NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Lawrence, Mark - "Święta siostra"

Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

Ukazały się

Szmidt, Robert J. - "Ostatnia misja Asgarda"


 Harrison, Harry - "Przestrzeni! Przestrzeni!" (Kolekcja Wehikuł czasu)

 Jordan, Robert - "Wielkie polowanie" (2019)

 Porter, Max - "Lanny"

 Komuda, Jacek - "Wilcze gniazdo" (wyd. 4)

 Piekara, Jacek - "Mój przyjaciel Kaligula" (2019)

 Ziemiański, Andrzej - "Pułapka Tesli" (wyd. 2)

 Manguel, Alberto; Guadalupi, Gianni - "Słownik miejsc wyobrażonych"

Linki

Kossakowska, Maja Lidia - "Grillbar Galaktyka"
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: Październik 2011
ISBN: 978-83-7574-672-3
Oprawa: miękka
Format: 125 x 195 mm
Liczba stron: 512
Cena: 37,80 zł
Seria: Bestsellery polskiej fantastyki



Kossakowska, Maja Lidia - "Grillbar Galaktyka"

W tym grillbarze jeść nie radzę


Gastronomiczna fantastyka? Wydawałoby się, że to idealny pomysł na humorystyczne science fiction. Jednakże nawarstwienie się licznych wad powoduje, że danie to okazuje się wybitnie ciężkostrawne... by nie powiedzieć, że niejadalne.

Maja Lidia Kossakowska jest jedną z bardziej popularnych polskich pisarek; nie bez powodu zresztą, w jej dorobku znajduje się przynajmniej kilka dobrych książek. Zwykle kojarzona z fantasy, nie stroni od eksperymentów z innymi fantastycznymi konwencjami. Taką też próbą jest „Grillbar Galaktyka”, w którym autorka łączy elementy sztafażu science fiction z wątkami humorystycznymi. Niestety kombinacja ta wypada według mnie nad wyraz słabo, chociaż została doceniona przez czytelników poprzez uhonorowanie jej w tym roku Nagrodą im. Janusza A. Zajdla.
Wyjściowy pomysł jest chwytliwy. Bohaterem jest szef kuchni znanej na całą galaktykę knajpy. Różnorodność przygotowywanych (i opisywanych z dużą szczegółowością) posiłków, jak i ras występujących zarówno wśród gości, jak i kucharzy tworzy malowniczą mieszankę, przypominającą nieco gastronomiczny odpowiednik „Szpitala kosmicznego” Jamesa White’a. Póki sednem fabuły są kuchenne przygody i niewątpliwie smakowite opisy przygotowywania kosmicznych frykasów, „Grillbar Galaktyka” się broni na zasadzie lekkich, chociaż może nie do końca zabawnych humoresek. Jednakże wraz z wpleceniem w opowieść intrygi i zmuszeniem bohatera do ucieczki narracja przeradza się w pokaz slajdów z kolejnych, dość absurdalnych i chaotycznych przygód w kosmosie.
„Grillbar Galaktyka” traktowany jest jako powieść, ale nie odpowiada to w pełni strukturze książki. Parę lat temu popularnym rozwiązaniem wśród rodzimych pisarzy – szczególnie debiutantów – było tworzenie powieści będących w rzeczywistości zbiorami opowiadań powiązanych wspólną osią fabularną. Kossakowska aż po taką symulację formy powieściowej nie sięgnęła, ale kilka pierwszych rozdziałów to praktycznie odrębne opowiadania (chociażby „Szefie, mamy problem”, które ukazało się również w 74. numerze nieistniejącego już miesięcznika „Science Fiction, Fantasy i Horror”). Również w dalszej części książki łatwo daje się wyróżnić kolejne etapy, powiązane ze sobą fabularnie, ale wymagające jedynie drobnych korekt, by stanowić odrębne i niezależne historie, podczas których postaci wygrzebują się z jednych tarapatów, by zaraz zakopać się w następne.
Śledzenie losów postaci wpadających z deszczu pod rynnę w połączeniu z (w zamyśle) humorystyczną i lekko absurdalną konwencją, a także bardzo pretekstowym potraktowaniem elementów kojarzących się z science fiction budzi skojarzenia z cyklem Douglasa Adamsa rozpoczętym książką „Autostopem przez galaktykę”. Jednakże tam, gdzie brytyjski autor wykazywał się subtelnością i nieprzeciętnym poczuciem humoru, Kossakowska razi siermiężnością.
Podobnie rzecz ma się z przewijającymi się przez książkę nawiązaniami. Zdarzają się całkiem udane, jak chociażby wbicie Feliksowi W. Kresowi szpili za niedokończenie „Księgi Całości”, ale w większości są to szyte grubymi nićmi inspiracje do książek i filmów (chociażby „Gwiezdnych wojen” czy „Obcego”): łatwe do zidentyfikowania i przez swoją dosłowność bardziej kojarzące się z fanfikami niż z literacką grą. Przyznać przy tym należy, że Kossakowska liczne kalki prawdopodobnie stosuje świadomie. Ba, oparła na tym wręcz całą koncepcję książki, co zapewne znalazło swoich amatorów, ale równie dobrze może zniechęcić literalnym podejściem do tematu.
Wspomniana siermiężność dotyczy również dość prymitywnej agitacji politycznej – być może w zamiarach zabawnej – ale w moim odczuciu zdecydowanie nużącej. Zaciętość, z jaką atakowana jest Unia Europejska (oczywiście tutaj występująca pod sztandarem Unii Międzygalaktycznej), godna jest publicystycznych dokonań męża Kossakowskiej. Kiedyś, przy okazji recenzji drugiego tomu „Pana Lodowego Ogrodu” pisałem, że Jarosław Grzędowicz mógł się inspirować dokonaniami pisarskimi żony. Być może tym razem zależność przebiegała w drugą stronę? Jakkolwiek by nie było, zgryźliwość polityczna w „Grillbarze Galaktyka”, przede wszystkim przez swoją dosłowność, powtarzalność i wszechobecność, jest na dłuższą metę męcząca.
Stosując kulinarną metaforykę, można książkę Kossakowskiej podsumować następująco: jest to danie początkowo wyglądające apetycznie dzięki ładnemu przybraniu, ale po rozpoczęciu konsumpcji szybko wychodzi na wierzch jego mdły smak przypominający standardowe dania z nadbałtyckich garkuchni. Zamiast powiewu egzotyki, danie charakteryzuje się kilkoma źle dobranymi przyprawami oraz fakturą i strukturą powodującymi nieprzyjemne doznania w ustach.



Autor: Tymoteusz „Shadowmage” Wronka


Dodano: 2012-10-15 21:03:03
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Yans - 22:24 15-10-2012
Shadow, no wiesz co ?! Autorka dostaje Zajdla, a Ty wykazujesz się iście czarnym sercem kosmosu ;)

kurp - 22:54 15-10-2012
Gość jest po prostu bezczelny. Niech sobie lepiej załatwi prochowiec i sztuczne wąsy na kolejny Polcon :twisted:

lbastro - 11:24 16-10-2012
"Szefie, mamy problem" dostało też SFinksa za najlepszse opowiadanie. Jednak sam fakt nagradzania nie może być powodem obrażania się na opinie niezbyt przychylną...
Chociaż czytając "Grillbar" nieźle sie ubawiłem, to osobiscie uważam, że to jedna ze słabszych ksiażek w dorobku Kossakowskiej.

Yans - 12:41 16-10-2012
A kto się obraża na niezbyt przychylną opinię ?

mec - 14:52 16-10-2012
I co z tego że dostała Zajdla?
Zajdle to festiwal popularności nazwisk, większośc głosujących nawet nie czytała wszystkich książek, z drugiej strony wiekszość zazwyczaj wybiera przeciętniactwo i żarcie z McSyfa.

Yans - 16:20 16-10-2012
mec =====> Kluczem do właściwego zrozumienia mojego pierwszego postu jest słowo "ironia"

Komentuj


Konkurs

Wygraj powieść o Spider-Manie


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Sanderson, Brandon - "Do gwiazd"


 Funke, Cornelia, del Toro, Guillermo - "Labirynt fauna"

 Aldiss, Brian W. - "Non stop"

 Sanderson, Brandon - "Rytmatysta"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Podlewski, Marcin - "Księga Zepsucia. Tom 1"

 Sullivan, Michael J. - "Zniknięcie córki Wintera"

 Vonnegut, Kurt - "Syreny z Tytana"

Fragmenty

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

 Bławatska, Helena P. - "Opowieści okultne"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Karnicka, Anna - "Paradoks Marionetki: Sprawa Marionetkarza"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

 Jensen, Danielle L. - "Mroczne wybrzeża"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS