|
Patronat

Rothfuss, Patrick - "Strach mędrca", część 1

Shepard, Lucius - "Smok Griaule" (omnibus)
Ukazały się

Edelman, David Louis - "Infoszok"
Jadowska, Aneta - "Złodziej dusz", część 1
Mortka, Marcin - "Ragnarok 1940", tom 1 (wyd. 2)
Grzelak, Agnieszka - "Szkoła LaOry"
Miles, Elizabeth - "Furie"
Ward, Rachel - "Numery. Przyszłość"
Oramus, Dominika - "Imiona Boga. Motywy metafizyczne w fantastyce drugiej połowy XX wieku"
Chandler, Elisabeth - "Pocałunek anioła"
Imprezy
Pyrkon 2012
Od: 2012-03-23
Do: 2012-03-25
Grojkon 2012
Od: 2012-04-27
Do: 2012-04-29
Linki
|
|
|
Wydawnictwo: Solaris Tytuł oryginału: Das Sakriversum Tłumaczenie: Joanna Filipek Data wydania: 2004 Liczba stron: 440
|
Gotyckie katedry to jedne z najbardziej monumentalnych budowli na świecie. Piękne w kształtach, genialne w konstrukcji. Ich budowa była szczytowym osiągnięciem Średniowiecza. Ówcześni ludzie czuli w nich bezpośredni kontakt z Bogiem, było to idealne miejsce do przeżyć duchowych. Pełniły niezwykle ważną funkcję w społeczeństwie.
Mielke poszedł o krok dalej. Powierzył im jeszcze jedną funkcję - schronienia. Na poddaszu ostatniej i największej katedry jej budowniczy ukrył dwójkę sowich nieślubnych dzieci. Postawił je na straży wielkiej tajemnicy, a jednocześnie przykazał postępować według ścisłych norm moralnych. Akcja powieści dzieje się w czasach współczesnych, czy też raczej w niedalekiej przyszłości. Na świecie nastąpiła totalna zagłada atomowa, przeżył ją jedynie Teofil von Coburg, nomen omen daleki potomek budowniczego katedry. Błąka się w ruinach miasta, pełen rozterek moralnych, prowadzi sam ze sobą dyskusje filozoficzne czy nawet teologicznie. Walczy z rozpadającym się systemem informatycznym miasta, co daje dosyć zabawny wniosek, iż zniszczeniu ludzkości pozostała tylko biurokracja. Tymczasem w Sakriversum(tak została nazwana osada na poddaszu katedry) trwa zacięta walka pomiędzy Sromotnymi, potomkami założycieli, a Bękartami, dzikimi lokatorami świątyni. Obserwujemy jak poukładane, celowe życie Sromotnych obraca się w ruinę w starciu z brutalną siłą Bękartów. Jaką rolę odegra w tym konflikcie Teofil? Czym jest wielka tajemnica strzeżona przez pokolenia?
Jacek Dukaj w Nowej Fantastyce 7/2004 ocenia „Sakriversum” bardzo krytycznie. Wytyka autorowi szereg błędów, ale największym z nich jest zmarnowanie bardzo dobrego pomysłu. Muszę się z nim zgodzić. Początek powieści mnie urzekł. Inteligentny, ciekawy, nowatorski. Z zaciekawieniem śledziłem losy bohaterów, choć generalnie nie wzbudzali mojej sympatii. Tak było mniej więcej do połowy, a później było już tylko gorzej, zdecydowanie gorzej. Wątki zaczęły się rozłazić, wkradł się chaos. Autor nie mógł się skoncentrować na żadnym wątku, skakał między nimi, przez co narracja stała się urywana. Mało tego, pomysł dotyczący tajemnicy jest wręcz beznadziejny. Nie chcę zdradzać fabuły, więc napiszę ogólnikowo. Nie dość, że nie ma nawet najmniejszej próby jej wyjaśnienia, to jeszcze jest straszliwie banalna, naciągana zupełnie nie pasująca do powieści. Autora wyraźnie przerosły pomysły. Nie wiedział, na które rozwiązanie się zdecydować i w związku z tym nie zdecydował się na żadne. Mamy więc kilka propozycji zakończenia, które w sposób wręcz amatorski zostały sklecone w jedność. Wynik jest łagodnie ujmując marny. Po bardzo obiecującym początku oczekiwałem bardziej udanej puenty.
Mimo nieudanej końcówki „Sakriversum” zasługuje jak najbardziej na uwagę. Rozważania filozoficzne bohaterów, ich rozterki egzystencjalne są wysokiej marki. Mielke przedstawił je plastycznie, dzięki czemu mogłem bez problemu wyczuć stan psychiczny postaci. Ciekawym zabiegiem jest stracie dwóch odmiennych kultur Sromotnych i Bękartów. Można by rzecz, iż jest to konflikt lokalny bez znaczenia w obliczu niedawnej zagłady świata, ale przecież śledzimy losy ostatnich ludzi(o ile zasługują na tą nazwę, gdyż z niewiadomych dla mnie przyczyn w ciągu wieków zamknięcia wzrost im się zredukował do kilkunastu centymetrów, jest to kolejny z „dziwnych” pomysłów autora). Starcie to niesie za sobą niezwykle duży ładunek emocjonalny. Można by wyciągnąć wniosek, że ludzkość nigdy się nie zmieni i w każdej sytuacji będzie rozgrywać swoje małe wojenki.
Dokonać końcowej oceny jest mi dosyć trudno. Z jednej strony do połowy jest to jedna z najlepszych książek science-fiction jakie czytałem, ale po przekroczeniu tej granicy lektura staje się męczarnią. Człowieka aż krew zalewa, gdy pomyśli, co można by uzyskać przy bardziej umiejętnym poprowadzeniu wątków, innym rozegraniu końcówki. Niestety autor napisał „Sakriversum” tak, a nie inaczej i pozostaje mi jedynie żałować straconej szansy. Wystawiona ocena jest może trochę za wysoka, ale postanowiłem docenić pomysł i początek powieści, którego lektura dostarczyła mi wiele przyjemności.
Ocena: 7/10
Autor: Shadowmage

Dodano: 2006-03-22 17:08:47
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Musisz być zalogowany, żeby dodać komentarz
|
|
|
Konkurs
Transmigracyjny konkurs
Artykuły

Literackie zgadywanki 02/2012
Sobotnie czytanie. Na litość boską, czy syn też musi pisać?!
Nowa Fantastyka 1/2012 - omówienie numeru
SFFiH #75 - omówienie numeru
Na co czekać w 2012?
Recenzje

Card, Orson Scott - "Statki Ziemi"
Miéville, China - "Kraken"
McDermott, J.M. - "Dzieci demonów"
Canavan, Trudi - "Szepty Dzieci Mgły i inne opowiadania"
Mull, Brandon - "Baśniobór. Gwiazda Wieczorna wschodzi"
Sapkowski, Andrzej - "Wiedźmin" (audiobook)
Howard, Robert E. - "Conan i pradawni bogowie"
Bochiński, Tomasz - "Pufcio"
Fragmenty
Magary, Drew - "Nieśmiertelność zabije nas wszystkich"
Livingston, Lesley - "Mroczne światło"
Ewing, Lynne - "Ofiara. Zagubiona"
Hulick, Douglas - "Honor złodzieja"
Wegner, Robert M. - "Niebo ze stali. Opowieści z meekhańskiego pogranicza" #2
Edelman, David Louis - "Infoszok"
Mortka, Marcin - "Miasteczko Nonstead"
Butcher, Jim - "Pełnia księżyca"
|