NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Gwynne, John - "Zgliszcza"

Harrison, Harry - "Przestrzeni! Przestrzeni!" (Kolekcja Wehikuł czasu)

Ukazały się

Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"


 Corey, James S.A. - "Prochy Babilonu"

 King,Stephen - "Pan Mercedes" (2019)

 Rogoża, Piotr - "Niszcz, powiedziała"

 Anson, Jay - "Amityville Horror"

 Shannon, Samantha - "Zakon Drzewa Pomarańczy", część 1

 Cervantes, J.C. - "Posłaniec burzy"

 Bardugo, Leigh - "Król z bliznami"

Linki

Dukaj, Jacek - "Czarne oceany" (WL)
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: Październik 2008
Wydanie: drugie
ISBN: 978-83-08-04253-3
Oprawa: twarda
Format: 140 x 255 mm
Liczba stron: 496
Cena: 49,90 zł



Dukaj, Jacek - "Czarne oceany"

„Dwa światy Czerni – na wyciągnięcie ręki”


„Czarne oceany” Jacka Dukaja ukazały się po raz pierwszy w 2001 r. i od razu zdobyły uznanie czytelników oraz nagrody – Zajdla i SFinksa. Autor pracował nad swoją powieścią ponad trzy lata, dość długo, lecz nikogo, kto książkę czytał (lub próbował przeczytać) nie powinno to dziwić. Na potrzeby powieści powstał nie tylko bardzo interesujący, a przy tym wiarygodny, ekstrapolowany ze współczesności świat, czy nietuzinkowy główny bohater, lecz przede wszystkim naukowa otoczka wyjaśniająca reguły funkcjonowania tej fikcyjnej rzeczywistości, zahaczająca o filozofię i psychologię, przesycona skomplikowaną fizyką i oparta na wysoce rozwiniętej technologii. Gdyby nie warstwa fabularna, pełna akcji, gęsta od intryg i mistrzowsko zaplanowana, należałoby głównym bohaterem powieści uczynić właśnie jej naukową treść, a tak – pozostaje ona równorzędnym elementem przykuwającym uwagę czytelnika i stanowiącym o wartości dukajowego dzieła.

„Czarne oceany” to opowieść o dwóch światach, globalnym i jednostkowym, obu utraconych, choć na różne sposoby. Jest to więc historia mieszkańców Ziemi w stosunkowo niedalekiej przyszłości, podzielonych na żyjącą podobnie do nas większość i pławiącą się w bogactwie, odhumanizowaną (liczną) mniejszość. Najważniejszą nauką jest infoekonomika, a informacja najwyższą wartością. Ludzie nie płodzą potomstwa, lecz je programują, związki małżeńskie, więzy rodzinne powstają na mocy okresowych kontraktów. Zanikły normy inne niż prawo, a relacjami międzyludzkimi zaczęły rządzić restrykcyjne rytuały wypływające z obawy przed byciem pozwanym, co dzięki stałemu i wszędobylskiemu nadzorowi kamer sieci ubezpieczenia prawnego jest dziecinnie proste. Transport, medycyna, oświata, rozrywka, przemysł zbrojeniowy – wszystko w świecie powieści jest inne, napakowane komputerami do granic możliwości, a zarazem wszystko jest niezwykle wręcz naturalne. Tak właśnie można wyobrażać sobie niedaleką przyszłość, przedstawioną przez autora z dbałością o detale i oczekiwaną spójność.

Utraconym światem jednostkowym jest zaś Prawdziwe Życie Nicolasa Hunta, dawniej wpływowego lobbysty przy rządzie Stanów Zjednoczonych, dziś szarej eminencji w tajnym, niesprecyzowanym programie z rozmytą strukturą i zakresem władzy. Niespodziewane odkrycie, z jakim przyjdzie mu się zetknąć, ludzie, których spotka i tajemnice, jakich zacznie się domyślać nieodwołalnie zmienią losy świata i jego życia. Główny bohater Dukaja jest postacią niezwykle złożoną, uparcie odgrywającą dawną rolę, autoironiczną, dumną, chorobliwie ambitną i gotową do wszelkich poświęceń, by osiągnąć swoje cele. Zarazem oportunistyczną i na swój sposób wrażliwą. Droga, jaką podąża, jest równie interesująca co sama opowieść.

Lektura „Czarnych oceanów” to jak skok na głęboką wodę, już na pierwszej stronie czytelnik zostaje zasypany szeregiem nic mu niemówiących nazw, niezrozumiałych pojęć, w których jedynie intuicyjnie doszukuje się zaawansowanych technologii, regulacji prawnych czy reguł społecznych tego na pierwszy rzut oka niezbyt odległego od współczesnego świata. Wrażenie zagubienia, ale tym samym bogactwa i złożoności tego świata potęguje jeszcze akcja przeskakująca w czasie i przestrzeni. To, co dla jednych będzie niezwykle intrygującym, wciągającym uchyleniem drzwi do krainy, którą chcieliby poznać, zrozumieć, dla innych będzie czymś zniechęcającym, chaosem, w którym nic się z niczym nie łączy. Dlatego wiele osób rezygnuje z lektury „Czarnych oceanów”. Zresztą podobnych barier – dla cierpliwości i intelektualnych jest w książce wiele. Nie jest to lektura prosta w odbiorze, co nie znaczy, że nie dostarcza rozrywki, bądź składa się wyłącznie z trudnych filozoficzno-technologicznych dysertacji. Naukowe monologi i dyskusje bohaterów stanowią istotny element, tak dla fabuły, jak i ukazania z rozmachem wizji Dukaja, ale w książce nie brak również pościgów, strzelanin, czy dramatycznych wydarzeń w skali całego globu, opisanych w sposób trzymający w napięciu.

Książka w wymowie jest niezmiennie pesymistyczna, kreacja i losy świata, bohaterów idealnie pasują do tytułu – stronice książki wypełniają oceany czerni. Jednocześnie jednak bohaterowie walczą, nie poddają się, a czytelnik kibicuje im do samego końca.

Z genezą pomysłów, które znajdują ujście w utworach Dukaja często jest tak, że autor bierze jakieś zwyczajne, codzienne, obserwowalne naprawdę zjawisko na warsztat i poddaje je filozoficznej – i fantastyczno-naukowej oczywiście – refleksji. W ten sposób powstają idee i kreacje wiarygodne, bliskie doświadczeniom czytelników i będące na wyciągnięcie ręki, budzące specyficzną fascynację, wzbogacające prawdziwą rzeczywistość o interesujące, oryginalne i niefalsyfikowalne zarazem wyjaśnienia codziennych zjawisk. Podobnie jest w przypadku „Czarnych oceanów”, gdzie za podstawę do snucia literackich fantazji posłużyły zagadnienia świadomości, nastroju, emocji, empatii, mody, kierunków rozwoju cywilizacji czy mających miejsce niezależnie od siebie odkryć naukowych. Po lekturze długo jeszcze roztrząsa się zaczerpnięte z niej idee, o co między innymi – moim zdaniem – w dobrej literaturze chodzi.

Podsumowując, recenzowana powieść wymaga dużego zaangażowania ze strony czytelnika, by w pełni zrozumieć zawarte w niej pomysły i wizje, by nie przestraszyć się erudycji autora. W zamian oferuje naprawdę wciągającą opowieść, mieszankę intelektualnej inspiracji i trzymającej w napięciu akcji. Przyciąga już sam świat wielkich pieniędzy, władzy, spisków i tajnych operacji, tak dobrze znany z kasowych produkcji filmowych. Natomiast błyskotliwe pomysły, świetny warsztat literacki, bohaterowie z krwi i kości oraz intryga fabularna dopełniają genialną całość. Dla mnie – powieść ponadczasowa, w której z każdą kolejną lekturą można doszukać się czegoś więcej; więcej też rozumiejąc.


Autor: Krzysztof Kozłowski


Dodano: 2011-12-13 23:35:28
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Ł - 00:05 14-12-2011
Uważam że nieco przesadziłeś w pochwałach. Mimo iż jest to poziom na jaki większość fantastyki polskiej nie wchodzi, to zdecydowanie najsłabszych z wielkich powieści Dukaja.

Lord Turkey - 00:28 14-12-2011
To Twoja opinia :wink: Czytałem większość powieści Dukaja, jak również wiele opowiadań i "Czarne oceany" są dla mnie w ścisłej czołówce. Zresztą nie ma co dyskutować o subiektywnych odczuciach, a do takich należy recenzja. Może zamiast tego - które powieści Dukaja i za co cenisz najbardziej?

Ł - 00:41 14-12-2011
O odczuciach nigdy nie rozmawiam - rzecz w argumentacji Jeśli czołówkę zdefiniujemy jako najlepszych 10 powieści Dukaja, to i w mojej Czarne się znajdą. ; ) Uważam że Czarne za powieść w której Dukaj się wprawiał w monumentalnej formie i niestety kompozycja całości miejscami jest słaba, miejscami widac cięcie toporkiem i sporo innych wad. Sam setting w porównaniu do późniejszych osiągnięć Dukaja też blednie. Każda następna cegłapowieść - Perfekcujna, Inne Pieśni wreszcie Lód były coraz lepsze, jeśli chodzi o szczegóły to odsyłam do recenzji. M.i. z tego powodu z wczesnycyh Dukajów przekładam mini-powieści (Xavras, Extensa) nad takie Czarne Oceany. Zdecydowanie nie poleciałbym ich komuś w pierwszej kolejnosci do zaczynania przygody z Dukajem.

Gavein - 13:37 14-12-2011
Przeczytałem 'Czarne oceany' w 2001r., powieść napakowana pomysłami i detalami robiła niemałe wrażenie (z ciekawostek pamiętam Metallicę w tle ;) ). Paradoksalnie, hard sf czytało mi się dobrze właśnie dekadę wstecz, dzisiaj prawdopodobnie bym od 'Czarnych' odpadł. Starość?

Komentuj


Konkurs

Wygraj powieść o Spider-Manie


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Sanderson, Brandon - "Do gwiazd"


 Funke, Cornelia, del Toro, Guillermo - "Labirynt fauna"

 Aldiss, Brian W. - "Non stop"

 Sanderson, Brandon - "Rytmatysta"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Podlewski, Marcin - "Księga Zepsucia. Tom 1"

 Sullivan, Michael J. - "Zniknięcie córki Wintera"

 Vonnegut, Kurt - "Syreny z Tytana"

Fragmenty

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

 Bławatska, Helena P. - "Opowieści okultne"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Karnicka, Anna - "Paradoks Marionetki: Sprawa Marionetkarza"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS