NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Ryan, Anthony - "Królowa ognia"

Žamboch, Miroslav - "Bakly. W objęciach śmierci", tom 2

Ukazały się

Pullman, Philip - "La Belle Sauvage"


 Sanderson, Brandon - "Słowa światłości" (twarda okładka)

 Knaak, Richard A. - "Malfurion" (Blizzard Legends)

 Atwood, Margaret - "Testamenty"

 North, Claire - "U schyłku dnia"

 Atwood, Margaret - "Opowieść Podręcznej" (2020)

 Cummings, Lindsay; Alsberg, Sasha - "Nexus"

 Schwartz, Alvin - "Kolejne upiorne opowieści po zmroku. Historie, które mrożą krew w żyłach"

Linki

Hodder, Mark - "Zdumiewająca sprawa Nakręcanego Człowieka"
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Cykl: Hodder, Mark - "Burton & Swinburne"
Tytuł oryginału: The Curious Case of the Clockwork Man
Tłumaczenie: Krzysztof Sokołowski
Data wydania: Wrzesień 2012
Wydanie: I
ISBN: 978-83-7574-595-5
Oprawa: miękka
Format: 125 x 195 mm
Liczba stron: 520
Cena: 44,90 zł
Rok wydania oryginału: 2011
Seria: Obca Krew
Tom cyklu: 2



Hodder, Mark - "Zdumiewająca sprawa Nakręcanego Człowieka"

Akcja nakręca się sama


Dynamiczna akcja i szerokie spektrum gadżetów to wizytówki prozy Marka Hoddera. "Zdumiewająca sprawa Nakręcanego Człowieka" różni się tylko niewielkimi szczegółami od poprzedniej powieści, a zatem fani przygodowego steampunku ponownie mogą się szykować na rozrywkę pełną gębą.

Mark Hodder w pierwszej części przygód Sir Richarda Francisa Burtona i Algernona Charlesa Swinburne’a udanie połączył szeroką paletę steampunkowych atrybutów z dynamiczną i wciągającą akcją, dzięki czemu czytelnicy w Polsce otrzymali jedną z najciekawszych powieści fantastyczno-przygodowych tego roku. Żelazo trzeba kuć póki gorące, więc ponad pół roku później na półki księgarń trafiła kontynuacja pod tytułem „Zdumiewająca sprawa Nakręcanego Człowieka”. Zgodnie z niepisanym prawem drugiego tomu dopiero teraz było można się przekonać, czy „Dziwna sprawa Skaczącego Jacka” był jednorazowym strzałem w dziesiątkę, czy też zapowiedzią dłuższego, stojącego na wysokim poziomie cyklu.
Wpierw kilka słów o fabule, która w dużej mierze kontynuuje wątki z poprzedniej części. Co prawda główni antagoniści (przeważnie) się zmieniają, to jednak w powieści pojawia się wielu bohaterów znanych z pierwszego tomu; a za nimi podążają ich historie. Cała zagadka rozpoczyna się od kradzieży diamentów niezwykłej natury, przy czym pomagają mechaniczne humanoidy. Akcja szybko nabiera tempa i przenosi się z jednej lokacji do drugiej, a Burton i Swinburne popadają w coraz większe tarapaty. Na scenę wkraczają duchy, zagadki z przeszłości, a także tajemnica, która kojarzy się z tezami głoszonymi obecnie przez Ericha von Dänikena i jemu podobnych1).
Nieodłącznym elementem cyklu jest wykorzystywanie zmienionych elementów znanych z historii. Nie inaczej jest w omawianej tutaj książce: pojawiają się znane postaci w zmienionych rolach, a do tego autor sprytnie wykorzystuje historie istotne dla tamtego okresu, dodatkowo je podkręcając i przekształcając na steampunkową modłę. Może nie wszystkie takie zmiany mogą się podobać (z różnych powodów), ale należy docenić pomysłowość w twórczym wykorzystaniu elementów historycznych.
„Dziwna sprawa Skaczącego Jacka” była obarczona kilkoma wadami dotyczącymi konstrukcji: w pewnym momencie napięcie spadło, a wyjaśnienie zagadki nie było efektem odkryć bohaterów i przybrało formę oddzielnej historii, w której odkryto tajemnice przed czytelnikiem. Być może brytyjski pisarz był świadomy ułomności, bo w drugim tomie cyklu znacząco poprawił ten element. Jeśli nawet pojawiają się wyjaśnienia a priori, to są nieliczne i nie na taką skalę, jak w pierwszej części. Wpływa to znacząco na poprawę rytmu narracji i dynamikę akcji. Sceny w odpowiednim tempie przewijają się przed czytelnikiem, sekrety odkrywane są powoli, dzięki czemu od początku do końca powieść trzyma w napięciu.
Nieodłącznym elementem steampunku – nie tylko w wersji literackiej, lecz także jako szerszego zjawiska – są różnorodne gadżety i scenografia. Już w pierwszym tomie Hodder wykazał się sporą wyobraźnią i wprowadził do świata powieści wiele spektakularnych pomysłów, w dużej mierze wyczerpując steampunkowy entourage. W „Zdumiewającej sprawie Nakręcanego Człowieka” autor nie oparł się pokusie i dodał jeszcze kilka elementów, ze spirytualizmem i zombie na czele. Wydaje się przy tym, że poświęcił za mało miejsca na wprowadzenie tych fabularnych rekwizytów, by były one wiarygodnie umiejscowione w świecie przedstawionym. Ta pogoń za jak największym urozmaiceniem realiów bez dbania o ich spójność to jedna z niewielu wad powieści Hoddera, chociaż nie jest ona na tyle istotna, by drażnić podczas lektury.
Adam Szymonowicz zatytułował swoją recenzję „Więcej, szybciej, lepiej”… i na pewno ma rację co do dwóch pierwszych epitetów. W „Zdumiewającej sprawie Nakręcanego Człowieka” akcja jest bardziej dynamiczna, a repertuar steampunkowych rekwizytów został jeszcze bardziej rozbudowany. Co do lepiej… powiedziałbym raczej, że nie jest gorzej. Przeładowania scenografii nie uważam za krok we właściwym kierunku, chociaż z drugiej strony jest to rekompensowane przez wyraźną poprawę w konstruowaniu ram fabularnych. Niezależnie jednak od oceny poszczególnych elementów składowych całość prezentuje ten sam rodzaj i jakość rozrywki co „Dziwna sprawa Skaczącego Jacka”. Wracając do hipotezy stawianej na początku tego tekstu: Hodder pokazał, że bardzo dobry tom pierwszy nie był li tylko jednorazowym strzałem. Pomysły są przeważnie zgrabnie kontynuowane, a charakter opowieści utrzymany. Nie pozostaje nic innego, jak tylko czytać z zapartym tchem.



1) Dodać przy tym należy, że w uniwersum zmienionym pojawieniem się Skaczącego Jacka nie wydaje się to tak abstrakcyjne, jak obecnie – zresztą steampunk rządzi się swoimi prawami, a i w XIX wieku niektóre rzeczy wydawały się bardziej realne niż obecnie. Wydaje się też, że będzie to jeden z wątków rozbudowywanych w następnym tomie.




Autor: Tymoteusz "Shadowmage" Wronka


Dodano: 2012-09-09 12:00:00
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj nowości wydawnictwa Initium


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Bardugo, Leigh - "Król z bliznami"


 Chiang, Ted - "Wydech"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Moore, Stuart - "Marvel X-Men: Saga Mrocznej Phoenix"

 Abercrombie, Joe - "Zemsta najlepiej smakuje na zimno"

 Schwartz, Alvin - "Upiorne opowieści po zmroku"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Corey, James S.A. - "Wzlot Persepolis"

Fragmenty

 Schwartz, Richard - "Władca marionetek"

 Zbierzchowski, Cezary - "Requiem dla lalek" - fragment 1

 Zbierzchowski, Cezary - "Requiem dla lalek" - fragment 2

 Jabłoński, Witold - "Popiel"

 Headley, Maria Dahvana - "Dziedziczka jeziora"

 Mortka, Marcin - "Żółte ślepia"

 Schwab, V.E. - "Vengeful. Mściwi"

 Collins, Suzanne - "The Ballad of Songbirds and Snakes"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS