NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Matheson, Richard - "Jestem Legendą i inne utwory"

Palmer, Ada - "Siedem kapitulacji"

Ukazały się

Duncan, Emily A. - "Niegodziwi święci"


 Wlazło, Alicja - "Iskra"

 Lisińska, Małgorzata - "Bajki krasnoludzkie"

 Jabłoński, Witold - "Popiel"

 Bonowicz, Karina - "Nie wywołuj wilka z lasu"

 Mróz, Remigiusz - "Echo z otchłani"

 Kuang, Rebecca F. - "Wojna makowa" (zintegrowana)

 Headley, Maria Dahvana - "Dziedziczka jeziora"

Linki

McIntyre, Vonda - ''Księżyc i słońce''

Tytuł oryginału: The Moon and the Sun
Tłumaczenie: Maciejka Mazan
Data wydania: Lipiec 1999
ISBN: 83-7180-567-5
Format: 142 mm x 202 mm
Liczba stron: 464
Cena: 26,00



McIntyre, Vonda - ''Księżyc i słońce''

Bohaterami książki jest rodzeństwo de la Croix: starszy brat Yves i jego siostra Maria Józefina. Dotąd żyli nie bogato, acz szczęśliwie. Ich drogi rozeszły się, gdy on został jezuitą, a ona musiała pójść do klasztoru. Po latach Yves (właściwie już ojciec Yves) wyrusza dowodzić ekspedycją w imieniu króla Ludnika XIV by na egzotycznych wodach szukać legendarnego gatunku humanoidalnych istot wodnych. Wyprawa odnosi sukces – został pochwycony żywy osobnik dla króla, drugi, martwy, posłuży do sekcji i opisania gatunku. Yves wraz z siostrą obsypany zaszczytami trafia na francuski dwór. Jako nadworny przyrodnik wykona sekcję martwego okazu oraz zaopiekuje się żywym. Stanowisko, nie ma co zaprzeczać, bardzo zaszczytne.
Akcja skupi się jednak na jego siostrze. Nie znającej zasad panujących na królewskim dworze i nie przyzwyczajonej do luksusów Marii Józefinie będzie bardzo trudno zaaklimatyzować się w tym miejscu. Lata w klasztorze są latami, których Maria nigdy nie nadrobiła i tak naprawdę ich nie przeżyła i czuje to przy swoich rówieśnikach.

Już teraz powiem, że ‘Księżyc i Słońce’ mi się w miarę podobało. Jest to lektura niezobowiązująca – bardzo sympatycznie się czyta przez dwa dni. Jednak są tu pewne wady, które stanowią o tym, że nie jest to pozycja dla wszystkich. Jest to książka charakterystyczna. Nie ma tu tego, co ‘tygryski lubią najbardziej’ - nie znajdziemy tu dworskich intryg, jakiejkolwiek akcji i dynamiki. Przez ponad czterysta stron będziemy świadkami relacji Marii Józefiny z ‘morskim potworem’, który okazuje się istotą bardzo inteligentną, oraz z resztą dworu. Obserwujemy oczami bohaterki życie otoczenia królewskiego. Akcja nie zmierza do żadnego konkretnego celu. I tu poznajemy jedną z głównych wad powieści: im dłużej przyglądamy się wszystkiemu, tym nudniej. Kilka razy jesteśmy świadkami sekcji martwego przedstawiciela morskiego gatunku, jeszcze więcej Maria Józefina karmi tego żywego, co chwile rozmyśla o sukniach i odbywa bardzo podobne do siebie rozmowy. Gdyby książkę skrócić z czterystu pięćdziesięciu stron do trzystu wyszłoby to na dobre i czytałoby się dużo lepiej.
Pod koniec czytało mi się tym ciężej, że główna bohaterka zaczęła mnie strasznie irytować. Przeprasza za każde złe wypowiedziane słowo, jest bez przerwy zażenowana źle wypowiedzianymi słowami innych, nie zna znaczeń słów wulgarnych i jest przesadnie niewinna i nieskazitelna. Niby nie wolno mieć zastrzeżeń, gdyż autorce udało się wykształtować żywy, realistyczny charakter, jednak po prostu jest on irytujący i taka postać raczej nie jest dobrym typem na głównego bohatera. Można ‘sztywność’ bohaterki wytłumaczyć także surową etykietą panującą na dworze i całkiem innym sposobem myślenia ludzi tamtego czasu, jednak mimo wszystko główna postać nie jest dobrym ‘materiałem’ na głównego bohatera i czynnik ten często zakłóca przyjemny odbiór powieści.

Wady wadami, ‘Księżyc i słońce’ czytało mi się przyjemnie, a miejscami nawet bardzo. Trzeba nastawić się na powieść innego rodzaju, a jeśli wymienione wyżej elementy już was odtrącają – po prostu po nią nie sięgać. Historia może nie jest porywająca, jednak jest dość sympatyczna i wciągająca. Czyta się dość lekko i przyjemnie, głównie za sprawą stylu Vondy McIntyre, która jest bardzo cenioną autorką. Piórem posługuje się całkiem dobrze i do jej stylu zarzutów mieć nie można. Potrafi stworzyć napięcie i wywołać emocje.

Trudno mi powieść ocenić. Nie ma tu nic zachwycającego, ot lekka przeciętna opowiastka na pewien czas. Sympatyczna, wciągająca. Ktoś na podstawie moich wniosków może powiedzieć, że jest to rzecz dla młodszego czytelnika, lub też dla kobiet. Nie wiem, być może. Ze swojej strony daje siedem punktów. Można poczytać w wolnej chwili.


Ocena: 7/10
Autor: Vampdey


Dodano: 2006-03-22 16:21:50
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj "Wojnę makową"


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"


 Moore, Stuart - "Marvel X-Men: Saga Mrocznej Phoenix"

 Abercrombie, Joe - "Zemsta najlepiej smakuje na zimno"

 Schwartz, Alvin - "Upiorne opowieści po zmroku"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Corey, James S.A. - "Wzlot Persepolis"

 Corey, James S.A. - "Prochy Babilonu"

 King, Stephen - "Instytut"

Fragmenty

 Jabłoński, Witold - "Popiel"

 Headley, Maria Dahvana - "Dziedziczka jeziora"

 Mortka, Marcin - "Żółte ślepia"

 Schwab, V.E. - "Vengeful. Mściwi"

 Collins, Suzanne - "The Ballad of Songbirds and Snakes"

 Dick, K. Philip - "Możemy cię zbudować"

 Heinlein, Robert A. - "Drzwi do lata"

 Archer, K.C. - "Instytut" #1

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS