NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

Pullman, Philip - "Delikatny nóż"

Ukazały się

Czajka-Kominiarczuk, Katarzyna - "Zwierzenia popkulturalne"


 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Maas, Sarah J. - "Szklany tron" (oprawa twarda)

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Gołkowski, Michał - "Bramy ze złota. Zmierzch Bogów"

 Ćwiek, Jakub - "Stróże 2: Brudnopis Boga"

 Urbanowicz, Artur - "Gałęziste"

 Sanderson, Brandon - "Droga królów" (twarda okładka)

Linki

Burke, Kealan Patrick - "Bar dla potępionych"
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Tytuł oryginału: The Currency of Souls
Tłumaczenie: Grzegorz Komerski
Data wydania: Listopad 2011
Wydanie: I
ISBN: 978-83-7648-977-3
Oprawa: miękka
Format: 125 x 195 mm
Liczba stron: 320
Cena: 29,90 zł
Rok wydania oryginału: 2007
Wydawca oryginału: Subterranean Press
Seria: Strefa mroku



Burke, Kealan Patrick - "Bar dla potępionych"

Skąpo dawkowana tajemnica


Kealan Patrick Burke jest amerykańskim pisarzem, specjalizującym się w literaturze grozy. Ma na koncie kilkadziesiąt opowiadań, między innymi nagrodzonego Bram Stoker Award „Chłopca z żółwiami”, oraz kilka powieści. Do tych ostatnich zalicza się recenzowany „Bar dla potępionych”, książka dosyć nierówna, lecz potrafiąca odwdzięczyć się cierpliwemu czytelnikowi nastrojową wizją opuszczonego przez Boga i ludzi miasta, oraz kreacją niecodziennych, intrygujących postaci. Wcześniej miałem okazję czytać opowiadanie „Skóry” Burke’a, opublikowane w „Fantastyce – Wydaniu Specjalnym” 04/2010. Tekst będący kontynuacją wspomnianego powyżej „Chłopca...” okazał się nieco zbyt długi, choć potrafił momentami przyprawić o gęsią skórkę. Był zarazem na tyle dobry, by zachęcić mnie do sięgnięcia po powieść autora.

Fabuła książki zaprasza nas do niewielkiego, ponurego i wyraźnie zaniedbanego miasteczka Milestone. Jego nieliczni mieszkańcy okazują się mieć na sumieniu niejedno i niejednego, co tylko częściowo można usprawiedliwić kołem przemocy, w którym równie często stanowili ofiary jak prześladowców. Niektórych życie postawiło przed ścianą bez ich winy, by każdego dnia walczyli ze sobą, uciekając przed drastyczną decyzją, którą kiedyś w końcu podejmą. Tajemnica takiego stanu rzeczy tkwi pośród mieszkańców. Nie sposób przewidzieć, jak zakończą się ich historie.

Dużym walorem powieści, który szybko można zauważyć, jest naprawdę dopracowany styl autora. Narracja jest swobodna i lakoniczna, w dobrym tego słowa znaczeniu. Obfituje w nietuzinkowe metafory i plastyczne, dosadne opisy. Dzięki temu książka niemalże czyta się sama, pomimo poważnych zarzutów, jakie można wysunąć pod adresem pierwszej połowy powieści. Bowiem początkowo „Bar dla potępionych” nie wywołuje napięcia, nie potrafi zaangażować czytelnika. Dzieje się tak, gdyż tajemnica, będąca rdzeniem fabuły ukrywana jest zbyt długo, nie zdradzając niczego, co można by zacząć składać w całość. W efekcie przez ponad połowę książki czytelnik jest jedynie sceptycznym widzem, obserwującym mroczne historie mieszkańców miasta Milestone, zmieniające się jak w kalejdoskopie. Sceptycyzm wywołuje nie tylko brak tropów dla zrozumienia sytuacji panującej w umierającym mieście, lecz także pewne rozwiązania fabularne, jak zupełnie niewiarygodna uległość bywalców baru „U Eddiego” wobec wielebnego Hilla. Miałem nadzieję, że autor wyjaśni tę kwestię, ale książka się skończyła, a ja pozostałem bez odpowiedzi. Nie jest to wątek o pierwszorzędnym znaczeniu dla fabuły, niemniej jednak książka traci na sile przekonywania, a tym samym – zdolności zainteresowania czytelnika.

Obok ratującego sytuację stylu pisarza innym, wręcz największym atutem „Baru...” są jego bohaterowie. Choć nie poznajemy ich zbyt dobrze, to charakterystyczne cechy każdej z postaci i warsztat literacki autora sprawiają, że można nazwać je wyrazistymi. Kreacje mieszkańców miasta są w większości bardzo interesujące, stanowiąc umiejętne połączenie zwyczajnych ludzi i ich problemów z elementami fantastycznymi. Nieszczęścia, jakie ich spotykają są dobrze nam znanej natury, choć na ogół nie dotykają nas osobiście. Słyszymy o nich w wiadomościach, czy przykładając ucho do ściany w bloku. Są to mniejsze i większe patologie, bolesne wybory, przykłady buntu i dobrze już utrwalonej w sposobie myślenia inercji. Wszystko to Burke portretuje w powieści z podziwu godną zdolnością ukazania ludzkiej psychiki, w sposób rzetelny i treściwy zarazem, nie używając zbyt wielu słów, jak się okazuje, niepotrzebnych.

Czytając książki grozy zwykle chcemy się bać. Podczas opisywanej lektury nie czułem jednak choćby zaniepokojenia, mimo że książce nie można odmówić nastrojowości. Milestone to szczególne, przygnębiające miejsce, którego losy związane są z losami mieszkańców. Ludzie umierają, poddają się, odchodzą, a wraz z nimi na dno idzie samo miasto. Mimo braku udzielającej się czytelnikowi grozy, warto je poznać. Zresztą o niepokój łatwiej chyba tam, gdzie historia silnie ociera się o rzeczywistość, jak w „Dziewczynie z sąsiedztwa” Jacka Ketchuma. „Bar dla potępionych”, mimo dobrze znanego nam rodowodu zła, pozostaje książką mocno fantastyczną, ze względu na szczególne zdolności bohaterów i rolę, jaką przyszło im odegrać w tej historii.

W tym miejscu należy podkreślić, że druga połowa książki jest znacznie lepsza. Intryga zaczyna wreszcie odsłaniać swoje sekrety, lektura coraz bardziej wciąga, czuć napięcie, pojawiają się mniej lub bardziej nieprzewidziane zwroty akcji. Utwierdza mnie to w przekonaniu, że lepiej rozłożone kawałki łamigłówki, jaką jest fabuła powieści, mogłyby z książki Burke’a uczynić coś naprawdę wartego uwagi. Kończąc książkę byłem zaskoczony, jak dobre mam o niej zdanie, jak odmienne od wrażeń towarzyszących lekturze pierwszej, większej jej części.

Podsumowując, omawiana pozycja wymaga pewnej dozy cierpliwości i samozaparcia, by w pełni odkryć jej mocne strony. Jednak kreacja niezwykłych bohaterów, ich losy, oraz wizerunek samego miasta w połączeniu z niezłą drugą połową powieści sprawiają, że warto. Jeżeli lubisz klimat nastrojowych i oryginalnych dreszczowców, a do tego jesteś wrażliwy na dobry styl – ta książka powinna cię zadowolić.


Autor: Krzysztof Kozłowski


Dodano: 2012-03-05 12:00:00
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj przygody Lennarta Malmkvista


Wygraj Kronikę World of WarCraft


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Le Guin, Ursula K. - "Cała Orsinia"


 Lawrence, Mark - "Święta siostra"

 Aldiss, Brian W. - "Cieplarnia"

 Abercrombie, Joe - "Ostateczny argument" (oprawa twarda)

 Shannon, Samantha - "Zakon Drzewa Pomarańczy"

 Dick, Philip K. - "Nasi przyjaciele z Frolixa 8"

 Bardugo, Leigh - "Trylogia Grisza"

 Harrison, Harry - "Przestrzeni! Przestrzeni!"

Fragmenty

 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Hendel, Paulina - "Droga Dusz"

 Cook, Glen - "Port Cieni"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS