NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Szmidt, Robert J. - "Ostatnia misja Asgarda"

Sweterlitsch, Tom - "Świat miniony"

Ukazały się

Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"


 Gołkowski, Michał - "Bramy ze złota. Złote Miasto"

 Swallow, James - "Krocząc w strachu"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Corey, James S.A. - "Prochy Babilonu"

 King,Stephen - "Pan Mercedes" (2019)

 Rogoża, Piotr - "Niszcz, powiedziała"

 Anson, Jay - "Amityville Horror"

Linki

Drukarczyk, Grzegorz - "Bogowie są śmiertelni"
Wydawnictwo: Almaz
Data wydania: Luty 2012
Oprawa: miękka
Cena: 25,99 zł



Drukarczyk, Grzegorz - "Bogowie są śmiertelni"

Każdy może być bogiem?


Rzymska tradycja odbywania uroczystej triumfalnej procesji między innymi obejmowała obecność niewolnika tuż za plecami uhonorowanego tym zaszczytem wodza. Niewolnik przez cały czas szeptał triumfatorowi do ucha: „Pamiętaj, że jesteś tylko człowiekiem”, przekłuwając balon samozadowolenia i pychy dowódcy, przypominając mu, że walczył i zwyciężał nie dla siebie, a dla chwały Rzymu. Echo tego motywu pobrzmiewa w powieści Grzegorza Drukarczyka, stanowiąc niezmiennie aktualne przesłanie dla rządzących. I jeśli uznać, że jedną z funkcji fantastyki jest w jakimś stopniu prognozowanie przyszłości i ostrzeganie przed cywilizacyjnym brnięciem w ślepy zaułek, to „Bogowie są śmiertelni” spełniają to zadanie znakomicie, w sztafażu space opery pokazują nam obraz przyszłości naszej cywilizacji, obraz groteskowy i ponury, i na dodatek wcale nie nieprawdopodobny.
Głównym bohaterem powieści jest Escobar, dawny żołnierz, awanturnik i przemytnik, w tzw. pewnych kręgach człowiek-legenda, powracający na Eltenerę – planetę, na której czas płynie dziesięciokrotnie szybciej niż na Ziemi – by stosownie odpłacić tym, którzy go zdradzili. A ponieważ zabiera się do rzeczy z właściwą sobie determinacją i pragmatyzmem, poszczególne sceny tchną bitewnym realizmem, a bohaterowie nie wstrzymują języka. Zupełnie, tak jak w „Helikopterze w ogniu”, mamy wrażenie, że przed oczami widzimy obraz prawdziwy, niepolukrowany, niezłagodzony troską o polityczną poprawność. Na uwagę zasługuje wykorzystanie fantastycznych akcesoriów, wprowadzonych do powieści przez autora. Przede wszystkim Grzegorz Drukarczyk nie wyjaśnia znaczenia poszczególnych określeń, nie bawi się przedstawianie szczegółów działania np. militariów czy szczególnego rodzaju oprogramowania – wszystkie gadżety poznajemy w działaniu. Ponadto istnienie tych elementów nie ogranicza się jedynie do wzbogacenia scenografii, a ma konkretne znaczenie dla akcji, a nawet ją determinuje. No i na koniec – konieczne wyjaśnienia pojawiają się stopniowo i praktycznie przez całą lekturę perspektywa się poszerza, w miarę jak odkrywane są kolejne tajemnice.
Niemałe znaczenie dla utrzymania czytelniczego zainteresowania ma sposób prowadzenia narracji. Fabuła, choć zasadniczo liniowa, rozpoczyna się od konkretnego momentu w czasie, który nie jest bynajmniej początkiem całej historii. Dlatego też wzbogacona jest o liczne retrospekcje, przeniesienia akcji na Ziemię, urywki wspomnień głównego bohatera, czy też „nawiedzające” go fragmenty Księgi Poniżenia, biblii mieszkańców Eltenery. Na początku lektury zabiegi te sprawiają, że czytelnik może czuć się nieco zagubiony, lecz zapewniam, że w zakończeniu wszystkie kawałki układanki, jak w dobrze dopasowanym puzzle, wskoczą w końcu na właściwe miejsca.
Z ograniczonych do minimum opisów, nieledwie migawek, wyłania się obraz ziemskiej cywilizacji i jest to świat, w którym za nic nie chciałabym żyć (choć, jak się zdaje, pierwsze kroki na tej ścieżce już zostały postawione). W sumie autor nie przedstawił jakichś apokaliptycznych wizji, po prostu lekko podkolorował już istniejące trendy i dodał im wyrazistości. Ziemia przyszłości to świat igrzysk dla mas (społeczna nobilitacja poprzez uczestnictwo w corocznym telewizyjnym show, podczas którego ci, których stać na opłacenie udziału, wygłaszają „złote myśli” własnego autorstwa), a z drugiej strony – nienasyconych korporacji i polityków, którzy nie cofną się przed żadną podłością, gdy w grę wchodzi ich własna kariera. Zastosowanie tak grubej kreski do namalowania przyszłości w pierwszej chwili może budzić sprzeciw i być uznane za nieuprawnioną generalizację ze względu na pewną niepełność kreacji, by nie rzec: powierzchowność spojrzenia na problemy społeczne naszej planety. Jednak w obronie takiego przedstawienia Ziemi przyszłości należy wyraźnie stwierdzić, że nie jest ono celem samym w sobie, a jedynie narzędziem pokazującym korzenie wydarzeń mających miejsce na Eltenerze. Wydaje się, że autor nie zamierzał szczegółowo analizować ziemskich problemów, a tylko zasygnalizować czytelnikowi, że w gruncie rzeczy nic się nie zmieni. Będzie tylko bardziej: biedni pozostaną biedakami, bogacze nie rozdadzą zgromadzonych fortun, malejący poziom telewizyjnej rozrywki sięgnie dna i na tym nie poprzestanie, a politycy... cóż, powiedzmy, że stopień społecznego zaufania do polityków nie wzrośnie. Historia kolejny raz zatacza koło, kolejny raz trzeba przypomnieć rządzącym o ich powinnościach i wcale nie dziwi pragnienie wezwania z przeszłości niewolnika, obdarzonego szczególnie donośnym głosem.
Na koniec czas na odczytanie przesłania powieści. Przesłania podanego wyraźnie, lecz w pozbawiony dydaktyzmu sposób. Uważam, że wbrew spaceoperowym pozorom „Bohaterowie są śmiertelni” są książką o Ziemi. O tym, że każdy może być bogiem (oczywiście, w ograniczonym zakresie) dla drugiego człowieka, o ile tylko dysponuje jakąś mocą sprawczą. O oszołomieniu władzą i pieniędzmi. O zaślepieniu karierą, często iluzoryczną. O zemście i niszczącej sile nienawiści. Warto poświęcić czas na lekturę opowieści Grzegorza Drukarczyka i warto potem zastanowić się nad przyszłością, którą wszak współtworzymy. I dokonać wyboru. Jak Escobar.


Autor: Beata Kajtanowska


Dodano: 2012-03-10 15:25:00
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Morgan, Richard - "Siły rynku"


 Sanderson, Brandon - "Do gwiazd"

 Funke, Cornelia, del Toro, Guillermo - "Labirynt fauna"

 Aldiss, Brian W. - "Non stop"

 Sanderson, Brandon - "Rytmatysta"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Podlewski, Marcin - "Księga Zepsucia. Tom 1"

 Sullivan, Michael J. - "Zniknięcie córki Wintera"

Fragmenty

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

 Bławatska, Helena P. - "Opowieści okultne"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Karnicka, Anna - "Paradoks Marionetki: Sprawa Marionetkarza"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS