NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

Ukazały się

Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"


 Gołkowski, Michał - "Bramy ze złota. Złote Miasto"

 Swallow, James - "Krocząc w strachu"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Corey, James S.A. - "Prochy Babilonu"

 King,Stephen - "Pan Mercedes" (2019)

 Rogoża, Piotr - "Niszcz, powiedziała"

 Anson, Jay - "Amityville Horror"

Linki

Kres, Feliks W. - "Piekło i szpada" (FS)
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Cykl: Kres, Feliks W. - "Egaheer"
Data wydania: 2006
ISBN: 83-89011-76-X
Oprawa: miękka
Format: 125 x 195 mm
Liczba stron: 528
Tom cyklu: 2



Kres, Feliks W. - "Piekło i szpada"

Do tej pory tkwiłem w pewnym mylnym przekonaniu, bowiem zdawało mi się, że cykl "Księga Całości" jest tym co najlepsze w dorobku Feliksa Kresa, choć nie znałem reszty. Szczęściem przy okazji reedycji pierwszego zbioru opowiadań spoza Szereru, pt. "Piekło i Szpada", przemogłem się i postanowiłem nadrobić zaległości. Było warto, naprawdę.

Realia w których rozgrywa się akcja opowieści Kresa przypominają bardzo Francję muszkieterów - i na pozór można uznać, że i opowiadania z "Piekła i Szpady" to historie awanturniczo-przygodowe o dżentelmenach pojedynkujących się o honor, przepełnione szczękiem szpad i szaleńczymi galopadami rodem z "Trzech muszkieterów". Istotnie, pozycja ta przypomniała mi długie godziny spędzone lata temu na połykaniu kolejnych książek Aleksandra Dumasa, jednak trudno ot tak stwierdzić, że to powieść awanturniczo-przygodowa w muszkieterskich realiach. Bo, oprócz oczywiście licznych elementów fantastycznych, świat "Piekła i Szpady" jest przytłaczająco wręcz ponury. Wydawać by się mogło, że tutaj niebo wiecznie jest burzowe i nie sposób określić pory dnia. Wciąż wyczuwalna jest mroczna magia, która jak czyniła od wieków, tak i teraz gotowa jest zebrać krwawe żniwo. Jednak najbardziej o ponurości tych historii decydują ludzie - to ich uczynki przesądzają tu o mrocznym nastroju, w którym dominuje strach. Wszechobecne intrygi, brak skrupułów przed ucieknięciem się do wszystkiego, by osiągniąć cel, zdrady, wszechobecne okrucieństwo. Gorzej tu niż w Szererze...
Ogólnie ciekawe to uniwersum - pomysłowe, klimatyczne i oryginalne jak na obecne, pełne schematów fantasy. Bardzo mnie zainteresowała i zafascynowała - że chciałbym wspomnieć o tej kwestii - teologia w tym świecie. Choć trudno dostrzec jakieś bezpośrednie nawiązania do Europy czasów D'Artagnania i jego towarzyszy, tutaj panują fundamenty religii chrześcijańskiej. Choć nie zostało to wyjaśnione dokładnie, mamy tu Boga, Jezusa oraz Szatana. Krzyże, Pismo Święte, w zamierzchłych czasach brutalne chrystianizowanie ziem, na których rozgrywa się akcja - wszystko przywodzi na myśl autentyczne realia, jednak to nie one. Autor pozwolił sobie na pewną inwencję - funkcjonują tu też starsze, pogańskie moce, a Szatan stworzył sześćset sześćdziesiąt sześć medalionów nadających nieśmiertelność - zakon ich właścicieli, wbrew pozorom, wcale nie kieruje się złem...

W takich realiach rozgrywa się akcja sześciu opowiadań. Historia z jednego często kontynuowana jest w którymś z kolejnych, gdzieś tam losy bohaterów z różnych historii pośrednio się przenikają. Fabuł zdradzać nie ma sensu. Dla poszczególnych części Zjednoczonych Królestw nadchodzą niespokojne czasy - jeśli jeszcze nie doszło tu do wyniszczającej wojny, to odradza pradawna magia, często jeszcze gorsza niż złe ludzkie intencje. Poznamy ludzi najczęściej znajdujących się w centrum wydarzeń i ich bezradność na to, co dzieje się w otaczającym ich świecie.

Zalet jest tu całkiem sporo. O świecie powiedziałem już wystarczająco, skrócę więc: świetny mroczny nastrój, ciekawa, przepełniona intrygami fabuła, dobre postaci i towarzysząca im emocjonalność, styl Kresa: lekki, niesamowicie gawędziarski i wciągający. Muszę z czystym sumieniem przyznać, że autor po prostu ma talent opisywania historii rozgrywających się w szlacheckim otoczeniu, wśród osób emanujących dworskością. Czyta się to, będąc oczarowanym i nie zauważając, kiedy mijają kolejne podrozdziały opowiadań.
W kwestii jakości wydania książki mogę wydawcę tylko pochwalić. Klimatyczna, ładna okładka to nie wszystko - wreszcie doczekałem się naprawdę ładnych ilustracji w książce Fabryki Słów! Nie znając poprzedniej wersji książki wydanej przez MAG-a (w tym wydawnictwie były dwie edycje "Piekła i Szpady"), nie potrafię określić na ile poważne są zmiany w obecnym wydaniu, jednak powiedzieć mogę, że układ tekstów i ich liczba pozostały niezmienione.

Nie będzie to książka dla każdego. Nie każdy lubi mroczny nastrój, dominujące poczucie wszechobecnej zdrady i stracenia wszystkiego - ostatnich wartości. W "Piekle i szpadzie" poznamy osoby, wokół których świat do reszty zatracił honor i towarzyszy temu nastrój doprawdy podły - nie każdy takie rzeczy lubi. Jednocześnie są to urzekające opowieści, mające swój niezaprzeczalny urok. Ze swojej strony zdecydowanie polecam!


Ocena: 9/10
Autor: Vampdey


Dodano: 2006-03-15 11:07:55
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

kurp - 23:29 12-05-2007
9?!
O mój Boże. Walczyłem długo, ale nie zdołałem strawić tej książki. Pierwsze i ostatnie moje spotkanie z Kresem :/

Vampdey - 23:42 12-05-2007
Rewelacyjna książka. Świat pełny dobrze poskładanych pomysłów, niesamowity klimat, wciągające intrygi. :)

RaF - 00:26 13-05-2007
Ee, książka fajniutka - klimacik cudny.

Shadowmage - 00:46 13-05-2007
9 bym pewnie nie dał, raczej jakieś 7,5. Niemniej ksiązkę nominuję corocznie do pewnego plebiscytu na innym forum. Kilkam przedni, a że wykonanie kuleje? Cóż, nie zawsze ma się wszystko.
Z Kresem to zwykle jest tak, że albo się go lubi, albo wręcz przeciwnie. Ja sam mam tak, że nektóre jego ksążzki oceniam bardzo wysoko, a inne ledwo przeczytałem.

Tigana - 01:27 13-05-2007
"PiS" jest dobrą, a miejscami nawet bardzo dobrą książką. Niemniej "Księga Całości" a szczególnie "Grombelardzka legenda" jest nie do pobicia.

Shadowmage - 10:31 13-05-2007
"GL" mnie wynudziła i wymęczyła, najgorsza książka Kresa :)

I jak to opinie mogą się różnić, nieprawdaż?

RaF - 10:33 13-05-2007
"Grombelardzka" akurat najmniej mi się podobała. Natomiast "Król Bezmiarów" - no, to co innego :)

Tigana - 12:04 13-05-2007
RaF pisze:"Grombelardzka" akurat najmniej mi się podobała. Natomiast "Król Bezmiarów" - no, to co innego :)

Obie książki należą do najlepszych w dorobku Kresa. No i "Pani Dobrego Znaku" - chociaż w tej ostatniej detaliczny opis wojny jest nieco męczący. Słabiej natomiast wypada "Klejnot i wachlarz" oraz 2 ostatnie (póki co) tomy z "szererskiego" cyklu - "Porzucone królestwo" oraz "Tarcza Szerni"
A Tak w ogóle to podpisuje się pod wypowiedzią Shadowa - Kresa albo się lubi albo nienawidzi, rzadko kto pozostaje obojętnym.

Zuhar - 13:21 13-05-2007
Akurat z cyklu to Klejnot i Wachlarz jest moim faworytem.

Tigana - 13:37 13-05-2007
Zuhar pisze:Akurat z cyklu to Klejnot i Wachlarz jest moim faworytem.

Nie lubię tej ksiażki. Główny powód -nuda, szczególnie odczuwalna w pierwszej części - "Czerwona kareta" . Bohaterowie chodzą, dysktuja, jeżdzą po mieście, jedzą, piją, dyskutują - ale tak naprawdę nie dzieje się nic. Później jest juz lepiej, ale jak na mój gust tempo książki jest wciąż za wolne.

RaF - 19:29 13-05-2007
A mnie się "Klejnot" podobał. Fabularnie może rzeczywiście nic specjalnego, za to spore wrażenie zrobiły na mnie intrygi, te wszystkie podteksty, subtelności, pojedynki na słowa - w to mi graj, mam słabość do takich rzeczy, szczególnie jeśli są inteligentnie zaplanowane i poprowadzone, tak jak tu.

Achmed - 20:08 13-05-2007
Ditto.
Pamiętam, że końcówka mi zgrzytała. Ale poza tym wszystko to, co napisał RaF.
A z Kresowych rzeczy w ogóle to najbardziej przypadło mi do gustu "Bez słońca (Sen o miłości i śniegu)" z "Piekła i szpady" (chociaż czytane oddzielnie, bez pozostałych opek ze zbioru, chyba już zbyt pozytywnych reakcji by nie wywołało).

Komentuj


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Morgan, Richard - "Siły rynku"


 Sanderson, Brandon - "Do gwiazd"

 Funke, Cornelia, del Toro, Guillermo - "Labirynt fauna"

 Aldiss, Brian W. - "Non stop"

 Sanderson, Brandon - "Rytmatysta"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Podlewski, Marcin - "Księga Zepsucia. Tom 1"

 Sullivan, Michael J. - "Zniknięcie córki Wintera"

Fragmenty

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

 Bławatska, Helena P. - "Opowieści okultne"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Karnicka, Anna - "Paradoks Marionetki: Sprawa Marionetkarza"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS