NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Dębski, Rafał - "Żelazny Kruk. Gniazdo"

Matheson, Richard - "Jestem Legendą i inne utwory"

Ukazały się

Duncan, Emily A. - "Niegodziwi święci"


 Wlazło, Alicja - "Iskra"

 Lisińska, Małgorzata - "Bajki krasnoludzkie"

 Jabłoński, Witold - "Popiel"

 Bonowicz, Karina - "Nie wywołuj wilka z lasu"

 Mróz, Remigiusz - "Echo z otchłani"

 Kuang, Rebecca F. - "Wojna makowa" (zintegrowana)

 Headley, Maria Dahvana - "Dziedziczka jeziora"

Linki

McCammon, Robert - "Magiczne lata"
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Tytuł oryginału: Boy’s Life
Tłumaczenie: Maria Grabska-Ryńska
Data wydania: Maj 2012
ISBN: 978-83-61386-15-5
Oprawa: miękka
Format: 143 × 205mm
Liczba stron: 652
Cena: 44,90 zł
Rok wydania oryginału: 1991



McCammon, Robert - "Magiczne lata"

„Magiczne lata” to jedna z tych książek, dla których każde streszczenie i każda recenzja będą nieco krzywdzące. Z połączenia kryminalnej zagadki, klimatu grozy, bogatego obyczajowego tła i niezwykłej narracji Robert McCammon stworzył arcydzieło daleko wykraczające poza wszelkie konwencje; pełną ciepła i mądrości sentymentalną podróż bezpowrotnie odmieniającą czytelnika.

Fabuła powieści rozgrywa się w małym miasteczku Zephyr w Stanach Zjednoczonych, w trakcje jednego roku z życia dwunastoletniego chłopca, Cory’ego Mackensona. Zgodnie z najlepszymi zasadami literatury popularnej, już na pierwszych stronach jesteśmy świadkami dramatycznych wydarzeń, a szybko pojawiający się trup ożywia akcję i staje się elementem tajemnicy, która będzie nas trzymać w napięciu do samego końca. Wątek kryminalny stanowi jednak wyłącznie punkt wyjścia dla szeroko zakrojonej fabuły, a powieść z literaturą popularną łączy chyba tylko popularność.

„Magiczne lata” to przede wszystkim wzruszająca, nieco melancholijna opowieść o dzieciństwie w małym, sennym miasteczku w Alabamie lat 60. Utkana jest z sentymentalnych refleksji, licznych dygresji i oplecionych wokół głównego wątku pomniejszych opowieści. A choć trudno w to uwierzyć, ta sama powieść jednocześnie tętni niezwykle barwnymi wydarzeniami, oferuje wiele dramatycznych zwrotów akcji i trzyma w napięciu do ostatniej strony, nie pozwalając się od siebie oderwać.

Stąd właśnie wyrażona wcześniej obawa, że cokolwiek by o tej powieści nie napisać, będzie to krzywdzące uproszczenie. Mógłbym Was kusić wizją intrygującego, bo prowadzonego przez młodego chłopca, śledztwa w sprawie okrutnej zbrodni. Mógłbym próbować zachwalać nastrój grozy, który w mistrzowski sposób przesiąka w realistycznie nakreślone życie bohaterów. Mógłbym w końcu obiecać klimat opisanej w pietyzmem godnym kronikarza najprawdziwszej Alabamy – pastorów głoszących żarliwe kazania, rozklekotanych furgonetek rozwożących o świcie mleko, konserwatywnej społeczności pod presją przemian społecznych czy obrońców segregacji rasowej zderzającej się z wojownikami o równouprawnienie. I wszystko to będzie prawdą, ale zarazem nic wam nie powie o sednie tej historii. Prawdziwa jej wartość tworzy się bowiem gdzieś wyżej, ponad ramami konwencji, na poziomie literackiej synergii, która sprawia, że to, co napisał Cammon, to jedna z lepszych powieści o życiu, dojrzewaniu i przemijaniu, jakie było mi dane czytać.

Ogromnym atutem powieści jest pierwszoosobowa narracja – niecodzienna, bo niby prowadzona z perspektywy 12-letniego uczestnika wydarzeń, ale wzbogacona o opisy faktów wykraczających poza percepcję owego chłopca. Choć świadomość narratora i jego bardzo dojrzałe przemyślenia wykraczają poza przyjętą konwencję, McCammon zarazem doskonale oddaje sposób myślenia młodego bohatera. W efekcie dostajemy pełną życiowej mądrości historię opisaną z rześkiej, pełnej życia i humoru perspektywy chłopca.

Piękny jest też styl McCammona – od konstrukcji i rytmu opowieści, przez urodziwe, choć niewydumane środki stylistyczne, aż po niewątpliwy dar budowania nastroju i konstruowania opisów oddziałujących na wszystkie zmysły.

Niezapomniane wrażenie robi pieczołowicie nakreślona, niezwykle plastyczna i wiarygodna panorama amerykańskiego Południa, z jego mieszkańcami, mitologią i konfliktami. Galerię bohaterów przygotowano z użyciem pełnego spektrum barw – są szaleńcy i święci, jest szlachetność i podłość, heroizm i nienawiść, są różnorodne motywacje, namiętności, marzenia i lęki. A cały obraz miasteczka wprawiono w ruch, ilustrując toczące się przemiany gospodarcze i społeczne, zacierające z wolna blask starych, dobrych czasów.

Opowieść McCammona bliska jest konwencji realizmu magicznego, a fantastyka pełni tu rolę oszczędnie dozowanej przyprawy, która dodaje smaku wspomnieniom z dzieciństwa i krajobrazowi Konfederacji. Jednocześnie jest to doskonała fantastyka i doskonała powieść grozy, czego dowodzą otrzymane w 1991 roku nagrody Brama Stokera i World Fantasy Award.

Kryminał miesza się horrorem, tęsknota za mijającą epoką łączy się z nadzieją i optymizmem, dojrzałe spojrzenie na ludzki los nakłada się na perspektywę błyskotliwego dwunastolatka, a odrobina goryczy i żalu za bezpowrotnie utraconym dzieciństwem miesza się z humorem i barwnymi szczenięcymi wybrykami. Z tej niecodziennej mieszanki powstaje zaś zapadająca w pamięć historia, którą nie tyle się czyta, co przeżywa. Gorąco polecam.



Autor: Krzysztof Pochmara


Dodano: 2012-05-14 14:15:00
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Dawidek - 17:02 14-05-2012
A tak z ciekawości - ile stron?

Tigana - 17:46 14-05-2012
Świetna recenzja świetnej książki. Stare wydanie 552 strony

Dawidek - 18:13 14-05-2012
Dzięki. No a recenzja - zachęca (toteż spytałem, ile jest tego arcydzieła).

kurp - 20:02 14-05-2012
Niestety, egzemplarz recenzencki nowego wydania pozbawiony jest numeracji stron, a że książka ma dość pokaźne rozmiary - nie podejmuję się liczenia ;)

Dawidek - 20:57 14-05-2012
Nie rozumiem, jak można nie liczyć stron w trakcie lektury... *boshe*... ;)

Komentuj


Konkurs

Wygraj "Wojnę makową"


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"


 Moore, Stuart - "Marvel X-Men: Saga Mrocznej Phoenix"

 Abercrombie, Joe - "Zemsta najlepiej smakuje na zimno"

 Schwartz, Alvin - "Upiorne opowieści po zmroku"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Corey, James S.A. - "Wzlot Persepolis"

 Corey, James S.A. - "Prochy Babilonu"

 King, Stephen - "Instytut"

Fragmenty

 Jabłoński, Witold - "Popiel"

 Headley, Maria Dahvana - "Dziedziczka jeziora"

 Mortka, Marcin - "Żółte ślepia"

 Schwab, V.E. - "Vengeful. Mściwi"

 Collins, Suzanne - "The Ballad of Songbirds and Snakes"

 Dick, K. Philip - "Możemy cię zbudować"

 Heinlein, Robert A. - "Drzwi do lata"

 Archer, K.C. - "Instytut" #1

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS