NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Naam, Ramez - "Apex"

Brennan, Marie - "Historia naturalna smoków"

Ukazały się

Larson, B.V. - "Rój"


 Maszczyszyn, Jan - "Hrabianka Asperia"

 Rochala, Paweł - "Ballada o czarownicy"

 Staveley, Brian - "Ostatnia więź"

 Komuda, Jacek - "Czarna szabla" (wyd. 3)

 Majka, Paweł - "Wojny Przestrzeni"

 Sanderson, Brandon - "Biały piasek"

 Sanderson, Brandon - "Legion"

Linki


Nowa Fantastyka 03/2012 - omówienie numeru

Marcową „Nową Fantastykę zaczynam od opowiadań. Dział prozy polskiej w tym numerze zdecydowanie rehabilituje się za teksty z numeru lutowego. Tym razem oszczędzono nam „odkryć ze strony...” i zaserwowano szereg naprawdę przyzwoitych nieodkryć. Pierwszym z nich jest „Najlepszy hycel w mieście” – gdyby ktoś mnie spytał, co w tym opowiadaniu jest wyjątkowego, to nie potrafiłbym odpowiedzieć. Wszystko to już gdzieś było – plaga zmutowanych bezdomnych zwierząt czy maskująca skóra. A jednak, jest to solidny, dobry tekst, klarownie opowiadający prostą historię i umiejętnie ją zamykający. Bez żadnej spektakularności czy arcydramatu. Podobał mi się. „Lilika” Radosława Raka również przypadła mi do gustu. Ludowa fantasy/opowieść grozy z settingiem w zaborze austriackim gdzieś w połowie XIX wieku, opowiadająca o życiu branki zbójnika. Sama historia nie ścina z nóg, ale doceniam oryginalny wybór tematu i scenografii. Następnie „Legenda” Tomasza Kaczmarka, opowiadająca o podłym administratorze/techniku podziemnego miasta i jego niewolnicy. Mimo że lubię takie klimaty, ta historia nie trafiła do mnie zupełnie, a mało odkrywczą puentę historii przyjąłem z obojętnością. Szkoda, bo początek i pierwsza ilustracja (świetna) zapowiadały coś naprawdę ciekawego. Dział prozy polskiej kończy krótkie, czterostronicowe opowiadane Jakuba Wojnarowskiego – najpierw myślałem, z uwagi na nazwisko i historyczny setting płynnie przechodzący w fantasmagoryczną grozę, że to proza Zbigniewa Wojnarowskiego, a w opisie zaszła jakaś pomyłka. W każdym razie tekst umiarkowanie dobry. Opowiadanie zagraniczne to dwa teksty – pierwszy z nich „Księga Feniksa” Nnedi Okorafor, nie kupił mnie w ogóle. Od początku do końca przewidywalna historia o ośrodku, w którym hoduje się i eksploatuje mutantów (przedstawionych raczej na modłę x-menów niż w konwencji realizmu) – wszyscy wiemy jak takie instytucje kończą w popkulturze i zazwyczaj z czyjej ręki. I w tym opowiadaniu wszystko jest zgodnie z schematem, tak że czytając tekst, czułem się jak przy odrabianiu pracy domowej. Natomiast „Magia” Leonida Kaganowa to konkretna historia – wbrew nazwie, osadzony w stylistyce postapokaliptycznej. Oryginalna, choć nieco naiwna jest geneza tego, co doprowadziło do upadku ludzkości i warunkuje życie ocalałych – w pewien sposób jest to ekstrapolacja radzieckiego lęku przez „gwiezdnymi wojnami” zasianym przez Ronalda Reagana. Kaganow skupia się na relacjach społecznych w skali mikro, tłumacząc mimochodem wielkie zjawiska. Świetne opowiadanie.

Artykuły – okładkowy temat „Johna Cartera” rozwija Robert Ziębiński w swoim tekście, profesjonalnie nakreślając ramy fenomenu książki i pechowych losów jej ekranizacji. Również filmowo Jerzy Rzymowski omawia krótko twórczość Tarsema Dhandwara Singha. Ciekawy tekst, mnie osobiście nieco lepiej oświetlił tę postać, bo dotychczas znałem tylko „The Fall” – film, który nie rozłożył mnie na łopatki, ale otworzył kredyt zaufania do innych filmów Tarsema. Najwięcej miejsca zajmuje natomiast artykuł Joanny Kułakowskiej o polskich literatkach w fantastyce. Chyba nie zawsze przekaz tego tekstu w pełni do mnie docierał i trudno mi uchwycić punkt ciężkości tekstu, jego docelową myśl, ale autorce trzeba przyznać, że odrobiła lekcję – sporo informacji i to nie tylko z pierwszej strony google’a. Wojciech Chmielarz o polskiej fantastyce historycznej – dla mnie wartość poznawcza tego artykułu jest żadna, ale być może dla kogoś zielonego w temacie może stanowić wskazówkę. Wydaje mi się, że zbyt szeroki temat jak na dwie strony – bo i powieści z elementami fantastyki w realiach historycznych i alterhistorie wszystkich rodzajów. Za dużo dobrego. Na koniec cykl z Lamusa. Początek taki, że cały tekst zbyłem ziewnięciem; to chyba jakaś usterka kompozycji niż dobór tematu, bo później nieco – przy drugim podejściu – doceniłem.

Publicystykę zaczynam od felietonu Jakuba Ćwieka. Ogół tekstu, po którym autor jawi się jako człowiek rozumiejący mechanizmy przemian kultury popularnej, wywołał pozytywne wrażenie. Ale jeden wątek, zawierający się w zdaniu „Wyobraźmy sobie nie tak nierealny scenariusz, że studia filmowe, stacje telewizyjne albo wydawnictwa zaczynają zastrzegać archetypy postaci”, na nieszczęście wyeksponowany jeszcze w procesie redakcyjnym w oddzielnej ramce, zepsuł to wrażenie. Mam na myśli, że to właśnie zupełnie nierealny scenariusz a takie stawienie sprawy tylko robi sieczkę w głowie czytelnikom niezorientowanym w temacie. Nie da się poprzez proste analogie do patentów czy znaków towarowych tłumaczyć praw autorskich, i nawet nie będę tego tłukł od podstaw, tylko podlinkuję adekwatny tekst Wojciecha Orlińskiego. Również o prawach autorskich pisze w tym numerze Rafał Kosik, podchodząc do zagadnienia od strony gry interesów (choć parabola zawarta w przykładzie i obrazku nie trafia do mnie). Na następnej stronie Peter Watts. Ostatnio o Wattsie pisałem jako o Emilu Cioranie twardej fantastyki naukowej, a ten chyba nie mógł zrobić mi lepszej weryfikacji niż napisać w najnowszym felietonie: „SF pisania przez naukowców nie jest szczytowym osiągnięciem gatunku. Jeśli na coś zasługujemy to na litość, nie na pochwały”. To drugie zdanie to przecież fraza na wskroś Cioranowska. Tekst jak zwykle na wysokim poziomie – Watts zamiast odcinać kupony od tytułu naukowego (zwrócicie uwagę jak w olbrzymiej ilości polskich recenzji jego prozy ten fakt jest akcentowany a priori jako coś) przeprowadza środowiskową wiwisekcje. Klasa. Numer jak zawsze zamyka filmowy felieton Łukasza Orbitowskiego. O jego jakości niech świadczy fakt, że omawiany film – „Nagi lunch” – od razu wysoko wypozycjonowałem na liście filmów do obejrzenia. Miejscami chwiejny, ale w bilansie wychodzący na zdecydowany plus numer „Nowej Fantastyki” za mną.


Autor: Adam Ł Rotter


Dodano: 2012-03-07 10:35:00
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Shadowmage - 10:57 07-03-2012
Też przeczytałem, nawet już omówienie napisałem, ale jeszcze nie wrzuciłem. Ogólnie zgadzamy się co do większości. Co do różnic: nie się tekst Z Lamusa podobał, Wojnarowskiego stawiam wyżej niż Przewoźnika, chociaż ogólnie dział polski mnie nie ruszył. No i Okorafor mi się podobała (aczkolwiek czytałem ją wcześniej w oryginale, więc może tutaj leży różnica?). A, i fantastyka kobieca też mnie nie ruszyła, to echa dawno przebrzmiałej dyskusji są moim zdaniem. Ale ogólnie tak, numer na lekki plus.

Komentuj


Artykuły

Co nas czeka w 2017 roku?


 Kreator światów w spódnicy – krótka opowieść o Ursuli K. Le Guin

 Wywiad z Marcinem Podlewskim

 Senność

 Arkhamer 2016 - relacja

Recenzje

Delaney, Joseph - "Rytuał"


 Golden, Christie - "Assassin's Creed"

 Atwood, Margaret - "Rok Potopu"

 Gaiman, Neil - "Mitologia nordycka"

 Brennan, Marie - "Historia naturalna smoków"

 Aczel, Amir D. - "W poszukiwaniu zera"

 Łukawski, Jacek - "Grom i szkwał"

 Tregillis, Ian - "Mechaniczny"

Fragmenty

 Miller, Karen - "Skażona magia"

 Mitchell, David - "Slade House"

 Sanderson, Brandon - "Idealny stan"

 Sanderson, Brandon - "Legion"

 Tregillis, Ian - "Powstanie"

 Gromyko, Olga - "Wiedźma opiekunka"

 Liu, Cixin - "Problem trzech ciał"

 Clare, Cassandra i inni - "Opowieści z Akademii Nocnych Łowców"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2017 nast.pl     RSS      RSS