NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Nagata, Linda - "W stronę mroku"

Sanderson, Brandon - "Żałobne opaski" (stara wersja)

Ukazały się

Chima, Cinda Williams - "Zaklinacz ognia"


 Dayton, Arwen Elys - "Podrózniczka"

 Sutherland, Tui T. - "Mroczny sekret"

 Żwikiewicz, Wiktor - "Delirium w Tharsys"

 Lach, Paweł - "Pieśń o Kruku"

 Pearson, Mary E. - "Fałszywy pocałunek"

 Gaiman, Neil - "Księga cmentarna"

 Gray, Claudia - "Więzy krwi"

Linki


Polskie opowieści o duchach z przełomu XIX i XX wieku, cz. II

Urocze, przerażające, staroświeckie –

polskie opowieści o duchach z przełomu XIX i XX wieku.

cz. II


Obsesyjne pragnienie eksperymentalnego potwierdzenia istnienia widm dominuje z kolei w utworze Doktor Faust Ostoi [właśc. Józefa Sawicka]. Tytułowy bohater to lekarz, który po śmierci synka popada w obsesję na punkcie życia po śmierci, pragnąc dowieść istnienia świata pozagrobowego i jednocześnie zaspokoić potrzebę wypełnienia pustki. Czyni to przy użyciu dość brutalnych doświadczeń mediumicznych, odchodząc od wszelkich zasad etycznych, bezwzględnie łamiąc przysięgę Hipokratesa. Pod pozorem niesienia pomocy jednostkom nadwrażliwym, szczególnie wyczulonym nadzmysłowo, Faust przeprowadza seanse spirytystyczne, które fizycznie i psychicznie wyczerpują pacjentów-media. Obłąkańcze pragnienie zdobycia przez doktora wiedzy o świecie duchów, jest poniekąd próbą uśmierzenia bólu, ale prowadzi do charakterystycznego spiętrzenia napięcia psychicznego. Ostatnią ofiarą szalonego doktora jest młodziutka, nad wyraz wrażliwa Pola Prottówna, przejawiająca zdolności nadprzyrodzone.
Jednoznaczne pragnienie poświadczenia istnienia, bądź nieistnienia zaświatów, skłania doktora do podjęcia działań o charakterze empirycznym. Z pewnością ułatwia je fakt, że bohater dysponuje potężnym talentem hipnotyzerskim. Przekonania Fausta zawężają się z czasem wokół fenomenu materializacji i to staje się później jedynym celem doświadczeń doktora.
Ostoja w bardzo przekonujący sposób opisuje mechanizm moralnej degradacji człowieka, wskazując na zgubną w skutkach fascynację nadprzyrodzonością. Poszukiwanie przejawów innego świata staje się dla bohatera o wiele bardziej istotne niż ludzkie życie; naukowy cel determinuje wszelką aktywność doktora, zapominającego o powinnościach lekarza. Zamiar badawczy wydaje się ważniejszy od etycznych, kulturowych czy religijnych wartości. Humanizm Fausta postawiony zostaje pod znakiem zapytania jako wartość zanikająca, wypierana przez egoistyczne i poniekąd obsesyjne dążenie do odkrycia tajemnicy śmierci oraz tego, co poza nią. W tym kontekście morderstwo, którego dopuszcza się doktor na Poli, nie zaskakuje już tak bardzo, ponieważ jest konsekwencją uprzednich działań bohatera.
Ostatni eksperyment okazuje się zresztą dziełem życia Fausta, bo jako medium Prottówna nie ma sobie równych. Nadnaturalne predyspozycje czynią dziewczynę tym podatniejszą na magnetyczny wpływ lekarza. Pola zjawia się w salonie pogrążona w somnambulicznym śnie, jakby przywołana melodią graną na fortepianie przez Fausta. Wówczas lekarz wyzbywa się jakichkolwiek wątpliwości i rozpoczyna doświadczenie. Gdy następuje bolesna dla medium materializacja (opisana zresztą w dość naturalistyczny sposób), „Pola […] jęknęła głucho, wyprężyła się i jakby wstrząśnięta niewidzialną siłą, podrzuciła głową kilkakrotnie. […] Znał te objawy. […] Odwrócony do chorej plecami, nasłuchiwał. Gdzieś za ogrodem pies zawył żałośnie… […]. Słyszał jej szamotanie się, zgrzytanie zębami, trzeszczenie w stawach… […]. Bał się, czy aby jest dość silną? […] Jęki były tak słabe, jak konającego dziecka! Dziwne miał szczęście! […] Ile razy zdobył pożądany materiał, siły okazywały się tak marne, że nie warto było zaczynać. […] Jęki i szamotania ustały. Ha, może zmarła w konwulsjach! Przy jego szczęściu i to jest możliwe […]. Nad głową Poli unosił się lekki, biały obłok, […] rósł, gęstniał, posuwał się na środek pokoju, przybierając zarazem coraz wyraźniejsze kształty. Z białej, gęstej mgły wytworzyła się kształtna głowa, przysłonięta jakby białą tkaniną, fale tkaniny spływały na ramiona, osłaniały coraz wyraźniejsze kształty! Postać, nie dotykając ziemi, posunęła się na środek pokoju, stanęła pod lampą. […] Pola wiła się w konwulsjach, a ile razy zmęczona drętwiała na chwilę, wyraźne już rysy widma w mgłę się rozpływały. Doktór posyłał jej wówczas piorunujące wejrzenie, […] usiłując podnieść jej gasnące siły…. Pod wpływem jego wzroku chora drgnęła, jak trup naelektryzowany. Mglista postać nabierała życia, usta układały się do uśmiechu, otworzyła oczy, duże, ciemne oczy matki Poli”1).
Wszystkie reakcje Fausta zredukowane zostały do podtrzymywania dziewczyny przy życiu (przy użyciu technik magnetyzowania), do skłaniania osłabionego ciała do nadnaturalnego wysiłku. Zainteresowanie losem pacjentki ogranicza się tutaj już tylko do wyrażenia żalu, że „przy jego [badacza] szczęściu” medium może okazać się zbyt słabe. Dokonująca się w obecności lekarza materializacja widma determinuje decyzję o podjęciu przez bohatera dalszych, dużo drastyczniejszych działań. Polegają one na odcięciu połączenia pomiędzy materializującym się duchem a ciałem Poli. Wówczas eksperyment przekształca się w morderstwo, bo przerwanie łączności między sferą spirytualną i sferą fizyczną powoduje śmierć dziewczyny. Wyzwolenie duszy w jakiś sposób pociąga za sobą zagładę ciała, stając się ostatecznym argumentem na rzecz tezy o niemożności istnienia w jednej tylko formie.
Aby dowieść istnienia duszy, Faust gotowy jest poświęcić życie pacjentki. Swoje ambicje bohater sytuuje w obszarze przyporządkowania zjawisk pozafizycznych do sfery materialnie istniejącej, doświadczalnej; pragnąc nadać duszy formę bytu, poszukuje pierwiastka trwałości, wyrażającego się poprzez ukształtowanie quasi-cielesne (ektoplazmę). Eksploracja sfery spirytualnej staje się obsesją Fausta i fakt ten dokumentuje obojętna reakcja doktora na cierpienie obiektów eksperymentów. Ambicje bohatera nie zostają jednakowoż zaspokojone, bowiem ulegając dehumanizacji, doktor nie jest w stanie zidentyfikować istoty człowieczeństwa. Absolutne podporządkowanie praw spoza granic pojmowania regułom naukowym nie może zostać zwieńczone sukcesem. W Fauście zwycięża zresztą sceptycyzm badacza, niepewnego, czy poczynione spostrzeżenia są zgodne z rzeczywistością, czy były może halucynacją, wywołaną alkoholem2).
Na szczególną uwagę zasługują przywoływane w utworze informacje dotyczące dyskusji nad sprawami „nie z tego świata” oraz fakty odnoszące się do zjawisk materializacji. Istotne miejsce zajmują w utworze Ostoi liczne odwołania do literatury z dziedziny spirytyzmu czy metafizyki, jak również motyw dyskursu naukowego. Ten ostatni prowadzony jest wprawdzie przez postać fikcyjną, lecz ma swój odpowiednik w ówczesnej rzeczywistości. W swoistym prologu do obrazka autorka przywołuje opis naukowych poszukiwań bohatera. Uzasadniona zostaje dość szczególna predylekcja Fausta do polemizowania z przeciwnikami praktyk mediumicznych. „Przytaczano wyjątki z pism francuskich, w których Faust rozpisywał się o cudach magnetyzmu. Streszczał seanse spirytystyczne, powtarzał śmiałe bajki dawno wyśmiane i ośmieszone, miał odwagę dowodzić, że z tlejącej iskry wybuchnie z czasem płomień wielkiej prawdy, która ludzkość na nowe, szlachetniejsze tory zaprowadzi. W artykułach pisanych z namiętną zaciętością o rzeczach niepojętych, nieuchwytnych, dających się raczej odczuć niż zrozumieć, pojawiało się wiele zdań sprzecznych na pozór, niezrozumiałych, dwuznacznych… Chwytano w lot te „dziwolągi” i dostatecznie ośmieszone odsyłano je pod adresem apostoła absurdów! […]. Faust nie bronił się, […] lecz pisał tylko coraz śmielej o swej magnetycznej sile […], a następnie ogłaszał takie dziwaczne majaczenia, że nawet przychylni i pobłażliwi doszli do przekonania, że zwariował”3).
Przywołany fragment stanowi czytelną aluzję do badań Ochorowicza, który – analogicznie do literackiego odpowiednika – interesował się psychologią, przyrodoznawstwem, a fascynacje hipnotyczne i mediumiczne rozwijał właśnie w Paryżu. Pozwala to zresztą zinterpretować niechęć środowiska naukowego i odsuwanie się bohatera od świata jako artystyczną trawestację zdarzeń prawdziwych. Ostoja komplikuje fabułę, uzasadniając dramatyzm i obsesyjność działań Fausta tragiczną śmiercią syna.
Przygotowanie teoretyczne pisarki, która w niezwykle plastyczny sposób kreśli wizerunek materializacji czy zachowań ją poprzedzających, stanowi o autentyczności opisów materializacji i doświadczeń mediumicznych. Wiedza ta ujawnia się tutaj przede wszystkim w szczegółowych zapisach seansów i plastycznym ukazaniu fizycznych cierpień mediów. Intryguje również drobiazgowa deskrypcja manifestującej się zjawy, sobowtóra astralnego Poli. Widać tu refleksy koncepcji tożsamości wizerunku cielesnego i duchowego4).
W tym kontekście szczególnie ważna wydaje się aktualizacyjna i polemiczna wymowa utworu, który interpretować można jako rodzaj prefiguracji5). Naukowe poszukiwanie duszy, zredukowane do działań o charakterze doświadczalnym, zostaje w Doktorze Fauście napiętnowane; urasta ono bowiem do rangi zbrodni dokonywanej na jednostkach nadwrażliwych i całkowicie bezbronnych. Destrukcyjne dążenie bohatera do zidentyfikowania, zaklasyfikowania, wreszcie upostaciowania i zatrzymania spirytualnej cząstki do złudzenia przypomina poszukiwania prowadzone przez ówczesnych mediumistów. W interpretacji Ostoi imperatyw nadrzędności rozumu oraz empatii wymiaru ludzkiego wymiaru duchowości. Moralny regres Fausta jest zatem równoznaczny z podejrzeniem odczłowieczenia nauki, zwróceniem uwagi na wyabstrahowanie niektórych jej celów od dobra jednostki. Już nie dobro człowieka, lecz dobro nauki – w domyśle realizacja egoistycznych pobudek lekarza – zajmują miejsce pierwszorzędne.
Kolejnym utworem, w którym rolę leitmotivu pełni element spirytualny, jest Spirytystka Cecylii Walewskiej. Bohaterka, Julia – początkowo zdeklarowana pozytywistka-intelektualistka – w ciągu jednej nocy przechodzi przemianę, spowodowaną lekturą książki o tematyce mediumicznej. Na przeobrażenie to wpływa kilka zbiegów okoliczności. Otóż pierwszym z elementów prowokujących zainteresowanie Julii ezoteryką jest list od przyjaciela, zwolennika spirytyzmu, w którym ten konstatuje: „Wiara w coś, co istnieje poza sferą zmysłów naszych, w coś, co pochwycić […] trudno […] wywyższa człowieka, odrywając go od szarej powszedniości życia […]. Jeżeli namowy moje […] skłonią panią do pierwszej próby ćwiczeń spirytystycznych, proszę oddać im się z serdecznym, ciepłym uczuciem dla owych istot nadprzyrodzonych, które zechcesz zwabić do siebie. Duchy, roztopione w atomach powietrza, żyją i myślą tak, jak my, wznioślej, doskonalej od nas. Głos ich powinien prowadzić nas w krainę jasności i bezwzględnego dobra”6).
Drugim czynnikiem, który w znaczący sposób wpływa na dokonanie się nadprzyrodzonej iluminacji, stają się warunki atmosferyczne, w wyniku których zapowiedziani goście nie pojawiają się. Osamotniona Julia przegląda dostarczoną z Paryża książkę. Lektura wzbudza w bohaterce niepewność i wątpliwości dotyczące prymatu empiryczności. Charakterystyczne przewartościowanie zamanifestowane zostaje poprzez podjęcie się mediumicznego eksperymentu: „Położywszy przed sobą arkusz papieru, wziąwszy w rękę ołówek, postanowiła czekać wśród głuchej nocnej ciszy, aż który z duchów, błądzących w przestrzeni, podyktuje jej słowo lub znak jakiś zdradzający bliskość i byt jego. Miała to być pierwsza próba posiedzenia spirytystycznego, […] które na złość trzem przyjaciołom swoim – pozytywistom, pragnęła dokonać z powodzeniem”7).
Z pewnością istotny jest tu fakt, że bohaterka przeciwstawia się myśleniu pozytywistycznemu przypadkowo. Bunt Julii wynika ze zbiegu okoliczności, jest rezultatem sytuacji momentalnej. Przyjaciele, obawiając się przemoknięcia, nie przyszli i to burzy dotychczasowy porządek codzienności. Eksperyment bohaterki, także będący wykroczeniem poza reguły zwyczaju, umożliwiając Julii wejście w sferę nadprzyrodzoności, zakłóca porządek wiedzy empirycznej. Stanowi to symboliczną, aczkolwiek dość nieskomplikowaną ucieczkę od pozytywistycznej metody myślenia i działania. Poczynania bohaterki noszą znamiona naiwnej zemsty za nieprzybycie gości na towarzyskie spotkanie.
Julia, przeczytawszy swoistą „instrukcję obsługi” seansu spirytystycznego, z nudów i z ciekawości rozpoczyna doświadczenie. Wpatrując się w kartkę papieru, oczekuje na znak z zaświatów, na jakieś spektakularne potwierdzenie teorii spirytystycznych. I wówczas, „kiedy już nic przed sobą dostrzec nie była w stanie, ręka z ołówkiem zaczęła drżeć silnie, kreśląc na papierze niewyraźne zygzaki. Opanował ją nagły przestrach. Chciała wstać […], jednocześnie akt woli, tak silnie naprężonej, przykuwał ją do miejsca. Smuga ostatnich płomyków gasnącego światła […] drgała na papierze, jak coś żywego […] coś, co może zwiastowało bliskość ducha. […]. Uspokoiła się nagle; trwoga jej minęła; natomiast w całej swej istocie uczuła bierne ociążenie. […] Drzemiące już w połowicznych halucynacjach myśli rzucały na mózg jej luźne, dziwacznie poplątane obrazy, stanowiące echo odbieranych niegdyś, a zatajonych w stanie czuwania wrażeń. Gasnąca świadomość mówiła: „masz pisać!” – jednocześnie pamięć rozbiegała się szeregiem majaków. Jeden z nich zawisł silniej i dłużej. Pod wpływem ostatniego napięcia woli pisała sztywnymi, sennymi, ubezwładnionymi palcami słowa, które dyktowały jej resztki wyobrażeń”8).
Przewartościowanie światopoglądu bohaterki odbywa się na zasadzie przeniesienia świadomości czy raczej uśpienia woli i zainicjowanie działania podświadomego. Autohipnoza polega właśnie między innymi na wpatrywaniu się uporczywie w jeden punkt. Efektem takiego zabiegu jest utrata woli i akt przeniesienia percepcji na poziom wyższy. Do stanu tego nawiązują w utworze takie określenia, jak: „senne”, „ubezwładnione”. Jednocześnie ze stanem świadomości/podświadomości współgra otoczenie, które zyskuje wizualne dopasowanie do sytuacji psychologicznej, emocjonalnej kondycji bohaterki: „Deszcz z gwałtownej ulewy przeszedł w łagodne i powolne mżenie. Wicher przestał jęczeć. Mgła ciężka, dusząca zaległa powietrze i zdawała się przedostawać przez szyby szczelnie zamkniętych okien, do wnętrza salonu, w którym światło żółtej lampy zgasło przed chwilą”9).
Nastrój niezwykłości, zaakcentowany nagłym uspokojeniem się żywiołów za oknem, zastąpienie gwałtownej burzy melancholijną mgłą, koreluje z duchowym wyciszeniem bohaterki. Spokój, który ogarnia Julię, jest adekwatny do ustania nawałnicy. Mgła natomiast występuje tu jako ekwiwalent lub symbol pojawiającego się ducha, obrazowy odpowiednik niejednoznaczności, nieprzeniknioności.
Słowa, które machinalnie zanotowała bohaterka, układają się w zdumiewająco logiczną całość: „Janina Wiktoria Jasińska, zmarła w listopadzie, poleca pamięci duszę swoją”. Kilka nieczytelnych zygzaków kończyło zdanie. Co miały znaczyć te słowa? Co miało znaczyć nazwisko, którego nie znała, nie słyszała w życiu swoim nigdy? Czyżby naprawdę duch, pokutujący wśród nocnej ciszy, odezwał się na niedołężne jej wezwanie?”10).
Julia wszakże usiłuje tłumaczyć ową notatkę za pomocą wartości weryfikowalnych, odwołując się początkowo do koncepcji podświadomości. Jednak wykładnia cerebralna nie satysfakcjonuje bohaterki. Dotychczasowa pozytywistka zmienia się w spirytystkę, która domniemywa, iż „jest rzeczywiście coś dziwnego, coś niewytłumaczonego w świecie, coś, co wymyka się spod samowiedzy naszej, czego nie zrozumiemy nigdy, co istnieje jednak, co jako fakt postrzegać, śledzić i rzutem silnej woli wywoływać możemy”11).


1) Ostoja [właśc. Józefa Sawicka], Doktor Faust, [w:] Ostoja, Nad morzem (z notatek turysty) , Warszawa 1903, s. 105-107.

2) Podczas eksperymentu Faust był pod wpływem alkoholu.

3) Ostoja [J. Sawicka], op. cit., s. 54.

4) Jak konstatował Józef Świtkowski, „materia wyłoniona z ciała medium uposażona jest wrażliwością na działania mechaniczne, jakby posiadała narządy zmysłowe. […] Każde lekkie nawet dotknięcie […] [ektoplazmy] ręką powoduje od razu jęk bólu u medium […] Nieznajomość tych faktów bywała nieraz przyczyną poważnego narażenia zdrowia, a nawet życia mediów przez badaczy zbyt gorliwych” (Ektoplazma, „Lotos” 1935, z. 2, s. 36). Podobną rekację na dotknięcie tworu ektoplazmatycznego oraz przerwanie połączenia między ciałem medium a wyłonioną zeń materią opisuje Ostoja w Doktorze Fauście.

5) W rozumieniu Stanisława Stabryły (Hellada i Roma w Polsce Ludowej. Recepcja antyku w literaturze polskiej w latach 1945-1975, Kraków 1983, s. 25), wg którego prefiguracja to „układ analogii zauważalnych bądź to w strukturze świata przedstawionego, bądź w losach bohaterów”.

6) C. Walewska, Spirytystka. W: C. Walewska, Podsłuchane. Nowele, Warszawa 1897, s. 208-209.

7) Ibid., s. 216.

8) Ibid., s. 218-219.

9) Ibid., s. 218.

10) Ibid., s. 221.

11) Ibid., s. 224-225.




Autor: Ksenia Olkusz
Dodano: 2011-08-20 19:50:22
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj powieść z World of Warcraft


Artykuły

Gra o tron subiektywnym okiem (s07e05)


 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e03)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e02)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e01)

Recenzje

Szrejter, Artur - "Legenda wikingów. Opowieść o Ragnarze Lodbroku, jego żonach i synach"


 Lem, Stanisław - "Dzienniki gwiazdowe II"

 Cherezińska, Elżbieta - "Płomienna Korona"

 Dębski, Rafał - "Ramię Perseusza. Z głębokości"

 Bennett, Robert Jackson - "Miasto schodów"

 Denfeld, Rene - "Zaczarowani"

 Gaiman, Neil - "Koralina"

 Lem, Stanisław - "Fiasko"

Fragmenty

 Butcher, Jim - "Zdrajca"

 Hand, Cynthia; Ashton, Brodi & Meadows, Jodi - "Moja Lady Jane"

 Ryan, Anthony - "Ogień przebudzenia"

 Wilderäng, Lars - "Rozgwieżdżone niebo"

 Ketchum, Jack - "Zabawa w chowanego"

 Tapinas, Andrius - "Wilcza godzina"

 Fletcher, Michael R. - "Bez odkupienia"

 Bourne, J.L. - "Armageddon dzień po dniu"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2017 nast.pl     RSS      RSS