NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Nowak, Jakub - "Amnezjak"

Mitchell, David - "Slade House"

Ukazały się

Silverberg, Robert - "Skrzydła nocy"


 Larson, B.V. - "Bunt"

 Lem, Stanisław - "Fiasko"

 Lem, Stanisław - "Szpital Przemienienia"

 Hobb, Robin - "Skrytobójca Błazna"

 Gaiman, Neil - "Koralina"

 Marchewka, Tomasz - "Wszyscy patrzyli, nikt nie widział"

 Kozak, Magdalena - "Młody"

Linki


SFFiH #72 - omówienie numeru

Październikowy „SFFiH” to przede wszystkim premierowe opowiadanie „z dawna niewidzianego” na łamach pisma Andrzeja Ziemiańskiego. Cieszy powrót autora, po kilku latach literackiej posuchy, do fantastyki; smuci, iż nie jest to come back zbytnio udany.
Pozornie w „A jeśli to ja jestem Bogiem” wszystko jest na swoim miejscu. Standardowy dla prozy Ziemiańskiego romantyczny twardziel, ciekawe zawiązanie fabuły (nietypowe leczenie osób mających zaburzenia snu), dynamiczna akcja. Początkowo elementy te ze sobą współgrają, ale z czasem zaczyna coś zgrzytać. Główny bohater za sprawą swej wszechwiedzy i nonszalanckiego zachowania niebezpiecznie przypomina doktora House’a, wyczuwalny staje się wpływ „Incepcji” i „Celi”, a tempo zwalnia. Stawiane na początku utworu zagadki nie znajdują rozwiązania (umiejętności pacjentów) albo rozczarowują swym finałem (kwestia więźnia). Najgorsze jest chyba jednak to, że po skończonej lekturze trudno jest określić cel opowiadania. Brakuje nici przewodniej, puenty. No chyba, że zamiarem autora było jedynie opisanie kilku przypadków z bogatej kartoteki doktora Różyckiego.
W dużo lepszy nastrój wprowadza „Nauka w służbie” Michała Cholewy – humoreska opowiadającą o perypetiach naszych rodzimych naukowców. Wystarczyło jedno genialne odkrycie (teoria Banasia), a cały postęp cywilizacyjny został cofnięty do epoki węgla i stali albo i dalej. A potem zaczęło być jeszcze ciekawiej... Dobrze, że autor nie uderzył w poważne tony (ekologia itp.), ale przez cały czas świetnie się bawił stawiając swoim bohaterom coraz to nowe wyzwania. Kolejny plusik to wybornie oddane realia pracy w instytucjach naukowych ze wszechwładnymi sekretarkami i „ostatecznymi terminami” na czele. Dla mnie tekst numeru.
Pomysł na opowiadanie miał też Jarosław Błotny, ale jego „Multiplum” nieco zawodzi. Sam główny wątek, zagadka tajemniczego skarbu, jest ciekawy i sprawnie poprowadzony; również bez zarzutu wypada odwzorowanie realiów powojennej Polski. Niepotrzebny wydał mi się za to wątek historii alternatywnej (w wyniku II WŚ tracimy Kresy Wschodnie, ale równocześnie nie trafiają do nas tzw. Ziemie Odzyskane), który nie wniósł zbyt dużo nowego do opowiadania. Przydałoby się też więcej informacji o samym skarbie, ale być może tych informacji należałoby szukać w powieściach pana Błotnego.
Huśtawkę nastrojów wywołało u mnie „Według Obolewian” Wiesława Gwiazdowskiego. Z początku myślałem, iż mam do czynienia z rodzimą wersją „Wielkiego Guslaru” (motyw wyrzutni), później zaczęły brać przewagę klimaty z „Miasteczka Twin Peaks” (seria tajemniczych zgonów), by wszystko zakończyć krwawą łaźnią. Nie można odmówić Gwiazdowskiemu sprawności pióra, ale całość do mnie nie trafiła – zdecydowanie wolałbym trzymania się jednej konwencji.
Dział publicystyki rozpoczyna wywiad z Andrzejem Ziemiańskim. Pomysł zacny, ale pytania sztampowe (o kolejne książki, wulgaryzmy, kreację świata).
Miłym zaskoczeniem okazał się natomiast najnowszy tekst Andrzeja Pilipiuka. Zamiast wałkowania po raz enty tych samych tematów, tym razem zajął się on kwestią naszej pamięci o zmarłych. Z racji zbliżającego się 1 listopada tekst jak najbardziej aktualny, a jego przesłanie ponadczasowe. Tak trzymać, panie Andrzeju.
Z kolei Dariusz Domagalski w swoim felietonie porusza zagadnienie ciężkiej doli pisarza w Polsce. O ile na Zachodzie chyba każdy pisarz ma własnego agenta, w kraju nad Wisłą rolę tę musi pełnić sam twórca. A do tego dochodzą jeszcze inne zadania. Po lekturze tekstu pewnie niejeden początkujący literat zastanowi się czy warto w ogóle zaczynać przygodę z pisaniem.
A na koniec Jarosław Grzędowicz porusza zawsze aktualny temat kreacji bohatera w literaturze. Jak zwykle nienaganna technika, tylko same rozważania jakby już gdzieś zasłyszane.


Autor: Adam "Tigana" Szymonowicz


Dodano: 2011-10-24 18:15:00
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Tigana - 19:13 24-10-2011
I znów obciach:( Może z numerem listopadowym mi się uda.

Shadowmage - 19:15 24-10-2011
Spoko, jest lepiej - prenumerata dzisiaj mi doszła, więc w zasadzie prawie w terminie :D

Tigana - 21:40 24-10-2011
U mnie też już leży. Mam nadzieję, że uda mi się w przedłużony weekend coś zdziałać.

Maeg - 01:27 28-10-2011
E tam obciach, numer listopadowy do kiosków jeszcze nie trafił.

Komentuj


Konkurs

Wygraj "Maddaddam" Atwood


Wygraj "Ukrytego Asa"


Artykuły

Co nas czeka w 2017 roku?


 Kreator światów w spódnicy – krótka opowieść o Ursuli K. Le Guin

 Wywiad z Marcinem Podlewskim

 Senność

 Arkhamer 2016 - relacja

Recenzje

Nagata, Linda - "Ciężkie próby"


 Przybyłek, Marcin - "Gamedec. Sprzedawcy lokomotyw"

 Waletow, Jan - "Dzieci martwej ziemi"

 Blatty, William Peter - "Egzorcysta"

 Podlewski, Marcin - "Głębia. Napór"

 Waletow, Jan - "Ziemia niczyja"

 Gromyko, Olga - "Wiedźma opiekunka"

 McDonald, Ian - "Luna: Wilcza Pełnia"

Fragmenty

 Marchewka, Tomasz - "Wszyscy patrzyli, nikt nie widział"

 McDonald, Ian - "Luna: Wilcza Pełnia"

 Ryman, Geoff - "Tlen"

 Tidhar, Lavie - "Stulecie przemocy"

 Priest, Christopher - "Człowiek z sąsiedztwa"

 Kosik, Rafał - "Amelia i Kuba. Tajemnica dębowej korony"

 Weeks, Brent - "Krwawe zwierciadło"

 Johansen, Erika - "Losy Tearlingu"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2017 nast.pl     RSS      RSS