NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

Liu, Cixin - "Era supernowej"

Ukazały się

Komuda, Jacek - "Wilcze gniazdo" (wyd. 4)


 Piekara, Jacek - "Mój przyjaciel Kaligula" (2019)

 Ziemiański, Andrzej - "Pułapka Tesli" (wyd. 2)

 Manguel, Alberto; Guadalupi, Gianni - "Słownik miejsc wyobrażonych"

 King, Stephen - "Instytut"

 Parowski, Maciej - „Wasz cyrk, moje małpy. Chronologiczny alfabet moich autorów”, tom 2

 Lewicka, Anna - "Moc"

 Brennan, Marie - "W labiryncie smoków"

Linki

Pielewin, Wiktor - "T"
Wydawnictwo: W.A.B.
Tytuł oryginału: T
Tłumaczenie: Ewa Rojewska-Olejarczuk
Data wydania: Luty 2012
Wydanie: I
ISBN: 978-83-7747-658-1
Oprawa: twarda
Format: 123 x 195 mm
Liczba stron: 408
Cena: 44,90 zł



Pielewin, Wiktor - "T"

Robert Downey Tołstoj


„Musi pan wiedzieć, że podstawą technologii dwudziestego pierwszego wieku jest komercyjne wykorzystywanie cudzych grobów. Trupoodwiert to u nas najbardziej szanowany gatunek, ponieważ jest bezpośrednią analogią wydobycia ropy naftowej. [...] Projekt jest komercyjny, toteż nasz Fiodor Michajłowicz Dostojewski, nie będzie refleksyjnym marzycielem i cieniasem, ale bojownikiem. Taki ufny tytan, nordycki rębajło, w wolnych chwilach zaczytujący się Konfucjuszem.”

„Always aim for head. You will need no more damage – Reguły Śmierci Fiodora Dostojewskiego.”

Trudno nie zgodzić się z Wiktorem Pielewinem w genezie zjawiska, które jest punktem wyjścia jego książki. Wiek XXI intensyfikuje procesy popkulturowego recyklingu. Rebooting, mashuping, zasada 34 – to już nie wyjątki, ale stały i znaczny segment rynku rozrywki. „Nieustraszeni bracia Grimm”, „Abraham Lincoln: Łowca Wampirów” czy Robert Downey Sherlock Holmes, to tylko parę błyskawicznych przykładów zjawiska mniej lub bardziej udanych trupoodwiertów. Literatura, nie jest żadnym namaszczonym medium, jak chcieliby ją wiedzieć niektórzy, ale podlega tym samym prawom rynku co młodsze środki wyrazu, takie jak kino czy gry komputerowe. Zresztą coraz częściej w ramach strategii rynkowych dzieła te są wobec siebie komplementarne – jeśli np. film osiąga sukces, to kręci się od razu dwa sequele, robi się grę komputerową w roli interquela, a bokiem puszcza książkową czy komiksową wersje całości. Można się takim postawieniem sprawy brzydzić, a można odwrotnie – fascynować i zapętlić, robiąc z tego temat literacki. U nas zrobił to chociażby Jacek Dukaj w „Linii oporu”, gdzie bohaterowie zanurzeni w popkulturowej szlai, objawiali się w wirtualnych rzeczywistościach gier, szukając swoich linii oporu. U Rosjan zrobił to – z właściwym temu narodowi dobytkiem literackim – Wiktor Pielewin.

Hrabia T. ma problem. Wciąż ucieka i pojedynkuje się, ale niczego nie pamięta, szczególnie powodu, dla którego ścigają go władze i tajemnicza sekta. W dodatku zaczyna słyszeć głosy. Głosy przedstawiają się jako Ariel, redaktor powieści o Hrabim T., który jest w istocie skrojoną na miarę współczesności wersją Lwa Tołstoja, kreowaną przez grupę ghostwriterów. Dodaje również, że niestety projekt przeżywa czasowe komplikacje, wynikające z nacisków politycznych, zmian inwestorów i robienia na boku „ironicznego retro shootera” z Fiodorem Dostojewskim, co może odbijać się nieco na losach protagonisty. T. staje więc przed ciekawą zagwozdką, a my wraz z nim, ponieważ powieść zaczyna w sposób bezpośredni zwracać się do czytelnika, angażując go jako bohatera literackiego (mimo że demon-redaktor Ariel wspomina, że bezpośrednie angażowanie czytelnika zazwyczaj obniża sprzedawalność powieści). Pielewin zaprzęgając do działania elementy starożytnych mistyk, filozofii, współczesnego marketingu i popkultury stara się odpowiedzieć na zasadnicze dla współczesnej prozy pytanie – o jej rolę w świecie. Porusza również szereg uniwersalnych problemów – w tym ludzkiej tożsamości i relacji wobec świata zewnętrznego. Znaki zapytania są walorami tej prozy.

Niestety, wydaje się, że koncepcyjna strona powieści rozsadza nieco jej konstrukcję. Właściwa fabuła książki to szereg scen dialogowych, szytych grubymi nićmi błyskawicznych przejść. Nie przeszkadza to przez pierwszą część powieści, w której jesteśmy przyzwyczajeni do ciągłego suspensu i pościgów, jednak w części drugiej, napięcie maleje w związku z domykaniem wątków. Oczywiście w pewnym zakresie jest to zabieg celowy, mający oddać to, że „T” kreowany jest przez sztab ludzi, z których każdy ma nieco inny pomysł na powieść, często więc wchodzą sobie w drogę i podkładają świnie. Niestety ten aspekt, to jest rekonstruowanie tej ukrytej, równoległej linii fabularnej na podstawie bazowego tekstu, nie został rozwinięty w stopniu wystarczającym, żeby tłumaczyć, dlaczego historia w szerokiej perspektywie nie prezentuje się wystarczająco porywająco. Innymi słowy Pielewin nieco nieumiejętnie symuluje rozrywkową prozę pulpową. Choć z drugiej strony można by to brać za przejaw buntu protagonisty wobec jego kreatorów, więc coś jak najbardziej zamierzonego? Lubię tego typu wątpliwości towarzyszące lekturze.

Powieść ma estetyczną i jednocześnie dość ascetyczną oprawę graficzną – trochę szkoda, że wydawca nie zaryzykował i nie zagrał w grę autora, stylizując okładkę właśnie na powieść pulpową. Bardzo dobrze prezentuje się tłumaczenie Ewy Rojewskiej-Olejarczuk, która idealnie wyczuwa moment, kiedy trzeba poratować polskiego czytelnika przypisem wyjaśniającym jakiś rosyjski niuans. Na szczęście nie jest to proza opierająca się na dyskretnym puszczaniu oka przez pisarza, czego szczerze nienawidzę, i te niuanse można traktować jako easter eggs, mówiąc językiem młodszych mediów. Podsumowując, „T” mimo paru mankamentów zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Nie mam doświadczeń z poprzednimi książkami Wiktora Pielewina ale czuję, że sporo mnie ominęło. Recenzowaną powieść polecam.


Autor: Adam Ł Rotter


Dodano: 2012-03-15 19:45:00
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

ASX76 - 20:12 15-03-2012
Dobrze czujesz.
Bardzo ciekawa recenzja. :)

Komentuj


Konkurs

Wygraj powieść o Spider-Manie


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Sanderson, Brandon - "Do gwiazd"


 Funke, Cornelia, del Toro, Guillermo - "Labirynt fauna"

 Aldiss, Brian W. - "Non stop"

 Sanderson, Brandon - "Rytmatysta"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Podlewski, Marcin - "Księga Zepsucia. Tom 1"

 Sullivan, Michael J. - "Zniknięcie córki Wintera"

 Vonnegut, Kurt - "Syreny z Tytana"

Fragmenty

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

 Bławatska, Helena P. - "Opowieści okultne"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Karnicka, Anna - "Paradoks Marionetki: Sprawa Marionetkarza"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

 Jensen, Danielle L. - "Mroczne wybrzeża"

 Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS