NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Szmidt, Robert J. - "Ostatnia misja Asgarda"

Sweterlitsch, Tom - "Świat miniony"

Ukazały się

Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"


 Gołkowski, Michał - "Bramy ze złota. Złote Miasto"

 Swallow, James - "Krocząc w strachu"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Corey, James S.A. - "Prochy Babilonu"

 King,Stephen - "Pan Mercedes" (2019)

 Rogoża, Piotr - "Niszcz, powiedziała"

 Anson, Jay - "Amityville Horror"

Linki

Szostak, Wit - "Fuga"
Wydawnictwo: Lampa i Iskra Boża
Cykl: Trylogia krakowska
Data wydania: Listopad 2012
Wydanie: I
ISBN: 978-83-89603-70-8
Oprawa: twarda
Format: 145 x 205 mm
Liczba stron: 232
Cena: 30,00 zł



Szostak, Wit - "Fuga"

Akordy, melodie, motywy, melodie, akordy


Napisał Wit Szostak „Fugę”, książkę o odchodzeniu, książkę, która kończy jego trylogię krakowską (rozpoczętą „Chochołami” i kontynuowaną „Dumanowskim”) i którą można czytać samodzielnie, ale dopiero w połączeniu z dwiema poprzednimi odkrywa przed nami całe swoje bogactwo, zamykając je kodą nie tyle gorzką, co melancholijną, zadumaną, chwilami zabawną, często wzruszającą.
Napisał Wit Szostak książkę o odchodzących postaciach. O ostatnim królu Polski, o ostatnim fotografie w rodzinie, o generałach przegranych powstań, o wieszczach walczących o swoje miejsce w historii tak samo zapamiętale, jak o swoje miejsce w kuchni czy gabinecie, o dawnych muzykantach, których oberki nikogo już nie interesują, o bohaterach narodowych piszących listy ze spiżarki, o dziadku szykującym się na śmierć wywróżoną z jadłospisu. O postaciach pochodzących ze stron innych powieści (Szostakowych, ale i też na przykład Szczepana Twardocha) i ze stron podręczników historii.
Napisał Wit Szostak powieść o przeszłości zaklętej w rzeczach, w tradycji, w budynkach. O przeszłości, która nawet omijana i ignorowana, znów wraca. Nawet jeśli nie przyjedzie się z daleka, by spotkać się ostatni raz z umierającą matką, i tak kiedyś trzeba będzie „zlikwidować jej mieszkanie” – choćby nawet nie było wiadomo, co to tak dokładnie znaczy. O rozpaczliwej walce, by z tej dokuczliwej, ale i umykającej przeszłości coś ocalić. Choćby „jedno wspomnienie, wystarczy mi jedno”.
Napisał Wit Szostak książkę o miłości. O miłości dojrzałej, spełnionej, ciągle tej samej i ciągle noszącej to samo imię, a jednocześnie o pokusie, tęsknocie i zdradzie, której imię też się nie zmienia. Zosia i Ania, Zosia i Ania, dziewczynki i kobiety znane z „Chochołów”, a tu przewijające się w wielu rolach, tak samo jak i wiele ról odgrywa narrator, Bartłomiej Chochoł. Bartłomiej Chochoł rencista, emeryt, ostatni król Polski. Bartłomiej Chochoł bezdomny i człowiek sukcesu. Bezdomny, który odniósł sukces i człowiek sukcesu, który poniósł klęskę.
Napisał Wit Szostak książkę o wspomnieniach. O tym, że wciąż się zmieniają, że czas gra naszymi wyobrażeniami, plącze pamięci, łączy różne wydarzenia i rozrywa pojedyncze sceny w dziesiątki niepowiązanych ze sobą detali. I nie wiadomo już, czy tamtego ważnego dnia na obiad był barszcz ukraiński, czy rosół (bo na pewno mizeria!). I czy to właśnie tamten dzień był ważny. Tylko fotografie pokazują wszystko, a nawet więcej niż wszystko, bo także to, czego już nie ma. Może i nigdy nie było.
Napisał Wit Szostak książkę o tym, co ważne. A ważne może być to, czy ma się dobre życie, czy ktoś na nas czeka, czy zostanie się bohaterem narodowym, ale też, nawet częściej, to, że boli noga.
Napisał Wit Szostak książkę zbudowaną na rytmie, na powtarzalności, na powrotach. Książkę, w której słowa i zdania brzmią jak akordy, a echa znanych motywów powracają w kolejnych rozdziałach, nazywanych zresztą fugami. Książkę, którą się czyta tak, jakby się jej słuchało, i którą warto wziąć w ręce choćby dla takich zdań: „W rodzinie nie było pogrzebów, bo wszyscy już dawno pomarli”.
Napisał Wit Szostak „Fugę”. I bardzo, bardzo dobrze zrobił.


Autor: Adam Skalski
Dodano: 2013-02-11 19:25:00
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Morgan, Richard - "Siły rynku"


 Sanderson, Brandon - "Do gwiazd"

 Funke, Cornelia, del Toro, Guillermo - "Labirynt fauna"

 Aldiss, Brian W. - "Non stop"

 Sanderson, Brandon - "Rytmatysta"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Podlewski, Marcin - "Księga Zepsucia. Tom 1"

 Sullivan, Michael J. - "Zniknięcie córki Wintera"

Fragmenty

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

 Bławatska, Helena P. - "Opowieści okultne"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Karnicka, Anna - "Paradoks Marionetki: Sprawa Marionetkarza"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS