NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Erikson, Steven - "Cena szczęścia"

Hałas, Agnieszka - "Śpiew potępionych"

Ukazały się

Weinbaum, Stanley G. - "Drapieżna planeta"


 antologia - "Drugie lądowanie. Antologia króciaków"

 Szacha, Georgij - "Nie było smutniejszej historii"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Harkness, Deborah - "Cienie Nocy"

 Pilipiuk, Andrzej - "Karpie Bijem"

 Majka, Paweł - "Berserk. Spowiednik"

 Abbott, Tony - "Klątwa węża"

Linki

Domagalski, Dariusz - "Vlad Dracula"
Wydawnictwo: Bellona/Runa
Data wydania: Październik 2011
ISBN: 978-83-89595-81-2
Oprawa: miękka
Format: 125×195 mm
Liczba stron: 352
Cena: 35,00 zł



Domagalski, Dariusz - "Vlad Dracula"

Mówi się, że plotka wylatuje gołębiem, a wraca wołem. Dobrze wiedzą o tym osoby z pierwszych stron gazet. Nie ma to jak kilka drobnych skandali na rozkręcenie kariery czy podbudowanie wizerunku, ale zdarza się, że plotki ewoluują i nagle okazuje się, że ktoś ma romans z własną babcią albo że czyjeś majtki nie znajdowały się na swoim miejscu w chwili, gdy błysnął flesz. Na ogół wczorajszy skandal z pierwszej strony ląduje pod resztkami z dzisiejszego śniadania. Historia jednak pokazuje, że są postacie, które potrafią narobić wokół siebie tyle hałasu, że przez wieki odbija się echem. Jedną z nich jest legendarny Vlad Dracula, któremu managera z wyjątkowo agresywną strategią mogłaby pozazdrościć nawet Paris Hilton.
Dariusz Domagalski we „Vladzie Draculi” przedstawia własne spojrzenie na wołoskiego władcę wraz z całą otoczką historycznych faktów, legend, pogłosek i odrobiną własnej inwencji. Większość istotnych wydarzeń z jego panowania czytelnik oglądać będzie z perspektywy kapitana Czarnych Legionów, który na rozkaz Macieja Korwina, króla Węgier, wyrusza, by zdementować lub potwierdzić dziwne plotki na temat owianego złą sławą Palownika i co ważniejsze zdecydować, jak bardzo opłacalna będzie ewentualna współpraca z nim. Janos Lechoczky ma więc przed sobą trudne zadanie, a od jego osądu zależeć będą losy niejednego państwa.
Książka nie tyle opowiada o dziejach Draculi, ile o misji Janosa, podczas której ten podejmuje się wyprawy na Wołoszczyznę, a później zostaje gościem samego hospodara. Choć na początku fabuła wydaje się skupiać na przygodach młodego wojaka, szybko okazuje się, że losy jego i tytułowego bohatera są ze sobą mocno splecione. Janosowi nieraz przyjdzie zmierzyć się z niebezpieczeństwami i ryzykować życie u boku tego tajemniczego osobnika. Sprawia to, że powieść jest żywa i pełna zwrotów akcji. Dzięki temu czyta się ją szybko i przyjemnie. Zakładając oczywiście, że czytelnik lubuje się w atmosferze historycznych bitew, bo właśnie tego do zaoferowania książka ma najwięcej.
Lechoczky jako postać, z którą czytelnikowi przyjdzie obcować najwięcej sprawdza się nie najgorzej. Jest odważny i wprawny w boju. Honor i swych kompanów przedkłada nad własne życie, lecz mimo to autorowi udało się nie zrobić z niego tragicznego idealisty. Nie jest też ponurym cynikiem jak często bywa w przypadku doświadczonych wojowników. Co prawda nie jest on może postacią szczególnie wyrazistą (trochę przyćmiewa go Dracula, który najczęściej staje w świetle reflektorów), ale przynajmniej da się go lubić.
Vlad Palownik, na którego postaci koncentruje się historia jest bez wątpienia intrygujący. Janosowi prezentuje się jako utalentowany strateg, potężny wojownik i rządzący twardą ręką władca kierujący się własnym specyficznym poczuciem sprawiedliwości. Jest jednak zdolny do niesłychanych okrucieństw i wielkiej nienawiści. Skrywa też swoje tajemnice, a w ich wyjaśnieniu nie pomagają zasłyszane tu i ówdzie niestworzone opowieści o jego nadludzkim pochodzeniu i nadprzyrodzonych mocach. Widać, że autor usilnie starał się przedstawić go jako postać bardzo dwuznaczną i niekoniecznie złą do szpiku kości. W efekcie ma się wrażenie, że spiłował pazur tej postaci. Po pierwsze dlatego, że czytelnicy na pewno spodziewali się już widząc samo imię głównego bohatera w tytule flaków, hektolitrów krwi i latających kończyn, których ilość w powieści jest jednak dość skromna i w większości ogranicza się do kilku suchych wzmianek. Po drugie uczłowieczanie Palownika wygląda na odrobinę wymuszone i wymaga wymyślenia szeregu wymówek i teorii, by choć trochę usprawiedliwić czy uzasadnić bezwzględność władcy. Hipoteza autora na temat jego małej obsesji nabijania na pal na przykład, choć dość interesująca, odrobinę trąci Freudem. Należy jednak docenić ogromny trud, jaki został włożony w ukształtowanie tego nie do końca potwornego Draculi pojawiającego się na kartach powieści. Nie było to łatwe zadanie, gdyż przylgnął do niego pewien szczególny rodzaj wizerunku. Tym bardziej więc autorowi należy się uznanie za uczynienie z niego postaci stosunkowo ciekawej i wiarygodnej.
Domagalski we „Vladzie Draculi” przedstawia własne spojrzenie na znaną historyczną postać, przy czym wyraźnie widać, że staje on nie tyle po stronie faktów co realizmu (nie sili się na biografię). Ci, którzy liczyli na bardziej fantastyczne ujęcie Palownika, mogą się zawieść, gdyż tajemnicze pogłoski na jego temat służą jedynie do budowania klimatu. Można nawet wyczuć nutkę ironii, z jaką autor się do nich odnosi. Cała opowieść pokazuje, że nie trzeba być synem diabła, aby być zdolnym do okrucieństwa, a sam posądzany o nadludzkie moce bohater wcale nie był jedynym bezwzględnym władcą w historii, po prostu dysponował lepszymi metodami perswazji. Powieść z pewnością docenią osoby, które chciałyby poznać bardziej wiarygodnie nakreślony wizerunek tej postaci. Biorąc pod uwagę jak bardzo Vlad Dracula został już przemaglowany przez popkulturę, można nawet uznać, że ta książka prezentuje dość odświeżające podejście do tematu. Warto dać jej szansę chociażby dlatego.



Autor: Paulina Szydłowska
Dodano: 2012-05-23 18:05:30
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Orcio - 19:33 23-05-2012
Zdecydowanie panie piszą najsłabsze recenzje na tej stronie.

Ł - 20:39 26-05-2012
Orcio, TUTAJ masz recenzję napisaną przez faceta. Na pewno Twoje komentarze będą świetnie wyglądać na tamtejszym portalu.

Komentuj


Konkurs

Wygraj "Ostatniego strażnika"


Wygraj "Nawiedzenia"


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Sullivan, Michael J. - "Śmierć Dulgath"


 Wójtowicz, Milena - "Vice versa"

 Sullivan, Michael J. - "Róża i cierń"

 Heinlein, Robert A. - "Hiob. Komedia sprawiedliwości"

 Szostak, Wit - "Poniewczasie"

 Sullivan, Michael J. - "Wieża Koronna"

 Sweterlitsch, Tom - "Świat miniony"

 Baxter, Stephen - "Masakra ludzkości"

Fragmenty

 Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

 Wójtowicz, Milena - "Vice versa"

 Christopher, Adam - "Ciemność nad miastem"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Guzek, Marcin A. - "Szare Płaszcze: Rubież"

 Babraj, Rafał - "Dystrykt Warszawa"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Heinlein, Robert A. - "Hiob. Komedia sprawiedliwości"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS