte rozrywkowy, który idealnie wpisuje się w aktualną modę na superbohaterów. W odróżnieniu od zachodniej pulpy dostajemy jednak produkt mocno osadzony w polskich realiach. Czy „Dreszcz” okaże się bohaterem na miarę naszych możliwości – czas pokaże. W moim odczuciu cykl dobrze rokuje na przyszłość – jest pomysł, dobre wykonanie i mnóstwo popkulturowej zabawy.
Mam tylko nadzieję, że kolejna książka Ćwieka będzie kontynuacją jednego z rozpoczętych cykli, a nie początkiem kolejnego. W końcu jak długo można trzymać czytelników w niepewności co do dalszych losów ulubionych bohaterów? I to nie tylko tych super.



Autor: Adam "Tigana" Szymonowicz


Dodano: 2013-03-26 08:39:11
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Mamerkus - 15:16 27-03-2013
I znowu książka polegająca na zestawie "sześciu powiązanych ze sobą opowiadań". W Polsce faktycznie pisarstwo leży i kwiczy, pisanie pełnoprawnych powieści, trzymających się koncepcyjnie i fabularnie kupy od początku do końca udaje się naprawdę niewielu pisarzom, nie tylko fantastycznym. Tokarczuk, Szostak, Dukaj, Podrzucki, może Piskorski, reszta to jakieś mizerne popierdółki.

Tigana - 17:39 27-03-2013
Grzędowiczowi czy Mortce też się udaje napisać dobre powieści. Nowa "Achaja" jest co najmniej przyzwoita. Nieźle wypadł powieściowy debiut Wegnera.

ASX76 - 19:00 27-03-2013
Mortka od czasu "Ostatniej sagi" nie napisał dobrej powieści.

Shadowmage - 19:44 27-03-2013
A czytałeś je? :)

ASX76 - 20:01 27-03-2013
Shadowmage pisze:A czytałeś je? :)


Poza "Ostatnia saga", przeczytałem w całości: "Wojna runów" i "Świt po bitwie", przy czym ta ostatnia powieść mnie rozczarowała. Przez pozostałe nie przebiłem się. :BIG:

historyk - 20:04 27-03-2013
Tigana pisze:Grzędowiczowi czy Mortce też się udaje napisać dobre powieści. Nowa "Achaja" jest co najmniej przyzwoita.

Cóż, zdecydowanie nie powinienem kierować się gustem osoby oceniającej którąkolwiek powieść Mortki jako dobrą, a którąkolwiek Achaję jako choćby mierną... Mortka to co najwyżej szkolne trzy, a Achaja - gdyby takie oceny wystawiano - zero, a ponieważ się nie wystawia, to jeden z trzema wykrzyknikami.

Shadowmage - 20:07 27-03-2013
ASXie - kluczowe jest czy próbowałeś :)

Tigana - 00:39 28-03-2013
historyk pisze:Cóż, zdecydowanie nie powinienem kierować się gustem osoby oceniającej którąkolwiek powieść Mortki jako dobrą, a którąkolwiek Achaję jako choćby mierną... Mortka to co najwyżej szkolne trzy, a Achaja - gdyby takie oceny wystawiano - zero, a ponieważ się nie wystawia, to jeden z trzema wykrzyknikami.


"Miecz i kwiaty" jak dla mnie to taka dobra "czwórka" z przebłyskami na "piątkę". Pozostałe powieści Mortki oceniam słabiej. Nowa "Achaja" jest sporo lepsza od II i II tomu pierwszej serii.

Komentuj


Konkurs

Wygraj "Wojnę makową"


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"


 Moore, Stuart - "Marvel X-Men: Saga Mrocznej Phoenix"

 Abercrombie, Joe - "Zemsta najlepiej smakuje na zimno"

 Schwartz, Alvin - "Upiorne opowieści po zmroku"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Corey, James S.A. - "Wzlot Persepolis"

 Corey, James S.A. - "Prochy Babilonu"

 King, Stephen - "Instytut"

Fragmenty

 Jabłoński, Witold - "Popiel"

 Headley, Maria Dahvana - "Dziedziczka jeziora"

 Mortka, Marcin - "Żółte ślepia"

 Schwab, V.E. - "Vengeful. Mściwi"

 Collins, Suzanne - "The Ballad of Songbirds and Snakes"

 Dick, K. Philip - "Możemy cię zbudować"

 Heinlein, Robert A. - "Drzwi do lata"

 Archer, K.C. - "Instytut" #1

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS