NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Morgan, Richard - "Siły rynku" (Mag)

Lee, Yoon Ha - "Smocza perła"

Ukazały się

Sutherland, Tui T. - "Przebudzenie Pełni"


 Sullivan, Michael J. - "Zniknięcie córki Wintera"

 Sanderson, Brandon - "Legion: Wiele żywotów Stephena Leedsa"

 Schwartz, Richard - "Oko pustyni"

 Abnett, Dan - "I nie poznają co to strach"

 Lewicka, Anna - "Szał"

 Riordan, Rick - "Złodziej pioruna" (wyd. ilustrowane)

 Hearne, Kevin - "Rozdziobią nas Loki, wrony"

Imprezy

Dni Fantastyki 2019 r.
Od: 2019-07-05
Do: 2019-07-07

Linki

Herbert, Brian & Anderson, Kevin J. - "Paul z Diuny"
Wydawnictwo: Rebis
Cykl: Kroniki Diuny
Tytuł oryginału: Paul of Dune
Tłumaczenie: Andrzej Jankowski
Data wydania: Maj 2011
ISBN: 978-83-7510-566-7
Oprawa: twarda
Format: 150×225 mm
Liczba stron: 584
Cena: 55,90 zł
Rok wydania oryginału: 2008



Herbert, Brian & Anderson, Kevin J. - "Paul z Diuny"

Ech, to nie kalkowanie, dobra?


Dawno, dawno temu, zanim Paul z Diuny, zwany Maud’Dibem, rozpoczął swój dżihad, który ogarnął wiele światów i zmienił losy gatunku ludzkiego, na niezniszczonej wówczas Ziemi, kolebce rodzaju ludzkiego, odbywały się konwenty fanów fantastyki, komiksów i tym podobnych. Jedną z klasycznych scen tego rodzaju zdarzenia, to znaczy podpisywanie komiksu przez jego autorów, przedstawia Kevin Smith w swoim genialnym filmie „W pogoni za Amy”. Przytoczmy zapis tego dialogu:
– Ty jesteś tutaj rysownikiem, czy co?
– Tuszuję i koloruje. Gość obok mnie rysuje. Ale oboje jesteśmy autorami. Następny!
– Co to niby znaczy, „tuszuję”?
– Cóż, to znaczy, że Holden szkicuje w ołówku. A potem zostawia to mi, bym poprawił tuszem. Następny!
– Więc właściwie to kalkujesz.
– Ech, to nie kalkowanie, dobra? Dodaje cieniowanie i głębie tym rysunkom. Tylko wtedy komiks nabiera właściwego kształtu.
– Nie, nie, nie. Ty jedziesz po tym, co on już naszkicował piórem, nie? To kalkowanie.

W tej rozmowie zawiera się odwieczny dylemat artysty, który musi się określić swoje miejsce w przestrzeni rozciągającej się między twórczością a odtwórczością. Kwestia ta budzi wiele emocji, nic więc dziwnego w tym, że scena ta kończy się frazą: „wykalkuję linie dookoła twojego pieprzonego trupa, fiucie!”. I podobne emocje budzą diunowe sequele, prequele i interquele tworzone przez duet B. Herbert i K. J. Anderson. Oni są właśnie gośćmi od tuszowania, podczas gdy oryginalnym rysownikiem był Frank Herbert. Co prawda tworząc prequele, przykładowo dalekie w chronologii względem oryginału „Legendy Diuny”, mieli względną swobodę twórczą – moim zdaniem wykorzystaną źle. Jednak w cyklu „Herosi Diuny”, którego poszczególne części mają rozgrywać się pomiędzy tomami oryginalnego cyklu (w tym przypadku między oryginalną „Diuną” a „Mesjaszem Diuny”), swobody tej praktycznie nie ma. I paradoksalnie mogę w dużo większym stopniu zaakceptować wkład duetu Herbert&Anderson właśnie jako tuszowników, nie rysowników.

Nie będąc bowiem obciążonym przymusem kreowania przełomowych nowinek w uniwersum Franka Herberta, a tylko dodawaniem do niego cieni i głębi, autorski duet zdaje się realizować najlepiej. Powieść rozwija parę ciekawych wątków w oryginalnym cyklu potraktowanych zdawkowo – przykładowo konfliktu tożsamości u Paula, jako zarówno pochodzącego z Kaladanu, jak i z Diuny. Czy chociażby określenia się roli księżniczki Irulany wobec dziwnej sytuacji, w jakiej funkcjonuje na dworze swojego męża-niemęża? Zresztą ten akurat wątek wpływa na strukturę powieści, ponieważ równolegle z główną fabułą mamy do czynienia z opowieścią Irulany dotyczącej dzieciństwa Paula Atrydy. Warsztatowo rozwiązano to średnio (rozdziały „opowiadane” wyglądają jak każde pozostałe, z narracjami znanych i lubianych bohaterów, takich jak Baron Harkonnen), niemniej stanowi to jakąś furtkę dla autorów do wymknięcia się chronologicznym ograniczeniom. Oczywiście, jak na sześćset stron powieści trochę mało tu typowego dla oryginalnej Diuny suspensu, a ciągłe rozterki Paula nieraz ocierają się o niezamierzoną satyrę. Nie można jednak narzekać na pomysły wzięte „z sufitu”.

Recenzowana książka to zdecydowanie najlepsza rzecz Briana Herberta i Kevina J. Andersona, jaką czytałem, i co do której mogę powiedzieć, że więcej z lektury miałem satysfakcji niż powodów do sarkania. Tak, „Paul z Diuny” to wypełniacz, ale wypełniacz zrealizowany nieźle i zgrabnie wkomponowany w całość oryginalnego cyklu. Z drugiej strony, mój pozytywny odbiór tej powieści warunkowany jest przez wcześniejsze rozczarowania związane z bardziej oryginalnymi kreacjami tego duetu autorskiego. Jestem raczej typem czytelnika, który stawia raczej na progresywność pomysłu, jednak w tym wypadku chyba lepiej ograniczyć się do kalkowania. To znaczy tuszowania.


Autor: Adam Ł Rotter


Dodano: 2011-08-05 00:05:34
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e02)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e01)

Recenzje

antologia - "Opowieści niesamowite. Literatura francuska


 de Castell, Sebastien - "Krew Świętego"

 Moore, Stuart - "Marvel: Wojna domowa"

 Hamilton, Peter F. - "Noc bez gwiazd"

 Clarke, Arthur C. - "Koniec dzieciństwa"

 Howard, A.G. - "Alyssa i obłęd"

 Fletcher, Charlie - "Ostatni"

 Scalzi, John - "Upadające imperium"

Fragmenty

 Schwartz, Richard - "Oko pustyni"

 Bond, Gwenda - "Mroczne umysły"

 Patykiewicz, Piotr - "Otchłań"

 Clarke, Arthur C. - "Koniec dzieciństwa"

 Keyes, Daniel - "Kwiaty dla Algernona"

 Schwab, V.E. - "Vicious. Nikczemni"

 Lawrence, Mark - "Koło Osheim"

 Górski, Piotr - "Reguła zakonu"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS