NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Taylor, Dennis E. - "Nasze imię Legion, nasze imię Bob"

Pullman, Philip - "La Belle Sauvage"

Ukazały się

Jaumann, Bernhard - "Sępom na pożarcie"


 Brown, Ryk - "Aurora Cv-01"

 Harrow, Alix E. - "Dziesięć tysięcy drzwi"

 Kres, Feliks, W. - "Północna granica" (edycja limitowana)

 Kres, Feliks W. - "Król Bezmiarów" (edycja limitowana)

 Kres, Feliks, W. - "Grombelardzka legenda" (edycja limitowana)

 Kres, Feliks W. - "Pani Dobrego Znaku" (edycja limitowana)

 Kres, Feliks W. - "Porzucone królestwo" (edycja limitowana)

Linki

Kosik, Rafał - "Mars" (wyd. 2)
Wydawnictwo: Powergraph
Data wydania: Czerwiec 2009
Wydanie: 2
ISBN: 978-83-61187-09-7
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Format: 125 x 195 mm
Liczba stron: 416
Cena: 29,00 zł
Seria: Fantastyka z plusem



Kosik, Rafał - "Mars"

Jeśli ktokolwiek potrzebował ostatecznego dowodu pisarskiego talentu Rafała Kosika, winien sięgnąć po wydany w 2009 roku „Mars”. Debiutancka powieść warszawskiego pisarza dowodzi, że z polotem i wyobraźnią pisał od zawsze, a nieudanych utworów – jeśli takowe kiedykolwiek stworzył – szukać można co najwyżej w zamkniętych przed szerszą publiką szufladach pisarza.
„Mars” to pierwsza, napisana przed ośmioma laty i najmniej chyba znana powieść Rafała Kosika. Od 2003 roku Kosik zdążył napisać cykl młodzieżowych powieści o przygodach Felixa, Neta i Niki, który zgromadził liczne grono fanów, oraz stworzyć dwie doskonałe powieści science fiction, które przyniosły mu najcenniejsze krajowe laury (w 2006 Nautilus i nominacja do Zajdla za niezapomniany „Vertical”; w 2008 za „Kameleona” nagrody Żuławskiego, Zajdla i plebiscyt Katedry). Tymczasem „Mars”, odkurzony w 2009 w nowym wydaniu przez należący do autora Powergraph, zdaje się ciągle pozostawać nieco niezauważony. Niesłusznie.
Po pierwszych stronach i wprowadzeniu czytelnika w egzotyczną scenerię obcej planety (jeśli, oczywiście, można się dopatrzeć jakiejkolwiek egzotyki w poczciwym, czerwonym, kamienistym Marsie), powieść zaczyna ciążyć ku formie dość klasycznego thrillera z wątkiem politycznym, opartego na zawiłej intrydze, wartkiej akcji i formule krótkich, trzymających w napięciu rozdziałów.
Powieść ma nieco nietypową strukturę. Pierwsze kilka obrazów datowanych jest na rok 2040, ale właściwa historia rozgrywa się trzy stulecia później. Czytelnik najpierw śledzi wydarzenia rozgrywające się w roku 2305, by gdzieś w połowie objętości książki galeria postaci została przetasowana, a akcja – przeniesiona do 2340 roku.
Klamrą, która spina wszystko całość, jest rozpisany na te kilka stuleci plan terraformowania Marsa i kryjąca się w jego cieniu polityczna intryga. Rozmach pisarskiego planu przywodzi na myśl słynną trylogię marsjańską Kima Stanleya Robinsona, ale wydaje się, że Kosik uwzględnił w swojej wizji kilka czynników, o których zwykła zapominać klasyczna, idealistyczna science fiction. Konflikty społeczne, ścierające się koncepcje, sprzeczne plany, obierane i porzucane z biegiem czasu kierunki rozwoju, spiski, pieniądze, lobbing, korupcja, manipulacje i demokratyczna krótkowzroczność – wszystko to składa się na skomplikowaną i intrygującą, ale też niezwykle realistyczną mozaikę. Terraformowanie Marsa pokazał Kosik tak, jak pewnie należałoby się go ewentualnie spodziewać, czyli jako ścieranie się różnych poglądów, mniej i bardziej sensownych oraz mniej i bardziej dalekowzrocznych.
Część fabuły, którą osadzono w najdalszej przyszłości, niesie również pokaźny arsenał technologicznych gadżetów i prezentację świata, gdzie rozwinęły się do granic możliwości zarówno rzeczywistość wirtualna (w której łatwo się zatracić, pozostawiając swoje realne życie), jak i augmented reality („rozszerzona rzeczywistość”, czyli jakby świat, w którym wirtualna rzeczywistość wypełzła z ekranów komputerów i nakładana jest na prawdziwą rzeczywistość).
Wszystkie te pomysły, z zapierającą dech w piersiach koncepcją inżynierii planetarnej, pozostają jednak tłem dla dynamicznie poprowadzonej akcji. To zresztą jeden z elementów otwarcie deklarowanego credo autora – myśl, której nośnikiem jest literatura, musi być zawsze wpisana we frapującą opowieść, której śledzenie stanowi przyjemność samą w sobie. Choć Kosik wiele uwagi poświęcił nakreśleniu socjologicznego, technicznego, ekonomicznego i politycznego tła powieści, pierwszoplanową rolę odgrywa jednak – w żadnym razie nie pretekstowa – historia i bohaterowie, którzy podążają naprzód, kierowani realnymi motywami i pragnieniami, tudzież wikłający się w realne tarapaty.
„Mars” nie stroni od głębszej refleksji nad kondycją ludzkości, naszą przyszłością i szansami na jej świadome kształtowanie, ale zarazem pozostaje solidnym, wciągającym czytadłem, po które warto sięgnąć bez względu na to, jak głęboko zechce czytelnik zanurkować w świat wykreowany przez Kosika. Tak czy inaczej – czeka go z pewnością kilka wieczorów z przyjemną, inspirującą lekturą.


Autor: Krzysztof Pochmara


Dodano: 2011-12-31 02:11:55
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

ASX76 - 20:16 02-01-2012
nosiwoda pisze:
Yans pisze:umieściło RK na mojej liście najbardzej pożądanych autorów SF.
Rafał z pewnością się ucieszy (i zacznie unikać zbyt bliskich kontaktów z Yansem).


Pożądanie niekoniecznie może wynikać z preferencji sexualnych. :wink:

nosiwoda - 10:03 02-01-2012
Yans pisze:umieściło RK na mojej liście najbardzej pożądanych autorów SF.
Rafał z pewnością się ucieszy (i zacznie unikać zbyt bliskich kontaktów z Yansem).

Shadowmage - 19:25 01-01-2012
"Kameleon" nie był zły, chociaż dla mnie to najsłabsza powieść Kosika.

Yans - 21:50 31-12-2011
A ja KAMELEONA zaliczyłbym do zdecydowanie udanych :p A odnośnie nieudanyc, to podzielam zdanie autora recenzji. Pierwsze wydanie MARSA umieściło RK na mojej liście najbardzej pożądanych autorów SF.

Gavein - 12:50 31-12-2011
Do niezbyt udanych zaliczyłbym 'Kameleona'.

Komentuj


Konkurs

Wygraj "Kulawego szermierza"


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Jordan, Robert - " Wojownik Altaii"


 Scalzi, John - "Imperium w płomieniach"

 Rushdie, Salman - "Quichotte"

 Taylor, Dennis E. - "Nasze imię Legion, nasze imię Bob"

 Przechrzta, Adam - "Demony zemsty. Beria"

 Kisiel, Marta - "Płacz"

 Szczerek, Ziemowit - "Cham z kulą w główie"

 Dąbrowski, Michał - "Imię Boga"

Fragmenty

 Hendel, Paulina - "Czarny świt"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu"

 Canavan, Trudi - "Klątwa kreatorów"

 Clare, Cassandra & Chu, Wesley - "Czerwone Zwoje Magii"

 Chiang, Ted - "Wydech"

 Dąbrowski, Michał - "Imię Boga"

 Wilson, F. Paul - "Twierdza"

 Lisińska, Małgorzata - "Pierwotny"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS