NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Lawrence, Mark - "Święta siostra"

Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

Ukazały się

Szmidt, Robert J. - "Ostatnia misja Asgarda"


 Harrison, Harry - "Przestrzeni! Przestrzeni!" (Kolekcja Wehikuł czasu)

 Jordan, Robert - "Wielkie polowanie" (2019)

 Porter, Max - "Lanny"

 Komuda, Jacek - "Wilcze gniazdo" (wyd. 4)

 Piekara, Jacek - "Mój przyjaciel Kaligula" (2019)

 Ziemiański, Andrzej - "Pułapka Tesli" (wyd. 2)

 Manguel, Alberto; Guadalupi, Gianni - "Słownik miejsc wyobrażonych"

Linki

Pilipiuk, Andrzej - "Aparatus" (miękka)
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: Listopad 2011
ISBN: 978-83-7574-688-4
Oprawa: miękka
Format: 125 x 195 mm
Liczba stron: 416
Cena: 37,80 zł
Seria: Bestsellery polskiej fantastyki



Pilipiuk, Andrzej - "Aparatus"

Na tropach zagadek przeszłości


Andrzej Pilipiuk to postać nietuzinkowa, zarówno jako pisarz, ale także osoba prywatna. Z jego felietonów i wywiadów wyłania się obraz człowieka, który nie potrafi, czy może raczej nie chce przystosować się do reguł współczesnego świata. Praktyk, a nie teoretyk, głosiciel niepopularnych haseł, miłośnik przyszłości. Na dodatek literacki dr Jekkyl i mr Hyde – twórca mało wyszukanych historyjek o Jakubie Wędrowyczu, ale i autor wielokrotnie nagradzanych opowiadań z zakresu szeroko pojętej fantastyki.
W ten ostatni nurt twórczości Pilipiuka wpisuje się jego najnowszy zbiór opowiadań „Aparatus”. Słowem–kluczem łączącym wszystkie zawarte w nim teksty jest historia. Nie zawsze ta przez duże „h”, czasami mała, zapomniana, ledwo namacalna. Na jej poszukiwanie wyruszają bohaterzy będący mentalnymi spadkobiercami Indiany Jonesa, Allana Quatermaina, ale także Pana Samochodzika. Tacy są właśnie: odkrywca kolejnych tajemnic carskiego imperium doktor Paweł Skórzewski i współczesny nam wielbiciel śladów przeszłości Robert Storm. Szczególnie ciekawy jest ten drugi, będący, jak podejrzewam, alter ego samego autora.
Wprawdzie nie poznajemy dokładnie jego przekonań politycznych, ale zaradność, praktyczne podejście do życia połączone z zamiłowaniem do historii mocno przypominają sylwetkę pisarza. Być może w porównaniu z bardziej egzotycznymi przygodami doktora Skórzewskiego, jego poszukiwania księgi drzewnej czy zagadka tytułowego aparatura są nieco trywialne, ale na swój sposób fascynujące. O ile większość z nas nie będzie miała okazji przeprowadzić akcji ratowniczej na Morzu Barentsa, to przeszukać zapuszczony strych – jak najbardziej. I nagle okazuje się, jak wiele ze tam zgromadzonych przedmiotów to zapomniane skarby, z których każdy posiada własną historię do opowiedzenia. Czasem smutną, czasem ciekawą, ale zawsze godną zapamiętania. I właśnie o tym traktują opowiadania o Stormie. Nieco sentymentalne, nieśpieszne, mocno osadzone we współczesnych realiach, ale równocześnie pełne ciepła, niesamowitych ludzi i sentymentu do tego, co odeszło.
Jeśli kogoś nuży taki klimat może zawsze sięgnąć po kolejne trzy odsłony przygód wspominanego już tu doktora Skórzewskiego. Jego odkrywanie zagadek przyszłości jest zgoła inne. Wymaga dalekich podróży, odwagi, nie raz i nie dwa – narażania własnego życia. Poszukiwanie zaginionego klasztoru czy rozwiązanie zagadki Dzwonu Wolności to tylko część problemów, z którymi musi borykać się bohater. Na szczęście Pilipiuk jedynie wykorzystuje pewne elementy znane z literatury przygodowej, dodając do wartkiej akcji sporą dawkę opisów nieznanych kultur z ich złożonymi zwyczajami oraz religią. Równie dużą rolę odgrywa tu umiejętne odwzorowanie ówczesnych realiów zarówno w sferze materialnej (opis domów, przedmiotów, sposobu ubierania), jak i duchowej (system światopoglądowy). Z obu tych zadań Pilipiuk wywiązuje się bez zarzutów tworząc kolejną, niezapomnianą lekcję historii.
Niejako na deser otrzymujemy dwa „luźne” opowiadania: „Za kordonem. Lwów” oraz „Staw”. Podobnie jak pozostałe teksty, również one dotykają one zagadek przeszłości, ale każde robi to na odmienny sposób. Pierwsze zahacza o dokonania lwowskiej szkoły matematyki; drugie to utrzymana w bardzo luźnym klimacie opowieść o niemieckich badaczach w okupowanej Warszawie. Nie można im zarzucić nic pod względem warsztatowym, ale jednocześnie wyczuwa się ich „obcość”, oderwanie od pozostałych utworów.
Powyższe peany nie oznaczają oczywiście, że Pilipiukowi wszystko się udało. Są to jednak rzeczy drobne i wynikające głównie z subiektywnego podejścia do danego utworu. Przykładowo zmieniłbym pochodzenie źródła tytułowej choroby białego człowieka, z kolei w „Oślej opowieści” usunąłbym wzmianki o pewnym włoskim pisarzu, gdyż za bardzo nakierowuje ono na rozwiązanie zagadki. Kwestią gustu pozostaje także zagadnienie stylu pisarza. Owszem, w porównaniu z poprzednimi książkami wyczuwa się znaczny postęp, ale póki co Pilipiukowi jeszcze długo nie grozi zostanie drugim Andrzejem Sapkowskim czy Jarosławem Grzędowiczem.
Kilka słów warto poświęcić samemu wydaniu. Pod względem edytorskim Fabryka Słów stanęła na wysokości zadania – ciekawa koncepcja okładki została uzupełniona miłym dla oczu pożółkłym papierem. Jeśli już miałbym coś zarzucić, to chyba tylko nieprzemyślane rozmieszczenie poszczególnych opowiadań w książce. Cykl o Robercie Stormie rozpoczyna utwór „Aparatus” i to właśnie on powinien otwierać zbiór, a przynajmniej poprzedzać kolejne teksty z tej serii. Mieszane uczucia budzi także obecność „Stawu” i „Za kordonem. Lwów”, które niezbyt pasują stylistycznie do pozostałych.
No i w końcu sprawa najważniejsza – z ośmiu prezentowanych opowiadań tylko cztery są premierowe; pozostałe ukazały się jakiś czas temu albo w magazynie „Science Fiction, Fantasy i Horror”, albo w „fabrycznych” antologiach. Czy faktycznie nie dało się dołączyć do książki jeszcze jednego czy dwóch nowych tekstów? Przykładowo „Rzeźnik drzew” nie dość, że obszerniejszy o ponad siedemdziesiąt stron, to na dwanaście utworów zawierał tylko dwa wcześniej opublikowane teksty.
Andrzej Pilipiuk to, pomimo pokaźnego dorobku literackiego, wciąż autor młody, przed którym stoi wiele wyzwań. Warto jednak już dziś odnotować „Aparatus” będący, jak dotąd, najdojrzalszym dziełem autora, świadectwem niepospolitego talentu i drzemiących w nim możliwości. Kwestią otwartą pozostaje tylko, czy sam Wielki Grafoman nieco zwolni tempo pisania, przedłoży jakość nad ilość i zdecyduje się na bycie Wielkim Literatem.



Autor: Adam "Tigana" Szymonowicz


Dodano: 2012-02-06 14:30:00
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj powieść o Spider-Manie


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Sanderson, Brandon - "Do gwiazd"


 Funke, Cornelia, del Toro, Guillermo - "Labirynt fauna"

 Aldiss, Brian W. - "Non stop"

 Sanderson, Brandon - "Rytmatysta"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Podlewski, Marcin - "Księga Zepsucia. Tom 1"

 Sullivan, Michael J. - "Zniknięcie córki Wintera"

 Vonnegut, Kurt - "Syreny z Tytana"

Fragmenty

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

 Bławatska, Helena P. - "Opowieści okultne"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Karnicka, Anna - "Paradoks Marionetki: Sprawa Marionetkarza"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

 Jensen, Danielle L. - "Mroczne wybrzeża"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS