NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Haldeman, Joe - "Wieczna wojna" (Kolekcja Wehikuł czasu)

Abercrombie, Joe - "Szczypta nienawiści" (oprawa twarda)

Ukazały się

Wlazło, Alicja - "Iskra"


 Lisińska, Małgorzata - "Bajki krasnoludzkie"

 Jabłoński, Witold - "Popiel"

 Bonowicz, Karina - "Nie wywołuj wilka z lasu"

 Mróz, Remigiusz - "Echo z otchłani"

 Kuang, Rebecca F. - "Wojna makowa" (zintegrowana)

 Headley, Maria Dahvana - "Dziedziczka jeziora"

 Kuang, Rebecca F. - "Wojna makowa" (miękka)

Linki

Huberath, Marek S. - "Portal zdobiony posągami"
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: Listopad 2012
Wydanie: I
ISBN: 978-83-7574-865-9
Oprawa: miękka
Format: 125 x 195 mm
Liczba stron: 544
Cena: 44,90 zł
Seria: Fantastyczna fabryka



Huberath, Marek S. - "Portal zdobiony posągami"

W poszukiwaniu celu między ozdobnikami


Przeniesienie wrażeń wizualnych, płynących chociażby z malarstwa, nie jest proste. Huberathowi udało się ożywić statyczne wizje renesansowych twórców i wkomponować je w większą całość. Za ten element należą się autorowi brawa. Za pozostałe niestety nagana.

Prawdopodobnie mało który czytelnik fantastyki w Polsce nie słyszał o Marku S. Huberacie. Akurat w tym roku mija okrągłe dwadzieścia pięć lat od jego literackiego debiutu opowiadaniem „Wrocieeś Sneogg, wiedziaam...”. Na przestrzeni ćwierćwiecza spod jego pióra wypłynął szereg znakomitych opowiadań, a także trzy – również cenione – powieści. Jednakże chyba każdemu pisarzowi zdarza się potknięcie: w przypadku Huberatha zdarzyło się w „Portalu zdobionym posągami”, gdzie w pogoni za stylem i literackimi obsesjami zagubiło się przesłanie.
Rzecz zaczyna się nietypowo, bo od konferencji historyków sztuki. Główny bohater, niejaki Ioannes, dzieli czas między wykłady a sny, w których życia nabierają piekielne wizje omawiane na prelekcjach. Wkrótce okazuje się jednakże, że konferencja nie jest do końca taka, jaka się wydaje na pierwszy rzut oka. Program dla każdego uczestnika ustalany jest odgórnie, niespodziewanie może się okazać, że trzeba samemu coś wygłosić na zadany temat, zaczyna się szerzyć chaos, a rzeczywistość zaczyna pękać, pojawiają się trudne do wytłumaczenia rysy, świat pokrywa się patyną. Pytania się mnożą, ale odpowiedzi, mimo usilnych starań, Ioannes nie uzyskuje. Znaczenia zaczynają nabierać cierpliwość, wytrzymałość, pokora. Istny konferencyjny czyściec.
Czytelnik znający twórczość Huberatha dość szybko odkryje naturę tajemnicy otaczającej świat przedstawiony. Fabułę napędzają te same obsesje, którym autor dawał wyraz chociażby w „Karze większej”, „Miastach pod Skałą” (do której to powieści „Portal zdobiony posągami” jest najbliższy duchowo i koncepcyjnie), a nawet odnaleźć można echa poprzedniej powieści: „Vatran Auraio”. Eschatologia promieniuje z większości tekstów krakowskiego pisarza, i omawiana tutaj powieść nie stanowi wyjątku. W odróżnieniu jednak od wcześniejszych utworów, tym razem autor nie wykracza poza postawienie początkowych tez, przedstawienie założeń rządzących światem przedstawionym. Huberath nawet nie zadaje pytań; raczej daje wyraz poglądowi, że pełne poznanie nie jest dane ludzkiemu umysłowi, jego przeznaczeniem jest ciągłe poszukiwanie. Jak na całkiem obszerną książkę to jednak za mało.
Huberath niejednokrotnie przyznawał, że sztuka jest jedną z jego fascynacji, czemu wyraz dał w powieści. Niezwykle plastycznie – dzięki połączeniu wyobraźni i inspiracji np. malarstwem – odmalowuje kolejne wizje czy miejsca, do których docierają postaci. Z fascynacją odkrywa się fantastyczne scenerie, nigdy nie wiedząc, co czeka na następnej stronie. To bogactwo zdobień zachwyca, ale koniec końców okazuje się niczym więcej jak... no cóż, pięknymi zdobieniami pokrywającymi niedoskonałą formę. Dodatkowo czytelnik niezbyt orientujący się w sztuce z pewnością sporo traci: część nawiązań oczywiście wyłapie, ale przy tak hermetycznej tematyce z dużym prawdopodobieństwem wiele mu umknie. Tym bardziej, że istnieje możliwość, iż zmiany (w stosunku do oryginału), jakie wprowadza autor, mają pewne znaczenie fabularne czy interpretacyjne.
Pewien niesmak natomiast budzi niezdrowa fascynacja kobiecą anatomią, szczególnie w kontekście dość staroświeckiego doboru słów. Już w „Miastach pod Skałą” postaci mogły się raczyć mlekiem wprost z kobiecych piersi, ale tutaj autor poszedł o krok dalej, czyniąc z biustu niemalże metaforę ludzkiego przemijania. Jeśli takie rozwiązanie jest uzasadnione fabularnie czy koncepcyjnie, to nie udało mi się odnaleźć do niego klucza, poza nawiązaniami do niektórych mistrzów pędzla.
„Portal zdobiony posągami” ma jeszcze jeden wart omówienia wątek. Jedna z postaci w pewnym momencie mówi „Chciałbyś zamknąć w książce dwa żywioły? Miłość i śmierć? Tego się jeszcze nikomu nie udało” (str. 408). Huberath najwyraźniej chciał, ale czy mu się to udało, pozostaje pytaniem otwartym. Bez wątpienia fascynacja głównego bohatera postacią uosabiającą niemalże platońską ideę kobiety jest ponadczasowa i wykraczająca poza ziemską egzystencję, ale niesie również pytanie o jej naturę: czy to fascynacja osobą, czy tylko cielesną powłoką? Moim zdaniem te dwa elementy nie współgrają w pełni ze sobą; nie są też w stanie udźwignąć ciężaru, który spada na ten wątek w kontekście dość pretekstowej fabuły.
Najnowsza powieść Huberatha budzi ambiwalentne uczucia. Posiadając niezaprzeczalne atuty wynikające z barwności świata przedstawionego, nie przynosi pełni satysfakcji pod względem przesłania. Zabrakło, znanego z wcześniejszych tekstów, mocnego uderzenia, wręcz osobistego zaangażowania. Między pięknymi ozdobnikami powinien pojawić się też cel; a tak mamy do czynienia z powieścią, która ani nie spełnia intelektualnych aspiracji, ani nie jest obdarzona na tyle zajmującą fabułą, by zaspokoić potrzebę przygody.


Autor: Tymoteusz "Shadowmage" Wronka


Dodano: 2012-11-24 16:15:00
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"


 Moore, Stuart - "Marvel X-Men: Saga Mrocznej Phoenix"

 Abercrombie, Joe - "Zemsta najlepiej smakuje na zimno"

 Schwartz, Alvin - "Upiorne opowieści po zmroku"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Corey, James S.A. - "Wzlot Persepolis"

 Corey, James S.A. - "Prochy Babilonu"

 King, Stephen - "Instytut"

Fragmenty

 Jabłoński, Witold - "Popiel"

 Headley, Maria Dahvana - "Dziedziczka jeziora"

 Mortka, Marcin - "Żółte ślepia"

 Schwab, V.E. - "Vengeful. Mściwi"

 Collins, Suzanne - "The Ballad of Songbirds and Snakes"

 Dick, K. Philip - "Możemy cię zbudować"

 Heinlein, Robert A. - "Drzwi do lata"

 Archer, K.C. - "Instytut" #1

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS