NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Butcher, Jim - "Drobna przysługa"

Bennett, Robert Jackson - "Miasto schodów"

Ukazały się

Radzymiński, Jacek - "Rozeznanie duchów"


 Sanderson, Brandon - "Calamity"

 Khan, Katie - "Zatrzymać gwiazdy"

 Werner, C. L. - "Łowca czarownic"

 Lem, Stanisław - "Wizja lokalna" (WL)

 Lem, Stanisław - "Pamiętnik znaleziony w wannie" (WL)

 Domagalski, Dariusz - "Delikatne uderzenie pioruna" (Rebis)

 Przybyłek, Marcin - "Gamedec. Sprzedawcy lokomotyw"

Linki


Nowa Fantastyka 07/2011 - omówienie numeru

Gdy zobaczyłem okładkę lipcowego numeru Nowej Fantastyki, moim pierwszym skojarzeniem był chyba najsłynniejszy kadr z Titanica. Okazało się, że skojarzenie było jak najbardziej słuszne, bo publicystyka w piśmie koncentruje się na tematach okołofilmowych; na szczęście znacznie bardziej fantastycznych niż obraz z Leonardo di Caprio. Nie jestem jednakże zwierzęciem filmowym, więc szczerze powiedziawszy artykułami byłem w przeważającej większości rozczarowany, co zrekompensowała mi proza.
Na dobrą sprawę spodobał mi się jeden tekst publicystyczny; pewnie dlatego, że dotyczył adaptacji prozy Philipa K. Dicka, czyli nie był całkowicie filmowy. Artykuł z jednej strony przekrojowy, a z drugiej nieprzeładowany, przejrzyście pokazuje główne motywy powieści i opowiadań słynnego pisarza, a także prezentuje, co z nimi zrobili scenarzyści i reżyserzy. Rzecz jasna nie dało się omówić wszystkiego, ale selekcja została dokonana właściwie. Niezły był też – jak zwykle zresztą – recenzjo-felieton Łukasza Orbitowskiego: oczywiście za sprawą wszystkich dodatkowych wtrąceń i rozważań, do których przyczynkiem był recenzowany film.
Pozostałe dwa filmowe artykuły mnie do siebie nie przekonały. O ile jeszcze rozumiem ideę przedstawienia historii wytwórni filmowej specjalizującej się w horrorach, to trzystronicowa zapowiedź (bo inaczej tego nazwać nie umiem) filmu o nazistach z księżyca zupełnie mnie zniechęciła. Ot, garść informacji do znalezienia bez problemu w sieci (jeśli komuś by się chciało szukać) i żywcem wzięte cytaty z wypowiedzi twórców podsumowane kilkoma zdaniami. Pozycja od fana dla fanów – dla mnie jest to zmarnowanie miejsca w piśmie. Podobne mam zresztą mniemanie o felietonie Jakuba Ćwieka. Poprzedni był nawet zabawny, ale lipcowy jest mdły i chaotyczny. Chociaż jestem w stanie doszukać się idei, która przeświecała autorowi, to ani trochę nie wydaje mi się ona interesująca. Nie licząc recenzji i zapowiedzi (Wielkie dzieło czasu wiecznie żywe chciałoby się powiedzieć – czyli kolejne potwierdzenie, że dział ten nie ma sensu w piśmie; szkoda, że z Galaktycznego gońca najmniej istotny dział pozostał) w publicystyce jeszcze mamy wywiad z Trudi Canavan. Jej twórczości za bardzo nie znam (przeczytałem na próbę kilkadziesiąt stron którejś jej książki), ale wywiad też mnie do niej nie zachęcił; autorka sprawia podobne jak jej twórczość: dosyć infantylna i naiwna.
O wiele ciekawiej jest w dziale prozy: na pięć zamieszczonych opowiadań cztery są bardzo dobre. Rozczarowuje jedynie Margasz Wiesława Gwiazdowskiego – być może na ocenie zaważyło towarzystwo, w jakim ten tekst się znalazł, ale jednak wyraźnie odstaje od reszty. Prosty w konstrukcji i zamyśle, a jednocześnie dosyć chaotyczny, raczej męczy niż sprawia przyjemność. W dziale polskim jest jeszcze Michał Cetnarowski i jego Pustynia rośnie. Jednym z większych wyrzutów czytelniczych ostatnich lat, jakie sobie czynię, jest nieprzeczytanie dotąd Labiryntów. Lektura opowiadania utwierdziła mnie w przekonaniu, że warto. Jestem dosyć gruboskórny, ale autorowi udało się wywołać u mnie pewien rodzaj obrzydzenia: udane granie na emocjach, znaczy się.
Dział zagraniczny zaczyna się od opowiadania Iana R. MacLeoda, który – jak się wydaje – bierze na tapetę jeden z najbardziej oklepanych tematów na świecie, czyli narodziny Jezusa Chrystusa i jego późniejsze losy. W Drugiej podróży maga nie zabrakło elementów fantastycznych (w sensie: innych od tych zapisanych w Biblii), ale ważniejsze jest opisanie przeżyć narratora – króla Baltazara – w kontakcie z absolutem. Mieszanina wiary, zwątpienia i niezrozumienia robi wrażenie, a wszystko opisane jest pięknym językiem.
W nieco inne tony uderzają Charles Yu i Ken Liu, stawiając przede wszystkim na emocje towarzyszące przeżyciom bohaterów. Pierwszy z nich opowiada w Standardowym zestawie samotności historię człowieka przyjmującego na siebie zawodowo ból i smutek innych – odciska to na nim piętno, które rzutuje na życie prywatne. Niedługo ma się ukazać w Polsce debiutancka książka Yu i to opowiadanie zachęciło mnie do zapoznania się z nią. Najlepszy w numerze jest jednak Algorytm miłości Liu, w którym prowadzona dwutorowo narracja powoli się zazębia i doprowadza do finału. Również tutaj siła leży w umiejętnym pokazaniu uczuć postaci i osobistych tragedii opakowanych w ciekawe elementy science fiction.
Lipcowy numer Nowej Fantastyki oferuje świetną prozę i mało zajmującą publicystykę. Jest to bardzo przyzwoity numer, którym warto się zainteresować: osoby zainteresowane tematyką filmową prawdopodobnie będą w stanie docenić go jeszcze bardziej.


Autor: Tymoteusz "Shadowmage" Wronka


Dodano: 2011-07-22 17:47:21
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Silverhair - 00:24 23-07-2011
A ja się na lipcowym numerze zawiodłem. Druga podróż maga to opowiadanie obrazoburcze; Pustynia rośnie - czy tak teraz wygląda polzka fantastyka? Przyznam szczerze, że nie przebrnąłem do końca przez to opowiadanie. Wulgarny, brudny, depresyjny tekst. Chętnie poczytałbym coś lekkiego i naprawdę fantastycznego...

toto - 10:26 23-07-2011
Co jest obrazoburczego w tekście MacLeoda?

Shadowmage - 09:21 08-08-2011
toto - pewnie to, że jednak pokazana tam wizja jest odmienna od tej w Biblii, również na poziomie dogmatów.


Tekst Cetnara - jest taki, jak pisze Silverhair. Może się nie podobać (jak pisałem budzi obrzydzenie), ale jego mocy nie sposób zaprzeczyć. I to jest atut.

Komentuj


Konkurs

"Rok Potopu" do wygrania


Artykuły

Co nas czeka w 2017 roku?


 Kreator światów w spódnicy – krótka opowieść o Ursuli K. Le Guin

 Wywiad z Marcinem Podlewskim

 Senność

 Arkhamer 2016 - relacja

Recenzje

Dashner, James - "Gra o życie"


 Liu, Ken - "Ściana burz"

 Tregillis, Ian - "Powstanie"

 Chmielewski, Artur - "Achromatopsja"

 Roth, Veronica - "Naznaczeni śmiercią"

 Hamilton, Peter F. - "Otchłań bez snów"

 Sanderson, Brandon - "Bezkres magii"

 Hildebrandt, Johanne - "Sigrid"

Fragmenty

 Weeks, Brent - "Krwawe zwierciadło"

 Johansen, Erika - "Losy Tearlingu"

 Hearn, Lian - "Cesarz ośmiu wysp"

 Liu, Ken - "Ściana burz"

 Bardugo, Leigh - "Królestwo kanciarzy"

 Guzek, Marcin A. - "Szare Płaszcze: Komandoria 54"

 Miller, Karen - "Skażona magia"

 Mitchell, David - "Slade House"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2017 nast.pl     RSS      RSS