NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Pullman, Philip - "Delikatny nóż"

Simmons, Dan - "Zimowe nawiedzenie"

Ukazały się

Czajka-Kominiarczuk, Katarzyna - "Zwierzenia popkulturalne"


 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Maas, Sarah J. - "Szklany tron" (oprawa twarda)

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Gołkowski, Michał - "Bramy ze złota. Zmierzch Bogów"

 Ćwiek, Jakub - "Stróże 2: Brudnopis Boga"

 Urbanowicz, Artur - "Gałęziste"

 Sanderson, Brandon - "Droga królów" (twarda okładka)

Linki

Lewis, Clive Staples & Lewis, Warren Hamilton - "Pakameria"
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Tytuł oryginału: Boxen. Childhood Chronicles Before Narnia
Tłumaczenie: Michał Juszkiewicz
Data wydania: Listopad 2009
Wydanie: I
ISBN: 978-83-7648-262-0
Oprawa: twarda
Format: 170 x 241 mm
Liczba stron: 240
Cena: 39,90 zł



Lewis, Clive Staples & Lewis, Warren Hamilton - "Pakameria"

Całe życie w świecie zwierząt


C.S. Lewis jest dla mnie pisarzem szczególnym. Jego „Opowieści z Narnii” były pierwszym cyklem fantastycznym, jaki czytałam. Wtedy nawet nie wiedziałam, że istnieje coś takiego jak fantastyka. Dla mnie przygody Łucji, jej rodzeństwa, a także pozostałych bohaterów były cudowną baśnią, wspaniałą przygodą, a C.S. Lewis zabierał mnie w podróż do magicznej krainy, w której wszystko było możliwe. Kiedy więc ukazała się „Pakameria”, zgłosiłam się po książkę. Czekała ponad rok i nie dlatego, że miałam inne powieści w kolejce. Trochę się bałam, że poznanie wcześniejszych pomysłów, które w dodatku powstały w głowach kilkulatków, zniszczy mój obraz Narnii. Moje obawy okazały się bezpodstawne, „Pakameria” jest bowiem tylko w ogólnym zarysie podobna do magicznej krainy mojego dzieciństwa.
Ciężko jest jednak recenzować zbiór opowieści pisanych „do szuflady” przez kilkuletnich braci Lewis. Cokolwiek bowiem można byłoby zarzucić tym historiom, gdyby wyszły spod pióra dorosłego twórcy, w tym wypadku traci na znaczeniu. Bo jak można obwiniać ośmioletniego chłopca o nielogiczność fabuły czy niewiarygodność psychologiczną stworzonych przez niego postaci? Tracą tu również znaczenie argumenty, że brakuje ściślejszego powiązania między jedną opowieścią a drugą, mimo że układają się one w jako takim porządku chronologicznym. To wszystko sprawia, że nie da się tej książki czytać jednym tchem, a jednak przymyka się oczy na niedociągnięcia, bo przecież nie są spowodowane brakiem pisarskiego talentu.
Ten talent widoczny jest. „Pakameria” pozwala wejść do świata mówiących zwierząt, podzielonego na królestwa i tajemnicze krainy, w których żyją nie tylko króliki czy lwy, ale też potężne olbrzymy czy inne mityczne stworzenia. I chociaż opisywane wydarzenia przypominają historię Anglii, to całkiem sprawny sposób ich mieszania robi wrażenie. Podziw budzi również styl młodych twórców – jasny, barwny, bogaty. Podobnie nazewnictwo nie wydawałoby się specjalnie oryginalne, gdyby jego autorem był dorosły człowiek, natomiast świadomość, że odpowiadają za nie ośmio- i jedenastolatek sprawia, że otwierają się oczy ze zdumienia. Widać w tych opowieściach miłość chłopców do literatury, z której czerpali pełnymi garściami.
Znajdują się tutaj krótkie opowiastki obyczajowe, historia rodów królewskich Pakamerii, sztuki, jednym słowem jest bardzo różnorodnie. Chociaż dorosłego czytelnika mogą te opowieści zmęczyć brakiem logiki czy wyczucia czasoprzestrzeni i wątków przyczynowo-skutkowych, powinny się spodobać kilkulatkom. Zwłaszcza, że opowieści opatrzone są rysunkami wykonanymi przez małych Lewisów, co z pewnością pobudzi wyobraźnię młodszych odbiorców. Niedosyt barwnych przygód zwierzęcej krainy zaspokoją natomiast historie pisane już przez dorosłego C.S. Lewisa (jego brat realizował się bowiem w pisarstwie historycznym). Mnie samą lektura „Pakamerii” skłoniła do powrotu do „Opowieści z Narnii” i mam nadzieję, że chociaż nie jestem już dzieckiem, będę mogła przejść jeszcze raz przez drzwi starej szafy.


Autor: Anna "Eruana" Zasadzka
Dodano: 2012-03-14 11:00:00
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Pat - 14:55 14-03-2012
Nie dotrwałam nawet do połowy książki. Ba, nie przeczytałam nawet pięćdziesięciu stron. Usypia skuteczniej, niż "Narinia"; jest tak bezpłciowa i nudna jak to tylko możliwe. Wręcz niezjadliwa.

Komentuj


Konkurs

Wygraj Kronikę World of WarCraft


Wygraj przygody Lennarta Malmkvista


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Lawrence, Mark - "Święta siostra"


 Aldiss, Brian W. - "Cieplarnia"

 Abercrombie, Joe - "Ostateczny argument" (oprawa twarda)

 Shannon, Samantha - "Zakon Drzewa Pomarańczy"

 Dick, Philip K. - "Nasi przyjaciele z Frolixa 8"

 Bardugo, Leigh - "Trylogia Grisza"

 Harrison, Harry - "Przestrzeni! Przestrzeni!"

 Pullman, Philip - "Zorza Polarna"

Fragmenty

 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Hendel, Paulina - "Droga Dusz"

 Cook, Glen - "Port Cieni"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS