NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Butcher, Jim - "Drobna przysługa"

Bennett, Robert Jackson - "Miasto schodów"

Ukazały się

Radzymiński, Jacek - "Rozeznanie duchów"


 Sanderson, Brandon - "Calamity"

 Khan, Katie - "Zatrzymać gwiazdy"

 Werner, C. L. - "Łowca czarownic"

 Lem, Stanisław - "Wizja lokalna" (WL)

 Lem, Stanisław - "Pamiętnik znaleziony w wannie" (WL)

 Domagalski, Dariusz - "Delikatne uderzenie pioruna" (Rebis)

 Przybyłek, Marcin - "Gamedec. Sprzedawcy lokomotyw"

Linki


Nowa Fantastyka 06/2012 - omówienie numeru

Mam wrażenie, że „franczyza” to słowo klucz dla czerwcowego numeru Nowej Fantastyki. Najbardziej widoczna jest oczywiście w artykule „Postapo-franczyza” Wojciecha Chmielarza, dotyczącym uniwersum „Metra 2033” autorstwa Dmitrego Głuchowskiego. Rosyjski autor stwierdza tam, że celem franczyzy jego utworu było „zaprosić do wspólnej zabawy autorów z różnych kręgów kulturowych, tworząc w ten sposób unikalne kreatywne doświadczenie”. Mniej górnolotnie a bardziej realistycznie podchodzi do rzeczy Marcin Zwierzchowski w artykule zapowiadającym „Królewny Śnieżki i Łowcę”, gdzie stwierdza: „Żadne studio nie wyłoży 200 milionów dolarów, na produkcje, o ile nie będzie się to wiązało z stworzeniem nowej franczyzy”. Wreszcie Bartosz Czartoryski opisuje losy Ridleya Scotta i jego „Prometeusza”, dystansującego się nieco od „Obcego”. Potwór ten gdy tylko opuścił głowę reżysera, pod postacią jaką nadał mu H. R. Giger, żyje samodzielnie w filmach, komiksach, grach komputerowych, jako plastikowa figurka na sklepowych półkach. Rozmienia się na drobne jak opisuje reżyser. Stąd Prometeusz jest przypadkiem granicznym – odżegnuje się od sztandarowego motywu swego uniwersum, jednocześnie go nie opuszczając. Przykłady różnych przygód z franczyzą znajdziemy w recenzjach, gdzie JeRzy przedstawił po krótce losy filmów Star Treka. No i recenzja Avengers, pod wnioskiem której mogę się podpisać – zaskakująco dobry film jak na produkcję crossover. Wywiad z Robertem M. Wegnerem, bardzo na luzie, bardzo ok. Jednak jak obie strony dialogu się znają, to rozmowa wychodzi naturalnie, a nie sztywno jak wywiad z Friedman w poprzednim numerze. A last but not least, wzorcowy artykuł „Agenci Paranoi” Piotra Mirskiego – masa adekwatnych przykładów (od pulpy do bardziej wyrafinowanych konwencji), spójna uporządkowana narracja tekstu. Apeluje o więcej takich przekrojowych artykułów w NFie.

Dalej w publicystyce ciekawie współgrają teksty Wawrzyńca Podrzuckiego i Petera Wattsa, autorów SF i naukowców-biologów jednocześnie. Polak sprowadza na ziemię twórców fantastyki naukowej wykorzystującej pomysł klonowania, schodząc aż do poziomu telomerów, podczas gdy Kanadyjczyk pokazuje ograniczenia, jakie sobie narzucają naukowcy piszący fantastykę, skutkiem czego ich SF z zakresu specjalizacji naukowej bywa mało lotne. Osobiście dużo bliżej mi do stanowiska Wattsa – od dawna uważam, że fantastykę naukową napędza raczej geekowe szaleństwo na punkcie technologii, niż czysto praktyczna wiedza o niej. Dobrym przykładem, który lubię przytaczać, jest P.K. Dick – przy całym swoim niechlujnym podejściu do nauki, miał wizjonerskie pomysły wyprzedzające jego czasy. Ale wracając do Nowej Fantastyki – Kuba Ćwiek sympatycznie pisze o sympatycznym, ale niełatwym temacie – wprowadzania dzieci w swoje ukochane zakręty popkultury. Sprawa mocno indywidualnie obosieczna, zależna od charakteru rodzica i pociechy. Nie trafił do mnie natomiast deterministyczny tekst Rafała Kosika o nieuchronności pomysłu. W filmowym felietonie Łukasz Orbitowski tym razem używa omawianego tytułu raczej jako trampoliny dla przemyśleń – tym razem jest to rozwój technologii medialnych. Przepowiada m.in. powstanie horroru social media. Choć dla wielu to raczej brak social media byłby horrorem i prawdziwą postapokalipsą.

Proza zagraniczna. Wszystkie utwory to fantastyka obyczajowa, skoncentrowana na relacjach rodzinnych. Zarówno na poły metaforyczne „Życie na dnie” Jeffreya Forda, będące pięknym opisem upadku, jak i „Papierowa menażeria” Kena Liu to zdecydowanie wyższa półka. Szczególnie ten drugi utwór, który czytałem w dzień matki, zrobił na mnie wielkie wrażenie. „Sześć miesięcy i trzy dni” Charlie Jane Anders to dobry tekst, bo naprawdę trzeba się postarać, by skopać opowiadanie zaczynające się od słów „Widzący przyszłość Mężczyzna umawia się na randkę z dziewczyną, która potrafi przewidzieć wszystkie możliwe przyszłości”. Autorka pomysłu nie spaliła, ale i efekt końcowy raczej mnie nie poruszył. Pozytywny średniak. Prozę polską zaczynają miniatury Bartosz Działoszyńskiego. Oprócz pierwszej, „Buntu maszyn”, która jest chybioną próbą igrania z tytułowym motywem, pozostałe dwa dobrze się czyta, prowokują do myślenia. „Głód” Anny Brzezińskiej czaruje przepięknym, sugestywnym językiem. Mam jednak wrażenie, że coś mi w tym tekście umyka, że historia XIX wiecznego parobka w zbyt małym stopniu wiąże się z jego zaklętą perspektywą. „Wydarzenia radomskie” Damiana Drabika to natomiast dość słaba historia dorabiająca nadnaturalną płaszczyznę znanego strajku robotniczego w Polsce Ludowej. W sumie największe wrażenie zrobił na mnie młody wiek autora i sam wybór tła opowiadania, niż jego realizacja.

PS: To jeden z najlepszych numerów Nowej Fantastyki, jakie wyszły w ostatnim czasie, a na pewno od roku kiedy obserwuję ich numer w numer. Gratuluję redakcji i polecam czytelnikom.



Autor: Adam Ł Rotter


Dodano: 2012-06-06 23:14:47
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Shadowmage - 23:22 06-06-2012
Co do Drabika - mi się wydaje, że to nie tyle autora interesował ten temat, co puścił opowiadanie pod redaktora. Parowski ma słabość do takich tekstów. Widać samo tło wystarczyło, bo samo opowiadanie słabe.

Poza tym w większości się zgadzam, opórcz tego, czego jeszcze nie przeczytałem (proza zagraniczna i część publicystyki). Chociaż art. o "Prometeuszu" słaby moim zdaniem - takie udowadnianie przez 3/4 tekstu, że to Obcy, ale nie Obcy... ale jednak Obcy. Jakby o samym filmie nie było nic ciekawego do powiedzenia.

Orcio - 10:59 07-06-2012
Dokładnie, stale zresztą powtarzam, że można napisać beznadziejną grafomanię byleby miała powiązanie z PRL a Parowski na 100% puści taki tekst. Brawa dla pana redaktora zatem, za wyławianie tak "doskonałych", diagnozujących rzeczywistość opowiadań jak tekst Drabika.

Komentuj


Konkurs

"Rok Potopu" do wygrania


Artykuły

Co nas czeka w 2017 roku?


 Kreator światów w spódnicy – krótka opowieść o Ursuli K. Le Guin

 Wywiad z Marcinem Podlewskim

 Senność

 Arkhamer 2016 - relacja

Recenzje

Dashner, James - "Gra o życie"


 Liu, Ken - "Ściana burz"

 Tregillis, Ian - "Powstanie"

 Chmielewski, Artur - "Achromatopsja"

 Roth, Veronica - "Naznaczeni śmiercią"

 Hamilton, Peter F. - "Otchłań bez snów"

 Sanderson, Brandon - "Bezkres magii"

 Hildebrandt, Johanne - "Sigrid"

Fragmenty

 Weeks, Brent - "Krwawe zwierciadło"

 Johansen, Erika - "Losy Tearlingu"

 Hearn, Lian - "Cesarz ośmiu wysp"

 Liu, Ken - "Ściana burz"

 Bardugo, Leigh - "Królestwo kanciarzy"

 Guzek, Marcin A. - "Szare Płaszcze: Komandoria 54"

 Miller, Karen - "Skażona magia"

 Mitchell, David - "Slade House"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2017 nast.pl     RSS      RSS