NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Golden, Christie - "Narodziny hordy"

Naam, Ramez - "Apex"

Ukazały się

Butcher, Jim - "Drobna przysługa"


 Žamboch, Miroslav - "Ostatni bierze wszystko"

 Hodgson, William Hope - "Szalupy z „Glen Carrig”"

 Larson, B.V. - "Rój"

 Maszczyszyn, Jan - "Hrabianka Asperia"

 Rochala, Paweł - "Ballada o czarownicy"

 Staveley, Brian - "Ostatnia więź"

 Komuda, Jacek - "Czarna szabla" (wyd. 3)

Linki


Nowa Fantastyka 11-12/2011 - omówienie numeru

Tym razem omówienie dwóch numerów na raz, na zasadzie przekładańca opowiadania-artykuły-felietony, jako że listopad wszedł mi na grudzień. Przyznaję, że w listopadowym numerze to opowiadania były kotwicą, z powodu której omówienie pojawia się na łamach Katedry tak późno. Wśród nazwisk nie zauważyłem żadnego z swych literackich faworytów, a że jednocześnie miałem zatrzęsienie zacnych tekstów w innych książkach… Gdy już jednak zabrałem się do lektury, moją uwagę zwróciły takie teksty, jak „Za garść zbawienia" autorstwa Bartosza Orlewskiego – przyzwoity western z zacięciem teologicznym. Dalej dość nierówne miniatury literackie Grzegorza Janusza – cześć to rzeczywiście perełki, ale druga połowa spełnia się jedynie w roli wypełniaczy. „Korale” Anny Dominiczak zupełnie mnie nie przekonały i w zasadzie mając ten tekst przeczytany miesiąc temu, mogę powiedzieć że niewiele zapadło mi w pamięć. Dużo lepiej wyszedł Łukasz Henel – w swojej historii „Wampir ze Śląska” w interesujący sposób, poprzez fantastyczny pryzmat spojrzał na legendę słynnego mordercy. Jego oczyma. W prozie zagranicznej natomiast, teksty raczej ze średniej półki. Podczas gdy „W Magicznym Królestwie” David Moles bierze na warsztat nieodkrywczy już dzisiaj temat MMORPG i realizuje go przywozicie, tak „Osy kartografowie i pszczoły anarchiści” to coś dla fanów pszczółki Mai w wersji dla nieco starszych dzieci.

W grudniowym numerze opowiadań mało – ale z klasą. Cały dział prozy polskiej to opowiadanie Łukasza Orbitowskiego – „Wszystko o moich matkach”. Bardzo dobry tekst skoncentrowany na obyczajowości współczesnych polskich peryferii. Element fantastyczny, to znaczy wielość matek dorastającego głównego bohatera, ambitnie balansuje gdzieś między metaforą a empiryczną stwierdzalnością. Może dlatego sama końcówka tekstu, w której opisana jest geneza całego zjawiska, nieco rozczarowuje swoją… zwykłością? Liczyłem zdecydowanie na jakiś mocniejszy akcent. Opowiadanie Kealan P. Burke „Kiedy cienie są zmarznięte i głodne” przypomina mi nieco prozę Stephena Kinga z jego perspektywą amerykańskiej prowincji, pod skórą której żyje horror. Tekst dobry, chociaż nie oszalałem na jego punkcie w stopniu takim, żeby sięgnąć po książkę Burke’a. Nieprzekonany jestem natomiast do dwóch tekstów Michaela Sullivana – opowiadania i jego poradnika pisania. Zacznijmy od opowiadania, które jest ewidentnie niesamodzielnym fragmentem większej całości, z dość kliszowatą parą bohaterów (jeden to poczciwy wojak, drugi cyniczny łotrzyk-zabójca, obaj najemnicy). Plusem są zręczne linie dialogowe, ale tekst nie może się bronić tylko nimi. Dalej mamy poradnik, w którym sam temat, jakim jest „szkicowanie fabuły”, wydaje się ciekawy, ale autor pisze zdecydowanie o szkicowaniu fabuły w skali powieści, przyznając że takie działanie pomaga wyjść poza skalę „kilku tysięcy słów” (więc całkiem solidnego opowiadania). Nie wiem, czy fortunne jest zaczynanie edukacji potencjalnych autorów od większej formy. A sam dwustronicowy tekst, gdyby odjąć mu anegdoty, to właściwie mógłby zawrzeć się w zdaniu „tak lepiej, trzeba planować, bo to pozwala oszczędzać czas”.

Halloween, mimo iż nie wadzi mi w żaden sposób, nie jest dla mnie priorytetowym wydarzeniem listopada. Dlatego skoncentrowanie się artykułów na nim niespecjalnie mnie ruszyło. O ile artykuł o rodzinie Adamsów wydał mi się ciekawym zestawieniem, pokazującym jak upiorna rodzina egzystuje w popkulturze, to ten o Elwirze nieszczególnie – ciężko mi na jego podstawie zyskać odpowiedź, czym tytułowa bohaterka wyróżnia się spośród mnóstwa tego typu gotyckich wampów? Odskokiem komiksowym jest ciekawy artykuł o Tintinie, dla mnie szczególnie wartościowy, bo znałem tego bohatera tylko z widzenia, i mój artykuł o zabijaniu Kennedy’ego w popkulturze. Rozmawiając z JeRzym szefującym działowi publicystyki, powiedziałem że jestem z niego bardziej zadowolony niż ostatniego, bo paradoksalnie łatwiej napisać przystępnie o czymś, o czym research robi się na świeżo, na zamówienie, niż próbować miniaturyzować swoją wiedzę z dawna nabytą.

Artykuły grudniowe to za to zdecydowanie coś dla fanów komiksu i to w takiej formie, że odnajdzie się w tym ktoś, kto na co dzień tym medium nie żyje. Z jednej strony sprawne omówienie wszystkim znanej, sztandarowej figury komiksu (Michał Chudoliński, Jakub Koisz – „Zmierzch Supermana”) i jej trudności w odnalezieniu się w tu i teraz, a z drugiej strony ciekawe propozycje komiksów sieciowych (Marek Grzywacz – „Komiks 2.0”), do sprawdzenia dla każdego z łączem. Ponadto dwa wywiady, oba przypadły mi do gustu. Ten z Simonem Bisley’em (m.in. rysownik Lobo) za iście rock'n'rollową, swobodną formę wywiadu, natomiast ten z Brianem Azzarello (scenarzysta 100 naboi czy komiksu o Jokerze) za ukazanie ciekawych kulis popkultury. Podsumowując – grudniowa sekcja artykułów zdecydowanie na plus.

Listopadowe felietony – zacznijmy od tych popularnonaukowych. Peter Watts prowokacyjnie podchodzi do zagadnienia sensowności udziału różnych grup w procesie demokratycznym, ze względu na czynnik zakłócający racjonalne myślenie. Zaczyna od rodziców motywowanych troską o dzieci. Mocny tekst, w moim spektrum zainteresowań. Rafał Kosik tymczasem o rzeczywistości rozszerzonej – tekst w porządku, choć pisany pod osoby całkiem zielone w temacie, więc nie znalazłem tam dla siebie wiele nowego. Z filmowych felietonów przeważnie dużo bardziej podobają mi się te pisane przez Łukasza Orbitowskiego niż Jakuba Ćwieka. Jakoś szerzej ramują zjawisko i mówią po prostu więcej (tym razem ewolucja trendów w filmach nastolatki vs kosmici), zwłaszcza że nie tracą czasu na przedstawienie fikcyjnego dzieła, co często u Ćwieka staje się głównym punktem programu (tym razem fikcyjny film Sachy B. Cohena), niż pretekstem do ciekawych refleksji. Nie inaczej jest w tym numerze.

W grudniowej publicystyce zacząłem od tekstu Rafała Kosika o akademickich dyskusjach na temat światów autorskich. Oczywiście sporo racji w tym, że wiele osób poddając w wątpliwość wykreowane światy robi to całkowicie bez zastanowienia nad kontekstem. Problemem jest jednak to, że czasem sami obrońcy wykreowanych światów, tłumacząc ewidentne potknięcia potrafią sięgnąć po kuriozalne argumenty typu „a skąd wiesz że w tym świecie fantasy, grawitacja działa tak samo jak w naszym świecie?”. Peter Watts natomiast opowiada przystępnie o ewolucji, zjawisku niby powszechnie znanym, a jednak – w powszechnym odbiorze dość słabo zrozumianym, obrosłą swoistą mitologią. Jakub Ćwiek żegna się z swoim cyklem „Zabić Ćwieka” – może to i dobrze, bo patrząc chociażby na moje wrażenia z numeru listopadowego, kolejne fikcyjne utwory (poza wyjątkami – świetny tekst o nagrodach) były w coraz większym stopniu watą wypełniającą jedną stronę na początku numeru. Autorowi życzę więcej kreatywności w Nowym Roku, w nowym cyklu felietonów. Łukasz Orbitowski tymczasem z właściwą sobie manierą „o filmach, to znaczy o mnie”. Tym razem autor widzi się w pokoleniu, które nie odkrywa już nowych lądów. Teksty te mają autonomiczną wartość nawet bez znajomości omawianych filmów – tym razem jest to kosmiczny horror „Apollo 18”.

Konkludując – w moim odczuciu listopadowy numer wpisywał się w tendencje spadkowe cyklu wydawniczego „Nowej Fantastyki”, za to niezły grudniowy numer całkowicie mnie usatysfakcjonował. Na koniec podzielę się wrażeniem z szerszej perspektywy – „Nową Fantastykę” obserwuję od dłuższego czasu jako czytelnik, współpracownik, a za niedawnych jeszcze czasów studenckich miałem okazję odbyć staż w tej redakcji. W mojej ocenie mimo paru słabszych momentów, pismo prezentuje dość zbalansowany przyzwoity poziom, a bywa że potrafi bardzo pozytywnie zaskoczyć. Na Nowy Rok życzę Redakcji, by w ciągu najbliższych 12 miesięcy jeszcze pewniej balansowali między presją rynku, a narzekaniami starych wyjadaczy. A czytelnikom życzę jak największej ilości powodów do prenumeraty. Następne omówienie „Nowej Fantastyki” już w 2012!


Autor: Adam Ł Rotter


Dodano: 2011-12-26 20:45:00
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Shadowmage - 13:50 27-12-2011
Mnie grudniowy nie ruszył, szczególnie prozą, bo publicystyka jeszcze uszła.

Komentuj


Artykuły

Co nas czeka w 2017 roku?


 Kreator światów w spódnicy – krótka opowieść o Ursuli K. Le Guin

 Wywiad z Marcinem Podlewskim

 Senność

 Arkhamer 2016 - relacja

Recenzje

Delaney, Joseph - "Rytuał"


 Golden, Christie - "Assassin's Creed"

 Atwood, Margaret - "Rok Potopu"

 Gaiman, Neil - "Mitologia nordycka"

 Brennan, Marie - "Historia naturalna smoków"

 Aczel, Amir D. - "W poszukiwaniu zera"

 Łukawski, Jacek - "Grom i szkwał"

 Tregillis, Ian - "Mechaniczny"

Fragmenty

 Miller, Karen - "Skażona magia"

 Mitchell, David - "Slade House"

 Sanderson, Brandon - "Idealny stan"

 Sanderson, Brandon - "Legion"

 Tregillis, Ian - "Powstanie"

 Gromyko, Olga - "Wiedźma opiekunka"

 Liu, Cixin - "Problem trzech ciał"

 Clare, Cassandra i inni - "Opowieści z Akademii Nocnych Łowców"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2017 nast.pl     RSS      RSS