NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Pullman, Philip - "La Belle Sauvage"

Matheson, Richard - "Jestem Legendą i inne utwory"

Ukazały się

Radecki, Łukasz - "Odium"


 Mammay, Michael - "Przestrzeń"

 Zbierzchowski, Cezary - "Chłopi 2050, czyli Agronauci w czasach katastrofy klimatycznej"

 Duncan, Emily A. - "Niegodziwi święci"

 Wlazło, Alicja - "Iskra"

 Lisińska, Małgorzata - "Bajki krasnoludzkie"

 Jabłoński, Witold - "Popiel"

 Bonowicz, Karina - "Nie wywołuj wilka z lasu"

Linki

Connolly, John - "Wrota"
Wydawnictwo: niebieska studnia
Tytuł oryginału: The Gates
Tłumaczenie: Elżbieta Gałązka-Salamon
Data wydania: Październik 2011
ISBN: 978-83-609-7923-5
Oprawa: miękka
Format: 125×195 mm
Liczba stron: 304
Cena: 32,00 zł



Connolly, John - "Wrota"

Młodzieżowe nie oznacza infantylne


John Connolly dał się poznać jako autor „Księgi rzeczy utraconych”; powieści, w której trawersuje baśniowe motywy łącząc je z popkulturą i mieszając z kilkoma klasycznymi dla fantasy motywami. Wydawać by się mogło, że nie może z tego wyjść nic interesującego. A tu: zaskoczenie. Była to jedna z ciekawszych powieści ostatnich lat, mimo że z pozoru poruszająca się po utartych szlakach. Dlatego też kolejna wydana w Polsce książka Connolly’ego, przeznaczona przede wszystkim dla młodszych czytelników, również powinna wzbudzić – przynajmniej początkowe – zainteresowanie.
„Wrota” na płaszczyźnie fabularnej są historią banalną i sztampową: ile już razy czytaliśmy lub oglądaliśmy, jak to wrota do piekła się otwierają, a Ziemi zagraża apokalipsa? Osadzenie w roli głównego bohatera przypadkowego widza (tutaj: nastoletniego Samuela) zbawcy świata też nie należy do najoryginalniejszych rozwiązań. Tymczasem irlandzki pisarz potrafi ze zgranych motywów wycisnąć naprawdę wiele. Czytając o inwazji nieco nieporadnych demonów na spokojne miasteczko bawić się można całkiem nieźle, nawet nie mając kilkunastu lat (i to raczej bliżej pierwszego, a nie drugiego krzyżyka na karku).
Co sprawia, że powieść jest znacznie bardziej zajmująca, niż można by wnioskować po opisie fabuły? Na pewno dynamiczna, trzymająca w napięciu akcja. Jest to bez wątpienia warunek konieczny, ale wcale nie wystarczający, bo – szczególnie w prozie młodzieżowej – stanowi normę, a jednak nie każdy tytuł czyta się z równą przyjemnością co „Wrota” (dotyczy to na przykład „Księgi Pięciorga” Anthony’ego Horowitza). W czerpaniu przyjemności z lektury pomaga również szereg sympatycznych postaci, pojawiających się zresztą zarówno po ludzkiej, jak i demonicznej stronie.
Największym atutem „Wrót” jest nieograniczanie się do jednej, ściśle zdefiniowanej konwencji. Connolly czerpie z całego dorobku fantastyki, sięgając po pasujące mu do koncepcji elementy. Zaczynając od opowieści z pogranicza horroru elastycznie przechodzi do fragmentów znacznie bardziej charakterystycznych dla science fiction. Robi to w sposób naturalny, a nawet dosyć skomplikowane wywody naukowe zaprezentowane są w sposób przystępny i świetnie pasujący do pozostałych części powieści. Miejscami stosowane przez autora rozwiązania przypominały (przy zachowaniu odpowiednich proporcji) te, które wykorzystywali Terry Pratchett, Ian Stewart i Jack Cohen, pisząc książki z serii „Nauka Świata Dysku”.
Dzieje się tak przede wszystkim dlatego, że cała powieść okraszona jest więcej niż szczyptą humoru. Jego przejawy są rozmaite, poczynając od fajtłapowatych bohaterów, prostych gier słownych i żartów sytuacyjnych, a na wielopoziomowych skojarzeniach kończąc. Szczególnie dobrze widać to właśnie we wtrętach naukowych, które są komentowane w zabawny sposób. Sprawia to, że jest to powieść przeznaczona nie tylko dla nastoletniego czytelnika, przy niej również pełnoletnie osoby spędzą udanie czas. Działa tutaj mechanizm podobny jak przy wielu współczesnych animacjach: i mali, i duzi dobrze się bawią, ale śmieją się z zupełnie innych rzeczy.
Connolly pokazuje, że pisanie dla młodszych czytelników nie musi automatycznie oznaczać, że trzeba to robić w sposób infantylny. „Wrota” są doskonałym przykładem na to, że z powodzeniem można łączyć różnorodne elementy, a rozrywkowo-humorystycznej treści nadać dodatkowy wymiar. Podobnie jak to było w „Księdze rzeczy utraconych” stereotypowe schematy stały się jedynie punktem wyjścia; autor bawi się nimi i przerabia, by stworzyć własną, oryginalną koncepcję.


Autor: Tymoteusz "Shadowmage" Wronka


Dodano: 2011-12-06 04:15:44
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj "Wojnę makową"


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Chiang, Ted - "Wydech"


 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Moore, Stuart - "Marvel X-Men: Saga Mrocznej Phoenix"

 Abercrombie, Joe - "Zemsta najlepiej smakuje na zimno"

 Schwartz, Alvin - "Upiorne opowieści po zmroku"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Corey, James S.A. - "Wzlot Persepolis"

 Corey, James S.A. - "Prochy Babilonu"

Fragmenty

 Zbierzchowski, Cezary - "Requiem dla lalek" - fragment 1

 Zbierzchowski, Cezary - "Requiem dla lalek" - fragment 2

 Jabłoński, Witold - "Popiel"

 Headley, Maria Dahvana - "Dziedziczka jeziora"

 Mortka, Marcin - "Żółte ślepia"

 Schwab, V.E. - "Vengeful. Mściwi"

 Collins, Suzanne - "The Ballad of Songbirds and Snakes"

 Dick, K. Philip - "Możemy cię zbudować"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS