NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

Bardugo, Leigh - "Cień i kość" (Mag)

Ukazały się

Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"


 Gołkowski, Michał - "Bramy ze złota. Złote Miasto"

 Swallow, James - "Krocząc w strachu"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Corey, James S.A. - "Prochy Babilonu"

 King,Stephen - "Pan Mercedes" (2019)

 Rogoża, Piotr - "Niszcz, powiedziała"

 Anson, Jay - "Amityville Horror"

Linki

Parowski, Maciej - "Małpy Pana Boga - Słowa"
Wydawnictwo: Narodowe Centrum Kultury
Data wydania: Styczeń 2012
ISBN: 978-83-61587-72-9
Oprawa: miękka
Format: 165×240mm
Liczba stron: 500
Cena: 39,00 zł



Parowski, Maciej - "Małpy Pana Boga"

Z małp planety pisze redaktor orangutan


– To orangutany...

– Tak! Ich wpływ jest tutaj największy. Przecież to one kształtują młodych poprzez swoje książki.


W klasycznej powieści Pierre’a Boulle’a „Planeta Małp”, znanej dziś głównie za sprawą amerykańskiej ekranizacji, przedstawione społeczeństwo naczelnych podzielone było na trzy rasy/kasty: goryli, szympansów i orangutanów (oczywiście nie licząc pozostających poza ramami cywilizacji ludzi). Orangutany pełniły w nim rolę intelektualistów, naukowców, cenzorów. I tak patrząc na okładkę najnowszej książki Macieja Parowskiego „Małpy Pana Boga”, zasugerowałem się że skoro my wszyscy – małpy, to on w tym wypadku nie kto inny jak orangutan. I nie jest to zakamuflowana inwektywa, bo choć Boulle, przedstawiał te małpy w szczególnie niekorzystnym świetle, to zgodzimy się chyba, że samo istnienie zawodu redaktora i krytyka jest poza dyskusją. Każdy świat i każda epoka ma swoją kastę orangutanów.

Recenzowana pozycja to nie pierwszy zbiór autorskiej publicystyki, ale pierwszy od ponad 20 lat, kiedy to na przełomie lat 80. i 90. ukazał się zbiór „Czas fantastyki”. Sporo wody w Wiśle upłynęło, rozwinęły się nowe pokolenia twórców w nowych warunkach wolnej Polski, wiele rzeczy przewartościowało. Zbiór jeśli chodzi o formy jest zróżnicowany – mamy felietony, recenzje, noty wstępne, posłowia. Są wywiady – Parowskiego i z Parowskim. Poza tym „Małpy...” zawierają mnóstwo zdjęć ludzi i portretów, przedstawiającym środowisko tuzów literackiego fandomu z ostatnich trzydziestu lat. Jeśli chodzi o dobór tematów, to przy uwzględnieniu klasyków zagranicznych, przewagę mają polskie nazwiska. Tym najważniejszym: Lemowi, Zajdlowi, Sapkowskiemu, Dukajowi – poświęcono kilka sąsiadujących z sobą tekstów. Przedostatni rozdział poświęcony jest natomiast pozycjom popularnonaukowym. Ta cześć to swoista cisza przed burzą – książkę kończy bowiem rozdział z polemikami. W nim widać szczególnie jak w czasie kolejnych lat iskrzyło na linii Parowski-Klub Tfurców.

Dzisiaj te dyskusje, choć czuć w nich dawny ogień, często wywołują uśmiech – np. gdy Maciej Parowski poucza Tomasza Kołodziejczaka jako cynicznego młodzieniaszka. Głównym polemistą autora jest jednak Rafał A. Ziemkiewicz, który teraz toczy adekwatny polemiczny bój (my, autentyczni, twardo stojący na ziemi, kontra oderwane od życia skostniałe instytucje), ale już w innej scenerii. Mam wrażenie, że historia potwierdziła większość racji Parowskiego, choć on sam nie stroni od przyznawania się do błędów, jakie zdążyło się popełniać zarówno jemu osobiście, jak i całemu środowisku. Za przykład może służyć przyznanie racji co do potrzeby prowadzenia bardziej rozrywkowej linii redaktorskiej w „Nowej Fantastyce”. W innym miejscu Parowski stwierdza, że polscy fantaści z początku zwyczajnie nie docenili cyberpunku, wirtualnej rzeczywistości, wynalazku Internetu. Tworzy to kontrast chociażby z Markiem Oramusem (nazwisko często przywoływane w „Małpach...”), który do dzisiaj krytykuje autorów za to, że używają, mało ambitnej w jego oczach, rzeczywistości wirtualnej w prozie. Parowski zresztą relacjonuje w „Małpach...”, że Oramus od początku ustawiony był na sztorc do cyberpunku, traktując go jako rodzaj fantasy. Każdy umysł ma widać swoją elastyczność.

Na długo zanim poznałem Maćka Parowskiego osobiście, jawił mi się jako figura niemal na poły legendarna, redaktor demiurg. W jakiejś dyskusji o beznadziejnej jakości światka krytyczno-recenzenckiego w polskiej fantastyce wspomniano, że wśród uznanych krytyków, zdolnych windować literackie kariery, mamy tylko jego. Tymczasem zarówno w rzeczywistości, jak i na zapisanych kartkach jest to człowiek nie okazujący poczucia wyższości (jego argumenty odwołują się do logiki a nie autorytetu), niezacietrzewiony, a przede wszystkim ktoś, kto nie zatracił dziecięcej nieomal zdolności cieszenia się tekstem i dyskutowania o nim. W przeciwieństwie jednak do większości „piszących o piszących”, potrafi on uzbroić myśl w adekwatną retorykę i przykład – czytasz i czujesz, że za Parowskim stoi cała biblioteka. Zwrot ten zresztą bezczelnie podkradam z jednej z recenzji Maćka zawartej w „Małpach...”. Jeśli miałbym wymienić jakąś wadę jego stylu publicystycznego, to wydaje mi się, że czasem Parowskiemu zdarza się zbyt swobodnie operować analogiami między różnymi dziełami. Polecam ten zbiór publicystyki, wszystkim chcącym wzbogacić swój ogląd literatury fantastycznej, szczególnie polskiej. Mimo wszystko, jakbyśmy na orangutany nie narzekali, to autor omawianego zbioru więcej ma w sobie z rudej małpy siedzącej w bibliotece, jaką znamy z powieści Terry’ego Pratchetta.



Autor: Adam Ł Rotter


Dodano: 2012-02-11 10:14:52
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Orcio - 10:59 11-02-2012
Parowski to czlowiek nie wykazujact poczucia wyzszosci? Dobry zart!! Wystarczy przypomniec sobie jak swego czasu wyzwal wszystkich ktorzy osmielili sie skrytykowac opowiadanie "Szamanka". Ego Parowski akurat ma pod niebiosa.

Shadowmage - 11:10 11-02-2012
Tej "Szamanki" to mu chyba nigdy nie zapomną. Niemniej w kontaktach zawsze miałem bardzo pozytywne wrażenie i wcale nie uważam, by miał rozdmuchane ego.

Orcio - 11:13 11-02-2012
Poza tym Parowski jest strasznie monotematyczny - w każdym jego tekście koniecznie musi znależć się wzmianka o komunie czy PRL. Chcialem sobie nawet sprawic Małpy Pana Boga - Słowa, ale zapewne z kazdego tekstu wyskakuje sierpien 80, PRL, komuna i zamordyzm, wiec podziekuje.

Ł - 11:55 11-02-2012
Orcio - nie okazywanie poczucia wyższości, nie oznacza braku kręgosłupa. Jednym z najlepszych tekstów w tym zbiorze jest łączona recenzja trzech książek o Lemie - Oramusa, Orlińskiego i kogoś tam jeszcze. W niej ładnie Parowski wychwycił że niektórzy autorzy lubią bardziej pisać o sobie a nie na temat. U Parowskiego tego właśnie nie ma, czuć to co napisałem - cieszenie się tekstem.

Co do monotematyczności to każdy ma swoje idee fixe. Tyle że w przypadku PRLu i komuny to raczej idee fixe pokoleniowe a nie tylko Parowskiego.

Gavein - 14:44 11-02-2012
Orcio pisze: Wystarczy przypomniec sobie jak swego czasu wyzwal wszystkich ktorzy osmielili sie skrytykowac opowiadanie "Szamanka". Ego Parowski akurat ma pod niebiosa.

Podsumowanie człowieka na podstawie jednej pierdółki?

nosiwoda - 09:13 13-02-2012
Shadowmage pisze:Niemniej w kontaktach zawsze miałem bardzo pozytywne wrażenie i wcale nie uważam, by miał rozdmuchane ego.
To samo tutaj. Ma swoje zapatrywania, z których część jest mi dogłębnie obca, ale słuchać potrafi i rozmawiać także.

malakh - 21:40 13-02-2012
Orcio pisze:Parowski to czlowiek nie wykazujact poczucia wyzszosci?


Ty znasz Maćka osobiście? Poznaj, wtedy komentuj jego charakter i ego.

Orcio - 20:17 15-02-2012
A skąd wiesz ze nie znam panie redaktorze?

malakh - 20:33 15-02-2012
Bo swoją opinię uzasadniasz jakąs dyskusją sprzed miliona lat.

Shadowmage - 20:37 15-02-2012
Przypominam, że przedmiotem dyskusji jest książka, a nie osobowość autora i kto go zna lepiej.

Orcio - 20:54 15-02-2012
To był tylko jeden z przykładów na megalomanie Parowskiego. A takich jest bez liku, ale jak Shadow zauważył nie to jest przedmiotem dyskusji więc zmilczę.

Komentuj


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Morgan, Richard - "Siły rynku"


 Sanderson, Brandon - "Do gwiazd"

 Funke, Cornelia, del Toro, Guillermo - "Labirynt fauna"

 Aldiss, Brian W. - "Non stop"

 Sanderson, Brandon - "Rytmatysta"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Podlewski, Marcin - "Księga Zepsucia. Tom 1"

 Sullivan, Michael J. - "Zniknięcie córki Wintera"

Fragmenty

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

 Bławatska, Helena P. - "Opowieści okultne"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Karnicka, Anna - "Paradoks Marionetki: Sprawa Marionetkarza"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS