NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Wroczek, Szymun - "Piter. Bitwa bliźniaków"

Lafferty, R.A. - "Najlepsze opowiadania"

Ukazały się

Komuda, Jacek - "Wizna"


 antologia - "Tarnowskie Góry Fantastycznie 2"

 Hill, Joe - "Gaz do dechy"

 Hill, Joe - "Strażak" (2020)

 Hill, Joe - "NOS4A2" (2020)

 Hill, Joe - "Dziwna pogoda" (2020)

 Faber, Adam - "Dom Wiedźm"

 Urbanowicz, Artur - "Paradoks"

Linki

Miéville, China - "Kraken"
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Tytuł oryginału: Kraken
Tłumaczenie: Krystyna Chodorowska
Data wydania: Sierpień 2011
Wydanie: I
ISBN: 978-83-7506-697-5
Oprawa: miękka
Format: 135 x 205 mm
Liczba stron: 620
Cena: 39,90 zł
Rok wydania oryginału: 2010
Wydawca oryginału: Macmillan



Miéville, China - "Kraken"

Z pomysłem, ale bez polotu


W początkach swojej twórczości China Miéville kojarzony był przede wszystkim z nurtem new weird, którego zresztą był jednym z czołowych i uznawanych przedstawicieli. Jednakże od kilku lat widoczny jest wyraźny zwrot w charakterze jego pisarstwa: poczynając od utworów zebranych w „W poszukiwaniu Jake’a i innych opowiadaniach”, teksty brytyjskiego pisarza stały się mniej oderwane od rzeczywistości. „Kraken”, podobnie jak wcześniejsze „Miasto i miasto”, jest już niemal klasycznym urban fantasy z dobrze rozwiniętym wątkiem kryminalnym. Elementy nadnaturalne w powieści pojawiają się dosyć późno, przez co nie są wprowadzone w sposób łagodny i stopniowy. To, co pierwotnie wydawało się jedynie tajemniczą kradzieżą olbrzymiego wypreparowanego głowonoga z muzeum, w pewnym momencie staje się dla bohatera podróżą przez Londyn, którego istnienia nie był wcześniej świadom. Magia, kultyści i dziwne istoty otaczają go z każdej strony, a gdzieś na horyzoncie czai się prawdziwa apokalipsa.
Niestety, wizja przedstawiona przez Miéville’a jest porywająca jedynie momentami. Nie widać tu nowatorskiego podejścia do tematu – cechy, która do tej pory wyróżniała jego utwory. Zamiast tego autor serwuje nam kompilację wątków i pomysłów obecnych w literaturze już od dłuższego czasu. Oczywistym skojarzeniem jest „Nigdziebądź” Neila Gaimana, chociaż „Kraken” napisany jest z większym rozmachem. Miéville starał się stworzyć przy tym dynamiczną, pełną akcji fabułę, lecz zamiar ten udał mu się jedynie połowicznie. Podobnie jak we wcześniejszych książkach, tak i tutaj najgorzej wychodzą mu właśnie te elementy. W efekcie, zamiast fabuły trzymającej w napięciu, otrzymujemy chaotyczną gonitwę, w której główny cel szybko niknie z oczu (lepiej w tym zakresie, stosując podobne zasady kreacji świata przedstawionego, poradziła sobie Kate Griffin w cyklu o Matthew Swifcie). Wydaje się, że po raz kolejny brytyjskiego pisarza pokonała forma powieści, którą sam wybrał – nie udało się stworzyć spójnej konstrukcji dzieła i umiejętnie spleść wszystkich wątków.
Pozytywów można natomiast doszukiwać się na poziomie detali i drobnych smaczków. Miéville jest pisarzem pomysłowym, więc w książce znajduje się wiele szczegółów potrafiących oczarować czy też rozbawić. Bez wątpienia podnosi to ocenę „Krakena”, ale nie może stanowić głównego czynnika przykuwającego czytelnika do lektury. Do zalet należy również zaliczyć ograniczenie – w porównaniu, na przykład, z będącą niemal politycznym manifestem „Żelazną Radą” – lewicowej wymowy utworu. Poza nielicznymi przypadkami autor powstrzymuje się przed jawną agitacją i dosłownym przedstawianiem swoich poglądów (co zresztą wypada słabo), a bardziej skupia się na przekazywaniu ich „między wierszami”. W zamian pisarz oferuje intrygujące rozważania na temat natury wiary – w książce bowiem nie tylko czyny mają znaczenie, ale już same intencje wpływają na rzeczywistość.
„Kraken” jest doskonałym przykładem na to, że połączenie potencjalnie chwytliwych elementów nie zawsze daje w rezultacie zadowalającą całość. Literatura nie jest prostą sztuką, a granica pomiędzy pozycją całkiem przeciętną a udaną jest czasami bardzo cienka. Niestety, Miéville’owi nie udało się jej przekroczyć i stworzyć dzieła, które porwałoby czytelnika. Jego najnowsza powieść posiada wprawdzie kilka interesujących elementów, ale zazwyczaj skutkują one większą frustracją niż zadowoleniem z lektury. W efekcie, zamiast porywającego urban fantasy z sensacyjną fabułą, czytelnik otrzymał powieść przekombinowaną i – mimo całego swego dynamizmu – fragmentami nudną. Między innymi dlatego, że (poza samym początkiem) zabrakło w niej klimatu tak charakterystycznego dla dzieł tego autora, a wciąż jeszcze obecnego w jego poprzedniej książce.


Pierwotnie recenzja ukazała się w 14. numerze „Literadaru”.


Autor: Tymoteusz "Shadowmage" Wronka


Dodano: 2012-02-02 08:30:00
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Gavein - 11:13 02-02-2012
Zgadzam się, powieść przekombinowana i, mimo ciekawych pomysłów, mało wciągająca. Miałem wrażenie, że Mieville usiłuje nawiązać klimatem do "Mistrza i Małgorzaty", niestety Mistrz jest tylko jeden.

Ł - 15:03 02-02-2012
Miałem bardzo zbliżone odczucia do autora recenzji. Nie chodzi tylko o to że lektura jest nieporywająca, ale o to że poza tym nie proponuje wiele dobrego. Owszem jest kilka błyskotliwych pomysłów-patentów, ale raczej na zasadzie samorodków niż czegoś co buduje przesłanie książki. A większość książki to jednak średnio wciągająca zabawa w berka w Londynie.

Bronsiu - 19:11 02-02-2012
I ja się mocno zgadzam, a do tej pory byłem wielkim fanem Mieville'a.

Lett - 10:03 03-02-2012
A ja jestem pod wrażeniem tej powieści. Znudzenie/znużenie za to czułem niestety przy Żelaznej Radzie. Cóż, gusta... :)

Komentuj


Artykuły

Sam Sykes - wywiad z autorem "Siedmiu czarnych mieczy"


 Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?

 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

Recenzje

Collins, Suzanne - "Ballada ptaków i węży"


 Bradbury, Ray - "Green Town"

 Taylor, Dennis E. - "Gdyż jest nas wielu"

 Butcher, Jim - "Opowieść o duchach"

 Harrow, Alix E. - "Dziesięć tysięcy drzwi"

 Wolfe, Gene - "Miecz i Cytadela"

 McDonald, Ian - "Luna: Wschód"

 Maas, Sarah J. - "Dom ziemi i krwi"

Fragmenty

 Elison, Meg - "Księga Bezimiennej Akuszerki"

 Możdżeń, Konrad - "Chodź ze mną"

 Zamiatin, Jewgienij - "My"

 Urbanowicz, Artur - "Paradoks"

 Sykes, Sam - "Siedem czarnych mieczy"

 Kisiel, Marta - "Małe Licho i lato z diabłem"

 Masterton, Graham - "Dzieci zapomniane przez Boga"

 Hałas, Agnieszka - "Czerń nie zapomina"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS