NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Taylor, Dennis E. - "Nasze imię Legion, nasze imię Bob"

Gwynne, John - "Gniew"

Ukazały się

Jones, Diana Wynne - "Ruchomy zamek Hauru"


 Flamma, Adam - "Wiedźmin. Historia fenomenu"

 Adeyemi, Tomi - "Dzieci prawdy i zemsty"

 Hendel, Paulina - "Czarny świt"

 Riggs, Ransom - "Konferencja ptaków"

 Maas, Sarah J. - "Dom ziemi i krwi", tom 2

 Ćwiek, Jakub - "Topiel"

 Holmberg, Charlie N. - "Papierowy mag"

Linki

Leiber, Fritz - "Przez mgły i morza"
Wydawnictwo: Solaris
Cykl: Leiber, Fritz - "Fafryd i Szary Kocur"
Tytuł oryginału: Swords in the Mist
Tłumaczenie: Dariusz Kopociński
Data wydania: 2004
Liczba stron: 185
Tom cyklu: 2



Leiber, Fritz - "Przez mgły i morza"

Jest to drugi tom opowiadań o przygodach Fafryda i Szarego Kocura. O tych bohaterach rozpisywałem się już w recenzji „Zobaczyć Lankmar i umrzeć”, więc nie widzę sensu powtarzania się. Skupię się jedynie na opisie zawartości niniejszego tomu.
Do rąk oddano nam zbiorek liczący sześć utworów. Trzy z nich to opowiadania, a ostatni utwór to minipowieść. Natomiast „Za rozdrożem” i „Morze, ich pani” moim zdaniem nie zasługują nawet na miano opowiadań. Są to po prostu przejściówki, łączące fabularnie poszczególne utwory. Zdecydowanie mógłbym się bez nich obejść, bo są nudne i nic nie wnoszą. Jeśli już musiały być wprowadzone, to po prostu powinny być dołączone do któregoś z opowiadań. Tyle, że w takim wypadku popsułyby wcześniej napisane utwory. Jednym słowem rzecz całkowicie zbędna, napisana na siłę.

Największe wrażenie wywarły na mnie dwa pierwsze opowiadania. „Chmura gniewu” to banalna historyjka, jakich wiele, ale ma w sobie coś porywającego. Urzekł mnie jej mroczny klimat, zło wyłaniające się z tumanów mgły. Sposób narracji i nastrojowe opisy nadrabiają wszelkie niedostatki fabularne. „Ciężkie czasy w Lankmarze” są dokładnym przeciwieństwem. Główną zaletą jest opowiadana historia. W tym opowiadaniu Fafryd i Szary Kocur stoją po przeciwnych stronach barykady, a rozgrywka toczy się wokół jednego z wielu kultów religijnych. Do tego dochodzi spora dawka humoru, Fafryd jako awatar boga rozbawił mnie do łez.
Pozostałe utwory są moim zdaniem znacznie słabsze. Tyczy się to szczególnie opowiadania „Pod nieobecność króla mórz”. Bohaterowie odkrywają drogę do podwodnego królestwa by tam się zabawiać z pięknymi mieszkankami. Jeśli mnie pamięć nie myli, to podobny pomysł był już w mitach greckich. Ostatni utwór jest najdłuższy. W noweli „Gambit adepta” bohaterowie przenoszą się do naszego świata w czasach starożytnych. Już sam pomysł uważam za chybiony, gdyż nic nie uzasadnia takiej scenerii. Nic się nie zmienia oprócz nazw geograficznych, a w dodatku i tak większość wydarzeń dzieje się w miejscach przez autora wymyślonych. Także fabuła jest nudnawa, nie potrafiła mnie wciągnąć. Po prostu kolejna rywalizacja dzielnych bohaterów z plugawym magiem. Podobno jest to jeden z najlepszych (a przynajmniej najbardziej znanych) utworów Leibera, ale mnie kompletnie nie przekonuje.

„Przez mgły i morza” powiela wszystkie wady i zalety poprzedniego tomu. Części opowiadań zarzucam co prawda brak oryginalności, ale należy pamiętać, że kiedy były pisane sprawy wyglądały kompletnie inaczej. Niemniej obecnie niczym nie zaskakują, a miejscami wręcz nużą. W dodatku mam wrażenie, że ogólny poziom jest nieco niższy niż w „Zobaczyć Lankmar i umrzeć”. Może ma to związek ze znacznie mniejszą ilością opowiadań? Mimo tego mogę tą książkę polecić, szczególnie osobom, którym spodobała się pierwsza część lub też lubią nieskomplikowane opowiadania o przygodach herosów.


Ocena: 6/10
Autor: Shadowmage


Dodano: 2006-03-18 12:09:41
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj "Kulawego szermierza"


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Baoshu - "Odzyskanie czasu"


 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Jordan, Robert - " Wojownik Altaii"

 Scalzi, John - "Imperium w płomieniach"

 Rushdie, Salman - "Quichotte"

 Taylor, Dennis E. - "Nasze imię Legion, nasze imię Bob"

 Przechrzta, Adam - "Demony zemsty. Beria"

 Kisiel, Marta - "Płacz"

Fragmenty

 Baoshu - "Odzyskanie czasu" (przedmowa)

 Hendel, Paulina - "Czarny świt"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu"

 Canavan, Trudi - "Klątwa kreatorów"

 Clare, Cassandra & Chu, Wesley - "Czerwone Zwoje Magii"

 Chiang, Ted - "Wydech"

 Dąbrowski, Michał - "Imię Boga"

 Wilson, F. Paul - "Twierdza"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS