NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Dębski, Rafał - "Żelazny Kruk. Gniazdo"

Matheson, Richard - "Jestem Legendą i inne utwory"

Ukazały się

Duncan, Emily A. - "Niegodziwi święci"


 Wlazło, Alicja - "Iskra"

 Lisińska, Małgorzata - "Bajki krasnoludzkie"

 Jabłoński, Witold - "Popiel"

 Bonowicz, Karina - "Nie wywołuj wilka z lasu"

 Mróz, Remigiusz - "Echo z otchłani"

 Kuang, Rebecca F. - "Wojna makowa" (zintegrowana)

 Headley, Maria Dahvana - "Dziedziczka jeziora"

Linki

Matuszek, Paweł - "Kamienna Ćma"
Wydawnictwo: Mag
Data wydania: Lipiec 2011
Wydanie: I
ISBN: 978-83-7480-217-8
Oprawa: twarda
Format: 135 x 202 mm
Liczba stron: 258
Cena: 35,00 zł



Matuszek, Paweł - "Kamienna Ćma"

Prostota czy hermetyczność?


Książka Pawła Matuszka początkowo zachwyca wizją, lecz w finale rozczarowuje przesłaniem. Być może pod osłoną prostoty czeka na niektórych czytelników bogactwo treści? Jeśli tak jest w istocie, to „Kamienna Ćma” niesie w sobie przekaz na tyle hermetyczny, że niedostępny większości odbiorców.

Paweł Matuszek znany był do niedawna przede wszystkim jako redaktor naczelny pism fantastycznych (wpierw „Nowej Fantastyki”, później polskiej edycji „Fantasy & Science Fiction”), chociaż zdarzało mu się publikować również opowiadania pod pseudonimem. W tym przypadku, sygnując już własnym nazwiskiem, zadebiutował powieścią... a raczej książką, pod wieloma względami wymykającą się prostym klasyfikacjom, w której nie tylko treść, ale i forma przekazu jest istotna.
Podczas lektury „Kamiennej Ćmy” pierwsze, co zwraca uwagę, to bogactwo świata przedstawionego. Odpoczątku wręcz roi się w niej od fantastycznych wizji, dziwnych istot, tajemniczych artefaktów. Jednocześnie autor nie ułatwia czytelnikowi zadania: nie wprowadza go łagodnie w świat, niczego też nie tłumaczy. W rezultacie odbiorca, podobnie jak będący głównym bohaterem Beddeos, powoli odkrywa otaczającą go rzeczywistość, odsłania kolejne zasłony ułudy i dopasowuje elementy układanki.
W warstwie fabularnej, mimo bogactwa tła, książka Matuszka nie należy do skomplikowanych. To nie przygody bohatera stanowią jej sedno, a raczej to, co za nimi stoi. Nie bez powodu wyżej wspomniana została kwestia odkrywania rzeczywistości przez Beddeosa: zdzieranie kolejnych warstw w postrzeganiu świata, odkrywanie własnego ja i roli do spełnienia, jest kluczową sprawą w „Kamiennej Ćmie”, która dzięki temu okazuje się po części opowieścią inicjacyjną i wyrazem podejrzliwości wobec aksjomatów otaczającej nas rzeczywistości. Ze strony na stronę elementy te zyskują coraz bardziej na znaczeniu, odsuwając w cień wizję świata, wykorzystując utylitarnie jej bogate szczegóły na potrzeby transformacji Beddeosa. Jednocześnie należy zaznaczyć, że Matuszek nie serwuje niczego wprost i stara się nie podążać za schematami fabularnymi, przez co wiele pozostaje w sferze domysłów i indywidualnych interpretacji.
Treść utworu uwypukla strona edytorska powieści, mająca być w odautorskim założeniu sposobem na ukazanie własnych wizji, sprawieniem, że książka przemawia do czytelnika nie tylko tekstem, ale też treścią wizualną. Sam Matuszek używa na to terminu Lopterus Press. W „Kamiennej Ćmie” przejawia się to na kilka sposobów, poprzez nietypowe złożenie tekstu, różnymi czcionkami (w zależności – która postać się wypowiada), a nawet sposobem, w jaki użyto ilustracji – w tym przypadku mniej więcej w połowie znajduje się kilkudziesięciostronicowy fragment składający się niemal z samych szkiców okraszonych zdaniami baśni, będącej kluczem do interpretacji utworu. W połączeniu z twardą oprawą daje to książkę intrygującą od strony wizualnej, chociaż niekoniecznie w pełni realizującą założenia autora. On sam twierdzi, że zwykły czytelnik nie dostrzeże w jego powieści osiemdziesięciu procent zawartego w niej przekazu, czyniąc z niej pozycję dość hermetyczną. Cóż, nie można wykluczyć, że Matuszek ma rację: w takim wypadku uwaga ta tyczy się również niżej podpisanego, gdyż „Kamienna Ćma” zdaje się utworem o dość klarownym przekazie, którego nie przesłaniają – poza początkowymi fragmentami – dekoracje.
Mariaż sztafażu fantastycznego i filozoficznego zacięcia wypada nieźle, ale nie niesie za sobą głębszych doznań natury estetycznej, emocjonalnej i intelektualnej. W efekcie jest to pozycja interesująca pod niektórymi względami, ale nie można jej obwołać dziełem wybitnym. Niemniej z pewnością jest to próba nowatorskiego w polskiej fantastyce podejścia do pisania, co samo w sobie stanowi wartość i pozwala z nadzieją wyczekiwać „Onikronosa” – następnej książki Matuszka opartej na tych samych założeniach powieści konceptualnej.

Recenzja ukazała się pierwotnie w 15. numerze Literadaru.


Autor: Tymoteusz "Shadowmage" Wronka


Dodano: 2012-03-13 17:45:00
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj "Wojnę makową"


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"


 Moore, Stuart - "Marvel X-Men: Saga Mrocznej Phoenix"

 Abercrombie, Joe - "Zemsta najlepiej smakuje na zimno"

 Schwartz, Alvin - "Upiorne opowieści po zmroku"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Corey, James S.A. - "Wzlot Persepolis"

 Corey, James S.A. - "Prochy Babilonu"

 King, Stephen - "Instytut"

Fragmenty

 Jabłoński, Witold - "Popiel"

 Headley, Maria Dahvana - "Dziedziczka jeziora"

 Mortka, Marcin - "Żółte ślepia"

 Schwab, V.E. - "Vengeful. Mściwi"

 Collins, Suzanne - "The Ballad of Songbirds and Snakes"

 Dick, K. Philip - "Możemy cię zbudować"

 Heinlein, Robert A. - "Drzwi do lata"

 Archer, K.C. - "Instytut" #1

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS