NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Bardugo, Leigh - "Oblężenie i nawałnica"

Butcher, Jim - "Zmiany"

Ukazały się

Komuda, Jacek - "Wilcze gniazdo" (wyd. 4)


 Piekara, Jacek - "Mój przyjaciel Kaligula" (2019)

 Ziemiański, Andrzej - "Pułapka Tesli" (wyd. 2)

 Manguel, Alberto; Guadalupi, Gianni - "Słownik miejsc wyobrażonych"

 King, Stephen - "Instytut"

 Parowski, Maciej - „Wasz cyrk, moje małpy. Chronologiczny alfabet moich autorów”, tom 2

 Lewicka, Anna - "Moc"

 Brennan, Marie - "W labiryncie smoków"

Linki

DeStefano, Lauren - "Atrofia"
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Cykl: DeStefano, Lauren - "Chemiczne światy"
Tytuł oryginału: Wither
Tłumaczenie: Magdalena Rychlik
Data wydania: Lipiec 2011
ISBN: 978-83-7648-821-9
Oprawa: miękka
Format: 125×195mm
Liczba stron: 320
Cena: 34,00 zł
Tom cyklu: 1



DeStefano, Lauren - "Atrofia"

Chyba żadna szesnastoletnia dziewczyna nie chciałaby ostatnich czterech lat życia spędzić w niewoli jako członkini haremu jakiegoś bogacza. Zwłaszcza gdyby jej teściem miał być wzbudzający powszechny lęk naukowiec, który prawdopodobnie nie zawaha się przeprowadzić szczegółowej sekcji na jej ciele. Biorąc dodatkowo pod uwagę, że w domu czeka brat bliźniak, który zamartwia się na śmierć, decyzja może być tylko jedna. Trzeba uciekać i to jak najszybciej. No, chyba że mają fajny basen...
Społeczeństwo przyszłości wzięło się za zabawę genami i stworzyło ludzi niemal doskonałych. Problemy zaczęły się w momencie, gdy potomstwo pierwszego zmodyfikowanego genetycznie pokolenia zaczęło we wczesnej młodości umierać za sprawą tajemniczego wirusa. Mężczyźni dożywają dwudziestu pięciu lat, a kobiety zaledwie dwudziestu, co sprawia, że bogate rodziny obsesyjnie pragnąc przedłużenia gałęzi rodu, zmuszają swe dzieci do wczesnych często poligamicznych małżeństw, licząc na wielu potomków. Handel kobietami kwitnie w najlepsze. Niektóre z dziewczyn wystawianych na sprzedaż trafią do świata luksusu i przepychu jako żony bogaczy. Inne zostaną sprzedane do domu publicznego lub zwyczajnie zabite. Rhine jest jedną z tych, którym udało się uniknąć najgorszego losu. Jej niezwykłe dwukolorowe oczy przykuwają uwagę jednego z klientów handlarzy i tym samym wybawiają ją od śmierci. Od tamtej pory ona i dwie inne wybranki mieszkają w pięknej rezydencji razem z dwudziestojednoletnim Lindenem, jego umierającą pierwszą żoną i ojcem. Tak zaczyna się „Atrofia”, pierwsza część trylogii Lauren DeStefano.
Powieść sprawia wrażenie lekko przygnębiającej obyczajówki, która chciała być science fiction, ale rozmyśliła się w ostatniej chwili. Chociaż rozpoczyna się od wprowadzenia dość mrocznego klimatu, atmosfera bardzo szybko staje się wręcz męcząco melancholijna. Wydarzenia przebiegają bardzo powoli, a większość z nich to tylko epizody z codziennego życia nowo zaślubionych żon Lindena. W tle przewijają się wątki tajemniczych eksperymentów, które Vaughn (ojciec Lindena) prowadzi w piwnicy i plany ucieczki snute przez Rhine. Głównym problemem i największą nielogicznością „Atrofii” jest to, że bohaterom dano niezwykle krótkie życie, a prawie wszystko co robią to zwykłe marnowanie czasu. Bale, spacery i wycieczki na basen skutecznie odciągają główną bohaterkę od celu, jakim jest powrót do domu, co niestety sprawia, że fabuła długo tkwi w martwym punkcie.
Rhine, choć wciąż jeszcze młoda, z racji tego, że zostały jej tylko cztery lata wykazuje większą dojrzałość niż jej rówieśniczki z innych powieści młodzieżowych, co sprawia, że przynajmniej nie irytuje naiwnością. Niestety wyraźnie brakuje jej determinacji. Mimo że trwa w swoim postanowieniu wyrwania się na wolność to jednak z czasem zaczyna wsiąkać w komfortowe życie, jakie oferuje jej luksusowe więzienie. Największym oszustwem dziewczyny dokonanym na czytelniku jest jednak przekonanie go, że ma jakiś konkretny plan, podczas gdy tak naprawdę jest bardzo kiepską kombinatorką. Większym sprytem wykazuje się Jenna, najstarsza z nowych żon. Początkowo skołowana nową sytuacją i zagubiona po pewnym czasie odzyskuje zimną krew. Nieco oziębła i wyrachowana dziewczyna staje się nieraz cenną pomocą dla Rhine. Jest jednak zbyt zrezygnowana, by wziąć udział w ucieczce. Postanawia więc ukrywać swą pogardę dla męża i resztę życia spędzić w dostatku. Najmłodsza Cecily za to wychowała się w sierocińcu i w zostaniu żoną bogacza widzi jedyną szansę na lepsze życie. Co więcej, jest przekonana, że Rhine i Jenna powinny podzielać jej entuzjazm. Ma nadzieję, że wszystkie razem będą tworzyć szczęśliwą rodzinę. Wierzy też w obietnice Vaughna o znalezieniu leku na wirusa, który niszczy ludzkość. Linden też zdaje się bezgranicznie ufać ojcu. Na początku to na Lindena właśnie skierowana była nienawiść Jenny i Rhine, choć z czasem przekonały się, że to Vaughn pociąga za sznurki, a chłopak tylko pozwala sobą manipulować. Ojciec wybiera dla niego życie w bezpiecznej izolacji, a on poddaje się temu bez słowa. Tylko on i Cecily zdają się być nieświadomi, że pod przykrywką sympatycznego staruszka z pierwszego pokolenia skrywa się bezwzględny naukowiec.
Dobrze nakreślone zostały relacje między postaciami. Więź nawiązująca się między dziewczynami i ich odmienny stosunek do męża wypadają całkiem naturalnie, biorąc pod uwagę specyficzną sytuację, w jakiej się znajdują. Autorka poświęciła temu aspektowi książki sporo uwagi, gdyż interakcja poszczególnych bohaterów w ich codziennym życiu przez dłuższy czas będzie zastępować fabułę. Dzięki temu czytelnikowi dane będzie poznać ich z różnych stron, odkryć fragmenty ich przeszłości i zrozumieć lepiej postępowanie. Poniekąd wynagradza to brak dynamicznej akcji.
Lauren DeStefano w „Atrofii” opowiada historię o tym, że grzebanie srebrną szpilką w zamku złotej klatki wymaga czasem więcej samozaparcia niż piłowanie łańcucha w ciemnym lochu. Niestety próba przekonania czytelnika, by współczuł głównej bohaterce, nie do końca się powiodła. Wprawdzie życie w niewoli nie przypomina sielanki, ale jednak jest bezpieczne i komfortowe. Dziewczynie niczego nie brakuje i bardzo szybko pozwala, by to czym gardziła na początku, stało się dla niej rutyną. Pochłaniają ją kolejne pełne rozmyślań spacery, pełne wyznań rozmowy i pełne nostalgii wspomnienia, co w połączeniu ze specyficznym sposobem prowadzenia narracji i melancholijnym nastrojem powieści daje wrażenie, jakby na korytarzach posiadłości unosiły się opary opium. Ma to swój urok, jednak po jakimś czasie nuży. Interesujący za to może się wydać pomysł na świat przedstawiony. Niestety informacje o nim wydzielane są dość oszczędnie (jednak jego konstrukcja nie pozostaje bez wyraźnego wpływu na fabułę). Polecam książkę tym, którzy zadowolą się jedynie nutką science fiction, a większą uwagę przywiązują do postaci i ich drobnych dylematów. Dla wielbicielek romansu też coś się znajdzie, choć wątek miłosny jest nakreślony bardzo subtelnie i stanowi raczej drobny smaczek. Nie wykluczone, że w kolejnych tomach będzie grał większą rolę. Lekturę mogę za to śmiało odradzić tym, których nudzą okruchy życia. Ci zapewne nie znajdą tu nic dla siebie. Ogólnie powieść czyta się szybko i momentami dość przyjemnie jednak po przewróceniu ostatniej strony pozostaje wrażenie, że wydarzyło się bardzo mało istotnych rzeczy. Czy warto więc sięgnąć po „Atrofię”? Jeśli lubi się czytać o luksusowych rezydencjach i mrocznych tajemnicach ukrytych pod maską przepychu, to czemu nie? Gdybym jednak wiedziała, że zostały mi tylko cztery lata życia, nie marnowałabym czasu na tę książkę.


Autor: Paulina Szydłowska
Dodano: 2011-12-24 19:45:00
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

diamencik16 - 17:52 02-02-2012
mnie się nawet spodobało. nie ukrywam jednak, że rzeczywiście czułam niedosyt po przeczytaniu tego.

Komentuj


Konkurs

Wygraj powieść o Spider-Manie


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Sanderson, Brandon - "Do gwiazd"


 Funke, Cornelia, del Toro, Guillermo - "Labirynt fauna"

 Aldiss, Brian W. - "Non stop"

 Sanderson, Brandon - "Rytmatysta"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Podlewski, Marcin - "Księga Zepsucia. Tom 1"

 Sullivan, Michael J. - "Zniknięcie córki Wintera"

 Vonnegut, Kurt - "Syreny z Tytana"

Fragmenty

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

 Bławatska, Helena P. - "Opowieści okultne"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Karnicka, Anna - "Paradoks Marionetki: Sprawa Marionetkarza"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

 Jensen, Danielle L. - "Mroczne wybrzeża"

 Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS