|
Patronat

Cline, Ernest - "Player one"

Card, Orson Scott - "Odrodzenie Ziemi"
Ukazały się

Green , Simon R. - "Człowiek ze złotym amuletem"
Kornew, Paweł - "Czarne sny", część 2
Lewandowski, Konrad T. - "Faraon wampirów" (e-book)
Adrian, Lara - "We władaniu północy"
Kay, Guy Gavriel - "Fionavarski gobelin"
Mull, Brandon - "Baśniobór. Plaga cieni" (oprawa miękka)
Mull, Brandon - "Baśniobór. Plaga cieni" (oprawa twarda)
Ione, Larissa - "Rozkosz nieujarzmiona"
Imprezy
Polcon 2012
Od: 2012-08-23
Do: 2012-08-29
Grojkon 2012
Od: 2012-09-07
Do: 2012-09-09
Linki
|
|
|
Wydawnictwo: Mag Tytuł oryginału: Nova Swing Tłumaczenie: Michał Jakuszewski Data wydania: Marzec 2011 Wydanie: I ISBN: 978-83-7480-195-9 Oprawa: twarda Format: 135 x 202 mm Liczba stron: 240 Cena: 37,00 zł Rok wydania oryginału: 2006 Wydawca oryginału: Gollancz  Seria: Uczta Wyobraźni
|
Powieści o miastach w literaturze fantastycznej było już wiele. Prima facie najnowsza książka M. Johna Harrisona „Nova Swing”1) jest jedną z nich – a przynajmniej powinna być, wszak miejscem akcji autor uczynił w niej Saudade, portowe, pełne zgiełku i ludzi miasto, posiadające nocne życie i mroczne sekrety. Oraz mieszkańców, pragnących na ogół być gdzieś indziej, lecz niewiedzących właściwie, gdzie to „indziej” się znajduje. Miasto niezwykłe, ze względu na położenie na granicy strefy, w której rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej, niż można by się tego spodziewać będąc na zewnątrz. Gdzie wszystko podlega ciągłej, w przeważającej mierze mocno chaotycznej, przemianie. Takie miasto, posiadające szemrane knajpy, a w nich oryginalne drinki i muzyków, wydobywających z instrumentów melodie wszystkich skolonizowanych przez ludzkość światów, naprawdę mogłoby być bohaterem powieści. Ale nim nie jest. Moim zdaniem stanowi ledwie tło, choć dość bogate i z pewnością bardzo interesujące. Ale prawdziwymi bohaterami powieści Harrisona są ludzie, różniący się między sobą niemal wszystkim, lecz posiadający jedną wspólną cechę – poszukujący własnej drogi, sensu życia.
M. John Harrison snuje opowieść o perypetiach Vica Serotonina, oraz kilku innych, związanych z nim osób. Vic jest strefowym przemytnikiem. Strefa zaś dziwacznym obszarem, powstałym na skutek swego rodzaju katastrofy – zawalenia się fragmentów kosmicznego Traktu Kefahuchiego. Rzeczywistość strefy rządzi się innymi zasadami, które w dodatku wykazują tendencję do zmieniania się w czasie. Panuje tam inna pogoda, rzeczy i ludzie nie są tym, na co wyglądają, a wszystko może w każdej chwili cię zabić, przemienić lub zatrzymać w strefie na zawsze. Przewodnicy dusz, to ludzie trudniący się handlem artefaktami wynoszonymi ze strefy, oraz „oprowadzaniem” po niej bogatych turystów (co, oczywiście, jest nielegalne). Fabuła powieści Harrisona koncentruje się wokół specyficznego i groźnego artefaktu, który wydostaje się spod kontroli. Choć jest ona bogata w momenty akcji, oraz filozoficznej refleksji, to tak naprawdę tematem książki jest dojrzewanie zaludniających ją postaci – do zmiany, do uzmysłowienia sobie własnych pragnień, do działania.
Podczas lektury nie odstępowało mnie wrażenie, że zarówno świat przedstawiony, jak i warstwa fabularna mają znaczenie drugorzędne. Na pierwszym planie są bohaterowie i skomplikowane relacje, jakie ich łączą. Oprócz Vica poznajemy detektywa policji; starego przewodnika dusz; różne kobiety – prostytutkę, artystkę, pilota statków, policjantkę; wszyscy oni mają własne pytania, które stawiają w różnym tempie i z odmiennym powodzeniem.
Harrison ma niezwykły dar opisywania ludzi i ich interakcji, do tego stopnia, że „Novę Swing” nazwałbym „fantastyką empatyczną”. Autor musi być doskonałym obserwatorem, bo udaje mu się oddać w kilku, celnie dobranych zdaniach sedno konwersacji, istotę charakteru postaci. Podkreślić napięcie, zwrócić uwagę na dominujące i zmieniające się w trakcie rozmowy emocje. Czytając dialogi można poczuć się niedyskretnym podglądaczem, gdyż Harrison z łatwością uwydatnia bardzo subtelne, intymne wręcz, pełne treści elementy interakcji. Odwołuje się przy tym do odczuć i zachowań, które każdy z nas zna, których doświadczamy w kontaktach z innymi, ale które rzadko spodziewamy się znaleźć w książce. Jest to największa zaleta recenzowanej powieści – razem z rozwojem bohaterów, ich poszukiwaniami dystansuje pozostałe elementy, monopolizując uwagę czytelnika. Jednocześnie trzeba podkreślić, iż rzeczywistość Saudade i strefy, duszna, oryginalna i tętniąca własnym życiem może być dla wielu równoprawnym partnerem, lub wręcz najważniejszym walorem książki Harrisona. Albowiem nic im nie brakuje. Dla mnie jednak były tylko profesjonalnym tłem dla ciekawszych, bo mających prawdziwie ludzki wymiar, losów bohaterów.
„Nova Swing” to powieść nieco inna niż wszystkie, mająca własny charakter i tempo. Bogata w emocje i subtelności gier międzyludzkich, przedstawiająca spójną wizję niezwykłego świata, generalnie dość konwencjonalnego, lecz w szczegółach pokazującego własne oryginalne oblicze. Wszyscy jej bohaterowie są z początku zagubieni, wszyscy też szukają własnego losu, choć z różną intensywnością i na odmienne sposoby. Wszyscy też w końcu odnajdują swoje powołanie, samodzielnie lub z pomocą innych, szczęśliwe lub wręcz przeciwnie. Jednak czy w poszukiwaniu własnej ścieżki przez życie istnieją w ogóle drogi złe? Gdy poszukując – znajdujemy? Odpowiedzi można szukać u Harrisona. Lub w sobie samym, jeszcze długo po przeczytaniu powieści.
1) Powieść Harrisona otrzymała nagrody: im. Arthura C. Clarke’a (2007) i im. Philipa K. Dicka (2008)
Autor: Krzysztof Kozłowski

Dodano: 2012-02-08 11:15:21
kurp - 21:19 08-02-2012
Ciekawa recenzja, która dowodzi, że całkowicie błędnie zaklasyfikowałem tę powieść i że będę jednak musiał uzupełnić o nią kolekcję :D
Shadowmage - 21:58 08-02-2012
A jak ją sklasyfikowałeś?
kurp - 18:09 12-02-2012
Mój błąd to jakieś (prawdę mówiąc, nie wiem skąd wzięte) skojarzenie ze stylem Vandermeera, którego całkowicie nie trawię. Nie będę tego bronił jako czegoś więcej niż swoich czysto subiektywnych odczuć - po prostu nie lubię i nie rozumiem jego kreacji świata, a autor nie oferuje mi fabuły i bohaterów, za którymi chciałoby mi się mimo tego podążać.
Tymczasem sposób kreacji bohaterów u Harrisona - jeśli jest taki, jak opisano w recenzji - to dla mnie gwarancja strawności, nawet, gdyby pozostałe elementy nie przypadły mi do gustu.
nosiwoda - 09:08 13-02-2012
To daj znac, jak już przeczytasz, bo mnie "Nova Swing" kompletnie nie podeszła ( moja najbardziej kontrowersyjna recenzja ever :P).
Lord Turkey - 09:22 13-02-2012
Rzeczywiście kontrowersyjna, bo na jej podstawie niewiele można się o książce dowiedzieć. Gdy nie czytało się Strugackich - chyba nic. Poza tym, że Ci się nie spodobała i chciałeś dobitnie to zaznaczyć :wink:
nosiwoda - 09:36 13-02-2012
Oddaje moje uczucia po lekturze i to, że też się z niej niewiele dowiedziałem. A na serio, to przy takiej książce opisanie zarysu fabuły nie ma zbytniego sensu.
Lord Turkey - 10:01 13-02-2012
Nie chodziło mi o zarys fabuły, lecz o brak dania czytelnikowi możliwości własnej oceny, czy przypadnie mu książka do gustu czy nie. Brak próby przybliżenia elementów powieści, by mógł ocenić, czy Twoja opinia byłaby zbliżona do jego własnej.
Co do samej książki - z pewnością jest na tyle specyficzna, że nie każdemu się spodoba. Dlatego też nie dałem jej polecanki, bo choć w mojej ocenie warta jest lektury, to nie jest uniwersalnie powalająca, że tak się wyrażę :wink:
Shadowmage - 10:04 13-02-2012
Znajdź mi książkę uniwersalnie powalającą :)
Lord Turkey - 10:28 13-02-2012
He he ;) "Nova Swing" jest na tyle specyficzna, że z góry wiadomo, że nie może spodobać się każdemu. Przez użycie zwrotu "uniwersalnie powalająca" - miałem na myśli to, że potencjalnie każdy może znaleźć w niej coś dla siebie.
ASX76 - 13:15 13-02-2012
| Shadowmage napisał: |
| Znajdź mi książkę uniwersalnie powalającą :) |
"Ślepowidzenie", "Atlas chmur", "Na ziemi niczyjej", "Wody głębokie jak niebo"...
Bronsiu - 14:43 13-02-2012
I teraz poszukujemy takich, których te tytuły nie powaliły? Proszę bardzo - zgłaszam się do trzeciego i czwartego. :)
Do drugiego też mogę, ale to dlatego, że nie czytałem.
ASX76 - 16:19 13-02-2012
Wyjątek podobno potwierdza regułę. :wink:
nosiwoda - 13:49 14-02-2012
| Lord Turkey napisał: |
| o brak dania czytelnikowi możliwości własnej oceny, czy przypadnie mu książka do gustu czy nie. Brak próby przybliżenia elementów powieści, by mógł ocenić, czy Twoja opinia byłaby zbliżona do jego własnej. |
Nie mam ochoty ponownie czytać Novej, żeby móc o niej porozmawiać w tej chwili bardziej merytorycznie. Książka specyficzna, recenzja też mi taka wyszła. Ale niezbyt widzę to dawanie czytelnikowi możliwości oceny przez przybliżenie elementów powieści. Chociaż w sumie i to przybliżenie zrobiłem - jest o bzykaniu, o popapraniu psychiki... OK, nie bronię się, to nie jest moja ulubiona recenzja, natomiast przy komentarzach niestety nikt nie był tak miły, żeby wykazać mi, czego w tej powieści NIE zrozumiałem. A taki padał zarzut.
Lord Turkey - 16:51 14-02-2012
Ja się pod niego nie podpisuję. Myślę, że to nie kwestia zrozumienia, lecz preferencji literackich, i tyle. Trafiłeś pewnie na jakiegoś zagorzałego fanboya Harrisona. :wink:
Musisz być zalogowany, żeby dodać komentarz
|
|
|
Konkurs
Wymyśl nazwę dla księgarni!
Wyprawa na Marsa
Artykuły

Gra o tron subiektywnym okiem (s02e06)
Nowa Fantastyka 05/2012 - omówienie numeru
Kłopot barona Hoogstratena
Nigdziebądź & LonNiedyn
Obywatelstwo w standardzie
Recenzje

Feist, Raymond E. i Wurts, Janny - "Córka Imperium"
Friedman, C.S. - "Uczta dusz"
Dick, Philip K. - "Wyznania łgarza"
McCammon, Robert - "Magiczne lata"
Cornwell, Bernard - "Złodziej z szafotu"
James, Henry - "W kleszczach lęku"
antologia - "Rakietowe szlaki", tom 4
Wegner, Robert M. - "Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Północ - Południe"
Fragmenty
Shusterman, Neal - "Podzieleni"
Ione, Larissa - "Rozkosz nieujarzmiona"
Sage, Angie - "Złowieszczy mrok"
Grant, Michael - "Gone. Zniknęli: Faza piąta: Ciemność"
McCammon, Robert - "Magiczne lata"
Sprunk, Joe - "Syn Cienia"
Card, Orson Scott - "Zaginione wrota" #3
Card, Orson Scott - "Zaginione wrota" #2
|