NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Chiang, Ted - "Wydech"

Bradbury, Ray - "Green Town"

Ukazały się

Hałas, Agnieszka - "Czerń nie zapomina"


 Kozak, Magdalena - "Minas Warsaw"

 Bradbury, Ray - "Green Town"

 Rowling, Joanne K. - "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" (Hufflepuff)

 Rowling, Joanne K. - "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" (Gryffindor)

 Rowling, Joanne K. - "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" (Slytherin)

 Rowling, Joanne K. - "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" (Ravenclaw)

 Sanderson, Brandon - "Dawca przysięgi", część 2 (twarda okładka)

Linki

Simmons, Dan - "Drood"
Wydawnictwo: Mag
Tytuł oryginału: Drood
Tłumaczenie: Małgorzata Strzelec i Wojciech Szypuła
Data wydania: Wrzesień 2012
Wydanie: I
ISBN: 978-83-7480-268-0
Oprawa: twarda
Format: 150 x 225 mm
Liczba stron: 832
Cena: 69,00 zł
Rok wydania oryginału: 2009



Simmons, Dan - "Drood"

Ech, panowie literaci...


„Drood” Dana Simmonsa to horror, powieść historyczna, kryminał, opowieść o alternatywnej rzeczywistości, urban fantasy, chwilami nawet dramat społeczny czy historia pogłębiającego się uzależnienia, ale przede wszystkim to książka o pisarzach. O pisarzach jak najbardziej konkretnych (narratorem opowiadanej historii jest Wilkie Collins, autor w Polsce być może mniej znanej, ale w Wielkiej Brytanii jak najbardziej uważanej za klasykę „Kobiety w bieli”, a większość akcji krąży wokół jego bliskiego przyjaciela, nie wymagającego przedstawiania Charlesa Dickensa), ale też o pisaniu jako zawodzie, obsesji, powołaniu, przedmiocie rywalizacji. Błogosławieństwie i przekleństwie.
Konstrukcja powieści Simmonsa jest stosunkowo prosta: Wilkie Collins, pierwszoosobowy narrator, opowiada nam (czytelnikom z odległej przyszłości) historię ostatnich pięciu lat życia Dickensa, poczynając od katastrofy kolejowej w Staplehurst w 1865 roku, w której ten ostatni uczestniczył. Już w punkcie wyjścia opowieści obydwaj protagoniści są uznanymi autorami – Collins pięć lat wcześniej opublikował entuzjastycznie przyjętą „Kobietę w bieli”, co przyniosło mu oprócz popularności również i sukces finansowy, Dickens wydał już swoje najsłynniejsze powieści i cieszy się pozycją nestora brytyjskiej sceny literackiej. Szkielet opisanych w książce wydarzeń pokrywa się z autentycznymi biografiami dwóch przyjaciół, wzbogaconymi bohaterami i motywami pochodzącymi z ich dzieł literackich. Tytułowy Drood, przerażająca, niezwykła postać, którą Dickens spotyka podczas katastrofy w Staplehurst, to nie kto inny jak tytułowy bohater ostatniej, nieukończonej powieści twórcy „Olivera Twista”, czyli „Tajemnicy Edwina Drooda”. Simmons nie tworzy jednak prostej, czytelnej mieszanki rzeczywistości historycznej i literackiej, raczej regularnie myli tropy i pozostawia fałszywe ślady: w jego książce to autentyczny (czy wyobrażony) Drood jest motorem powstania ostatniej książki Dickensa. Złowrogi tytułowy bohater według kolejno przedstawianych wersji jest duchem, wodzem bandy przestępców z umieszczonego w londyńskich kanałach Podmiasta, arcykapłanem egipskiej sekty, mistrzem mesmeryzmu, czy wreszcie wymyśloną postacią literacką.
Tak samo jak trudno wierzyć w zmieniające się koncepcje powieściowego Dickensa dotyczące postaci Drooda, tak i Collins nie jest wiarygodnym narratorem. W miarę upływu czasu dominującą rolę w jego postrzeganiu świata zaczyna odgrywać laudanum, czy wręcz czyste opium, przyjmowane regularnie w podziemnym „pałacu” króla Lazaree lub podczas wizyt u Opiumowej Sal (skądinąd ta ostatnia to postać ze stron „Tajemnicy Edwina Drooda”). Trudno nie pomyśleć, że fantastyczne sceny odgrywające się w kanałach pod Londynem i w krypcie katedry w Rochester, czy rewelacyjna postać Drugiego Wilkiego mogą być wytworami halucynacji pierwszego Wilkiego, pokonującego kolejne ataki podagry coraz silniejszymi dawkami narkotyków. Taka sugestia pojawia się zresztą w powieści Simmonsa bezpośrednio. Nie jest to może jednak do końca najważniejsze, choć oczywiście metafizyczno-kryminalna zagadka dotycząca Drooda dodaje powieści atrakcyjności. Jak pisałem wcześniej, najciekawsze w książce wydają mi się inteligentne zabawy literaturą, a przede wszystkim wiarygodne przedstawienie pisarskich motywacji. Collins podziwia swojego słynniejszego przyjaciela, zazdrości mu, chce z nim pracować, dyskutować o technikach narracyjnych czy metodach kreowania postaci, a jednocześnie marzy o jego bolesnym upadku. Dualność uczuć i postaci, często związana z nieumiejętnością oddzielenia rzeczywistości od literatury to zresztą jeden z często przewijających się w „Droodzie” motywów: Wilkie ma drugiego Wilkiego, Dickens swojego Dickensona. Trzeba przyznać, że nakreślona przez Simmonsa charakterystyka uznanych pisarzy, targających nimi obsesji i raczej niskich pobudek, nie stawia ich w zbyt korzystnym świetle...
Pisząc o „Droodzie”, warto wspomnieć o dwóch niedawno wydanych książkach do pewnego stopnia bliskich mu tematycznie i bardzo celnie uzupełniających jego lekturę. Chodzi o „Podejrzenia pana Whichera” Kate Summerscale i „Arthura i George’a” Juliana Barnesa. Obie są pozbawione elementów fantastycznych, ale podobnie jak „Drood” pokazują fascynujący splot literatury z rzeczywistością w Wielkiej Brytanii drugiej połowy XIX wieku. Pierwsza opisuje pewne autentyczne śledztwo dotyczące morderstwa, przedstawiając jednocześnie powstanie zawodu detektywa jako w pewnym sensie efekt uboczny pojawienia się w wiktoriańskiej Anglii popularnych odcinkowych powieści kryminalnych czy horrorów (skądinąd z „Kobietą w bieli” na czele), druga zaś opowiada sfabularyzowaną historię życia Arthura Conan Doyle’a, w której pojawiają się tak istotne w „Droodzie” motywy spirytystyczne czy związane z mesmeryzmem.
Na koniec chciałbym pochwalić dwie kolejne, po Collinsie i Dickensie, pary twórcze, które miały istotny wkład w powodzenie polskiego wydania „Drooda”: chodzi o bardzo Dickensowskie w duchu tłumaczenie Małgorzaty Strzelec i Wojciecha Szypuły oraz świetną okładkę powstałą w wyniku współpracy Irka Koniora (ilustracja) i Piotra Chylińskiego (opracowanie graficzne). Jeśli ktoś jest fanem prozy Dickensa, której styl jest zresztą przez Simmonsa świadomie imitowany, uzna „Drooda” za prawdziwą ucztę. A jeśli nawet komuś (tak jak niżej podpisanemu) do fascynacji „Oliverem Twistem” czy „Klubem Pickwicka” dość daleko, to i tak podróż przez XIX-wieczną Anglię, a przede wszystkim przez umysły odnoszących sukcesy pisarzy, z pewnością go zaciekawi. I najprawdopodobniej skłoni do westchnienia, które jest tytułem tej recenzji.


Autor: Adam Skalski
Dodano: 2012-11-18 17:35:00
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Obserwator Cija - 16:31 19-11-2012
Dwie uwagi:
1. w metryczce książki wypadałoby podać OBOJE tłumaczy
2. Pan Szypuła ma chyba jednak na imię Wojciech (jak w metryczce), a nie Piotr (jak w tekście).
Ale recenzja zachęcająca.

Shadowmage - 17:53 19-11-2012
Dzięki za uwagę. Poprawione i uzupełnione.

historyk - 23:46 19-11-2012
"chciałbym pochwalić dwie kolejne, po Collinsie i Dickensie, pary twórcze"

Dlaczego tylko chciałbyś? Nie bądź taki nieśmiały, chwal chłopie, chwal :P

ASX76 - 12:56 20-11-2012
Ano, więcej odwagi, chłopie! :BIG:

frycu86 - 12:59 20-11-2012
Pierwszorzędna książka. Warta każdej złotówki na nią wydanej, a było ich trochę potrzebnych do zakupu tego dzieła:)

ASX76 - 14:41 20-11-2012
frycu86 pisze:Pierwszorzędna książka. Warta każdej złotówki na nią wydanej, a było ich trochę potrzebnych do zakupu tego dzieła:)


Proszę nie zapomnieć o "Terror" tegoż autora - wala się gdzieś na stoiskach z Tanią Książką w symbolicznej cenie.

frycu86 - 14:59 20-11-2012
Oczywiście. To właśnie lektura Terroru, zachęciła mnie do kupna "Drooda":)

ASX76 - 16:07 20-11-2012
To ja już boję się pytać o: "Hyperion" i "Ilion"... :wink:

Komentuj


Konkurs

Wygraj "Bitwę bliźniaków"


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

 Bester, Alfred - "Gwiazdy moim przeznaczeniem"

 Corey, James S. A. - "Gniew Tiamat"

 Vonnegut, Kurt - "Rysio Snajper"

 Pullman, Philip - "La Belle Sauvage"

 Flamma, Adam - "Wiedźmin. Historia fenomenu"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Trzeci front"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

Fragmenty

 Hałas, Agnieszka - "Czerń nie zapomina"

 Dworakowski, Witold - "Wieczny buntownik"

 Ziębiński, Robert - "Dzień wagarowicza"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu" (przedmowa)

 Hendel, Paulina - "Czarny świt"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu"

 Canavan, Trudi - "Klątwa kreatorów"

 Clare, Cassandra & Chu, Wesley - "Czerwone Zwoje Magii"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS