NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Bennett, Robert Jackson - "Miasto schodów"

Silverberg, Robert - "Skrzydła nocy"

Ukazały się

Mastai, Elan - "Inne dziś"


 Brzezińska, Anna - "Córki Wawelu"

 Kristoff, Jay - "Nibynoc"

 Tregillis, Ian - "Wyzwolenie"

 Janusz, Aleksandra - "Cień Gildii"

 Canavan, Trudi - "Obietnica następcy"

 Jadowska, Aneta - "Szamańskie tango"

 McClellan, Brian - "Sługa korony"

Imprezy

Copernicon 2017
Od: 2017-09-22
Do: 2017-09-24

Linki

Przybyłek, Marcin - "Gamedec. Czas silnych istot", tom 1
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Cykl: Gamedec
Data wydania: Lipiec 2012
ISBN: 978-83-7574-720-1
Oprawa: miękka
Format: 125 x 195 mm
Liczba stron: 480
Cena: 37,90 zł
Tom cyklu: 5



Przybyłek, Marcin - "Gamedec. Czas silnych istot"

Trwa wojna i wciąż strzelają


„Czas silnych istot” to kolejna opowieść ze świata gamedeka. W tym tomie Torkil Aymore jest głową klanu, ma aż trzystu czterdziestu pięciu potomków. Nie jest w tym względzie żadnym wyjątkiem, gdyż imperialne prawo nakazuje Ranom posiadanie przynajmniej dziesięciorga dzieci. Aby zapanować nad życiem rodzinnym i zawodowym, każdy obywatel może istnieć w trzech, równych wobec prawa, kopiach (aktualizacja wspomnień prowadzona jest na bieżąco). W ogóle technika osiągnęła w Imperium tak wysoki poziom, że praktycznie obdarzyła ludzi niemal boskimi mocami: „inteligentnym” materiałem budowlanym, który w krótkim czasie morfuje w dowolnie zadany kształt, nowym językiem zapewniającym błyskawiczną, niewerbalną, lecz bardzo precyzyjną komunikację, możliwością przyspieszenia niektórych funkcji ośrodkowego układu nerwowego, która pozwala na natychmiastową (dla zewnętrznego obserwatora) ocenę sytuacji czy też pełną kontrolą nad zawartością własnej pamięci, analogiczną do zarządzania plikami w komputerze. Do tego dochodzi zapowiadana przez autora sprawczość, osiągana dzięki głęboko rozumianej wierze w sukces, pozbawionej najmniejszego nawet cienia wątpliwości, oraz intuicji. Wydawałoby się, że to czysty romantyzm z jego czuciem i wiarą, gdyby nie to, że większość osiągnięć Ranów ma źródło w technice i technologii, np. ich zdolność do przebywania w hiperprzestrzenni i śledzenia stamtąd przebiegu fal prawdopodobieństwa znacząco wspomaga intuicję. Problemem jest jedynie zapoczątkowanie odpowiedniego procesu, ale tu z pomocą przychodzi filozofia Wschodu, mantry i medytacje. W efekcie Ranowie w oczach zwykłego obywatela mogą jawić się jako otuleni aurą boskości, a już na pewno takimi są dla ludzi ze świata Lamy, wszak wystarczająco zaawansowana technologia jest nieodróżnialna od magii...
Imperium kwitnie i rozwija się, średnia długość życia ludzkiego zwiększyła się pięciokrotnie, po niemal stu cyklach rządów Gorgona Ezry trzysta miliardów ludzi zamieszkuje dwadzieścia pięć planet. Demokracja została odesłana do lamusa, istnienie partii politycznych stało się bezprzedmiotowe, zresztą tak samo, jak istnienie banków (działa tylko jeden – Imperialny, który oferuje jeden rodzaj lokat), firm ubezpieczeniowych i giełdy (można inwestować jedynie w Firmy Imperialne), ceny są stałe, zakazano reklam, wszystkie wyroby produkowane są w wersji o optymalnej jakości, a konkurencja ogranicza się jedynie do ich strony estetycznej. Na dodatek mnóstwo usług jest darmowych (np. opiekunki do dzieci). Kwestie pomocy medycznej rozwiązano poprzez wprowadzenie frinów, które nie tylko dbają o aktualizację zapisów pamięci nosicieli, ale również utrzymują homeostazę organizmu. Brzmi pięknie, prawda? Tak pięknie, że to aż podejrzane. Ale ponieważ nie znam się na ekonomii, więc jedynie sygnalizuję swoją podejrzliwość wobec tak pociągającej wizji, gdyż istnienie i działanie jednego takiego, też teoretycznie najlepszego na świecie, systemu odczułam na własnej skórze i nie są to wspomnienia przyjemne.
Jednak nie kwestie ekonomiczno-społeczne są głównym przedmiotem opowieści. Po dość długim (kilkadziesiąt stron) wprowadzeniu do realiów powieściowego świata (nie ma zmiłuj – tekst jest nafaszerowany hermetycznymi terminami; wprawdzie ich znaczenie wyjaśniono w słowniku na końcu każdego tomu, to jednak taka wielokrotnie przerywana lektura do najprzyjemniejszych nie należy) zaczyna się właściwa akcja, a jej tematem jest wojna. Większość scen to opisy walk: począwszy od treningowych starć i stosunkowo niewielkich potyczek, poprzez walki w mieście podczas inwazji, aż po bitwy całych flot kosmicznych. W zasadzie fabuła powieści pełni w stosunku do nich funkcję służebną, jest prosta (szczególnie w pierwszym tomie robi wrażenie kilku opowiadań zszytych w całość dość grubymi nićmi) i wyraźnie podporządkowana prezentacji kolejnych bitew, co nie każdemu czytelnikowi ma szansę się spodobać, nawet uwzględniając fakt, że są one bardzo plastycznie przedstawione, a ich uczestnicy używają soczystego, wojskowego języka. Na szczęście po przeczytaniu całości wrażenie to zostaje złagodzone: rozpoczęte wątki zostają rozwinięte i wykorzystane, a pozornie słabo umotywowane i jeszcze gorzej argumentowane działania Imperatora znajdują satysfakcjonujące uzasadnienie. Kłania się tu „perspektywa dwuwektorowa”, o której autor wspominał w wywiadzie. Nie wszystkie wątki opowieści zostają definitywnie zamknięte, choć to akurat nie dziwi, wszak przed nami jeszcze, co najmniej, jedna część przygód gamedeka.
Jednak „Czas silnych istot” ma także wady. Możliwość istnienia głównego bohatera w kilku kopiach ma swoje konsekwencje kompozycyjne. Torkil przebywa jednocześnie w kilku lokacjach, a to w towarzystwie kolegów z oddziału, a to samotnie, praktycznie w każdym wcieleniu walczy, a wszystkie te epizody, przy lekkim rozluźnieniu uwagi czytającego, mogą zlewać się ze sobą. W każdym z nich Torkil spotyka całe zastępy postaci, różniących się jedynie imionami i w wielu przypadkach jest to jedyna wskazówka pozwalająca na identyfikację miejsca akcji. Wydaje mi się, że otwieranie każdego epizodu nazwą lokacji i na przykład datą, dawałoby czytelnikowi szansę na lepszą orientację w przebiegu akcji w gamedekowym uniwersum. Praktycznie jedynym wystarczająco wyodrębnionym wątkiem z charakterystycznymi bohaterami jest ten, poświęcony mieszkańcom świata Lamy, dla mnie osobiście najciekawszy ze względu na nawiązania do Lema i Sitchina. Niestety, lektury nie ułatwia także „chołota” (s. 209), pisanie nazwy „gamedec” wielką literą (za wyjątkiem przypadków, gdy Laurus ironizuje) oraz wprowadzające w konfuzję sformułowania, opisujące bieżącą sytuację na polu walki: „Straciliśmy dwadzieścia procent droidów...” i niemal zaraz potem: „Trzeba dotrzeć do droidów, zanim zostaną zdziesiątkowane.” (s. 287 i 288)1).
W stosunku do powieści mam mieszane uczucia – z jednej strony doceniam wyobraźnię autora i rozmach jego wizji, podobają mi się bardzo nawiązania do twórczości Lema i poglądów Sitchina (oto prawdziwa przewrotność: wykorzystać inspirację płynącą z opowiadania „Ze wspomnień Iona Tichego” do „udowodnienia” twierdzeń Sitchina!) i liczne elementy filozofii Wschodu. Z drugiej strony jednak – denerwuje mnie militarystyczna jednostronność tej opowieści, patetyczno-idealistyczne wtręty rodem z najbardziej hurrapatriotycznych hollywoodzkich produkcji oraz mnogość bohaterów i lokacji, wśród których łatwo się zagubić. Dodając wpadki redakcji i korekty, trudno mi oprzeć się wrażeniu, że praca nad „Czasem silnych istot” została zakończona zbyt wcześnie.



1) Powyższe uwagi dotyczą tomu pierwszego; otrzymany z wydawnictwa egzemplarz recenzencki tomu drugiego zawiera tekst przed ostateczną korektą.




Autor: Beata Kajtanowska


Dodano: 2012-09-13 20:18:42
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

Gra o tron subiektywnym okiem (s07e07)


 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e03)

Recenzje

Riggs, Ransom - "Baśnie osobliwe"


 Cetnarowski, Michał - "Podwójna tożsamość bogów"

 Dashner, James - "Dziennik osobliwych listów"

 Schwab, V.E. - "Zgromadzenie cieni"

 Orliński, Wojciech - "Lem. Życie nie z tej ziemi"

 Ryan, Anthony - "Ogień przebudzenia"

 Kosik, Rafał - "Różaniec"

 Brzezińska, Anna - "Córki Wawelu"

Fragmenty

 Jadowska, Aneta - "Szamańskie tango"

 Tregillis, Ian - "Wyzwolenie"

 Kosik, Rafał - "Różaniec" #2

 Kosik, Rafał - "Różaniec" #1

 Duszyński, Tomasz - "Impuls" #2

 Duszyński, Tomasz - "Impuls" #1

 Butcher, Jim - "Zdrajca"

 Hand, Cynthia; Ashton, Brodi & Meadows, Jodi - "Moja Lady Jane"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2017 nast.pl     RSS      RSS